andreya triana

#Friday Roundup: Flying Lotus, Steve Lacy, Lucky Daye, Mavis Staples, Beast Coast i inni

Kolejny bogaty w wydawnictwa piątek — w ten weekend polecamy nowego FlyLo, debiuty Steve’a Lacy’ego i Lucky’ego Daye’a, kolaborację Mavis Staples z Benem Harperem, materializację długogrającego Beast Coast, Abstract Orchestrę reinterpretującą Madvillaina i nowe wydanictwa od Shay Lii, Andreyi Triany, Rashana Ahmada czy YG. Oprócz tegom co przygotowaliśmy w naszym cotygodniowym zestawieniu, koniecznie sprawdźcie również naszą playlistę, gdzie znajdziecie też epki Jordana Rakeia, Blu & Exile, Rotimiego, Mylesa Camerona, $uicideBoys, Terri Walker i Kelly Rowland.


Flamagra

Flying Lotus

Warp Records

Ósmy krążek Fly Lo budził ogromne emocje jeszcze zanim się pojawił. Pierwszy album po pięcioletniej przerwie producenta zapowiedział sam David Lynch, w dodatku w singlu o bardzo wymownym tytule „Fire is Coming” Głośno było też o gościach, których Steve Elison wciągnął w swój freakshow, bo poza wspomnianym reżyserem na płycie udzielają się Denzel Curry, Tierra Whack, Solange, Anderson .Paak, George Clinton, Thundercat, Little Dragon, Toro y Moi i Shabazz Palaces. Owocem współpracy tej familii jest ponad godzinny festiwal muzycznych ekscesów z neofunkowym sznytem uciekających w afrofuturystyczny nu jazz, regularnie rozrywany przez serie glitchujących przełamań. W mikrokosmosie stworzonym na Flamagrze lawirujemy między introwertycznymi opowieściami o traumie w wykonaniu Denzela Curry po wpychającą cycki w twarze Tierrą Whack, a kierunek temu cyrkowi nadają gęsto poprzetykane szumem instrumentale ze wspaniale (jak zawsze u Ellisona) rozegranymi planami. Flamagra na tle tak wyrazistych albumów jak You’re Dead! czy Cosmogramma wypada co prawda mniej spójnie i nieco chaotycznie, jednak błyskotliwe, ekstrawaganckie idee, za które pokochaliśmy poprzedniczki są obecne i tutaj.- Wojtek


Apollo XXI

Steve Lacy

3qtr under

Na pierwszy długogrający projekt Steve’a Lacy’ego czekaliśmy długo, zwłaszcza że wydane w 2017 roku amatorskie Demo ujęło nas swoim niewymuszonym i żywym, gitarowym, soulowo-funkowym brzmieniem. Apollo XXI, utrzymane w podobnym klimacie, co The Last Party Matta Martiansa (również członka The Internet), zdaje się je dopracowywać. Jak powiedział Steve, to jest jego podróż; to wyraz tego, jak się teraz czuje. — Klementyna


Painted

Lucky Daye

Keep Cool

Lucky Daye nie kazał na siebie długo czekać i tuż po kolejnym rewelacyjnym singlu niespodziewanie przedstawił nam pełen obraz swojego debiutanckiego albumu Painted. Do zestawu wcześniejszych dwóch epek i wypuszczonego luzem „Love You Too Much” dołączyło eleganckie zamknięcie. Zaskoczenia nie ma — artysta znów udowadnia nam, że nadzwyczajna paleta środków wyrazu, jaką wcześniej stosował, nie była przypadkowa. Pomysł Daye’a na alternatywne R&B podszyte klasyczną soulową wrażliwością rozkwita na Painted w pełnej krasie i wnosi mnóstwo powietrza do współczesnej sceny. W tym tygodniu to pozycja obowiązkowa. — Maja Danilenko

