bruno mars

Bruno Mars i Anderson .Paak dzielą się pierwszym singlem ze wspólnego krążka

Soulowy groove od Silk Sonic

Jak zapowiedzieli, tak też zrobili. Bruno Mars oraz Anderson .Paak dzielą się pierwszym singlem z nadchodzącego albumu, który nagrali wspólnie jako Silk Sonic. „Live the Door Open” to wyprodukowany przez Marsa oraz D’Mile, bogato zaaranżowany, soulowy jam czerpiący garściami ze wszystkiego, co najlepsze w latach 70. W podobnej stylistyce utrzymany jest również klip, na którym widzimy cały band odtwarzający  nagranie w studyjnym pomieszczeniu. Panowie zamieścili w sieci również intro, gdzie usłyszeć możemy Bootsy Colinsa, pełniącego rolę narratora zbliżającego się wydawnictwa, na które z każdą kolejną ujawnioną informacją czekamy jeszcze mocniej.

Anderson .Paak oraz Bruno Mars mają gotowy wspólny album

Pierwszy singiel tego niesamowitego duetu poznamy już wkrótce

Pamiętacie jeszcze, jak w 2017 roku na Twitter trafiło video z nagraniem sesji w studiach BBC, w której wzięli udział Anderson .Paak, Bruno Mars, Neil Rogers oraz jeden z członków Disclosure? (jeżeli nie, to przypominamy je poniżej) Większość słuchaczy spodziewała się po tym co najmniej singla, jednak do tej pory nie poznaliśmy efektów ich tajnych prac. Jak się okazuje, pomocny w tym wypadku był lockdown, bo .Paak i Mars ogłosili właśnie, że udało im się w tym właśnie okresie ukończyć wspólny album, na którego potrzeby panowie stworzyli zespół o nazwie Silk Sonic. Całość gościnnie hostować ma sam Bootsy Collins, więc wszystko wskazuje na to, że stężenie funku na sekundę, przekroczy tam wszystkie przyjęte normy. Pierwszy singiel trafi do nas już 5 marca, data premiery całości, jak na razie nie jest znana, ale liczymy na to, że ujawnią nam ją już za tydzień.

Charlie Wilson gotowy na walentynki

Charlie Wilson

Charlie Wilson

Charlie Wilson jednoczy siły z Bruno Marsem po funkowej stronie mocy

Wszyscy kojarzymy i kochamy charakterystyczny zaśpiew Wujka Charliego, choćby z jego niekończących się gościnek u Kanyego Westa, ale pomimo trwającej już blisko trzy dekady kariery solowej piosenkarza (wcześniej głównego wokalisty legendarnego The Gap Band), trudno przypomnieć sobie naprawdę udany numer, który Wilson promowałby własnym nazwiskiem. Tymczasem z odsieczą ruszyli mu Bruno Mars z jego świtą The Stereotypes oraz D’Mile, współtwórca brzmienia zeszłorocznego krążka Lucky’ego Daye’a, którzy nie tylko pomogli Wilsonowi napisać nowy singiel „Forever Valentine”, ale zajęli się jego produkcją. Efektem jest przebojowy neo-funkowy kawałek, który choć stylistycznie nie odkrywa Ameryki, stanowi dla Wilsona długo oczekiwane nowe otwarcie!

Nowy utwór: Cardi B & Bruno Mars „Please Me”

Niby jesteśmy dzień po Walentynkach, niby Dzień Singla, ale porządna dawka miłości nigdy nie jest nie na miejscu. Nic w końcu nie inspiruje bardziej niż ona — i na fali tej właśnie inspiracji zdecydowali się popłynąć Cardi B i Bruno Mars w swoim nowym gorącym numerze o niedwuznacznym tytule „Please Me”. Duet, który kapitalnie sprawdził się już poprzednio, powraca w wielkim stylu. Takiej pościelówie w takim wykonaniu nie sposób się oprzeć — będzie hit?

