alice russell

Nowy teledysk: Alice Russell „I’m The Man, That Will Find You”

alicerussell3

Jeśli jesteście fanami obrazków rodem z lat 60, ten teledysk na pewno Wam się spodoba, ale od początku. Brytyjska wokalistka soulowa Alice Russell bierze na warsztat utwór „I’m The Man, That Will Find You”, oryginalnie wykonywany przez Connan Mockasin. Takich coverów mogłabym słuchać i słuchać, zdecydowanie! Jeśli chodzi o klip to w mojej głowie pojawiają się następujące skojarzenia: beztroska młodość, beztroska miłość, młodzieńczy chaos w głowie i serduchu. Wszystko to dzieje się na tle piaszczystych i wysuszonych przez słońce wzgórz. Jest gorąco i… dziko. Efekt? Oceńcie sami.

Nowy teledysk: Alice Russell „To Dust”

alice-russell-to-dust-video-lead1
Alice Russell nigdy dość, zgodzicie się? Wokalistka cały czas promuje wydany na początku roku album To Dust i właśnie prezentuje nam nowiutki teledysk do tytułowego utworu. Obrazek jest w zasadzie prosty, bo przez ponad trzy minuty widzimy rozmytą przez kalejdoskopowe wizualizacje sylwetkę Alice. Może nie dzieje się tu zbyt wiele, ale sam pomysł i realizacja trzymają poziom. Produkcją teledysku do „To Dust” zajeło się NTSH London. Warto sprawdzić!

Nowy teledysk: Alice Russell “I Loved You” (Acoustic)

alice-russell-love-you-acoustic-lead
Pamiętacie wypuszczony w środku wakacji szalony i barwny teledysk do „For a While”? Tym razem Alice Russell pokazuje się z całkiem innej strony. Klip do „I Loved You” to właściwie nie standardowy teledysk, za zapis akustycznego wykonania piosenki na żywo. Prosty, czarno-biały obrazek jest przeciwieństwem poprzedniego wideo wokalistki. Mając jednak talent Alice i tak dobry kawałek, nie potrzeba nic więcej do przyciągnięcia uwagi słuchacza. Kto z Was chciałby usłyszeć taki występ osobiście?

Nowy teledysk: Alice Russell „For a While”

alicerussellforawhile-e1375396579844
Alice Russell powraca z trzecim singlem z niezwykle udanego To Dust i fantastycznym teledyskiem do utworu „For a While”. Wakacje trwają w najlepsze i nowe wideo Brytyjki idealnie wpisuje się w słodką aurę lenistwa. Przyznam szczerze, w życiu nie spodziewałem się takiego klipu do tego kawałka. Mamy miejscowość wypoczynkową w południowej Anglii, dwie znudzone dziewczyny, ich odjechane rowery (przypatrzcie się im uważnie) oraz letnie wspomnienia. Dziwaczny, ale zabawny obrazek z fajnym klimatem to dzieło Steve’a Glashiera. Bawcie się tak dobrze jak młode bohaterki teledysku Alice.

Recenzja: Alice Russell To Dust

b85672632f56462671f525df122c87a6

Alice Russell

To Dust (2013)

Tru Thoughts

Wielka Brytania w ostatnich latach może pochwalić się wręcz wysypem młodych i zdolnych wokalistek, których mocne głosy w połączeniu z mieszanką popu i retro natychmiast otrzymują łatkę blue-eyed soul. Wszelkie szufladki zawsze są krzywdzące, a w szczególności, kiedy ktoś swoim talentem nie mieści się w tej ciasnej przegródce. Tak jest w przypadku Alice Russell, która nie musi się jednak ścigać z rodzimymi koleżankami. Na To Dust kolejny raz udowadnia, że już dawno stoi w jednym rzędzie z największymi divami soulu zza Oceanu.

Poprzednim razem otrzymaliśmy garnek pełen soulowego złota, ale i nowy krążek z powodzeniem mógłby nazywać się Pot of Gold 2.0. Po muzycznym podróżach z Quantikiem Alice wraca do znanego sobie stylu, w którym płynnie miesza nowoczesność z soulem lat 60. A że w kwestii retro soulu powiedziano już chyba niemal wszystko, mają to na uwadze także Russell i Alex Cowan, producent krążka. Nie serwują oni słuchaczowi kolejnej wycieczki w przeszłość umiejętnie wplatając w tradycyjne dźwięki elementy elektroniki czy połamane beaty. Nie jest to przesadna nowoczesność, wszystko łączy się nienachalnie i niekiedy dodaje utworom świeżości.

Cowan zdecydowanie jest świadomy, co tutaj gra pierwsze skrzypce, a co znajduje się na drugim planie. Bo elementy jazzu są przyjemne, ale główna rola na To Dust należy do głosu Alice — potężnego, głębokiego, pełnego pasji wokalu, który za każdym razem zachwyca. To ta sama klasa co Jill Scott — Alice nie musi popisywać się swoimi wokalnymi możliwościami, by urzec słuchacza i sprawić mu niemałą przyjemność. Russell czaruje i uwodzi sprawiając, że takie perełki jak „I Loved You” czy dobrze znane „Heartbreaker” chce się słuchać kolejny i kolejny raz.

