arcade fire

#FridayRoundup: Vic Mensa, Aminé, Tanya Morgan i inni

FridayRoundUp with Tinashe and schafter

Nie macie pomysłu co nowego włączyć w weekend? Jak zwykle w piątek spieszymy z garścią muzycznych nowości, wśród których każdy znajdzie coś dla siebie.


The Autobiography

Vic Mensa

Roc Nation

Mnóstwo ludzi zadaje sobie pytanie “gdzie podział się Vic Mensa z czasów Kids These Days?”, lub “Gdzie Vic, którego znamy z Innanetape?”. Szczerze powiedziawszy, nie wiem. Nowy Vic to zupełnie inny artysta. Zeszłoroczny utwór “There’s Alot Going On” tłumaczy sporą część zmian, które zaszły w jego życiu, m.in. epizod z GOOD Music, czy kulisy wstąpienia w szeregi Roc Nation. Ale nic nie tłumaczy niektórych jego muzycznych wybryków, takich jak niedawno opublikowana zapowiedź albumu w formie The Manuscript. Vic Mensa w coraz większym stopniu ujawnia swoją tendencję do tworzenia kawałków pełnych patosu, lub nieco przekoloryzowanych wizji współczesnych relacji w amerykańskim społeczeństwie, a efektem tego są skręcające w stronę pop-rapu ballady w stylu “Rage”, które, jak się obawiam, może wyznaczać ogólny nastrój nadchodzącego albumu. Cóż, chciałbym wierzyć w entuzjastyczne opinie blogów takich jak Fake Shore Drive i w moc, którą niesie ze sobą produkcja No I.D. (będący na drodze po tytuł producenta roku za 4:44, jednak coraz większe ciągoty Vica w stronę skandali, ujawniania życia prywatnego i dramatów sprawiają, że The Autobiography stoi dla mnie pod wielkim znakiem zapytania. Zobaczymy co z tego wyjdzie — Adrian


Good for You

Aminé

CLBN/Republic

O Aminé zrobiło się głośno w 2016 roku, kiedy to wydał bardzo dobrze przyjęty singiel „Caroline”. Przez 12 miesięcy od momentu premiery utwór zdążył pokryć się trzykrotną platyną, a sam artysta dostąpił zaszczytu dołączenia do grona Freshmanów XXL. I chociaż żaden z jego kolejnych kawałków takiego sukcesu nie powtórzył, to jestem przekonany, że etykietkę one-hit wonder w tym przypadku można sobie darować. Jego twórczość cechuje ciepłe brzmienie oraz pozytywny vibe. Na Good For You znajdzie się w sumie piętnaście utworów. W gronie gości pojawią się Ty Dolla $ign, Nelly, Offset, Charlie Wilson oraz Kehlani. Szykuje się idealny album na drugą połowę lata. — Mateusz


New Wave

Stalley

Real Talk

Stalley wraca z drugim longplayem po trzech latach przerwy po dobrze przyjętym Ohio. Na Nową Falę hip hopu w ujęciu Stalleya złożyło się tym razem 14 numerów, utrzymanych w doskonale znanej mieszance trapowego południa ze świadomym rapem. Jednocześnie krążek stanowi odejście Stalleya od gwiazdorskich kolaboracji i stylistycznego przepychu z czasów Maybach Music. — Kurtek


YGWY$4

Tanya Morgan

(brak)

Tej dwójki nie sposób jest nie lubić. Niby takich płyt, z tak klasycznym, podziemnym hip-hopem dostajemy całkiem sporo, to Donwill i Von Pea od zawsze mają w sobie to coś, co nie pozwala odejść od głośnika pomimo wiedzy, że muzycznie nie dostaniemy tu nic odkrywczego. Może to te pogodne i bardzo żywiołowe nawijki? Może to duża zasługa zabawnych tekstów, które nie unikają też wnikliwych obserwacji? Wszystko to znajdziemy zapewne na ich kolejnym, czwartym już krążku, który to trafia w nasze głośniki dokładnie dzisiaj. — efdote


Power of Peace

The Isley Brothers & Santana

Legacy

Tęsknicie za pokojem? Miłością? Wdzięcznością? Też macie dość? I wreszcie — czy jesteście gotowi na spotkanie z muzycznym absolutem — odtrutką na całe zło stechnicyzowanego świata (z autotunem włącznie)? Z pomocą przychodzą Carlos Santana z żoną, Cindy Blackman Santaną, oraz bracia Ronald i Ernie Isley. Na „Power of Peace” znajdziecie pieczołowicie dobrane covery na czas kryzysu, w tym m.in. „Higher Ground” Steviego Wondera czy „Mercy Mercy Me (The Ecology)” Marvina Gaye’a. Cóż, można i tak. — MajaDan


Love to a Mortal

Davina Oriakhi

Davina Oriakhi

Debiutancki album mającej swoje korzenie w Nigerii artystki Daviny Oriakhi ciężko nazwać lonplayem. Tylko dziewięć utworów, z czego kilka wstawek muzycznych i intro, stawia to wydawnictwo raczej w szeregu epek. Niemniej zawartość Love to a Mortal nie zawiedzie słuchacza. Nie jest ona przełomowa, ale piosenkarka zręcznie łączy klasyczny jazz, soul i R&B z afrykańskimi rytmami („Juju”) i wakacyjnym brzmieniem reggae („Silence (Father Have Mercy)”). Całości słucha się bardzo przyjemnie, a przedsmak tego, co można znaleźć na krążku, poznaliśmy już w promowanych singlach „F.S.L.S.” i wspomnianym „Juju”. Nie pozostaje nic innego, jak zapoznać się z materiałem i przenieść się do słonecznej Afryki. — Forrel


