anderson.paak

Anderson .Paak trzyma sztamę z LeBronem

„Trzy lata między MalibuOxnard Wiecie, że nie mogłem wam tego znowu zrobić” — napisał na swoim facebookowym profilu Anderson .Paak, prezentując pierwszy singiel z płyty Ventura, która ukaże się 12 kwietnia. „King James” to, oprócz motywującego hymnu dla afroamerykańskiej społeczności, oda do najsłynniejszego koszykarza najnowszych czasów — LeBrona Jamesa. Andy chwali reprezentanta Lakersów za zdolność wykorzystywania wypracowanej pozycji do jak najlepszych celów, przede wszystkim właśnie — do solidaryzowania się z krajanami z Ohio (i nie tylko) poprzez rozmaite projekty na rzecz wyrównywania szans. Wokalista zachęca słuchaczy do pójścia w ślady Króla Jamesa i robi to, jak na niego przystało, w przesmacznej funkowej oprawie. Byle do kwietnia!

Anderson .Paak ujawnia okładkę i tracklistę nowego albumu

Niedawno pisaliśmy, że Anderson .Paak szykuje nowy album zatytułowany Ventura. Minęły ponad dwa tygodnie i już wiemy jak wygląda okładka wydawnictwa, którą widzicie powyżej, a także tracklista. Krążek zawierać będzie jedenaście numerów, a wśród gości pojawią się między innymi André 3000, Smokey Robinson i Nate Dogg. Szczególnie te dwa ostatnie featuringi mogą być bardzo ciekawie. Premiera dwunastego kwietnia.

1. „Come Home” (feat. André 3000)
2 „Make It Better” (feat. Smokey Robinson)
3. „Reachin’ 2 Much” (feat. Lalah Hathaway)
4. „Winners Circle”
5. „Good Heels” (feat. Jazmine Sullivan)
6. „Yada Yada”
7. „King James”
8. „Chosen One” (feat. Sonyae Elise)
9. „Jet Black” (feat. Brandy)
10. „Twilight”
11. „What Can We Do?” (feat. Nate Dogg)

Anderson .Paak rozgrzeje wiosnę nowym albumem

Stęskniliście się za gościem z jednymi z najbardziej rozbrajających feelingów i zębów w przemyśle muzycznym? Czuliście niedosyt po jesiennym wydawnictwie Oxnard? Jeśli cokolwiek takiego leży wam na sercu — say no more, bo 12 kwietnia wytwórnia Aftermath wypuszcza na światło dzienne krążek Ventura (w hrabstwie o tej nazwie mieści się miasto Oxnard). Miesiąc później, niedługo po intensywnym tournée w Europie (niestety bez polskich odwiedzin), Anderson .Paak rusza natomiast z zespołem The Free Nationals w trasę po Ameryce Północnej opatrzoną hasłem „Best Teef In the Game Tour”. Trudno z tym polemizować, bo uśmiech Andy’ego to już praktycznie znak towarowy. W roześmianej podróży muzykom towarzyszyć będą znakomici goście: Thundercat, Earl Sweatshirt, Noname, Mac Demarco i Jessie Reyez. Zapowiada się gorący początek wiosny — a kto wie, może po harcach na własnym gruncie .Paak i spółka zawitają do nas latem? Jest na co czekać!

Grammy Awards 2019: kto zgarnął złoto?

Coraz częściej mówi się, że nagrody Grammy to już nie to samo, co kiedyś; że straciły znaczenie, że Akademii trudno nadążać za dynamicznie rozwijającą się szeroko pojętą sceną muzyki popularnej. Jedno jest jednak jasne: obserwować zawody lubimy wszyscy. Dzisiejszej nocy atrakcji nagrodowych nie brakowało, a w kategoriach bliskich miskowym klimatom był niemały tłok. Przed 61. rozdaniem Grammy, które poprowadziła dawno niesłyszana Alicia Keys, największego hałasu w nominacjach narobili Kendrick Lamar (aż 8 nominacji za Black Panther: The Album), Childish Gambino i Cardi B. Do kogo z naszych milusińskich (mniejszych lub większych) trafiły złote gramofony? Oto oni:

  • „This is America” — Childish Gambino — utwór roku (pierwszy raz w historii dla hip-hopowego kawałka!), nagranie roku, najlepsze wykonanie: rap/wokalne, najlepszy teledysk
  • Invasion of Privacy — Cardi B — najlepszy album: rap (wystrzałowy występ Bardi z singlem „Money” niejednemu oglądającemu galę zjeżył włos na głowie)
  • „God’s Plan” — Drake — najlepszy utwór: rap (Drizzy zaserwował wymowną wypowiedź na temat samej istoty wyróżnień takich jak Grammy, za co otrzymał szybkie i soczyste… przejście do reklam)
  • remis w kategorii najlepsze wykonanie: rap dla „Bubblin” Andersona.Paaka i „King’s Dead” drużyny w składzie Kendrick Lamar, Jay Rock, Future i James Blake
  • H.E.R. — H.E.R. — najlepszy album: R&B
  • „Boo’d Up” — Ella Mai — najlepszy utwór: R&B (niekwestionowany hit pochodzi z ciepło przyjętego debiutanckiego albumu Elli)
  • „Best Part” — H.E.R. & Daniel Caesar — najlepsze wykonanie: R&B
  • remis w kategorii najlepsze wykonanie: tradycyjne R&B dla „Bet Ain’t Worth the Hand” Leona Bridgesa i „How Deep Is Your Love” PJ’a Mortona i Yebby
  • Everything is Love — The Carters — najlepszy album: urban contemporary
  • Sweetener — Ariana Grande — najlepszy popowy album wokalny
  • Dua Lipa — najlepszy debiut (oprócz sporej liczby singli, rozchwytywana młoda wokalistka ma na koncie jeden pełnowymiarowy krążek; w walce o nagrodę pokonała m. in. H.E.R. czy Jorję Smith)
  • Pharrell Williams — producent roku (m. in. dla The Carters, Migos, N.E.R.D., Ariana Grande)

Podczas gali najjaśniej błyszczały panie, szczególnie w kontekście występów. Początek wydarzenia z właściwą sobie werwą odznaczyła Camila Cabello przebojem „Havana” i doborowym towarzystwem m. in. Ricky’ego Martina. Janelle Monae nie zawiodła i zelektryzowała widzów wykonaniem „Make Me Feel”, 75. urodziny celebrowała legendarna Diana Ross, a H.E.R. w pięknym stylu i z wirtuozerskim popisem zaprezentowała utwór „Hard Place”. Mogliśmy zobaczyć wspólne występy Duy Lipy i St. Vincent, Post Malone’a i Red Hot Chilli Peppers, Aretha Franklin otrzymała natomiast fantastyczny hołd w postaci coveru „You Make Me Feel (Like a Natural Woman)” prosto ze złotych gardeł Fantasii Barrino, Andry Day i Yolandy Adams. Jednym z niewątpliwych highlightów wieczoru było widowisko od Travisa Scotta, który być może nie opuści Staples Center z naręczem statuetek, ale z pewnością trudno będzie zapomnieć o szaleństwie, jakie wywołał na scenie (nawet chociaż — a może właśnie dlatego że — większość swojego show spędził w klatce).

„Music’s Biggest Night” po raz kolejny przechodzi do historii. Pełną listę nominowanych i nagrodzonych, nie tylko z naszej działki, możecie zobaczyć na oficjalnej stronie Akademii. Uwagi, skargi, zażalenia? Dajcie znać, czy z Grammy w dłoniach do domu wracają wasi faworyci.

