Wydarzenia

any means necessary

Quebonafide, Prago Union, Sons of Time, Any Means Necessary na Hip Hop Kemp 2017

Wtorek i wiadomość o tym, że w tym roku będziemy mogli na żywo zobaczyć Commona były prawdziwą niespodzianką oraz zmianą regularnego, piątkowego rozkładu ogłoszeń. Mimo to, chyba żaden kempowicz nie czuł się zawiedziony taką informacją. W tym tygodniu o festiwalu informujemy po raz drugi, bo do muzycznego składu dołącza kilku naprawdę ciekawych artystów.

Dopiero co pisaliśmy o fenomenalnym singlu „To nie jest hip-hop” z nadchodzącej płyty Egzotyka Quebo, a tutaj takie zaskoczenie! Raper to zdecydowanie jedna z barwniejszych osobowości polskiej sceny, od wizerunku po zainteresowania. Poza tym, że sprawuje pieczę nad prężnie rozwijającą się wytwórnią QueQuality, zdarza mu się komentować mecze piłkarskie. Ostatnio zajął się projektem, którego jeszcze w Polsce nie było. Egzotyka to płyta nagrana z raperami z różnych państw, a do większości kawałków ukazały się także klipy zrealizowane w danym kraju. Płyta jest bardzo zróżnicowana, od wolnych, refleksyjnych kawałków typu „Między słowami” z Japonii, po energiczne, dobrze znane już od jakiegoś czasu utwory takie jak „Madagaskar” czy „quebahombre”. Quebonafide po prostu nie mogło zabraknąć w tegorocznym zestawieniu.

Kemp to także czeskie klimaty, w tym roku na scenie pojawi się ekipa Prago Union. Prawdopodobnie kojarzycie ich dzięki Kato, który przewodzi składowi. Grupa może pochwalić się działalnością od 2002 roku i naprawdę imponującym dorobkiem muzycznym — osiem płyt i epka zapewniły im sympatię wśród słuchaczy i krytyków. Współpracowali z takimi artystami jak Masta Ace czy Planet Asia. Na Kempie wystąpią w składzie Kato i DJ Maro, który kilka lat temu zastąpił DJ-a Skulpę.

Jak co tydzień, poza Czechami, swoich reprezentantów na Kempa wysyłają także Niemcy. Już za niewiele ponad osiemdziesiąt dni usłyszymy Sons of Time. To trio zza zachodniej granicy w składzie: pochodzący z RPA MC Ono, DJ Marc Hype oraz pianista Jim Dunloop. Rap to w ich przypadku nie tylko scratche, cuty i ostra nawijka. Łączą hip-hopowy klimat z klawiszowymi solówkami, jazzującymi rytmami i śpiewem.

Kolejne ogłoszenie także dotyczy składu z Europy, ale tym razem zmieniamy nieco klimat i lokalizację, bowiem na festiwal pierwszy raz w historii przyjadą reprezentanci Belgii — Any Means Necessary! To dobre ogłoszenie dla tych, którzy czują boom bap. Chłopaki rozbujają kempową sceną już za niecałe trzy miesiące. W ich twórczości nadal wybrzmiewa echo złotych lat amerykańskiego hip-hopu. Możemy spodziewać się dobrej, belgijskiej energii, w końcu!