>


We Get By

Mavis Staples

Anti

Stwierdzić, że Mavis Staples jest ambasadorką zmian, to jak powiedzieć, że woda jest mokra, a jednak weteranka południowego soulu nie ustaje w jednoznacznym wyrażaniu swojego życiowego stanowiska. Pod koniec marca, zaledwie kilka tygodni po premierze krążka z zapisem jej znakomitego londyńskiego koncertu, piosenkarka podzieliła się nowym singlem o wiele mówiącym tytule „Change” — gitarową zapowiedzią 12. studyjnego krążka artystki We Get By, który wytwórnia Anti po dwutygodniowej zwłoce wypuściła wreszcie dziś. Na nowym krążku 79-letniej Staples znalazło się w sumie 11 soul-rockowych numerów wyprodukowanych przez ikonę amerykańskiej alternatywy lat 90. Bena Harpera. — Kurtek


Escape From New York

Beast Coast

Beast Coast Media

Beast Coast to kolektyw łączący pod swoim szyldem reprezentantów the Underachievers, Flatbush Zombies i ekipy Pro Era z Joey’em Bad$$em na czele. Z takim składem i taką chemią w grupie (dosłownie i w przenośni) potencjał był ogromny i Escape from New York robi wszystko, żeby go wykorzystać. Dostajemy 13 posse cutów narkotycznego rapu z pogranicza starej szkoły i onirycznego, mrocznego trapu, robiący niekiedy chwilowe odjazdy w g-funkową przewózkę bez spiny. Chłopaki, mimo agresywnego, niepokojącego vibe’u całości, stawiają raczej na fun i mixtape’owy luz, przez co całość bardzo dobrze razem płynie, wciągając w swój psychodeliczny trip słuchaczy podatnych na takie muzyczne intoksykacje- Wojtek


Dangerous

Shay Lia

Shay Lia

Debiutancka epka Shay Lii Dangerous to produkt, na który składają się aksamitne sofistykowane tańce spod znaku Jessie Ware, przykryte satynową, zmysłową nastrojowością z rejonu Sabriny Claudio. Nad całokształtem czuwa świadomy i intrygujący wokal Shay Lii. Artystka świetnie odnajduje się zarówno w estetyce soul, jak i w R&B. Wtórują jej goście, jak Buddy i Kojey Radical czy KAYTRANADA i BADBADNOTGOOD w roli producentów. Koleżanka KAYTRANADY nie zawiodła i utrzymała klasę charakteryzującą wydane do tej pory single. Sprawdźcie koniecznie! – Maja Danilenko


Life in Colour

Andreya Triana

Hi-Tia Records

Do szarości i powagi obecnego świata Andreya Triana postanowiła dodać nieco żywych barw. Pomimo że okładka nowej płyty Life in Colour przywołuje na myśl bupowe rytmy, artystka do pokolorowania poważnych tematów dotyczących kobiecości, girl power, niezależności, miłości oraz wolności użyła szerokiej palety barw i sprawiła, że omawiane kwestie stały się bardziej przystępne dla słuchacza, nie tracąc jednocześnie na swojej wartości. Teksty wplotła w barwne dźwięki popu, bluesa, reggae i jazzu, spajając wszystko w całość przy pomocy swojego charakterystycznego i mocnego wokalu. Płyta jest głośnym manifestem kobiecości, za sprawą którego każda kobieta może rządzić jak królowa i być superbohaterką. – Forrel


The Sun

Rashan Ahmad

B Sides

Rashan Ahmad ma na swoim koncie całe mnóstwo projektów z ludźmi z całego świata. Jego najnowszy krążek zatytułowany The Sun to kolejny krok naprzód. O ile poprzednie solowe wydawnictwa ograniczały się raczej do współpracy z jednym producentem, to na swoim nowym albumie zebrał całe grono muzyków z tak odelgłych od siebie miejsc, jak chociażby Dakar, Paryż, Seattle, Hiszpania czy Nowy Meksyk. Efektem jest bardzo eklektyczna i to nie tylko muzycznie płyta. Śpiewanie, spoken word oraz oczywiście znakomite rapowanie, przenosi nas w świat doświadczonego i pewnego swojego miejsca w świecie człowieka, a sam album przypomni wielu czasy znakomitego Crown City Rockers. — efdote


