asfalt

Zbliża się 20-lecie Asfalt Records

Już 8 października wytwórnia Asfalt Records świętować będzie 20-lecie działalności! Od czasu, kiedy Marcin Grabski oficjalnie zarejestrował swoją firmę, minęły już dwie dekady, które na dobre zmieniły polski hip-hop. To właśnie dzięki Asfaltowi swoje kariery rozwinęli między innymi O.S.T.R., Fisz i Emade, Łona, Taco Hemingway czy Rasmentalism. Aktualnie wytwórnia prowadzi działalność jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Asfalt Records to nie tylko gwarancja jakości, jeśli chodzi o muzykę. Od niedawna coraz wyraźniej stawiają na teledyski i wizerunek artystów, wyznaczając nowe trendy na polskiej scenie. Ich kanał Youtube obserwuje prawie milion użytkowników, a wiele wideo osiągnęło kilka lub kilkanaście milionów wyświetleń. Z okazji urodzin Asfaltu, przygotowano wiele atrakcji. Jedną z nich będzie koncert, który odbędzie się 15 grudnia w warszawskiej Progresji. Na 20-lecie zapowiadana jest również składanka, na której znajdą się wybrane utwory z historii wytwórni oraz jedna niespodzianka.

Recenzja: Otsochodzi Nowy Kolor

Otsochodzi

Nowy Kolor (2017)

Asfalt Records

Otsochodzi skrupulatnie, małymi krokami przygotowywał słuchaczy na wypuszczenie najnowszego albumu. Od Slamu wyraźnie poszerzył swoje zainteresowania muzyczne, czego skutkiem było szukanie inspiracji w nowej szkole i alternatywnych brzmieniach. Tym samym, musiał stanąć twarzą w twarz z czynionymi niegdyś zarzutami wobec nowofalowców. Trudno jednak nazwać to konfrontacją z samym sobą, bo mimo wszystko proces zmiany stylu przebiegł u niego dosyć płynnie. Po wydaniu drugiego albumu skakał z kwiatka na kwiatek — a to mogliśmy usłyszeć go na bicie Flirtini, a to u Włodiego, innym razem zwrotką zasilił numer Sonara. Ta muzyczna wszechstronność doprowadziła do wydania Nowego Koloru, kontrowersyjnego materiału, którego głównym tematem jest właśnie owa tytułowa „nowość”.

Zostawiane gdzieniegdzie poszlaki dotyczące tego, jak brzmieć będzie trzeci już album Otsochodzi okazały się niewystarczające. Janek sam trafnie przewidział, jakie poruszenie wywoła krążek. Chyba większość fanów Slamu czy 7 mogła podczas odsłuchu zadać sobie pytanie: „Serio? Serio? W takim kierunku idzie ta płyta?”. Album ten najwyraźniej nie był docelowo skierowany do pewnej stałej grupy fanów, którą zyskał sobie staroszkolnymi brzmieniami. Nowy Kolor rzeczywiście otwiera inny już rozdział kariery rapera. Zaryzykował utratą jednego grona, ale na pewno zaskarbił sobie zupełnie nową, szerszą grupę słuchaczy. Pytanie, na jak długo i czy pozostanie ona przy nim, gdy sięgnie po inny styl? „Chcę szybszego tempa, pozytywnych emocji. Dlatego powstał Nowy Kolor. Zabawa konwencją, odejście od ciężkiego stylu – pozostając przy tym nadal starym Jankiem.”. Zabawę faktycznie widać w wielu aspektach. Chociażby w samym doborze materiału na płytę. W tym przypadku jednak bliżej jej do chaosu. Nie wszyscy młodzi Asfaltu muszą robić od razu materiał koncepcyjny z fabułą i tacohemingwayowską narracją, ale słuchając Nowego Koloru można się pogubić. Brak spójności to między innymi duża różnorodność podkładów. Kilka kawałków brzmi dosyć podobnie. Są jednak momenty, które mogą zdziwić nawet największych przeciwników monotonności. Kiedy po przebojowym singlu „Nowy Kolor” dostajemy numer ze śpiewnym, wprawiającym w zakłopotanie „Jeżeli słuchasz, ułou”, możemy czuć się lekko zakłopotani. Z drugiej strony, dzięki tej niespójności w pakiecie otrzymujemy zarówno takie single jak „Nie, nie”, jak i ciekawe „Bez ‘00”. Ukoronowaniem płyty jest słusznie dodany w ostatniej chwili numer „Szacunek za klasyk”, którego pierwotnie miało nie być na krążku.

