audio
Q przesuwa
Q-Tip przesuwa premierę swojego najnowszego albumu The Renaissance. Oczywiście, że przesuwa. Kto w dzisiejszych czasach tego nie robi. Nowa data wydania krążka to 4 listopada. Na płycie towarzyszyć Q będą panie – Norah Jones i Amanda Diva, oraz panowie pod postacią Raphaela Saadiqa i D’Angelo. Singlem promującym całe wydarzenie będzie utwór Gettin’ Up, który sami możecie ocenić poniżej. Cała płyta jest określana jako mieszanka soulowych beatów, fortepianowych dźwięków, gitar oraz słynnych prowokujących tekstów byłego członka A Tribe Called Questu, traktujących zarówno o uczuciach, jak i poruszających kwestie społeczne. Zapowiada się ciekawie. O nowym wydawnictwie artysty przeczytacie także tutaj.
Q-Tip – Gettin’ Up
[audio:qtip.mp3]Mya na premierze swojego filmu „Love For Sale”
W dniu wczorajszym, t.j. 8 sierpnia, podczas dwunastego dorocznego American Black Film Festival nastąpiła premiera najnowszego filmu z udziałem wokalistki Myi Harrison, noszącego tytuł „Love For Sale”. Ta podobno romantyczna komedia opowiada o dostawcy kurierze Treyu (Jackie Long), który jest spłukany i którego olewa dziewczyna jego marzeń Kiely (Mya). Pewnego dnia uwodzi go starsza Katherine (Melyssa Ford) i robią się wielkie komplikacje… Brzmi bardzo wtórnie, do tego film jest ordynarnie dedykowany czarnoskórej widowni – patrzcie: ziomalski akcent lektora w trailerze… Mnie ta produkcja interesuje tylko ze względu na Myę, dla której jest to pierwsza rola pierwszoplanowa (sic!). Do tej pory mogliśmy ją podziwiać raczej w małych rólkach m.in. w „Chicago”, „Dirty Dancing 2”, „Zatańcz ze mną” czy „Przeklętej”. Czy ten film okaże się przełomem w jej aktorskiej karierze? Szczerze w to wątpię… Obejrzyjcie zwiastun:
Poza tym muszę stwierdzić, że Mya ma ogromnego pecha. Jej ostatni album „Liberation”, po chyba dziesięciu przesunięciach daty premiery, nie został nigdy wydany oficjalnie i nie wiadomo, kiedy cokolwiek w kwestii muzycznej u wokalistki ruszy. Fani bardzo ucieszyli się, kiedy oficjalnie ogłoszono, że Majka pojawi się na deskach Broadwayu w musicalu „Chicago”, i to w głównej roli Velmy Kelly (którą w filmie grała Catherine Zeta-Jones). Jednak nasza ulubienica… połamała sobie stopę, przez co nie mogła pojawić się na scenie w maju. Mam nadzieję, że zła passa panny Harrison się odwróci i wkrótce usłyszymy od niej dużo dobrej muzyki. Na przykład takiej, jak kawałek „No Touchin”, pochodzący z niewydanego „Liberation”. Produkcja Akona, ale nie bójcie się, nie śpiewa tutaj, a podkład zrobił naprawdę genialny!
Mya – No Touchin
[audio:05 No Touchin.mp3]Soul Bowl w Radiu Stuydo
Zapraszam dzisiaj, jak zwykle o 18 po raz ostatni przed dwutygodniową przerwą do audycji Soul Bowl w Radiu Studyo. Dziś będzie po brytyjsku w związku z moim wypadem do Londynu. Dzięki nieocenionej pomocy panny emm! mam dla was bardzo ciekawą playlistę. Będzie też konkurs, a w nim do wygrania single zespołu Bisquit z autografami grupy.
Jak zwykle coś na zachętę:
Bonusy z reedycji EP-ki Janelle Monáe
Premiera reedycji EP-ki Janelle Monáe „Metropolis: The Chase (Special Edition)” nastąpi za niecały tydzień, my tymczasem znamy już wszystkie utwory z tego wydawnictwa. Do pięciu piosenek, które znaliśmy od ubiegłego roku, doszły dwa bonusy. „Smile” to cover pieśni Nat King Cole’a, gdzie przy subtelnym akompaniamencie gitary akustycznej Janelle daje wielki wokalny popis. Jednocześnie (przynajmniej dla mnie) utwór jest… nieco nudny. Za to następny kawałek „Mr. President”, już autorska kompozycja Monáe, przypomina klimatem piosenki Amy Winehouse – pierwsze takty szalenie przypominają mi jej „He Can Only Hold Her”. Piosenka ma dość wyraźne polityczne przesłanie, zapakowane w urocze trąbki z lat 60.-tych. Na pewno te bonusy to mały odskok Janelle od jej fantastyczno-naukowych zapędów, coś ciekawego dla ucha, niemniej jednak ja osobiście czekam na więcej nieszablonowych, kosmicznych songów w stylu „Many Moons” czy „Violet Stars Happy Hunting”. Ciekawe, kiedy dane nam będzie usłyszeć drugą z trzech zapowiadanych EP-ek, albo jeszcze lepiej – cały album długogrający?
