alexandra burke
#FridayRoundup: PRhyme, Sango, Ten Typ Mes, Meshell i inni

W marcowy piątek witamy Was dziesięcioma porządnymi płytowymi premierami, na które zapewne czekaliście już od dłuższego czasu. Jak to ostatnio często bywa, sporo rzeczy dla hip-hopowych głów, ale fani innych brzmień (w tym muzyki gospel, prezentowanej tym razem przez… Snoop Dogga) również powinni być zadowoleni.

PRhyme 2
PRhyme
PRhyme Records
Pierwszy wspólny album DJ’a Premiera i Royce’a da 5’9” był sporym wydarzeniem. Preemo wziął na warsztat utwory Adriana Younge’a, powyciągał z nich to co najlepsze, zrobił bity, a Royce napisał do nich świetne teksty. Od wydania tamtego materiału minęły cztery lata. Dziś premiera PRhyme 2. Koncept właściwie się nie zmienił, z tą tylko różnicą, że tym razem podkłady oparte są na samplach Antmana Wondera – tego, którego bity możecie usłyszeć między innymi na płytach Skyzoo. No i druga część jest dużo dłuższa, bo zawiera aż siedemnaście utworów. Zapowiada się obiecująco. — Dill

In the Comfort Of
Sango
Last Gang Records
Pochodzący z Seattle producent hiphopowy Sango po latach romansowania z portugalskim kuduro i brazylijskim baile funkiem wrócił wreszcie do matecznika. Nowy album In the Comfort Of to subtelne połączenie najwyższej klasy instrumentalnego hip hopu z wysmakowanym neo-soulem i właściwy długogrający następca solowego debiutu Sango North z 2013 roku. Na wokalach m.n. Jesse Boykins III, JMSN, Smino czy Xavier Omär (w znakomitym singlowym „Sweet Holy Honey”). Pozycja obowiązkowa dla miłośników chilloutowego nowego soulu i klasycznych hiphopowych bitów. — Kurtek

Rapersampler
Ten Typ Mes
Alkopoligamia
Ten Typ Mes powraca z kolejnym krążkiem, który po raz pierwszy wyprodukował w całości sam. O jego technice rymowania i tekstach nie ma co się za dużo rozwodzić, bo od lat jasne jest, że to ścisła czołówka w naszym kraju. Muzycznie kilka razy udowodnił już, że również w tej dziedzinie ma ponadprzeciętny talent, ale jak rozłoży się to na długość całego krążka, przekonać się możemy dopiero dzisiaj. Po pierwszych singlach (w tym fenomenalnej, trzyczęściowej serii klipów) czuć olbrzymią zajawkę i głód tworzenia, co wyostrzyło wszystkim fanom apetyt na całość, a pierwsze entuzjastyczne recenzje zapowiadają naprawdę udaną rzecz. Czas się o tym przekonać osobiście. — efdote

Ventriloquism
Meshell Ndegeocello
Naive
Przełom lat 80 i 90 był dla r&b wyzwalający. W Stanach Zjednoczonych okres ten stworzył podwaliny późniejszego boomu na „czarną muzykę”, umożliwił ekspansję rapu na listy przebojów, zrodził przepiękną erę neo-soulu. Wymieniać można by bez końca. Początek ostatniej dekady XX wieku był też początkiem kariery Meshell Ndegeocello. Artystka po czterech latach przerwy od ostatniego wydawnictwa Comet, Come to Me powraca z albumem składającym się z coverów hitów z tamtych lat. Znajdziemy więc reinterpretacje z repertuaru między innymi Prince’a, Sade, Tiny Turner, Janet Jackson czy TLC. Ventriloquism zawiera 11 kompozycji skrojonych na miarę Meshell, więc jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się jak brzmiałyby słynne Wodospady TLC w wersji light acoustic country to już nie musicie. Naszym faworytem jest „Nite and Day”, który z typowego przeboju lat 80 został wzniesiony na poziom niemal transcendentnej soulowej ballady. Nie możemy też nie wspomnieć o hołdzie dla Prince’a, wielkiego idola wokalistki. „Sometimes it Snows in April” zyskało należytą laurkę. — Pat