Różnorodność to wynik współpracy z szerokim, choć dobrze wyselekcjonowanym gronem producentów. Z jednej strony mamy podbijających rapową scenę 2K czy Michała Graczyka, z drugiej strony Ostrego czy SoSpecial. Doskonale spisał się ENZU — autor świeżo brzmiącego „Nienawidzą” oraz „SumieNIA”. Ten drugi numer przełamuje typowo rapową konwencję i jest swoistym oddechem, spuszczeniem z tonu po „Bzie ’00” i przed trapowym „Szarym Uśmiechem”. Z każdym kawałkiem Otsochodzi konsekwentnie buduje swój styl. Inspiracje Lil Uzi Vertem potrafi przekuć we własne flow i pokazać, że daleko mu do monotonności. W tym „nowym kolorze” muszą odnaleźć się również goście. Zaproszenie byłych członków Molesty, Ostrego czy Pezeta to nie wynik chęci „rekompensaty” słuchaczom niedoboru klimatu lat dziewięćdziesiątych, lecz próba wciągnięcia zaproszonych raperów do wspomnianego „nowego koloru”.

Kluczem interpretacyjnym narzuconym przez Otsochodzi ma być traktowanie albumu jako „zabawy i odejścia od ciężkiej konwencji”. Objawia się to przede wszystkim w tekstach. Tyle że nawet postrzegając krążek z takiej perspektywy, obok warstwy lirycznej albo przechodzi się obojętnie, albo powoduje ona spore niestrawności. Nie sposób przełknąć takiego fragmentu jak: „Facepalm, facepalm, facepalm, o ja”. Niestety takich cytatów można przytoczyć więcej, a psują one smak całości. Janek nigdy nie był mocny tekstowo, bo trudno byłoby znaleźć wyróżniające się lirycznie numery na Slamie czy na 7, ale najnowszy materiał szczególnie to uwydatnił.

Nowy Kolor jest albumem pięknie opakowanym: w bity, w doskonały dobór gości i w umiejętności młodego rapera. Barwne opakowanie nie kryje jednak zbyt wiele w środku. Nie chodzi tu jedynie o tak pożądany przez konserwatywnych słuchaczy przekaz, bo nie każdy raper musi być Łoną, ale trudno byłoby wskazać, co kryje się pod tą hedonistyczną wizją płynącą z tekstów. Czegoś tu zabrakło – jakiejkolwiek idei, pomysłu, poza autotematyzmem. Tym samym Janek wpisuje się w schemat popularny wśród współczesnych raperów. Tematyka i cała otoczka płyty sprzyja niekoniecznie przekazaniu jakichś treści, a raczej skupieniu się na sobie. To skupienie się na sobie nie łączy się z głębokimi autorefleksjami, a możliwością wykreowania swojego stylu i tego, jak postrzegać rapera będą odbiorcy. 7 słuchacze zapamiętali jako szczery album na leniwe wieczory, Slam jako skuteczne wskrzeszenie starej szkoły, a Nowy Kolor? „Mów jak chcesz byle byś kojarzył styl”.

Otsochodzi przy jednym stole z Pezetem

Niespodziewanie, piątek okazał się dniem z Otsochodzi. Ledwie zdążyliśmy napisać o odsłuchu Nowego Koloru, a tu kolejne rzeczy od młodego Jana! Album doczekał się następnego teledysku. Tym razem dostaliśmy obrazek do numeru z Pezetem. Wyprodukowany przez LOA „AHA” to jedna z ciekawszych piosenek pod względem brzmienia. No i to wejście Pezeta… „będę miał zaraz cztery dychy, mówią, że nie mam na to kondychy”. Sam Otsochodzi o teledysku mówi w ten sposób: „ten klip był niemałym wyzwaniem. Wymagał podstawowej, ale jednak gry aktorskiej – materii do tej pory mi obcej”. Dał radę? Video jak na razie możecie sprawdzić na stronie Red Bulla.

