beyonce

Nowy utwór: Beyoncé feat. Dixie Chicks „Daddy Lessons”

cma

Po tym jak podczas zeszłorocznego rozdania Country Music Awards wspólny występ Justina Timberlake’a i Chrisa Stapletona wywołał w Ameryce prawdziwe szaleństwo, w tym roku trick postanowiła powtórzyć Beyoncé, która swój countrujący singiel „Daddy Lessons” postanowiła wykonać wspólnie z grupą weteranek muzyki country Dixie Chicks. Trio wykonywało numer B na krótko po premierze Lemonade podczas swojej trasy koncertowej, więc spotkanie wszystkich pań wydawało się czymś naturalnym. Wkrótce po samej gali Beyoncé podzieliła się na swoim soundcloudzie nową studyjną wersją singla z towarzyszeniem Dixie Chicks, które wplotły do utworu fragmenty melodii własnego „Long Time Gone”. Reinterpretacja nie ustępuje zresztą niczym klimatycznemu oryginałowi. Można nawet śmiało stwierdzić, że plasuje się wysoko na liście licznych, ale nie zawsze trafionych featuringów królowej R&B. Odsłuch poniżej.

Esta. sampluje Beyonce i składa beatowy hołd Kobiemu Bryantowi

esta

Esta to jeden z przedstawicieli fali nubeatowych producentów, którzy święcili sukcesy i zdobywali największe zainteresowanie te 3-4 lata temu. Kojarzony z kalifornijską oficyną Soulection artysta, znany jest przede wszystkim z wydanym w 2012 roku beatapem Bananas! (świetne „Good News”, „UpUp&Away”, „Play” czy „Bounce”), jak również wielu bardzo solidnych kompozycji, które na Soundcloudzie zawsze gromadzą co najmniej kilkaset tysięcy odsłuchów. Najnowszym utworem pochodzącego z Miasta Aniołów Esty, jest produkcja, która wprost nawiązuje do jednego z piękniejszych utworów Beyonce „My, Myself & I”. Oryginalne zwrotki Pani Carter zostały rozłożone na bardzo przyjemnie rozbujanym beacie i nawet ci, którzy są zżyci z pierwotną wersją powinni przysiąś leniwie na kanapie lub fotelu… a w końcu sobota jest, więc to nawet wskazane!

Kolejną produkcją, którą Esta absolutnie mnie zachwycił, jest beatowy hołd dla legendy NBA Kobiego Bryanta. W opisie utworu na Soundcloudzie Kalifornijczyka widnieje informacja: „From your #1 fan” i rzeczywiście jest to kompozycja równie wysokich lotów co wyskok Kobiego.

Niezwykłe otwarcie BET Awards 2016 – Beyoncé i Kendrick Lamar

bet

Tegoroczne rozdanie nagród BET oprócz oczywistego tributu dla Prince’a i odbijającej się dalekim echem wypowiedzi Jessego Williamsa, zaskoczyło jeszcze jednym występem. Niezwykle mocne i zapadające w pamięć otwarcie wykonała Beyoncé utworem „Freedom”. Jak to na Bey przystało, show było z przytupem — woda, ogień, plemienne tańce, ale najbardziej niespodziewanym momentem wykonu było pojawienie się Kendricka Lamara, który zakończył utwór. Niech spadnie na mnie teraz hejt, ale — o ile Kendrick jest prawdziwy w swoim przekazie, o tyle Beyoncé raz była „biała”, teraz jest „czarna”, a jeszcze wcześniej zamykała usta tym, którym delikatnie podbierała piosenki. Niemniej jednak show było mocne, zapadające w pamięć, a wszystko, czego dotknie Amerykanka staje się zauważalne. Tak i w tym przypadku wołanie o wolność powinno zostać usłyszane.