Recenzja: Anderson .Paak Oxnard

Recenzja Oxnard

Recenzja Oxnard

Anderson .Paak

Oxnard (2018)

Aftermath / OBE / 12 Tone / ADA

Oxnard dzieli od Malibu niecała godzina drogi, jednak w przypadku Andersona .Paaka dystans ten wydaje się znacznie większy. Na swoim trzecim solowym albumie raper odważnie łączy siły z największym weteranem wśród producentów, pragnąc zaprezentować publiczności nowe oblicze. Zatytułowany na cześć jego rodzinnego miasta krążek to przede wszystkim więcej koncentracji i konsekwentności, bezkompromisowy skręt w stronę rapu i g-funku, ale również ciąg niefortunnych decyzji i chybionych pomysłów.

Paak do tej pory mógł poszczycić się imponującym dorobkiem muzycznym jak na artystę, który stosunkowo niedawno wszedł do głównego nurtu. Zarówno Venice, jak i Malibu emanowały świeżością, luzem i kreatywnością, które stawiały Andersona ponad innymi twórcami balansującymi na granicy R&B, neo-soulu i hip-hopu. Materiał ten był tak dobry, że kazał wszystkim uwierzyć w to, że pod okiem Dr. Dre i ze wsparciem pod postacią wielkiego budżetu rapera czeka naprawdę świetlana przyszłość. Czy to za sprawą tych wygórowanych oczekiwań, czy po prostu przywiązania do wypracowanego przez Paaka brzmienia, Oxnard okazał się dla wielu osób niemałym rozczarowaniem. To żadna ewolucja, ani nawet rewolucja w stosunku do jego dotychczasowego stylu. To zupełnie inna historia, w której znaleźć można sporo diabelnie dobrej muzyki. Od perfekcji oddalają ją małe, ale jakże frustrujące detale.

Mimo iż naczelnym architektem Oxnard jest Dre, do produkcji zaangażowano całą plejadę muzyków. Q-Tip, 9th Wonder, Dem Jointz, Focus — to grono producentów, za którymi stoją multiplatynowe płyty, nagrody i doświadczenie. Dzięki nim najnowsze dzieło Andersona brzmi w warstwie podkładów fenomenalnie, ale co najważniejsze, ma własną dynamikę i urzekający klimat słonecznej Kalifornii. Rozpoczynające odsłuch „The Chase” to rodem wyjęty z filmów blaxploitation motyw pościgu, który płynnie przechodzi w funkowe „Headlow” i „Tints”. Pełną instrumentów i zachwycających struktur ucztę przerywa singlowe „Who R U”, futurystyczny banger nasycony miejską dzikością. Chwilę później słuchacz rozpływa się w rasowym g-funku w formie „Smile/Petty” i „Anywhere”. Neo-soulowe melodie znane z wcześniejszej dyskografii Paaka zastępują wariacje na ten temat skrojone bardziej pod rap aniżeli wykonania wokalne, takie jak „Trippy” czy „Sweet Chick”. Ta mieszanka ma sens i swój urok, choć nietrudno odnieść wrażenie, że podąża tymi samymi torami, co ostatnia płyta Dr. Dre, Compton.

Dla Andersona zmiana muzycznej orientacji jest pewnego rodzaju wyzwaniem. W jego flow i tekstach można jednak bez problemu wysłyszeć, że to wyzwanie, którego pragnął, do którego podszedł z entuzjazmem i energią. Efekty tego potrafią być zaskakujące; raper pokazuje pazur w utworach pełnych przechwałek (wspomniane już „Who R U” czy „Mansa Musa”), ale umie również zabłysnąć dowcipem i swoistym luzem, szczególnie gdy sięga do tematyki relacji damsko-męskich („Tints”, „Sweet Chick”). Mimo to trudno nie zauważyć, że jego wachlarz możliwości jest ograniczony – czasem tak bardzo, że trudno jest mu unieść poszczególne numery. Dotyczy to szczególnie prób zmierzenia się z poważniejszymi kwestiami, jak np. w „6 Summers”, które, chociaż oferuje rewelacyjną produkcję i błyskotliwy refren, aż zanadto spłyca poważny polityczny problem. Całościowo Oxnard kręci się wokół sławy i nowego poziomu życia gospodarza, i trzeba przyznać, że dopóki trzyma się on tego jako przestrzeni do swobody i zabawy, płyta zapewnia dobrą rozrywkę. Tym, co może ją skutecznie popsuć, są momenty takie jak odrzucający przerywnik kończący “Headlow” czy udawany jamajski akcent w wykonaniu Dr. Dre na „Musa Mansa”. Na szczęście to tylko niechlubny wyjątek, jeśli chodzi o występy gościnne. Zwrotki Snoop Dogga, Q-Tipa czy Pusha T to pierwszorzędny materiał, który tylko wzbogaca brzmienie albumu i pomaga uzupełnić braki Andersona.