Madvillain, Vol. 2

Abstract Orchestra

Ata

Po jazzowym hołdzie dla J. Dilli w listopadzie Abstract Orchestra wzięło na warsztat dorobek Madvillain — superduetu złożonego z MF Dooma i Madliba, którzy w 2004 roku wydali wspólnie jeden z najbardziej ikonicznych krążków w historii alternatywnego rapu, by następnie rozpłynąć się w próżni. Teraz angielski jazzrapowy big band pod wodzą saksofonisty Roba Mitchella na nowo odkrywa spuściznę Madvillainy, łącząc w równych proporcjach hip hop i jazz w stylu klasycznych ścieżek dźwiękowych do programów telewizyjnych. Dziś ukazała się druga część projektu przynosząca 13 nowych reinterpretacji motywów z legendarnej płyty. — Kurtek


4REAL 4REAL

YG

Def Jam Recordings

YG postanowił nie tracić czasu i po zaledwie 9 miesiącach od wypuszczenia Stay Dangerous prezentuje nam swój najnowszy projekt zatytułowany 4REAL 4REAL. W zasadzie to płyta miała ukazać się miesiąc wcześniej, jednak po śmierci Nipsey Hussle’a raper zdecydował o przesunięciu daty premiery na maj. I choć całość materiału została zarejestrowana jeszcze przed tym tragicznym zdarzeniem, to reprezentant LA postanowił uczcić na nim pamięć zmarłego przyjaciela. Poza tym, na krążku znalazło się 13 numerów, w tym singlowe „Go Loko” i „Stop Snitchin”. Do YG dołączył również szereg gości, w tym Tyga, Boogie, Valee, Meek Mill, Kamaiyah i G-Eazy. Za część produkcji na albumie odpowiada m.in. DJ Mustard, który z pewnością dorzucił tu kilka west-coastowych bangerów. Jak słyszymy w otwierającym numerze: „talkin’ ’bout the West Coast, I’m the face of it”. Ile w tym prawdy? Sami się przekonajcie. — Mateusz


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Adreya Triana podpowiada jak żyć pełnią życia

Adreya Triana podpowiada jak zyc pelnia zycia

24 maja ukaże się trzecia płyta brytyjskiej wokalistki Andreyi Triany Life in Color. Wydawnictwo, zgodnie z tytułem, będzie kolorowe zarówno od strony graficznej, merytorycznej, jak i muzycznej. Trzecim singlem promującym album, po „Broke” i „Woman, jest podnosząca na duchu kompozycja „Freedom”. Skierowana jest do dojrzałej części słuchaczy, którzy przeżyli wszystkie szaleństwa, aby umożliwić nam życie, którym dzisiaj żyjemy. Kawałek opowiada o przejęciu kontroli nad własnym życiem, byciu silnym i wyzwolonym oraz robieniu tego nieustannie i bezwiednie. Bądźcie wolni, bądźcie sobą.

Życie w kolorze Andreyi Triany

zycie w kolorze Andreyi Triany

Andreya Triana kończy ostatnie szlify i przygotowuje się do wydania trzeciego albumu. Następca Giants pierwotnie miał ukazać się na przełomie lutego i marca, ale niestety na planach poprzestano. Life in Color pojawi się 24 maja, a przedsmak tego, co znajdzie się na wydawnictwie artystka przedstawiła w październiku 2018 roku, prezentując singiel „Woman”. Drugim singlem zwiastującym nową płytę był kawałek „Broke”, którym Brytyjka wróciła nieco do muzycznych korzeni. Soulowa kompozycja doczekała się teraz klipu, który Andreya zadedykowała swojej mamie i innym super bohaterkom życia codziennego. W teledysku ujrzymy sceny z normalnych czynności z jakimi musi zmierzyć się każda matka oraz wyzwania i problemy, którym musi podołać. Wideo doskonale wpasowuje się w motym przewodni albumu, którym jest znalezienie w sobie siły, samoakceptacja i kroczenie przez życie z podniesioną głową. Brzmi kolorowo, jak tytuł płyty, dlatego jeśli trapią was smutki, Andreya odgoni czarne chmury.