Recenzja: Beyoncé Lemonade

Beyoncé

Lemonade (2016)

Parkwood / Columbia

Abstrahując od małżeńskich i biznesowych relacji Beyoncé i Jaya Z, nie ma wątpliwości, że Lemonade to najciekawszy jak dotąd krążek piosenkarki. Beyoncé wychodzi poza ramy, w które oprawili ją połowicznie słuchacze i media, a w drugiej części ona sama. Dominantą wciąż pozostaje jednak pierwszoligowy pop — bez Diane Warren na pokładzie, ale z gamechangerami — Jackiem White’em i Kendrickiem Lamarem, którzy stymulują jedne z najbardziej organicznie zaaranżowanych kompozycji w karierze piosenkarki (odpowiednio — zatopione w upiornych chórkach, raconteursowsko nastrojone „Don’t Hurt Yourself” i zwieńczone mocarnym gospelowym refrenem „Freedom”) — a także regularnym country („Daddy”), którego coverować nie powstydziły się same Dixie Chicks. Niezależnie od przyjętej konwencji Beyoncé wypada nie tylko wyraziście, ale i wiarygodnie — jest strojna, ale nie przebrana.

Główną siłą Lemonade jest jednak nie tyle Beyoncé w roli kobiety o stu twarzach (to już popowe diwy na swoich płytach przerabiały nazbyt często i nazbyt często się na tym spektakularnie wykładały), co doskonałe zrozumienie i opanowanie odwiecznych rock & rollowowych praw — umiejętności przełożenia własnych doświadczeń na muzykę i współdzielenia ich z słuchaczami, metodycznego operowania elementem zaskoczenia czy wreszcie muzycznej i tematycznej adekwatności. Beyoncé oczywiście rozgląda się bacznie dookoła, ale w żadnym wypadku nie próbuje bezmyślnie powielać schematów. Lemonade to efekt świadomej, (wbrew pozorom) koherentnej i jak najbardziej konsekwentnej autokreacji. A to już przynajmniej połowa sukcesu. Druga to pierwszorzędne wykonanie, o które poza mającą ostatnie słowo panią Knowles Carter dba jak zwykle sztab medalowych songwriterów i producentów, wśród których znajdziemy m.in. Diplo (reinterpretujące najoryginalniejszy ze wszystkich croonerskich standardów „Hold Up” i nowocześnie reggaesoulowe „All Night”), Just Blaze’a („Freedom”) czy Mike WiLL Made-It (majstersztyk trapowej melorecytacji — „Formation”), którzy wspinają się na wyżyny swoich możliwości i kolektywnie wskrzeszają trueschoolowy z natury zabieg kreatywnego samplingu klasycznego soulu, przy czym efekt końcowy nazwać by można protomodernistycznym. Niezależnie jednak od przyjętej nomenklatury Lemonade pozostaje wielowymiarowym fenomenem, nieoczekiwanym magnum opus królowej współczesnego R&B.

Beyoncé z nowym albumem!

be1

Już od dłuższego czasu wiadomo było, że coś się święci. Wydany z zaskoczenia singiel i klip do „Formation”, tajemniczy trailer zapowiadający film na HBO czy nawet fejkowa tracklista krążąca gdzieś po sieci, kazały oczekiwać, że po dłuższym okresie ciszy dostaniemy coś nowego od Beyoncé. I stało się. Podczas premiery wspomnianego filmu, na serwis TiDal trafił nowy album artystki zatytułowany LEMONADE i przyznać trzeba, że ponownie udało jej się nas zaskoczyć. Na krążku znalazło się 12 utworów, na których gościnnie pojawiają się takie postacie jak Jack White, The Weeknd, James Blake, and Kendrick Lamar. Niezły zestaw prawda? Nie mniej ciekawie przedstawia się lista osób zaangażowanych w produkcję. Tacy ludzie jak m.in. Diplo, Ezra Koenig, MeLo-X, Soulja Boy, Hit-Boy, The-Dream, Mike Dean czy Just Blaze to raczej sprawdzone nazwiska, niemal zawsze gwarantujące wysoką jakość. A jak wyszło im tym razem? Przekonajcie się sami, sprawdzając całość TUTAJ, bo jak na razie, nie wiadomo nic na temat fizycznego wydania. Z pewnością to tylko kwestia czasu.