Cztery lata trzeba było czekać na kolejny krążek Russell. Czas ten wokalistka wynagrodziła z nawiązką w 14-stu niezwykle świadomych i przemyślanych kompozycjach. Alice śmiało mogłaby powiedzieć Joss Stone czy Duffy „Moje młode koleżanki, możecie być popularniejsze, ale do tego poziomu przed wami jeszcze długa droga”. Dlatego Adele, przesuń się trochę.

Odsłuch To Dust Alice Russell

b85672632f56462671f525df122c87a6
Stanowczo za mało miejsca na naszej stronie poświęcamy Alice Russell. O tym, że jej się nalezy nie ma dyskusji i dowodem no to niech będzie jej rewelacyjny album To Dust, który właśnie miał swoją premierę. Jako najlepszą zachętę wyjątkowo pozwolimy sobie zacytować Radka Miszczaka, cenionego dziennikarza muzycznego oraz współautora m.in. leksykonu muzyki soul i r&b „Dusza, rytm, ciało” (znacie jego nowe dziecko DOBRY NUMER 2.0?). Przy okazji gorąco pozdrawiamy i prezentujemy jego opinię o najnowszym krążku Russell:
Alicja to bardzo ładne imię. I jest przynajmniej kilka Alicji, które tworzą równie piękną muzykę. Panie Coltrane, Smith, czy Keys dały wiele powodów do uciech osobom, ceniącym wysmakowane brzmienia. I jak bardzo lubię wspomniane trzy, na prywatnym piedestale stawiam jedną i jedyną Alice Russell. Sprawiła mi dziś nieopisaną przyjemność powrotem z nową płytą „To Dust”, którą chciałbym bardzo gorąco polecić wszystkim fanom soulu. Pisałem na dobry.numer 2.0 niedawno o „wysypie” mniej lub bardziej soulowych wokalistek z Anglii w ostatnich latach, wspominając kariery Adele, Amy, Joss Stone, Lianne La Havas, Corinne Bailey Rae czy Laury Mvula. Alice to absolutny top tej ekipy, ma w sobie tyle energii, duszy, że mówienie o soulu per „czarna muzyka” przestaje mieć jakikolwiek sens. Miałem przyjemność widzieć ją trzykrotnie na żywo i wmurowało mnie w ziemię (i nie, żadnym z tych razów nie był totalnie absurdalny występ z Czerwonymi Gitarami na peronie z okazji otwarcia stacji metra Młociny – kto to, k*rwa, wymyślił?:)) Uwielbiam jej wszystkie poprzednie krążki, w tym ten z Quanticiem i jestem porwany po raz n-ty. OK, bez zanudzania, polecam „To Dust” x 10000, prawdziwa perła!

Trzeba dodawać coś więcej? Chyba nie. Całego albumu posłuchacie pod tym linkiem. Muzyczna uczta gwarantowana.

Alice Russell i Quantic na żywo po raz trzeci


Przed nami trzecie już nagranie promujące wspólny album Quantica z wokalistką Alice Russell. Kolejny występ na żywo zarejestrowany jednym ujęciem, w niekonwencjonalny jak na tego typu filmy sposób. Liczę, że przesłuchanie całego Look Around The Corner również będzie niezwykłym doświadczeniem. Na pewno w najbliższym czasie się o tym przekonam – premiera albumu miała miejsce przedwczoraj i można go nabyć za pośrednictwem iTunes.

 

Alice Russell & Quantic na żywo w studiu raz jeszcze

Po „żywym” wykonaniu pierwszego singla, tym razem przyszedł czas na soulowy klasyk, czyli utwór „I’ll Keep My Light In My Window”. Piękne harmonie, symbioza całego zespołu i niezrównany głos Alice. Bez pudła. Wersja studyjna kawałka znajdzie się na zbliżającej się wielkimi krokami płycie Look Around The Corner. Premiera już za niecały miesiąc.

Alice Russell & Quantic na żywo w studiu

W oczekiwaniu na pełny album, AliceQuantic w towrzystwie nieocenionego Combo Barbaro uraczyli nas występem na żywo w studiu. Całość nagrana i sfilmowana na „setkę” podczas ubiegłorocznych zamieszek w Londynie. Bardzo chętnie zobaczyłbym ich wszystkich na jednej scenie tego lata. Koncertowo to musi być moc, brzmi to wszystko naprawdę fantastycznie. Zwróćcie uwagę na skrzypka – mistrz!

Nowy utwór: Quantic feat. Alice Russell ‚Look Around The Corner’

Spoglądamy za róg a tam… pierwsza zapowiedź nadchodzącego albumu duetu QuanticAlice Russell. To o czym Miska pisała w połowie grudnia, przybiera powoli rumieńców i staje się faktem, a wszystko za sprawą tytułowego singla ‚Look Around The Corner’. Utwór promujący album mający ukazać się wczesną wiosną brzmi właśnie tak, jakby został specjalnie skomponowany na tą porę roku. Will ‚Quantic’ Holland po raz kolejny zadbał o wyrazistość i klimat kompozycji, łącząc zimową nostalgie pobrzmiewającą w zwrotkach z refrenową energią jaką niesie ze sobą wiosna. Idealnie dostosowała się do tego Alice, która również na styku nastrojów, balansuje między bossanovą a funkiem. Chemia i mięta totalna, jeśli chodzi o muzyczne – zwłaszcza producencko-wokalne duety.
Jest na co czekać!