Wakacyjna, klubowa nuta z wokalem Andreyi Triany

Wakacyjna klubowa nuta z wokalem Andreyi Triany

Brytyjski DJ stacji radiowej BBC Danny Howard poczuł letni wiatr we włosach i słoneczną bryzę na twarzy, bo wspólnie z australijskim producentem Sonnym Fodera stworzyli klubowy, house’owy kawałek, w sam raz na rozpoczęcie wakacji. Na wokalu usłyszymy charakterystyczny głos brytyjskiej artystki Adreyi Triany. Panowie skomponowali utwór, który niczym nie wyróżnia się spośród tony tego typu singli, ale zapewne jeśli gdzieś usłyszycie „All or Nothing”, ciało samo zacznie się bujać w rytm kolejnych bitów.

Przyjemne połączenie soulu i elektroniki w nowym singlu Pablo Nouvelle’a

Przyjemne polaczenie soulu i elektroniki w nowym singlu Pablo Nouvellea

Szwajcarski DJ i producent Pablo Nouvelle przygotowuje się do wydania nowego albumu. Nie znane są jeszcze szczegóły, ale za to znane są już dwie kompozycje, w których gościnnie wystąpili Lulu James („Wired”) i Favela („I Want for Nothing”). Trzecim singlem promującym płytę Wired jest przyjemny dla ucha utwór, który łączy w sobie elektroniczne zainteresowania Pabla oraz soulowy wokal Andreyi Triany. Ze współpracy tych dwóch artystów powstał kawałek „Sunshine in Stereo”. Odpowiednia propozycja, która pokoloruje szarą rzeczywistość za oknem.

Nowy utwór: Hannah V feat. Andreya Triana „I Ain’t The One”

hannah v

Andreya Triana na trapowym bicie? W muzyce wszystko jest możliwe. Takie połączenia urozmaicają cały nasz dźwiękowy świat, którym otaczamy się na co dzień; dlatego też bez zbędnej rezerwy polecamy zapoznać się z tym ciekawym kolabo, jakie stworzyły wyżej wspomniana Triana oraz brytyjska producentka Hannah V. Całość brzmi naprawdę przystępnie, a ciepły, soulowy głos Andreyi bardzo miło komponuje się ze zbasowaną – opartą na trapowej stylistyce – produkcją. Dajcie się rozbujać.

Ciekawostka: Hannah czytane od tyłu brzmi tak samo ;) Miłego czwartku!

Relacja: Złota Andreya Triana w warszawskiej Proximie

12086766_10206676169054847_696876450_n
W czwartkowy wieczór rzecz zdarzyła się niezwykła… (więcej…)

Odliczamy do warszawskiego koncertu Andrei Triany

triana1

O tym, że Andreya Triana wystąpi 1 października w warszawskiej Proximie, informowaliśmy już w czerwcu. Ani się nie obejrzeliśmy, a z prawie czterech miesięcy dzielących nas od koncertu zrobiły się dwa tygodnie. Dlaczego warto wybrać się do Proximy? Są przynajmniej trzy powody:

1. Dawno jej nie słyszeliśmy: debiutancki longplay Triany ukazał się w 2010 roku — rok później piosenkarka zawitała w Polsce po raz pierwszy. Aż pięć lat przyszło nam czekać na następcę Lost Where I Belong. Pięć lat w XXI wieku to cała wieczoność!

2. Nowa płyta to nowe otwarcie: na Giants Bonobo w roli czołowego producenta zastąpił Matt Hales, który z naładował muzykę Triany pozytywną energią i popowymi refrenami, których wcześniej jej brakowało. Jak to wszystko zabrzmi na koncercie? Na pewno świetnie, bo…

3. Triana jest znakomita na żywo: jeśli macie wątpliwości, zajrzyjcie do naszej relacji z wrocławskiego występu wokalistki sprzed czterech lat. Był szał!

