Po tym jak legendarny zespół Silverchair zawiesił działalność, Daniel Johns przez kilka lat pisał muzykę do szuflady bez jakiejkolwiek intencji jej wydania. Eksperymentował z dźwiękami, testował nowe brzmienia, nagrywał melodie, które wcześniej nie miały jako takiej racji bytu. Na szczęście w końcu zdecydował się na opublikowanie swojego pierwszego solowego materiału. Epka Aerial Love to tak naprawdę zaledwie przedsmak tego, co usłyszymy na albumie, który ponoć jest już gotowy i jeszcze w tym roku powinien ujrzeć światło dzienne. Duet Damn Moroda, producent Stylaz Fuego oraz bardzo dobrze znany ze współpracy z Lorde, Joel Little wsparli Johnsa przy pracy nad nowymi kompozycjami. Na razie poznaliśmy cztery kawałki przywołujące na myśl takich wykonawców jak Chet Faker, JMSN, czy nawet The Weeknd. Dla tych, których znajomość twórczości Daniela zatrzymała się w 1999 roku na płycie Neon Ballroom, taka zmiana brzmienia może być szokująca, jednak wszystkie jego muzyczne zabiegi z ostatnich lat prowadziły do tego momentu. Trzeba przyznać, że przejście od „australijskiej Nirvany” do elektroniki, współczesnego R&B i autotune’a było bardzo odważnym posunięciem, ale też każdy utwór z wydanej w tym tygodniu epki potwierdza jego całkowitą słuszność. W moim przypadku długie lata oczekiwania na nowe nagrania właśnie zostały wynagrodzone. Koniecznie posłuchajcie poniżej. Pełną wersję Aerial Love znajdziecie także tutaj.



Komentarze