Tracklista:

01 „Pray You Catch Me”
02 „Hold Up”
03 „Don’t Hurt Yourself” feat. Jack White
04 „Sorry”
05 „6 Inch” feat. The Weeknd
06 „Daddy Lessons”
07 „Love Drought”
08 „Sandcastles”
09 „Forward” feat. James Blake
10 „Freedom” feat. Kendrick Lamar
11 „All Night”
12 „Formation”

KeKe Wyatt koweruje kolejny utwór w ramach #KekeCovers

keke

Wraz z ogłoszeniem szczegółów dotyczących nowego albumu Rated Love, KeKe Wyatt rozpoczęła promocję krążka. Najpierw pojawił się teledysk do singla „Sexy Song„, a w międzyczasie Amerykanka postanowiła publikować kowery swoich ulubionych artystów w ramach sesji #KekeCovers. Po „I Will Always Love You” Whitney Houston oraz „I’m Goin’ Down” Mary J. Blige, przyszła pora na Beyoncé i jej hit „Love on Top”. KeKe bardzo szanuje Bee i tym samym okazała najlepsze wyrazy uznania, wykonując jeden z singli swojej ulubienicy. Wyszło świetnie, bo obie panie mają mocne wokale. Przypominam, że najnowszy album Wyatt ukaże się 22 kwietnia. Kupicie płytę?

Kolaboracja roku? Mariah & Beyoncé

mariah_beyonce
A teraz garść ploteczek w soulowej misie. W trawie piszczy, że może dojść do współpracy dwóch największych gwiazd, czyli pani, która niedawno stała się czarna i pani, o której nawet Amerykanie nie wiedzą, czy jest black or white. O kim mowa? Oczywiście o Beyoncé i Mariah, które niedawno spotkały się w Los Angeles na dobroczynnej gali HeartView Global Foundation. Nie omieszkały zrobić sobie wspólnej fotki, czym tylko podsyciły spekulacje o ewentualnej kolaboracji. Jak to przy krótkich rozmowach bywa, diwy wymieniły ciepłe słowa i uściski oraz rzuciły wzajemne deklaracje o kooperacji. Wiarygodności niusowi dodaje fakt, że Knowles i Carey zatrudniły tego samego managera Jona Schwartza, który zapewne nie omieszka doprowadzić do finalizacji słownej umowy. Zobaczymy co z tego wyjdzie, a w oczekiwaniu przeszukajcie sieć, bo tam mnóstwo porównań i wokalnych bitew dwóch diw. Jedna z nich poniżej.

Nowy teledysk: Beyoncé „Formation”

beyonce40x640

Niby wszystko miało być normalnie. Na jutrzejszym Super Bowl zagrać miał zespół Coldplay, a wśród zaproszonych przez nich gości pojawić się miała Beyoncé. Wszyscy na luzie oczekiwali więc odegranego wspólnie, najnowszego hitu zespołu, czyli średniawego „Hymn for the Weekend”. Normalnie jednak nie będzie. Najbardziej zagorzałe fankluby wokalistki już od jakiegoś czasu wrzucały informacje, że na zamkniętych dla wszystkich poza ekipą gwiazdy próbach dzieje się coś więcej. I nagle wszystko stało się jasne. Internet obiegł nowy singiel i klip od pani Knowles, i jutro kilka tysięcy szczęśliwców zobaczy zapewne jego wykon na żywo. A co do samego numeru zatytułowanego „Formation” to powiemy tylko, że jest dobrze, a nawet bardzo dobrze.

Channing Tatum w roli Beyoncé podczas Lip Sync Battle

channing_beyonce2

Lip Sync Battle na dobre zagościło już w telewizji Spike. Podczas programu dzieje się wiele, ale bywają odcinki, jak ten lub ten poniżej, w których efekt zaskoczenia w postaci Beyoncé, która dynamicznie wtargnęła na scenę, powoduje szał na widowni, a śmiechu podczas całego występu co niemiara. Amerykański aktor Channing Tatum starł się w bitwie ze swoją żoną, ale to mąż skradł całe show. Wykonał utwór „Run The World (Girls)” i niezwykle wczuł się w rolę. Charakteryzacja – majstersztyk, kocie ruchy i ta burza włosów. Obłęd. Musicie to zobaczyć.

Świąteczne remiksy Dave’a Harringtona

harrington

Dave Harrington, czyli połowa składu Darkside, to najwyższa muzyczna jakość sama w sobie. Wystarczyła więc zaledwie informacja o jego specjalnym, przedświątecznym projekcie, żeby niejednemu fanowi aż się oczy choinkowo zaświeciły. 12 Days Of Remixes to idealny prezent dla wielbicieli dźwiękowych cięć i transformacji. Harrington wziął na warsztat m.in. „Human Nature” Michaela Jacksona, poddając nagranie lekkiej obróbce papierem ściernym i przyprawiając odrobiną gwiazdkowej psychodelii. Jednak prawdziwym rarytasem, który każdego momentalnie wyciągnie z grudniowej chandry jest przerobione „Blow” z ostatniego krążka Beyoncé. Dave tak wyselekcjonował ścieżki, że udało mu się zamienić ten kawałek w obłędnie pulsującą disco kulę. I co? Teraz Wam mało? Więcej remiksów znajdziecie pod tym adresem. Odtwarzajcie, zanim strażnicy praw autorskich zdadzą sobie sprawę z tego, co się tu wyprawia.