Wszystkie informacje o nadchodzącym koncercie znajdziecie na wydarzeniu facebookowym.

Nowy utwór: Andreya Triana „Playing with Fire”

triana

Wcale nie tak dawno recenzowaliśmy na łamach serwisu krążek Giants, czyli drugie pełnoprawne wydawnictwo utalentowanej Londynki, Andreyi Triany. Wokalistka stworzyła na nim zgrany duet, z pochodzącym z Southampton producentem Mattem Halesem, który posiadał już w swym artystycznym portfolio współpracę przy kompozycjach Lianne La Havas, Leony Lewis, Palomy Faith czy… Disclosure. Album, sygnowany logiem Counter Records (sub-label Ninja Tune), był lekkim popowo-soulowym mirażem, za którego brzmieniem artystka wciąż podąża. Oto dowód w postaci najnowszej i przy okazji chyba najbardziej radiowej (żeby nie powiedzieć przebojowej) piosenki w jej dorobku. Na wywoływanym „Playing With Fire”, oprócz wcześniej wspomnianego soulu i popu wybrzmiewa funk, a całość posiada niezwykle ‚wyspiarski charakter’, bo chyba tak można to najtrafniej określić. Andreya zdecydowanie podsyca apetyt przed swym październikowym występem w Warszawie, na którym z pewnością nie zabraknie poniższego numeru:


Andreya Triana na koncercie w Polsce!

Andreya

Piękne wieści w czwartkowe przedpołudnie! Andreya Triana to jedna z tych utalentowanych pań, która nawet pomimo nie wskakiwania na coraz to wyższe poziomy w swoim dorobku artystycznym ma w sobie tyle ciepła, uśmiechu oraz dobrej energii, że chce się jej słuchać o każdej porze dnia.

I właśnie niedługo nadejdzie dzień, w którym dane będzie nam przekonać się o jej talencie oraz uroku, bo podopieczna Bonobo zawita do Polski 1 października! Koncert wokalistki odbędzie się w warszawskim klubie Proxima, a bilety można kupić już teraz w: Biletomat, Eventim, Ticketpro czy salonach Empik, Saturn, MediaMarkt.

My już wiemy, że swoje największe możliwości Andreya prezentuje dopiero na żywo, całość występu ubierając w naprawdę wyśmienitą i filmową wręcz całość. Dlatego… Obecność obowiązkowa!

Och.

1.10.2015, klub Proxima
Andreya Triana
start: 20:00
wstęp: 75/89 pln

WYDARZENIE NA FACEBOOKU

Recenzja: Andreya Triana Giants

5054429000948

 

Andreya Triana

Giants (2015)

Ninja Tune / Counter Records

Rok 2010 był przełomem w karierze brytyjskiej wokalistki — współpraca z Bonobo przy albumie Black Sands, debiut wydany w Ninja Tune oraz remiksy, takich tuzów współczesnej muzyki eksperymentalnej jak Flying Lotus. Stało się to przepustką do zdobycia szerszego grona słuchaczy. Od premiery Lost Where I Belong minęło już 5 lat — z perspektywy współczesnego przemysłu muzycznego to prawie wieczność. Co jest w stanie zaoferować Andreya Triana po tak długiej przerwie? Jaką muzyczną ścieżkę obrała? Właśnie na te pytania odpowiada drugi krążek Brytyjki zatytułowany Giants.