Ground Zero Mixtape
Pro8l3m
RHW Records
Po ponad pół roku od ukazania się ostatniej epki, PRO8L3M powraca z nowym wydawnictwem. Tym razem duet przygotował dla nas mixtape zatytułowany Ground Zero. To surowy materiał, który powstał na bazie inspiracji breakcore, techno i trance z przełomu lat 90. i 2000. Na płycie znajdą się 22 utwory i 5 skitów. Pokaźna ilość kawałków w ich przypadku nie przeraża, bo duet od lat utrzymuje wysoki poziom. Ground Zero stylem bliżej do Art Brut aniżeli ostatnich futurystycznych materiałów. Niezmienna pozostaje charakterystyczna, ostra nawijka Oskara, którą nieraz wzbogaca śpiewanymi momentami. Przed premierą poznaliśmy takie kawałki jak „Flary” czy „Hazard”, które wydają się najbardziej przystępnymi dla szerszej publiki numerami. Wiemy także, że mixtape nie będzie jedynym wydawnictwem od PRO8L3M-u w tym roku, muzycy szykują również długogrający album. —Polazofia

Bible of Love
Snoop Dogg
RCA
Snoop wydał gospelowy album. Może nie jest to precyzyjne sfomułowanie, bo tak naprawdę Bible of Love to składanka, a nie regularny krążek rapera, gospodarz nie udziela się we wszystkich kawałkach. Rzut oka na tracklistę i robi się całkiem ciekawie – Patti LaBelle, gospelowa wokalistka Kim Burrell, Faith Evans, a nawet Jazze Pha, Soopafly i Daz Dillinger. W sumie aż trzydzieści dwa utwory. Na produkcji między innymi DJ Battlecat. Snoop jest raperem, ale przecież próbował swoich sił z innymi gatunkami. Był już wokalistą reggae, próbował swoich sił w country i według mnie większość tych eksperymentów wyszła mu całkiem nieźle. Teraz czas na muzykę ku chwale Boga. Czemu tym razem miałoby nie wyjść? — Dill

The Truth Is
Alexandra Burke
Decca/Universal Music
Aż trudno uwierzyć, że trzeci studyjny album zwyciężczyni piątej edycji programu X-Factor ujrzał światło dzienne. Takiej mało charakterystycznej wokalistce, lecz z wielkim głosem, jak Alexandra Burke, którą można postawić w szeregu z Nicole Scherzinger, ciężko wydać płytę, bo zwyczajnie przejdzie niezauważona wśród morza debiutantów i innych artystów o określonym stylu. Otrzymujemy jednak The Truth Is, na którym oprócz głównego popowego nurtu, usłyszymy również reggae, czy elementy rozpychającego się coraz śmielej gatunku country. To trochę jak na naszym rodzimym poletku, na którym piosenki disco polo można już usłyszeć w dużych stacjach radiowych. Albo człowiek się przyzwyczai, albo przerzuci stację. Wracając do zawartości krążka, z poszczególnych kompozycji bije dojrzałość i widoczna jest przemiana Burke z dziewczyny śpiewającej dla nastolatek, w kobietę opowiadającą o miłości w sposób poważny. The Truth Is na pewno nie jest wydawnictwem rewolucyjnym, ale dobrze jest nacieszyć ucho nową muzyką od Alexandry. — Forrel

Elevators: Act I & II
Bishop Nehru
Nehruvia LLC
Pomimo stosunkowo krótkiej kariery Bishop Nehru współpracował już z takimi tuzami jak 9th Wonder czy MF Doom. Na swój najnowszy krążek postanowił ponownie zwerbować tego drugiego, a dla urozmaicenia w prace nad projektem zaangażował również Kaytranadę. W efekcie do naszych rąk trafi dwuczęściowy projekt zatytułowany Elevatros. Produkcją pierwszej części zajął się Kanadyjczyk, a za brzmienie drugiej odpowiada Doom. Style na pierwszy rzut oka dość odległe, ale jestem bardzo ciekawy, jak Nehru udało się to połączyć w jeden spójny projekt. Z przedpremierowych wywiadów wynika, że chłopak mierzy wysoko, i chce, żeby Elevators stało się kiedyś rapowym odpowiednikiem Pet Sounds. Jak te słowa mają się do rzeczywistości? Zapraszam do sprawdzenia. —Mateusz