W końcu wiemy, o co chodzi z Nowym Kolorem

Dzisiejsza premiera Nowego Koloru to przez niektórych moment wyczekiwany od kilku miesięcy. Kiedy do sieci trafił promujący materiał singiel z gościnną zwrotką Taco Hemingwaya, w internecie zawrzało. Ciekawość słuchaczy wzmogła również solidna lista gości — Ostry, Włodi, Pelson, Taco, Holak. Album to na pewno dosyć kontrowersyjny materiał, przynajmniej dla tych, którzy przyzwyczajeni byli do innego stylu Otsochodzi. Na pewno nie można odmówić mu umiejętności, bawi się swoim flow i głosem. Nowy Kolor to perełka jeśli chodzi o produkcje, bo muzycznie płyta brzmi naprawdę świeżo. Przy krążku pracowali między innymi ENZU, 2k, O.S.T.R. czy Milo. Znajdzie się nawet coś dla narzekających na przesyt nową szkołą — klimatyczny kawałek „Bez ’00”, no i numer będący ukoronowaniem całej płyty — „Szacunek za klasyk”.

Ten duet nie zawodzi: Otsochodzi i Włodi w nowym singlu „Nienawidzą”

Ta dwójka sprawdza się w różnych konfiguracjach. Pierwszy raz razem pojawili się w numerze „ĆpuNY” na producenckiej płycie Returnersów. Okazało się, że różnica wieku i doświadczenia nie miała znaczenia. Między raperami czuć nić muzycznego porozumienia, której owocem była między innymi zwrotka Janka na ostatnim solowym albumie Włodiego. Być może owo porozumienie to wynik zbieżności dnia urodzenia obydwu raperów? W ostatnim kawałku z Pelsonem, Otsochodzi wyznał, że podobnie jak Włodi, urodził się trzeciego marca. Tym razem były członek Molesty swoimi linijkami postanowił wzbogacić najnowszy materiał młodego Jana. Możemy usłyszeć go w utworze „Nienawidzą”. Nie sposób nie wspomnieć o producencie singla, który brzmi naprawdę niesamowicie — wielkie brawa dla ENZU! Przypominamy, że Nowy Kolor ukaże się 24 listopada. Album można zamawiać na stronie Asfalt Shop. Ostatecznie pojawi się na nim również kawałek „Szacunek za klasyk” z Pelsonem.

Recenzja: O.S.T.R., Jeżozwierz, Soulpete Growbox

growbox

O.S.T.R., Jeżozwierz, Soulpete

Growbox (2015)

Asfalt Records

Wiele osób ostrzyło sobie zęby na ten album. Wydawało się, że taki skład — O.S.T.R., Jeżozwierz oraz Soulpete – zebrał się po to, aby zmieszać różne bieguny polskiego rapu w celu stworzenia czegoś dużego w skali rodzimej sceny. Nie zawsze jednak po złączeniu różnych bardzo dobrych składników musi wyjść coś przełomowego. Niestety, Growbox jest tego przykładem.

JeżOstry to genialni raperzy, ale zupełnie różni. Pete jest jednym z lepszych producentów w kraju, znany zresztą nie tylko nad Wisłą (wystarczy spojrzeć, jakich gości miał na swojej płycie producenckiej Soulraw). Po złączeniu tych trzech osobowości dostaliśmy zatem płytę mocną brzmieniowo, ale z wieloma ogólnikami w tekstach. Po kilkukrotnym przesłuchaniu całości nic nie zostaje w pamięci, a pojęcie repeat value tu nie funkcjonuje. Najjaśniejszą stroną Growboxu są zdecydowanie podkłady Soulpete’a. Ciężkie, brudne, uliczne bity, czyli to w czym ten producent się specjalizuje. Nie mniej jednak w porównaniu choćby do takich płyt jak BonSoul (nagranej z Bonsonem) czy RDS 220 (zrobionej właśnie z Jeżem) można odnieść wrażenie, że tam było zdecydowanie lepiej.

Warstwa liryczna jest skierowana w stronę bragga, docinek, punchy – podobnie jak nawijka OstregoJeża. Agresywnie, bez kompleksów i ogródek. Obaj potrafią świetnie rapować na tych klasycznych bitach, wypluwać słowa niczym naboje skierowane w media, rapgrę czy różne instytucje. W tekstach nie znajdziemy natomiast drugiego dna, ukrytych metafor czy delikatności. Wszystko prosto, zwięźle i w punkt. Szkoda tylko, że podczas pochłaniania kolejnych minut Growboxa mamy wrażenie, że słuchamy w kółko tego samego, a obu panom zdarzają się słabe linijki.

Żeby było jasne, jestem fanem każdego z tej trójki i miałem duże oczekiwania w związku z tą kolaboracją, ale z bólem serca muszę jednak przyznać, że niestety nie wyszła najlepiej. Obstawiam, że wszystko to konsekwencja spontaniczności i luźnej formy projektu – dlatego Growbox wygląda tak, a nie inaczej. Życzyłbym sobie, aby taki skład zrobił płytę bardziej przemyślaną. Taka ekipa jest w stanie nagrać album, który będzie wspominało się latami. Niestety, nie będzie nim Growbox.