Główną zmianą w stosunku do debiutu jest przede wszystkim brzmienie. Podczas gdy na Lost Where I Belong pieczę producencką trzymał Bonobo, kompozycjami na Giants zajął się, znany ze współpracy z Palomą Faith, Matt Hales. Różnicę słychać od samego początku, gdy w głośnikach zaczyna brzmieć otwierające album „Paperwalls”. Zamiast mieszanki elektroniki z soulowym głosem Andrei dostajemy energetyczną dawkę popu zbudowaną na kanwie szybkich oklasków i soczystych bębnów. W podobnym klimacie pozostajemy w trakcie obcowania z singlowym „Gold”. Przy całym quasi-eksperymentalnym klimacie Lost I Where I Belong, utwory z drugiej solówki Triany wypadają pod tym względem jeszcze bardziej zachowawczo — nowa płyta jest zwyczajnie przewidywalna. Obok utworów z klubowym potencjałem, dostajemy też spokojne kompozycje — akustyczne „That’s Alright With Me” czy „Song for a Friend oparte na dźwiękach pianina i skrzypiec. Chciałoby się czegoś więcej niż tylko solidnego popu. Na plus zasługuje z pewnością przejmująca oda do matki „Everything You Never Had Pt. II” czy tytułowe „Giants”, gdzie znakomity głos Andrei możemy usłyszeć w pełnej krasie. Niesprawiedliwe byłoby jednak stwierdzenie, że na płytę trafiły piosenki, które nie powinny byłyby się tu znaleźć. Przy całej pozornej poprawności projektu, starzy fani mogą jednak poczuć głębokie rozczarowanie, gdy usłyszą Trianę w wersji Adele.

Mimo wszystko nie można uznać Giants za porażkę. Nie jest to w żadnym wypadku krok w tył, a obranie innego kierunku. Trochę żal, że zamiast eksperymentalnych smaczków dostaliśmy album wypełniony chwytliwymi, ale wtórnymi pomysłami. Żywię wielkie nadzieje, że trzeci album utalentowanej Brytyjki w końcu ukaże jej pełen potencjał, który bez wątpienia w niej drzemie.

Flying Lotus dzieli się nowymi kompozycjami!

Flying_Lotus-spliff

Flying Lotus w ostatnich dniach po raz kolejny zaskoczył fanów, udostępniając zbiór niepublikowanych wcześniej – luźnych utworów. Zrobił to oczywiście bez większych, a w zasadzie bez jakichkolwiek zapowiedzi i promocyjnego nadęcia. Tych kilkanaście (konkretnie 11) produkcji, to utwory w typowo lotusowskim klimacie. Kompozycje standardowo zostały naszpikowane całą gamą mniej lub bardziej eksperymentalnych dźwięków, a wybrzmiewające z nich międzygatunkowe koneksje, są jak zawsze trudne do zliczenia. FlyLo miesza bowiem glitch z jazzem, ambient z funkiem, trap z downtempo i nie ma w tym wszystkim przerostu formy nad treścią. Ellison zresztą przyzwyczaił już odbiorców, że z jego strony można się spodziewać wyłącznie niespodziewanego. I bardzo dobrze!
Poniżej reprezentatywna trójka, z omawianego materiału:

(EDIT: jak się niedługo po publikacji wpisu okazało, materiał jest już znany od grudnia ubiegłego roku i pochodzi z TEGO rzutu darmówek od Kalifornijczyka. Przeszarżowałem. Moje niedopatrzenie;) )

Nowy utwór: Andreya Triana „Song for a Friend”

W tym półroczu Andreya Triana wyjątkowo nie pozwala o sobie zapomnieć. Wokalistka wypuściła w eter nową piosenkę „Song for a Friend”. To styl romantycznej ballady, który znamy już z wydawnictwa Lost Where I Belong. To idealna pozycja dla fanów rozkosznych dźwięków pianina z łagodnym chórem w tle. Przypominamy, że według ostatnich doniesień, Andreya planuje wydać w najbliższym czasie EPkę.

Andreya Triana akustycznie z nową piosenką

Untitled-1 copy

Po wielu miesiącach nieobecności na scenie, Andreya wraca do nas małymi kroczkami. Na dobry początek wokalistka ogłosiła krótką trasę koncertową (niestety, na razie nie zawita ponownie do Polski, szczęśliwy więc ten, kto był we Wrocławiu w listopadzie 2011 roku) oraz, co dla nas ważniejsze, zapowiedziała nową EPkę. Co prawda znajdą się na niej tylko trzy numery, ale to zawsze COŚ. Jednym z nich będzie „Everything You Never Had” – kawałek, który Triana zaprezentowała podczas Soundcrash Sessions. Jak to zwykle bywa, akustyczna wersja jest delikatna, choć ma potencjał – to bardzo emocjonalna piosenka, dedykowana mamie Andreyi. Czekamy na więcej!

