
Alessia Cara
Know-It-All (2015)
Def Jam

Jeszcze pół roku temu Alessia Cara była anonimową nastolatką z Kanady, która zamknięta w czterech ścianach swojej sypialni marzyła o tym, by w przyszłości zajmować się muzyką. Za sprawą pierwszego singla bardzo szybko trafiła na listę najbardziej obiecujących debiutantek ostatnich dwunastu miesięcy, a utwór „Here” nie tylko zyskał niezwykłą popularność, ale stał się swoistym manifestem współczesnego młodego pokolenia. Alessia wychodząc od historii o imprezie, na której fatalnie się bawiła i czuła kompletnie nieswojo, w błyskotliwy sposób nakreśliła siebie jako zbuntowaną dziewczynę, która sprzeciwia się bezmyślnym formom spędzania wolnego czasu przez swoich rówieśników. Artystka staje w opozycji do tego, co modne i przyjmowane za fajne. W zamian za to proponuje po prostu bycie sobą.
Ten być może banalny, lecz niezwykle szczery i prawdziwy przekaz stał się podstawowym przesłaniem debiutanckiego albumu Kanadyjki. Nastolatka na Know-It-All operuje chwytliwymi melodiami i znanymi motywami. Umiejscawia swoją muzykę w przestrzeni między łatwo przyswajalnym popem, a komercyjnym R&B, co wcale nie oznacza, że jest to twórczość pozbawiona pewnej głównej idei. „Here” jest nie tylko najmocniejszym punktem na płycie, ale także na tyle wyrazistą kompozycją, że bez wahania można zaliczyć je do najlepszych utworów mijającego roku. W „Outlaws” Alessia reinterpretuje opowieść o Bonnie i Clydzie tworząc romantyczną wizję dwójki zakochanych przestępców sięgając przy tym do doo wopowej konwencji. Z kolei w „I’m Yours” w oryginalny sposób mówi o strachu przed kolejnym zawodem miłosnym. Wyróżnia się także oparte na hip hopowym podkładzie „Four Pink Walls”, gdzie artystka śpiewając o pierwszym kontakcie ze sławą wokalnie dość mocno przypomina Brytyjkę Elli Ingram.
Połowa utworów z albumu jest dokładną kalką materiału zawartego na epce artystki wydanej kilka miesięcy temu. Niestety premierowe kompozycje nie odzwierciedlają poziomu tych zaprezentowanych wcześniej. Choć na uwagę zasługują urocze ballady czy „Scars to Your Beautiful” poruszające temat samoakceptacji, który już lata temu nakreśliła grupa TLC w „Unpreatty”, to nie można pozbyć się wrażenia, że pierwsza płyta Alessi pojawiła się nieco za wcześnie. Nie zmienia to faktu, że Know-It-All jest jednym z najbardziej obiecujących debiutów w swojej kategorii od czasu Yours Truly Ariany Grande. Alessię wyróżnia niezwykły zmysł do przelewania pełnych historii na utwory, dzięki czemu nie są to tylko i wyłącznie zlepione ze sobą, wyśpiewywane słowa. Twórczość nastolatki jest przede wszystkim barwnym i inteligentnym spojrzeniem na otaczający ją świat. Talent Kanadyjki w połączeniu z jej wrażliwością i zmysłem do wnikliwej obserwacji rzeczywistości daje nadzieje na to, że Know-It-All to jedynie udany początek szeregu jej większych sukcesów.


Komentarze