Wired
Pablo Nouvelle
Armada Music
Nowy album szwajcarskiego DJ’a i producenta nie odróżnia się klimatem od jego poprzedniego wydawnictwa. Z tą jednak różnicą, że Wired skręca bardziej w stronę popu, ale tego melancholijnego, spychając na drugi plan modern soul i R&B. I nawet pomimo wokali takich artystek jak Lulu James i Andreya Triana, brzmienie płyty odbiega od czarnych dźwięków, których więcej można było usłyszeć na All I Need. Nie oznacza to, że płyta jest gorsza. Jej zawartość została sprawnie i oryginalnie połączona w elektroniczną całość, przez co fani poprzedniego krążka wiedzą już, czego spodziewać się na Wired. Nostalgia i chill out wypełniają pomieszczenie od pojawienia się pierwszych dźwięków, a Nouvelle umiejętnie potrafi tworzyć więź ze słuchaczem. Taka atmosfera nie jest niczym nowym w twórczości Pablo, ale na pewno wprowadza powiew świeżości do świata muzyki. — Forrel

Electrik
Bobby V.
Blu Kolla Dreams
Od międzynarodowego sukcesu debiutanckiego singla Bobby’ego V. (wówczas jeszcze występującego pod pseudonimem Bobby Valentino) mija w tym roku 13 lat. Dziś 38-letni już Bobby nakładem niezależnej oficyny Blu Kolla Dreams wydał swój siódmy krążek Electrik i trudno uwierzyć, żeby po latach zmagań w trzeciej lidze wokalnego R&B, Valentino miał nagle powrócić na listy przebojów — choć jak pokazał głośnyzeszłoroczny casus Luisa Fonsiego — to wcale nie niemożliwe, o ile nagra się „Despacito”. Czy w takim razie Electrik warto w ogóle włączać? To zależy na ile głos i artykulacja piosenkarza wydają wam się wyjątkowe. Dla nas cechą wyróżniającą dwa pierwsze nagrania wokalisty (wspomniane „Slow Down” i kolejne „Tell Me”) to przede wszystkim nietuzinkowa produkcja Tima Kelley’a i Boba Robinsona, którzy wcześniej odpowiadali między innymi za „Thong Song” Sisqó, a w 2003 roku byli na ostatniej prostej złotego okresu swojej kariery. — Kurtek
Nowy teledysk: Alexandra Burke „Shadow”

Trwają ostatnie szlify przed wydaniem trzeciego albumu Alexandry Burke. W międzyczasie artystka prezentuje teledysk do singla promującego wydawnictwo. Obrazek do „Shadow” jest prosty, klasyczny i elegancki, ale taki również jest sam utwór. Brytyjka, po dwóch poprzednich krążkach, postawiła tym razem na prostotę, w której podobno tkwi siła. Prawie dziesięć lat po wygranej w programie X-Factor, Alexandra Burke wraca do repertuaru z pogranicza pop i R&B. Premiera płyty The Truth Is 16 marca. Zapoznajcie się z poniższym spisem utworów oraz omawianym teledyskiem.
Spis utworów The Truth Is:
1. „All The Things”
2. „Shadow”
3. „The Truth Is”
4. „In the Rain”
5. „Say We’ll Meet Again” feat. Ronan Keating
6. „Summer”
7. „Maybe It’s Love”
8. „All I Need”
9. „Believe”
10. „Worth Holding Onto”
11. „Without You”
„Shadow” oficjalną zapowiedzią nowego albumu Alexandry Burke

