aine zion

Emeli Sandé w elektronicznym ogrodzie wysublimowanych dźwięków

emeli_sande_garden_video_soulbowlpl

Emeli Sandé weszła do bardzo ciekawego ogrodu, pełnego elektroniki i inteligentnych dźwięków. Gdyby w nim została i zaczęła czerpać z niego inspiracje do nowej płyty, byłby z tego na pewno album roku. A co wyszło? Sprawdźcie wkrótce naszą recenzję. Tymczasem do jednego z najlepszych utworów na płycie „Garden” powstał minimalistyczny teledysk, dosłownie nawiązujący do tytułu piosenki, ale kryjący w sobie wiele tajemnic. Określa wolność i pasję, czyli dwie ważne życiowe cechy. Ogromnym zaskoczeniem jest sam wizerunek Brytyjki, luźny i nieco gangsta. Gościnnie w kawałku wystąpili Jay Electronica i Aine Zion. Szkotka zaprasza do ogrodu, nietypowego i oryginalnego. Zajrzycie?

Emeli Sandé rekrutuje Jaya Electronicę i Áine Zion do nowego singla „Garden”

emeli-sande-garden-768x768

Tak, tak, szkocka piosenkarka przygotowuje nowy album. Long Live the Angels trafi do sklepów 11 listopada, a Sandé właśnie zaprezentowała drugi singiel po wydanym przed miesiącem „Hurts”. Szczerze mówiąc, nie wiem, czym zaczarowała Jaya „wciąż czekamy na album” Electronicę, ale legenda niewydawania własnej muzyki pojawia się w numerze gościnnie. Numer zresztą całkiem do rzeczy, zwłaszcza jak na zazwyczaj prześpiewującą nawet generyczne bity Sandé. Tu tymczasem mamy klasyczny podkład i refren, który w kontekście dyskografii piosenkarki można nazwać minimalistycznym. Tak trzymać!