Nowe EP: APP APP1EP

app

Asfalt Records nie próżnuje. Oprócz gorącego nabytku w postaci Taco Hemingwaya, warszawska wytwórnia przedstawiła twór APP. Jak się później okazało, za tym tajemniczym projektem stoją producent oraz raper (nie trudno będzie się domyślić o kogo chodzi). Na pierwszy rzut poszła krótka, bo nie trwająca dłużej niż 20 minut epka na której dzieje się bardzo dużo. Muzyczny przelot jest bardzo szeroki. Od mocnej elektrniki poprzez downtempo czy ambient. Frontman tego projektu potrafi rapować energicznie, ale potrafi też zwolnić tworząc klimat przy spokojniejszym podkładzie. APP to mnóstwo emocji i opis jaki widnieje na stronie Asfaltu — Tłumy na ulicach Nowego Jorku. Mieszające się języki i tygiel kulturowy na londyńskich chodnikach. Wściekłe przedmieścia Paryża. Marzenia zdeptane w wyścigu do szklanych budynków Warszawy — jest najlepszym odzwierciedleniem tego, co dzieje się na albumie APP1EP.

Nowy teledysk: Growbox „Mówią mi”

gwowbox

Dużo osób czekało na ten projekt. Połączenie OstregoJeżozwierzem, czyli dwóch zupełnie różnych styli, które klamrą połączył Soulpete, ze swoim charakterystycznym podejściem do bitów. Pierwszy singiel video możemy już sprawdzać. Po pierwsze bit, który jak zwykle spod ręki „Dusznego Piotrka” wyszedł mroczny i dość ciężki (co jest dużym plusem) — poza tym, on nie robi słabych bitów. Po drugie głosy JeżykaAdama brzmią tutaj doskonale, a ich agresywna nawijka wywołuje ciary na plecach. Jakbym miał wskazać lepsze linijki, to wybrałbym te, które przewinął raper z Rap Addix. Premiera płyty 25 września.

 

Nowy utwór: Luxon feat. MC Melodee „Bring It Back”

9788_617427855046183_7227224802563142310_n
MC Melodee na beacie polskiego producenta? Dla wytwórni Asfalt nie ma rzeczy niemożliwych! Nasza ulubiona raperka w Europie udzieliła się w kawałku „Brint It Back”. Żałuję, że kompozycja nie trwa nawet trzech minut, ponieważ świetnie oddaje klimat oldschoolowego hip hopu połączonego z żywymi instrumentami. Kończę puentą wysuniętą przed jednego z komentujących ten kawałek: szkoda, że takie fajne rzeczy mają tak mało wyświetleń! (głos Peji) Wiecie co z tym zrobić? Wydawnictwo Audioactive Dreams można zamawiać pod tym linkiem. Miłego!

Dekada Jazzu w wolnych chwilach

jazzwolnychchwilach

Trudno uwierzyć, że już 10 lat upłynęło od premiery trzeciego solowego albumu Ostrego. Jakkolwiekby nie marudzić na twórczości łódzkiego rapera z przeciągu ostatnich kilku lat, Jazz w wolnych chwilach stanowi przez wielu jeden z najlepiej wspominanych albumów w historii polskiego hip-hopu. Dwupłytowe wydawnictwo wypełnione jest po brzegi szeregiem świetnych utworów, które po dziś dzień budzą najlepsze skojarzenia. (więcej…)

Nowy utwór: SoDrumatic „Dance For You”

sodrumatic flirtini

Już w marcu będziemy mogli nacieszyć się pierwszą kompilacją sygnowaną przez Flirtini. Duet didzejsko – producencki udostępnił wczoraj zwiastun albumu Heartbreaks & Promises w postaci utworu „Dance For You” autorstwa SoDrumatica. Wzięty producent, który w ostatnim czasie mocno popisał się na Propejn VNMa, zagrał świeżą pościelową melodię, od której trudno się uwolnić. Dystrybuowane przez Asfalt Records wydawnictwo uświetnią czołowi polscy producenci. Ich nazwiska są jeszcze zagadką, jednak możemy spodziewać się m.in. bardzo dobrze rokującej Chloe Martini, Rouxa czy Spinache‚a.