Nowy utwór: Coldplay feat. Beyoncé „Hymn for the Weekend”

beychris

Oto jest — wyczekiwany owoc uskrzydlonej współpracy grupy ColdplayBeyoncé. Basista Guy Berryman w rozmowie z Annie Mac na antenie BBC Radio 1 powiedział, że Królowa weszła do studia, w pełni profesjonalnie nagrała swoje partie i po kilku minutach już jej nie było. Oczywiście te wyśpiewane przez nią wersy to wielka radość i błogosławieństwo nie tylko dla zespołu, ale i dla nas — zwykłych, szarych słuchaczy, którzy odważą się kliknąć play. No… żarty żartami, ale pani Carter brzmi właśnie tak, jakby po znajomości poświęciła pięć minut na piosenkę, a potem została w miarę sprawnie zmiksowana i doklejona do reszty kawałka. „Hymn for the Weekend” na pewno jakieś tłumy, gdzieś na światowych festiwalach wzruszy, ale czy nam z własnej, nieprzymuszonej woli będzie się chciało wracać do tej misyjnej, anielskiej symfonii? Po trzech odsłuchach i utracie nadziei na jakiś lepszy, ukryty fragment, ośmielę się poddać to w wątpliwość.

Beyoncé pojawi się na albumie Coldplay

ve743rkcg08ld3ovg9qb
Beyoncé wciąż każe nam czekać na swój kolejny krążek, ale wiemy już, że piosenkarka zaśpiewa na najnowszym albumie zespołu Coldplay. A Head Full of Dreams składa się z 11 numerów, a gościnny kawałek z Queen B. owiany jest tajemnicą. Ważne, że grupa wypuściła już pierwszy singiel “Adventure of a Lifetime”. Dla przypomnienia dodam, że Chris Martin i żona Jaya Z wystąpili już razem podczas koncertu „Hope for Haiti Now” w 2010 roku. Z niecierpliwością czekamy na wspólny kawałek tej dwójki, a tymczasem do obejrzenia „Halo”:

Nowy utwór: MFUNDISHi „We Like To Remix”

emfu

Człowiek ukrywający się pod pseudonimami MFUNDISHi (rozwiewając wszelkie wątpliwości już na wstępie, czyta się EM-FOO-DEE-SHe) oraz rapowym Kente to ktoś, o kim w najbliższym czasie chciałabym uzyskać zdecydowanie więcej informacji. Na pewno pochodzi z Maryland i potrafi rozbujać tak, że żadna szarość nie przejdzie. Niedawno opublikował EPkę MFUNDANCe, która zupełnie niezobowiązująco ma zachęcić do tańców, jakich nawet sam Drake by się nie powstydził. Jednym z jej najlepszych fragmentów jest „We Like To Remix”, czyli bardzo wyluzowana, umiarkowanie osłodzona interpretacja „Party” z repertuaru Beyoncé. Mi już dziś niczego więcej do szczęścia nie potrzeba, dlatego i Was zachęcam do odsłuchu. Przy okazji przeklikajcie inne dostępne w tym miejscu kawałki, bo naprawdę szkoda by było przegapić tyle dobrego.