Oxnard kończy „Left to Right”, co nie tylko zwiększa konsternację, ale również celnie podsumowuje całe doświadczenie. Płyta rozłożona na czynniki pierwsze prezentuje się fantastycznie i zapewne gdyby jej autorem był ktoś inny, zachwytom nie byłoby końca. Problem w tym, że raper postawił na pomysł kompletnie różny od tego, czego oczekiwała publika (co nie ułatwia krytyki). Świeże spojrzenie i zróżnicowany styl znane z jego poprzednich dokonań zostały zastąpione przez wyrachowanie Dre i ambicję stworzenia kolejnego westcoastowego klasyka. Uwodzący wokal i relaksujące brzmienia ustępują tu nierzadko przeciętnemu rapowaniu i chybionym pomysłom. Esencja i osobowość schodzą na drugi plan, robiąc miejsce dla rozmachu i absolutnego dopieszczenia. Innymi słowy, Oxnard to doskonała płyta, która z różnych przyczyn spodoba się tylko niewielu. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby dać jej szansę — niewykluczone bowiem, że nowe wcielenie Andersona zostanie z nami na dłużej.

#FridayRoundup: Anderson .Paak, Mariah Carey, Brainfeeder X i inni

Wygląda na to, że okres tłustej wydawniczo jesieni powoli dobiega już końca. Na szczęście jest to zakończenie godne znakomitego sezonu, bo w nasze ręce trafiają m.in. nowy (oczywiście, że tłusty, a jakże!) Anderson .Paak, wypatrywana od dawna i całkiem nieźle zapowiadająca się Maraja i opasła kompilacja oficyny Fly Lo — Brainfeeder X.

(więcej…)

Nowy utwór: Anderson .Paak „Who R U”

W przypadku Andersona .Paaka kolejna kolaboracja z Dre była jedynie kwestią czasu. Od momentu, gdy na jaw wyszło, że legendarny producent pomaga swojemu podopiecznemu w dopieszczeniu brzmienia Oxnard, część fanów czuła, że wspólny numer wisi w powietrzu. No i jest. Nie dostajemy co prawda zwrotki od członka N.W.A., ale udział w produkcji również wchodzi w grę. „Who R U” to trzeci po „Tints”„Bubblin” singiel z nadchodzącego albumu .Paaka. Premiera całości już w najbliższy piątek. Już nie możemy się doczekać finalnego efektu.

Anderson .Paak ujawnia szczegóły Oxnard i nie tylko

Lubicie odkrywać to, co zakryte? Mamy dla was dobrą wiadomość. Anderson .Paak zabrał się ostatnio za odkrywanie pełną parą. Przede wszystkim ujawnił kilka szczegółów odnośnie do nadchodzącego Oxnard. W związku z tym, że do premiery materiału zostało już w zasadzie kilka dni, artysta postanowił podzielić się listą utworów. Co więcej, obok tytułów pojawił się spis gościnnych występów, który wygląda naprawdę imponująco. Dr. Dre, Q Tip i Snoop Dogg to tylko wierzchołek góry lodowej. Kompletny spis utworów znajdziecie pod spodem.

Poza tym, .Paak odkrył również kilka sekretów w najnowszym klipie do „Tints” z Kendrickiem Lamarem. Trzeba przyznać, że numer zyskał ciekawą interpretację. Jeśli chcecie zobaczyć, jak panowie bawią się, gdy nikt nie widzi, zapraszamy do sprawdzenia klipu.