Janelle Monáe – Smile
[audio:janelle_smile.mp3]Janelle Monáe – Mr. President
[audio:janelle_mr_president.mp3]Amerie w nowej piosence Yung Berga
Amerie powoli szykuje się do powrotu na muzyczną scenę. Po klęsce jej ostatniego albumu „Because I Love It”, spowodowanej problemami z wytwórnią Columbia Records, panna Rogers podpisała kontrakt z Island Def Jam Music Group i pracuje nad swoją czwartą płytą. Jednak najpierw musi o sobie przypomnieć i podejrzewam, że właśnie to było powodem udzielenia się featuringowo w pierwszym singlu debiutanta, rapera o ksywie Yung Berg. Kawałek „Get Your Number” to typowy banger z nieco upierdliwym podkładem. Amerie jak zwykle daje radę, ciekawostką jest, że wyśpiewuje tu kilka wersów ze swojego własnego utworu „That’s What U R”. Pan Berg debiutancki album „Look What You Made Me” wypuści na rynek 12 sierpnia – jeśli to kogoś interesuje. Miło, że Amerie, którą osobiście bardzo lubię, powraca na rynek. Wolałabym jednak ciekawsze kolaboracje, liczę więc, że informacje o współpracy z Kanye Westem, Robinem Thicke, Johnem Legendem czy Cee-Lo nie są tylko wikipediowymi plotkami.
Yung Berg – Get Your Number ft. Amerie
[audio:get_your_number.mp3]Wszyscy chłopcy z naszego puebla
Słowa piosenki mówiły o tym, że wszyscy chłopcy odeszli z naszego peubla. Na szczęście w życiu nie jest tak jak w piosence i większość naszych ulubionych chłopaków wraca do nas na jesieni. To będzie prawdziwy zalew testosteronu, czyli to, co duże dziewczynki i wszystkie tygrysy lubią najbardziej. Jak już zapewne dobrze wiecie, powrócić mają Robocik Thickocik (aka Robin Thicke), Sadystyczny Rafael (vel Raphael Saadiq) oraz Janek Legenda (znany także jako John Legend). (więcej…)
Krejdżina wraca do korzeni (tak jakby)
Krejdżina, Krejdżina. Krejdżiny dawno nie było, ale Krejdżina wraca, bowiem świat bez Krejdżiny traci sens. Można by pomyśleć, że Craig David stracił swój coolness, mówiąc brzydko z angielska. Nic bardziej mylnego. Ziemia przestanie się kręcić w momencie, gdy Craig ostatecznie zgubi swoją fajność. Jak zapewne zauważyliście dzisiejszego ranka, nadal trwamy, a życie na naszej siódmej planecie od Słońca nie ustało. Wynika z tego, że Craig nadal jest git. Mam na to niezbite dowody. Primo, poniższy dokument krótkometrażowy. Dla niektórych wynalazek pt. youtube oznacza najwyraźniej jakieś przekleństwo. Cóż, tak czasami bywa, gdy przedawkuje się Vibovit. Ale to nie dotyczy Krejdżiny. Zaczyna się całkiem niewinnie, ale poczekajcie do 1:38. Czego on tu nie wyczynia, nasza chłopina pojechała po bandzie! Takiego dancehall’ująco-raggae’ująco-freestyle’ującego Krejdżiny nigdy nie widzieliście. Po obejrzeniu owego filmu dokumentalnego, inaczej spojrzycie na życie, to pewne. Ah, i nie pytajcie się mnie, co to za Jean-Jacques, bo z Jean-Jacquesów kojarzę tylko Rousseau, i to na dodatek słabo. Jestem ignorantką i jestem z tego dumna.
Dowód na istnienie świata nr. 2. Żebyśmy nie zapomnieli, że Craigowi tylko takie tam Officially Yoursy w głowie, na wakacje wyrzucił z siebie taki oto skoczny kawałek, w sam raz do klubu. Czuć w nim trochę dawnego powiewu UK Garage, co budzi we mnie nostalgię oraz smarki (smark!) .