Nicki Minaj i Beyoncé rozpaliły Barclays Center

beynicki

Prawdopodobnie nie powinnam tak rozpoczynać tego wpisu, ale… no, nie wiem… serio nie wiem. Kocham Beyoncé jak własną siostrę, jednak coś ostatnio jest nie tak. Niby muzyka broni się sama, niby też o jej wspaniałym, luksusowym, pełnym miłości życiu wiemy tak wiele dzięki oficjalnej, kontrolowanej fali zdjęć, przepływającej przez media społecznościowe. Może rzeczywiście Queen B nie musi już udzielać wywiadów i odpowiadać na niewygodne, wścibskie pytania (na przykład o to, ile faktycznie ma lat). Mijają kolejne miesiące, a pani Carter zdaje się coraz bardziej chłodna, zdystansowana i (niestety!) plastikowa. Podczas wtorkowego koncertu charytatywnego Tidal X: 10/20 w nowojorskim Barclays Center, była niczym żywa lalka Barbie. Wygląd na bok, bo półplayback łamie serce o wiele bardziej. Nicki MinajBey po raz pierwszy wykonały razem na scenie kawałek „Feeling Myself”. Wspominając paryskie „Flawless”, ciśnienie podskoczyło już na samą myśl o następnym występie gwiazdorskiego duetu. Szkoda, że wrażenia po jego obejrzeniu nie są już tak ekscytujące. Nicki trochę pomyliła choreografię? Nawet dobrze, ponieważ dzięki temu wiadomo, że nie patrzy się na hologramy. Niemniej prawda jest taka — chociaż na tidalowym evencie wystąpiła cała plejada sławnych oraz sławniejszych, to w przypadku MinajKnowles (która pomogła też mężowi w „Holy Grail”) już samo pojawienie się w jednym miejscu, w odpowiednim czasie, w towarzystwie seksownych tancerek sprawiło, że ukradły show, rozbiły bank, podpaliły scenę, pozamiatały. Dobra, przyznaję… ten post jest tak zgorzkniały, bo liczę na to, że Beyoncé do mnie napisze i wszystkiemu zaprzeczy, a potem udzieli Misce ekskluzywnego wywiadu. Ekhem… cały koncert znajdziecie oczywiście pod tym adresem.

Nowy utwór: Drake feat. Beyoncé „Can I”

drake-beyonce-sal-houdini-can-i-leak-mp3-715x715

Owszem, „Can I” już jakiś czas temu pojawiło się w sieci. Wówczas stwierdziliśmy, że nie warto w ogóle o tym pisać. Nie dość że był to nieoficjalny wyciek, to jeszcze brzmiało to jak niedokończony utwór, snippet, albo jakiegoś typu track referencyjny. Nie ukrywałem zatem zdziwienia, kiedy włączyłem dziś oficjalną wersję „Can I” i okazała się ona być dokładnie tym samym, co słyszałem kilka tygodni temu. Wciąż jest krótko, a co do Bey to wciąż ciężko nazwać jej udział featuringiem. Jeśli jednak skupić się na tym co jest, a nie na tym czego nie ma — jest to naprawdę niezły utwór, dobrze wpisujący się w estetykę dotychczasowej twórczości Drizzy’ego.

Nowy teledysk: Naughty Boy feat. Beyoncé, Arrow Benjamin “Runnin’ (Lose It All)”

beyonce

Trudno obojętnie przejść koło faktu, że Queen Bey dograła się gościnnie do utworu artysty, który nie jest jej małżonkiem albo kimkolwiek z Grupy Trzymającej Władzę w Mainstreamie. Szczęśliwcem tym jest Naughty Boy — brytyjski DJ i producent, który zyskał dwa lata temu trochę rozgłosu za sprawą przebojów z udziałem Sama Smitha, czy Emeli Sandé. „Runnin'” to w zasadzie duet — platynowej gwieździe towarzyszy tutaj niejaki Arrow Benjamin, dla którego udział w tym singlu zapewne był jak trafienie szóstki w totolotku. Piosenka z gatunku mało odkrywczych — nie na tyle dobrych, by samemu się nią katować, ale na tyle dobrych, żeby nie zmieniać stacji radiowej. Poniżej w zestawie z bardzo mokrym teledyskiem.

Back2Music Fest w Multikinie

image005

Największe gwiazdy, największe sale, najbardziej spektakularne produkcje koncertowe na świecie – czyli Back2Music Fest w Multikinie! Multikino oraz Sony Music Poland zapraszają na nowy cykl koncertów Back2Music Fest. Największe gwiazdy muzyki, największe sale, najbardziej spektakularne produkcje koncertowe na świecie od czerwca 2015 tylko w Multikinie!