Spis utworów:

1. „The Chase” ft. Kadhja Bonet
2. „Headlow” ft. Norelle
3. „Tints” ft. Kendrick Lamar
4. „Who R U?”
5. „Six Summers”
6. „Saviers Road”
7. „Smile/Petty”
8. „Mansa Musa” ft. Dr. Dre and Cocoa Sarai
9. „Brother’s Keeper” ft. Pusha T
10. „Anywhere” ft. Snoop Dogg, The Last Artful, Dodgr
11. „Trippy” ft. J. Cole
12. „Cheers” ft. Q Tip
13. „Sweet Chick” ft. BJ The Chicago Kid – Bonus Track
14. „Left to Right” – Bonus Track

Anderson .Paak i Kendrick Lamar przyciemniają szyby funkiem

Chyba nie będzie przesadą stwierdzenie, że Oxnard to jeden z najbardziej oczekiwanych obecnie krążków. Anderson .Paak kazał nam długo czekać na nowości, a po ciszy w 2017 roku w końcu zaczął prezentować efekty swojej pracy. Pierwszym singlem z nadchodzącej płyty było „Bubblin”, a teraz doczekaliśmy się prawdziwej bomby w postaci „Tints”. Paak postanowił zaczerpnąć inspiracji z rodzinnej Kalifornii i uraczył nas funkowym i słonecznym trackiem. Do spółki zgarnął Kendricka Lamara, który niejednokrotnie pokazywał, że sprawdza się na tego typu produkcjach.

Kiedy ukaże się następca Malibu? Tego jeszcze nie wiemy, jednak z tygodnia na tydzień w sieci pojawia się coraz więcej informacji na ten temat. O tym, że nad postprodukcją czuwał sam Dr Dre, pisaliśmy już jakiś czas temu. Ponoć przy pracy nad projektem udzielali się również J. Cole oraz Pusha T. Pozostaje nam tylko czekać na ogłoszenie oficjalnej daty premiery, co mamy nadzieję, nastąpi już niebawem.

Dr Dre miksuje album Andersona .Paaka!

Nie ma wątpliwości, że nadchodzący solowy projekt od Andersona .Paaka to jedna z najbardziej wyczekiwanych premier tego roku. Pomimo że od wypuszczenia „Bubblin” minęły już dwa miesiące, to wciąż nie mamy żadnych konkretów odnośnie do drugiego krążka artysty. Zamiast tego otrzymaliśmy wiadomość zza kulis. Okazuje się, że za miksowanie całego materiału odpowiedzialny jest… Dr Dre! Panowie współpracowali już przy okazji Compton, a teraz legendarny zawodnik z zachodniego wybrzeża postanowił wesprzeć młodszego kolegę. Ucho Dre rzadko zawodzi, mamy więc nadzieję, że Oxnard Ventura (tak ma brzmieć tytuł płyty) dorówna świetnemu Malibu. Żeby zaostrzyć apetyty, .Paak wypuścił remiks wspomnianego wcześniej Bubblin, na którym cuda wyczynia sam Busta Rhymes.

Anderson .Paak z podszytym hitchcockowską psychodelią rapowym bangerem

Jeśli ktokolwiek jakkolwiek kiedykolwiek wątpił we wszechstronność i talent Andersona .Paaka, po usłyszeniu jego najnowszej propozycji „Bubblin” powinien natychmiat to odszczekać, popukać się w czoło przed lustrem i na wszelki wypadek odpukać w niemalowane! W nowym singlu .Paak zręcznie połączył zadziorność i temperament Kendricka Lamara z kameralną filmową psychodelią rodem z najbardziej pokrętnych dzieł Alfreda Htichcocka! Wszystko to podane z rozmachem w obłędnym teledysku, w którym .Paak skacze do basenu pełnego pieniędzy (to urzeczywistnienie fantazji Sknerusa spodoba się na pewno Taco Hemingwayowi), zwisa z bizantyjskiego żyrandola czy zmienia przydrożną jadłodajnię w klub ze striptizem. Wszystko to oczywiście z przymrużeniem oka. To z jednej strony natchniony nowoczesny rap, z drugiej — triumfalny powrót do czasów, kiedy hip hop w radiu był prawdziwie przebojowy, a teledyski miały w sobie coś kreskówkowego — do czasów Missy, Eminema, Ludacrisa, Outkast i Xzbita, by wymienić tylko kilkoro. Nie wiadomo jeszcze, co szykuje .Paak, ale jedno jest pewne — będzie srogo!