Craig David – Are You Up For This
[audio:Craig David – Are You Up For This (Original).mp3]
Podsumowując, nadzieja jeszcze się w nas i w Krejdżinie tli. Przetrwamy. Przynajmniej do przyszłego tygodnia i audycji siostry, w której jednym z gości, choć może nie do końca fizycznie, będzie Craig. Przysięgam, nie lobbowałam u siostry, aby puściła Krejdżinę. Nie przesłałam jej też żadnej koperty, ani koniaku, chociaż to na pewno byłoby miłe. Po prostu w taki fajnych audycjach muszą pojawić się fajni ludzie. Siła fajności jest silniejsza nawet ode mnie.
Soul Bowl w Radiu Studyo
Dziś, jak co tydzień, zapraszam was gorąco o godzinie 18 do słuchania audycji Soul Bowl w Radiu Studyo. Dziś posłuchamy jak r&b i soul „dogadują się” z hip hopem i przypomnimy sobie przeróżne kolaboracje pomiędzy raperami a piosenkarzami/piosenkarkami z kręgu czarnej muzyki.
Słuchacie jak zwykle przez stronę radia – wejdziecie na nią klikając w logo u góry.
Numer gadu gadu do studia to 9371537. Piszcie jak będziecie chcieli coś dodać od siebie do programu, wyśmiać mnie, pochwalić albo po prostu pogadać.
Dziś znowu konkurs (którego sponsorem jest Lejdi K) a do wygrania płyta Kelis „Kelis Was Here” – odpowiedzi udzielajcie w komentarzach w tym poście. Pod uwagę będą brane tylko komentarze z podanym mailem i oczywiście wygrywa pierwsza prawidłowa odpowiedź.
Podczas audycji usłyszycie kolaboracje z różnymi raperami. Tylko w dwóch utworach pojawią się raperki – kobiety – wymień jedną z tych raperek i tytuł utworu w którym ona się pojawia.
Od razu mówię, że nie chodzi o Lauryn Hill – w dzisiejszej audycji ona pojawia się w roli piosenkarki.
I jak zwykle jeden utwór z playlisty na zachętę:
Dziwny videoblog Solange
Myślicie, że łatwo tak usiąść przed kamerą i gadać do siebie? No cóż, nie każdy to potrafi. Idąc w ślady byłych destinek Kelly Rowland i Michelle Williams, młodsza siostra Beyonce postanowiła podziękować swoim fanom (hii hi ale śmieszne słowo) za wsparcie i sprawienie, że jej pierwszy singiel stał się prawdziwym hitem. Solange nie należy jednak do osób, które są w stanie usiąść na chwilę przed kamerą (która jest taka dziwnie mała) i opanować się na tyle by powiedzieć kilka krótkich zdań na serio . Następnym razem niech lepiej czyta z kartki. W rezultacie cały ten videoblog to dużo śmiechu, sporo mruczenia bez sensu i długich pauz na myślenie oraz parę przekleństw. Ale jest przynajmniej w miarę naturalnie i naprawdę zabawnie.
Przy okazji tego, że w klipie Solange wspomina o tym, że sama nakręciła teledysk do swojego drugiego singla zatytułowanego „Sandcastle Disco” przypominamy wam także ten kawałek.
Solange – Sandcastle Disco
[audio:solange – sandcastle disco.mp3]
Randka z Saadiq’em
„Oh Girl” – kolejny utwór z nowej płyty Raphael’a Saadiq’a trafił do sieci. Pisaliśmy już o albumie tu. Przypomnę tylko, że wychodzi 16 września, a jego tytuł brzmi „The Way I See It”.
Czym zainspirowany był Saadiq?
„Odpoczywałem i uprawiałem surfing na Kostaryce i na Bahamach” wspomina Saadiq „i spotkałem tam ludzi z różnych stron świata. Zauważyłem, że wszyscy słuchają klasyki soulu. Kiedy wróciłem do domu muzykę na mój album zacząłem tworzyć naturalnie, bez wysiłku. Ponieważ mam swoje własne studio mogłem ją [muzykę] udoskonalać i w swoim tempie popracować nad tym by brzmiała jak trzeba. Mogłem z nią przebywać każdego dnia i to sprawiło, że album jest jaki jest.”
Piosenka ma niesamowity klimat, jest romantyczną balladą z lat 60’tych. Dźwięki Motown przeniosą pewnie każdego słuchacza o 40 lat wstecz. Kapitalny mistrz, rozkładamy czerwony dywan prawda? Ideał.
Raphael Saadiq – „Oh Girl”
[audio:raphael saadiq – oh girl.mp3]