Detroit OST

Various Artists

Motown

„Detroit” to film wyreżyserowany przez Kathryn Bigelow, który opowiada o głośnych ulicznych zamieszkach jakie miały miejsce w 1967 roku na ulicach The Motor City. Na ścieżce dźwiękowej towarzyszącej temu obrazowi usłyszymy klasyczne utwory takich wykonawców jak m.in. zespół The Dramatics, duet Marvin Gaye & Tammi Tyrell czy też John Coltrane. W przeważającej części pojawią się tam brzmienia, jakie serwowała nam w tamtych latach wytwórnia Motown i to właśnie za jej pośrednictwem ukazał się ten album. Główną atrakcją tej ścieżki dźwiękowej, jest jednak nowy numer od The Roots, czyli nagrane wraz z Bilalem, powalające „It Ain’t Fair”. — efdote


LateNightTales

BadBadNotGood

Night Time Stories Ltd

Oprócz koncertu w warszawskim klubie Palladium, który odbędzie się 10 listopada, kwartet zapowiedział na 28 czerwca premierę składanki w serii wydawniczej LateNightTales, na którą, jak zawsze w przypadku tych wydawnictw, złoży się osobliwa selekcja utworów dokonana przez artystów oraz jeden niepublikowany utwór z ich katalogu. Na płycie znajdzie się 21 utworów z repertuaru takich wykonawców jak Erasmo Carlos, Stereolab, Thundercat, Lydia Lunch, The Beach Boys czy Donnie & Joe Emerson. — Marynia


Everything Now

Arcade Fire

Columbia

Pierwszy album Arcade Fire dla dużej wytwórni Everything Now kontynuuje stylistyczną metamorfozę zespołu, który od zawsze miał disco we krwi, ale dopiero w klipie do „Reflektora” przed czterema laty udało mu się zestawić je, całkiem słusznie, z kulą dyskotekową. Na nowej płycie w w tytułowym nagraniu dochodzi do tego hipnotyczny klawiszowy motyw inspirowany „Dancing Queen” grupy ABBA. Krążek wyprodukował wraz z Kanadyjczykami Thomas Bangalter, połowa duetu Daft Punk, i wierzcie, że w kontekście tej pozycji to nazwisko nie jest przypadkowe. — Kurtek

Arcade Fire w electrosoulowym duecie z Mavis Staples

power

Kanadyjska formacja Arcade Fire wspólnie z jedną z najważniejszych obecnie aktywnych piosenkarek nurtu południowego soulu Mavis Staples opublikowała wczoraj zadziorną electrosoulową kolaborację „I Give You Power”. Upubliczniony na Youtubie grupy numer opatrzony został wiele mówiącym o motywach numeru tekstem:

It’s never been more important that we stick together and take care of each other.

W tekście utworu muzycy śpiewają m.in. „I give you power over me, I give you power but I gotta be free / I give you power and now I say I can take it away”. Data także nie jest przypadkowa — dziś zaprzysiężenie Donalda Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Skupiając się na muzyce — utwór to wysmakowany, elektryzujący protest song, celowo oparty o słoniowaty beat, który kreuje poczucie faktycznych kajdanów, z których muzycy usilnie próbują się uwolnić w trakcie trwania utworu. Koniecznie sprawdźcie poniżej.

Z innej miski: Arcade Fire „Reflektor”

Image3

Po przełomowym dla kanadyjskiej grupy krążku The Suburbs z 2010 roku, który najpierw zadebiutował na szczycie Billboardu, a później zgarnął statuetkę Grammy za najlepszy album roku, oczekiwania względem kolejnego projektu Arcade Fire są wysokie. Ich czwarte studyjne wydawnictwo Reflektor zdaje się jednak póki co zapowiadać nawet bardziej smakowicie niż jego poprzednik. Dziś zespół pokazał światu klip do pierwszego i tytułowego zresztą singla z płyty, współprodukowanego przez Jamesa Murphy’ego (znanego lepiej jako LCD Soundsystem) z gościnnym udziałem jedynego i niepowtarzalnego… Davida Bowiego. Ten ponad siedmiominutowy neo-dyskotekowo-art-punkowy opus zdobi zresztą równie niesamowity klip. Jest rzecz jasna dość abstrakcyjny, podobnie jak sama piosenka i tak samo jak ona opływa w rozmaite odniesienia do kultury disco, czym niewątpliwie zbliża się do miskowych klimatów muzycznych. Arcade Fire oczywiście zrobiło to po swojemu i rzecz jasna zrobiło to na medal. Poniżej klip i okładka płyty, która ma ukazać się 29 października.

Image1

Z innej miski: Arcade Fire „The Suburbs”

af

Zastanawiam się co ja takiego robiłem, że przez ostatnich kilka miesięcy nie udało mi się wspomnieć tu o Arcade Fire! We wtorek swoją premierę miał (w Polsce dopiero jutro) ich najnowszy, trzeci studyjny album zatytułowany The Suburbs. To z pewnością jedno z najbardziej oczekiwanych, i już teraz wiadomo – także najlepiej ocenianych przez krytyków, wydawnictw roku. Arcade Fire to wieloosobowa indie rockowa ekipa z Montrealu, która zadebiutowała i zdobyła sobie uznanie publiczności krążkiem „The Funeral” w 2004 roku. Nowa płyta, bogata w baroque popowe aranżacje i wyraźne inspiracje americaną, zdążyła wydać już trzy single, które jednak nie zadomowiły się póki co na listach przebojów. Do odsłuchu pierwszego z nich, tytułowego „The Suburbs” bardzo zachęcam.

Jessie Ware - What's Your Pleasure