FKA Twigs i Anderson .Paak w niecodziennym duecie

Marzyliście kiedyś o wideo w którym FKA Twigs tańczy do kawałka Andersona .Paaka, a reżyserem tegoż cudeńka jest Spike Jonze? Jeśli tak to możecie zacierać rączki z zachwytu bo właśnie taka kolaboracja miała premierę cztery dni temu. Do współpracy artystów doszło za sprawą Apple’a i jego nowej reklamy promującej HomePod. Urządzenie nie interesuje nas na tyle, na ile fenomenalny występ tańczącej Brytyjki przy akompaniamencie najnowszego singla Andersona „Til It’s Over”. Wideo trwa ponad cztery minuty (spokojnie przyjęlibyśmy je za oficjalny klip) i jest surrealistyczne, kolorowe oraz idealnie oddaje klimat niezawodnie bujającego .Paaka. Przypominamy, że ostatnim długogrającym wydawnictwem FKA Twigs jest EP-ka M3LL155X z 2015 roku, zaś od ostatniego solowego albumu Andersona minęły już dwa lata.

Nowy album Andersona .Paaka najprawdopodobniej jeszcze w tym roku

W wypowiedzi dla stacji radiowej Triple J Anderson .Paak powiedział, że jego nowego albumu możemy wypatrywać jeszcze w 2018. Obecnie pracuje z Dr.’em Dre nad materiałem, który jest w trakcie miksu.

Nie podam żadnych dat, ale możecie na pewno spodziewać się płyty gdzieś w tym roku.

— powiedział .Paak.

Sam Dre ma ponoć bardzo duży wkład w powstawanie krążka, który jest już w ostatniej fazie powstawania.

To niesamowite pracować z takimi legendami (jak Dr. Dre — przyp. red.) i możesz naprawdę poczuć wzajemny szacunek. Właśnie dlatego zawsze to robiłem. Nie myślałem o pieniądzach czy sławie. Chciałem po prostu zyskać uznanie u osób, na których muzycznie się wzorowałem. To niesamowite.

— dodał.

Nie muszę chyba pisać, że czekamy na tą płytę. Oby była tak dobra jak wydane dwa lata temu Malibu.

Talib Kweli wystąpił na żywo u Conana O’Briena

Talib Kweli intensywnie promuje swój nowy album Radio Silence. Ponad tydzień temu wystąpił u Jimmiego Fallona i zagrał „Heads Up Eyes Open”, wspólnie z Rickiem Rossem i Yummy Bingham, a przedwczoraj pojawił się w programie Conana O’Briena, gdzie wyszedł na scenę z „Traveling Light”. Obok niego pokazali się Anderson .Paak za perkusją i na wokalu oraz Kaytranada. Panowie dali naprawdę energetyczne show, do tego stopnia, że na końcu Kweli zapytał Conana o samopoczucie, a ten odpowiedział „Teraz czuję się dobrze!” Warto obejrzeć.

Nowy teledysk: Talib Kweli feat. Anderson .Paak „Traveling Light”

Radio Silence Taliba Kweliego przedwczoraj pojawiło się na półkach sklepowych, a dziś dostajemy klip do singlowego „Traveling Ligt”. W teledysku widzimy między innymi materiały wideo z tras koncertowych głównego bohatera i ogólnie z życia „w drodze”. Wśród materiałów znalazły się ujęcia, w których widać między innymi Mos Defa, Hi-Teka, Dave’a Chappelle’a i wiele innych gwiazd. Oczywiście nie brakuje też Andersona .Paaka, który udziela się gościnnie w tym numerze.