Bohaterka brytyjskiego X-Factora, Alexadra Burke, przygotowuje się do wydania nowego albumu. Krótką zapowiedź przedstawiłem miesiąc temu, a obecnie artystka zaprezentowała pierwszy oficjalny singiel. „Shadow” zdecydowanie odbiega od poprzednich dokonań Burke. Nie uświadczymy tu kolorowych świateł i danceflorowego klimatu, jak w przypadku dwóch pierwszych płyt. Kawałek nie wpasowuje się również w obecny nurt muzyki elektronicznej. Czy zatem ma szanse przetrwać na listach przebojów i z hukiem nie wylecieć z nich? Alex pokazuje dojrzałość i nie ima się już dziecinnych melodyjek, ale sam fakt przełożenia daty premiery albumu The Truth Is o czymś świadczy. Nie chcę przesądzać o powodzeniu całej płyty na podstawie jednej kompozycji. Z takim głosem i aparycją Brytyjka powinna być już gwiazdą, jednak brak jej charakteru i zapewne szczęścia. Nowa data wydania trzeciego krążka, to 16 marca. Czekacie?
Alexandra Burke zapowiada powrotny album

Zwyciężczyni talent show X-Factor Alexandra Burke zapowiedziała nowy album. Aż trudno uwierzyć, że będzie to dopiero trzecia płyta artystki. Po wydaniu klubowego Heartbreak on a Hold, popularność artystki zdecydowanie spadła. Od tamtego czasu Burke ratowała się biorąc udział m.in. w Tańcu z Gwiazdami, występowała w musicalu Bodyguard, w 2013 roku wydała spokojne EP New Rules, a w 2015 — dosyć mocne brzmieniowo EP Renegade. Teraz Brytyjka zapowiedziała swój come back z płytą The Truth Is, która ma się ukazać 9 marca. Nieznana jest jest jeszcze tracklista, ale jak zapowiada Burke, będzie to bardzo osobiste wydawnictwo, w które włożyła swoje serce i swoją duszę. Dodam tylko, że album wyjdzie spod skrzydeł legendarnej brytyjskiej wytwórni Decca Records, która obecnie jest częścią Universal Music. Krótką zapowiedź singla promującego o tym samym tytule możecie posłuchać poniżej.
Nowy teledysk: Alexandra Burke „Renegade”
Alexandra Burke nas dzisiaj rozpieszcza. Nie dość, że odbyła się premiera jej nowej epki Renegade, o której Wam już wspominaliśmy, to dodatkowo możemy ujrzeć teledysk do tytułowego utworu. Osobiście Burke kojarzyła mi się zawsze z jej udziałem w brytyjskim X-factorze i podniosłym wykonem „Hallelujah”, ale oglądając świeży obrazek widać sporą przemianę. Wokalistka w czarno-białym klipie pokazuje swoje nowe, zdecydowanie silne oblicze (przypominając mi niekiedy Beyoncé, ale to chyba komplement). Na soundcloudzie artystki możecie odsłuchać i pobrać nowy materiał w całości, a poniżej obejrzyjcie premierowy obrazek.
Nowy utwór: Alexandra Burke „Renegade”

Alexandra Burke – kolejna odsłona Beast Sessions

Alexandra Burke koweruje Jessie Ware

Nowy utwór: Alexandra Burke „No More You”

Brandy vs…, czyli o niewydanych utworach słów kilka

Brandy jest mistrzynią w nagrywaniu demówek i królową niewydanych utworów. Gdyby jej wszystkie nieoficjalne piosenki dałoby się nagrać na płyty spokojnie podwoiłaby swoją dyskografię. Przygotowałam dla Was listę numerów, które Norwood ‚oddała’ innym artystom. Taka mała rozgrzewka i rekompensata przed (przeniesioną) premierą 2/11. Zobaczcie jakie hity B-Rocka miała w zasięgu ręki. Porównajcie jej wersje z wydaniami m.in. Beyoncé, Leeli James, Rihanny czy Jennifer Lopez.
#1. „Betcha Didn’t Know”
Numer ten z początku należał do Megan Rochell, niedoszłej gwiazdy Def Jam Records. Produkcja Stargate została nagrana na jej niewydany album You, Me and the Radio z 2006 roku. Wersja Brandy jest niemal identyczna.
#2. „Between Me & You”
Kawałek ten jest wyjątkowo pechowy. Nie dość, że Brandy wypuściła go z rąk, to na dobitkę zespół Blue, który miał ponownie złączyć siły, nie wydał w 2011 wcześniej zapowiadanego albumu. Wersja grupy jest bardziej pop-rockowa.
#3. „Decisions” ft. Ne-Yo