Relacja z wrocławskiego koncertu Andreyi Triany

andreyarel

Alfred Hitchcock powiedział kiedyś, że film powinien rozpoczynać się od trzęsienia ziemi a napięcie z każdą kolejną chwilą powinno wzrastać. Cóż, rozpoczynającego koncert „Darker Than Blue” nie dało się co prawda nazwać trzęsieniem ziemi, ale już od pierwszych sekund Triana pokazała publiczności, że ma do czynienia z prawdziwie utalentowaną wokalistką. (więcej…)

Krok w tył: Andreya Triana (część trzecia)

adnr

Już jutro zapraszamy na wrocławski koncert brytyjskiej wokalistki (start o 20:00 w klubie Firlej – tu zmiana lokalizacji!), a jeszcze dzisiaj pozwolę sobie przypomnieć trzy piosenki, od których tak naprawdę wszystko się zaczęło. Mowa o utworach z płyty Black Sands, gdzie Andreya użyczyła swojego angielskiemu DJowi – Bonobo. To właśnie ich współpraca zaowocowała wydaniem solowego debiutu Triany – Lost Where I Belong kilka miesięcy później w 2010 roku. Wszystkie trzy numery: „The Keeper”, „Eyesdown” i „Stay the Same” doczekały się teledysków, które możecie sobie odświeżyć po skoku. (więcej…)

Krok w tył: Andreya Triana (część druga)

andreya

W związku ze zbliżającymi się polskimi koncertami utalentowanej Brytyjki, prezentujemy kolejną odsłonę jej twórczości. Po rozmaitych kolaboracjachdebiutanckim albumie przyszedł czas na nieco bardziej wizualną część jej dotychczasowej kariery – teledyskową. (więcej…)

Red Bull Music Academy przedstawia…

redbullmusic

Ostatni weekend listopada w Warszawie zabrzmi dźwiękami Red Bull Music Academy. W piątek 25.11 w Cafe Kulturalna wystąpią bowiem takie gwiazdy jak Machinedrum (UK), Full Crate & Mar (NL), Mr. Krime, MNSL oraz Ment XXL. Wydarzenie odbędzie się w ramach 1szej edycji Europejskich Targów Muzycznych Co Jest Grane, które opanują w dniach 25-27 listopada stolicę.

(więcej…)

Recenzja: Andreya Triana Lost Where I Belong

Andreya Triana

Lost Where I Belong (2011)

Ninja Tune

Andreya Triana, młoda utalentowana brytyjska wokalistka, ze swoim soulowym głosem mogłaby już zapewne zdobyć szczyty list przebojów i stać się jedną z niezliczonych idolek nastolatek. Zamiast tego postawiła jednak konsekwentnie podążać własną drogą. Po wspólnych udanych projektach z Bonobo, Flying Lotusem czy Mr. Scruffem, wreszcie, w sierpniu zeszłego roku, wydała swój debiutancki krążek Lost Where I Belong – niełatwy i niejednoznaczny. (więcej…)

Krok w tył: Andreya Triana

69f4ad9058

Nie aż taki duży ten nasz krok w tył. Pierwszy album artystki trafił bowiem do sprzedaży zaledwie półtora roku temu. Ale, jak mogliśmy zaobserwować, rynek muzyczny nie został jeszcze neo-soulem nasycony. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że o Andreyi pisaliśmy od początku jej medialnej kariery. a na pewno jeszcze przed wydaniem debiutanckiego krążka. Jednak najwyższa pora przypomnieć sobie jej wczesne dokonania, gdyż już niedługo wystąpi w Polsce na trzech koncertach. Nas spotkacie we Wrocławiu 27 listopada. (więcej…)

Jessie Ware - What's Your Pleasure