Szczegółowy harmonogram:

15 czerwca 2015Beyonce

22 czerwca 2015Justin Timberlake

16 lipca 2015One Direction

28 lipca 2015 – Maraton koncertowy P!NK*

11 sierpnia 2015 – Maraton koncertowy Foo Fighters*

20 sierpnia 2015Bruce Springsteen

Na koncerty „Back2Music Fest” zapraszamy od 15 czerwca 2015 do wybranych kin sieci Multikino i Silver Screen: Warszawa – Złote Tarasy, Wrocław – Pasaż, Rybnik, Koszalin, Włocławek, Poznań 51, Zabrze, Gdańsk, Gdynia, Kraków, Szczecin, Elbląg, Łódź, Radom, Rumia, Rzeszów, Słupsk, Kielce, Tychy, Lublin, Katowice, Olsztyn

Ceny biletów:

  • 12 PLN Koncert
  • 18 PLN* Maraton Koncertowy

Bilety na cykl koncertów „Back2Music Fest” można nabyć w kasach biletowych kin oraz online na stronie www.multikino.pl.

Nowy teledysk: Nicki Minaj feat. Beyoncé „Feeling Myself”

beynicki

World stop!

Jeśli komuś mogło się wydawać, że album The Pinkprint gdzieś się schował w zestawieniach najpopularniejszych wydawnictw, to teraz z pewnością odnotuje wzrastającą sprzedaż. Wystarczył kolejny singiel. Media na całym świecie już wydały werdykt — oto największy przebój tegorocznych wakacji, a ja w żadnym wypadku nie mam zamiaru się z tą opinią kłócić. Oczywiście nie jest tak, że nagle „Feeling Myself” rzuciło nas wszystkich na kolana, jakbyśmy wcześniej nie słyszeli tego kawałka. Jednak potrzeba było teledysku, by wydobyć z niego cały ładunek swagu. W końcu bądźmy racjonalni — obok takiego duetu nie można przejść (ba! przebounce’ować) obojętnie. NickiBeyoncé bawią się, jak każda inna para przyjaciółek latem w pobliżu dmuchanego basenu… tylko trochę bardziej luksusowo, w lepszych ciuchach i przy okazji festiwalu Coachella. Niemniej hamburgery, kuchnia i łazienka jak najbardziej się zgadzają. I chociaż ma się wrażenie, że ten klip jest trochę jak uchylone okno, przez które można zajrzeć do lepszego, imprezowego świata, to w jakiś sposób MinajQueen Bey zachęcają nawet zwykłego, szarego człowieka do wskoczenia w stój kąpielowy. Przekonajcie się sami (na razie) pod tym adresem.

Carry on.

Nowy remix: Beyoncé feat. Chris Brown „Jealous”

beyonce-chris-brown
Podobno ten kawałek miał się znaleźć na ostatniej super-hiper-wypasionej wersji deluxe Beyoncé. Tak przynajmniej twierdzi Chris Brown. Co stało się z tym remiksem i dlaczego ostatecznie Queen B obyła się bez nowego nagrania „Jealous” nie wiemy ALE kawałek wyciekł właśnie do sieci. Były chłopak Rihanny oraz Karrueche nie wniósł chyba zbyt wiele do tego singla, ale fani gwiazdy muszą być w siódmym niebie bowiem każda nowość od żony Jaya Z cieszy niezmiernie. Ja tam wolę oryginał, a szczerze pisząc to wolę cztery inne kawałki z ostatniej płyty Pani Carter. Co kto lubi, ale żeby nie było — dajemy okejkę. Miłego!

Beyoncé, Ed Sheeran & Gary Clark Jr. śpiewają dla Steviego Wondera

 Bez tytułuLedwo co ochłonęliśmy po tegorocznej ceremonii rozdania nagród Grammy, a już dwa dni później 10. lutego w Los Angeles miało miejsce kolejne wielkie święto muzyki. W Nokia Theatre L.A odbyła się gala Stevie Wonder: Songs In The Key Of Life – An All-Star GRAMMY Salute upamiętniająca 50 lecie kariery legendy funk. Podczas ceremonii w hołdzie dla Steviego Wondera wystąpili m.in. Ne-Yo, John Legend, Tony Bennett, Pharrell Williams, a prawie 10 minutowy występ dała Beyoncé, której towarzyszyli Ed SheeranGary Clark Jr. Poniżej możecie zobaczyć jak artyści wykonują klasyki „Fingertips”, „Jammin” oraz „Higher Ground”.

Eklektik Session: Boxed