NxWorries remiksują „Suede”

Od premiery Yes Lawd! Remixes dzielą nas już tylko godziny, tymczasem w sieci pojawił się drugi singiel promujący wydawnictwo. Tym razem przerobiony został jeden z największych przebojów grupy — „Suede”. Wokale Andersona .Paaka przyspieszono, natomiast w tle pojawił się podkład oparty o gitarowe sample. Całość brzmi naprawdę fajnie i zwiastuje przyjemne wydawnictwo, które z pewnością umili oczekiwanie na nadchodzące nowości od tej dwójki.

NxWorries zapowiadają album z remixami

W zasadzie projekt został zapowiedziany już w kwietniu, kiedy to grupa udostępniła podwójny teledysk do utworów „Scared Money” oraz zremiksowanego „Best One”. Teraz ten drugi kawałek doczekał się pełnej wersji, a sam album dostał datę premiery. Yes Lawd! Remixes ukaże się już 17 listopada. Co prawda to nie to samo co otrzymać całkiem nowy materiał, ale lepsze to niż nic. Żywiąc nadzieję, że Anderson .Paak jest zajęty pracą nad solowym longplayem z chęcią przyjmiemy jakąkolwiek nowość w ramach przystawki.

Rapsody ujawniła tracklistę oraz gości z nadchodzącego albumu

Debiut Rapsody w szeregach Roc Nation to chyba jedno z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń jeżeli chodzi o kobiecy rap. W ciągu dekady działalności raperka niejednokrotnie potwierdzała swoje nieprzeciętne umiejętności. Występowała zarówno u boku legend jak Talib Kweli i 9th Wonder oraz obecnych gwiazd – Kendricka Lamara czy Andersona .Paaka. Teraz artystka podzieliła się tracklistą oraz ksywkami gości, którzy pojawią się na Laila’s Wisdom. Na czternastu trackach obok gospodyni wystąpią wspomniani wyżej K.Dot oraz połówka duetu NxWorries, Musiq Soulchild, Black Thought czy Terrace Martin. Busta Rhymes, który także udziela się na płycie stwierdził ostatnio, że to jeden z najlepszych kobiecych rap albumów w historii. Czy ma rację? O tym przekonamy się już 22 września.

Nowy teledysk: Mr Probz feat. Anderson .Paak „Gone”

Jeszcze chwila a uciekłaby nam premiera świeżynki z Andersonem .Paakiem na featuringu! Amerykański artysta został zaproszony do kolaboracji przez holenderskiego muzyka, Mr Probz’a, którego możecie kojarzyć z kawałka „Waves”. Stał się on dość dużym hitem m.in. w Belgii, Australii czy Holandii właśnie. Ponadto, Europejczyk maczał palce przy produkcjach takich tuz jak 50 Cent czy Joe Budden.

Na tę jesienną aurę panowie Probz i Anderson postanowili zaserwować nam kawał dobrych, bujających dźwięków podrasowanych nieco psychodeliczną wizualizacją. Mamy solidną porcję inspiracji estetyką lat 70/80 oraz lekcje pływania w chmurach. Nabierze to więcej sensu gdy wsłuchacie się w tekst kawałka. Pan .Paak jak zawsze niezawodny. Już dawno doszliśmy do wniosku, że w jego przypadku nie ma nagrań złych czy przeciętnych, są tylko bardzo dobre i znakomite.

Nowy utwór: Anderson .Paak feat. Ta-ku „Automatic”

To już dwa lata od MalibuYes Lawd!. Od tamtego czasu o Andersonie .Paaku było raczej cicho, ale chyba szykuje dla nas coś większego, bo wczoraj w audycji Julie Adenugi na Beats 1 ukazał się jego nowy singiel — „Automatic” z gościnnym występem Ta-ku. Panowie nie współpracują ze sobą pierwszy raz, ponieważ efekt ich wspólnej nagrywki mogliśmy usłyszeć na Venice. Nowy track jest bardzo przyjemny i jeśli jest zwiastunem nowej solówki to jestem na tak.