Druga produkcja Stargate, która znalazła się w sieci w 2009 roku. Numer ten został nagrany wspólnie z piosenkarzem Ne-Yo. Moim zdaniem dobrze się stało, że ostatecznie powędrował do Rich Girl. Dziewczyny wiedziały co z nim zrobić. Rok temu znalazł się na ich mixtapie Fall in Love with RichGirl.
#4. „Escape”
To jeden ze starszych i naprawdę rzadkich numerów Norwood. Ubolewam nad faktem, że nie znalazł się na żadnym z jej albumów. Nie doczekał się nawet wydania na płycie Kiley Dean, która nagrywała Simple Girl w 2004 roku.
#5. „Fear of Flying”
Kolejny utwór, który zasługuje na Waszą uwagę. Ballada „Fear of Flying” została nagrana dwukrotnie. Wersja Brandy, jak to zwykle u niej bywa, jest patetyczna i podniosła. Ta harmonia została zburzona przez Alexandrę Burke.
#6. „Good Night Good Morning” ft. Ne-Yo

Zwyciężczyni X-Factora skorzystała z jeszcze jednej demówki Brandy. Jej album Overcome został wzbogacony o piosenkę „Good Night Good Morning”. Szybki numer wyprodukowany przez Stargate i Ne-Yo mógłby być szansą dla Brandy.
#7. „I Know Now”
Nagranie to pochodzi z ery Never Say Never, co zresztą doskonale słychać. Piosenka miała trafić także do grupy Bad Boy na album Thank You w 2001, jednak do wydania krążka nigdy nie doszło. Niestety wersja chłopaków nie jest dostępna w internecie.
#8. „I’m Right Here”
Ne-Yo, znów Ne-Yo! Norwood nagrała ten numer, jednak piosenkarz szybko odwzajemnił się własną interpretacją. Obie bardzo ładne.
#9. „Louboutins”

Oddanie tego numeru Jennifer Lopez przysporzyło Brandy więcej pożytku niż szkody. To kawałek zupełnie nie w jej stylu. Była to jedna z piosenek, która pozwoliła J.Lo wrócić na pierwsze listy miejsc przebojów.
#10. „Ryde or Die”

Drugi numer, który trafił w ręce Jenny. Nagrała go na album Rebirth w 2005 roku, natomiast wersja Brandy trafiła do sieci dopiero trzy lata później. Pasuje do każdej z nich, ciężko wybrać lepsze wydanie.
#11. „Slow Love”
Jak dla mnie to największe zaskoczenie. Brandy nagrała kawałek, który trafił w ręce Beyoncé. W tym wypadku Knowles wypadła o niebo lepiej.
#12. „So Cold”

Ten utwór został wydany na albumie Leeli James My Soul w 2010. Wersja Norwood pojawiła się rok później. Moim zdaniem zdecydowanie lepiej słuchać wersji tej drugiej.
#13. „Stand Back”
To utwór, który został nagrany przez Norwood, a także Jamesa Fauntleroya. Tyle wiemy. Oba numery są mdłe i przeciętne.
#14. „Stupid In Love”

Tutaj mamy pierwotną wersję piosenki, która trafiła na album Rihanny Rated R z 2009 roku. To jeden z dobrych numerów, które Brandy straciła. Zarówno jej wykonanie, jak i wykonanie RiRi (na featuringu Ne-Yo), są mocne i bardzo emocjonalne.
#15. „Supreme”
Po ten numer sięgnęła Brandy, kiedy demówkę nagrała Jogntá Austin. Najwyraźniej nie pasował do żadnej z płyt i został w gronie niewydanych utworów.
#16. „Take Me Away”

Tę piosenkę możecie posłuchać w wykonaniu Tarralyn Ramsey. Znalazła ona swoje miejsce na jej albumie Tarralyn z 2004 roku.
#17. „Too Little Too Late”
Ostatni kawałek tria: Brandy, Ne-Yo i Stargate. Nie znalazł swojego miejsca na żadnej płycie. Szkoda.
#18. „Who’s the Loser Now?”
Drugi numer nagrany przez wokalistkę i Jamesa Fauntleroya. Za produkcję odpowiada Timbaland.