Bruno Mars bryluje na Grammy

Singer Bruno Mars poses in the press room with his Grammy trophies during the 60th Annual Grammy Awards on January 28, 2018, in New York. / AFP PHOTO / Don EMMERT

zdj. AFP Photo / Don Emmert

Przebojowe 24K Magic zapewniło wokaliście aż 6 statuetek, w tym w najważniejszych kategoriach — album roku, piosenka roku i utwór roku! Tym samym Childish Gambino, Kendrick Lamar i Jay-Z (a zwłaszcza ten ostatni, który przy 8 nominacjach został zupełnie z niczym) musieli obejść się smakiem. Mars triumfował także w kategoriach najlepsze wykonanie R&B, najlepszy utwór R&B i najlepszy album R&B. Najlepszym tradycyjnym utworem R&B wybrano „Redbone” Childish Gambino. We wszystkich kategoriach rapowych stawkę zamknął Kendrick Lamar, co wraz z nagrodą za najlepszy teledysk dało mu 5 statuetek. Dwie nagrody za najlepszy utwór i najlepszy album gospel przywiozła do domu CeCe Winans. Najlepszą debiutantką okrzyknięto Alessię Carę. Pełną listą nagrodzonych znajdziecie na oficjalnej stronie nagród.

Bruno Mars zaprasza Cardi B do nowego oldschoolowego teledysku

Nie ma się co dziwić, że Bruno Mars do singlowej wersji swojego nowego singla zaprosił Cardi B. To wszak najgłośniejsze nazwisko kobiecego rapu ostatnich miesięcy i pani, która swoim nadchodzącym debiutem ma szansę odebrać koronę mejnstrimowej królowej rapu Nicki Minaj. Tymczasem sam Mars robi swoje i w dalszym ciągu mocno eksploruje funk minionych epok — od późnych lat 70. w „24K Magic”, przez 80. w „Versace on the Floor”, dotarł do złotej ery new jack swingu w „Finesse” — jednym z najlepszych momentów ostatniej płyty piosenkarza. Koniecznie sprawdźcie inspirowany Nowym Jorkiem początku lat 90. klip.

Jay-Z i Kendrick Lamar brylują w nominacjach do Grammy

Wczoraj oficjalnie ogłoszono nominacje do przyszłorocznych nagród Grammy wręczanych za okres między październikiem 2016 a wrześniem 2017 roku. Najwięcej szans na otrzymanie statuetki, bo aż 8, zdobył ku naszemu zaskoczeniu Jay-Z, który wyprzedził nawet Kendricka Lemara, któremu przypadło w udziale 7 nominacji. Poza stricte rapowymi kategoriami obaj panowie mają szanse na wyróżenienia z głównej puli — za album roku (tu obok 4:44 JayaDamn Lamara znalazły się także 24K Magic Bruna Marsa, „Awaken, My Love!” Childish Gambino oraz Melodrama Lorde) czy utwór roku (od Jaya wyróżniono „The Story of O.J.”, od Kendricka przebojowe „Humble” — wśród konkurencji znowu Gambino, Mars i… „Despacito”). Marsa wyróżniono w sumie sześciokrotnie. Na zdobycie honoru najlepszego nowego artysty szansę dostali m.in. SZA, Khalid i Lil Uzi Vert.

Wśród nominowanych na gruncie muzyki R&B wyszczególniono poza tym m.in. PJ-a Mortona, Anthony’ego Hamiltona, Daniela Caesara, Ledisi i The Weeknd. Za najlepszy rapowy krążek nominowano Tylera, the Creatora. Ponadto Odesza, Gorillaz i Bonobo mają szanse zostać wyróżnieni na polu muzyki elektronicznej, a za stosownego kandydata w kategorii najlepszej piosenki rockowej uznano znakomite skądinąd „Blood in the Cut” K.Flay.

Przyszłoroczna 60. już ceremonia nagród Grammy odbędzie się 28 stycznia, a poprowadzi ją James Corden.

Soulbowlowa sekcja nominacji poniżej. Pełna lista dostępna na stronie Amerykańskiej Akademii. Za kogo trzymacie kciuki?

Record of the Year:
„Redbone” — Childish Gambino
„Despacito” — Luis Fonsi and Daddy Yankee featuring Justin Bieber
„The Story of O.J.” — Jay-Z
„Humble” — Kendrick Lamar
„24K Magic” — Bruno Mars

Album of the Year:
„Awaken, My Love!” — Childish Gambino
4:44 — Jay-Z
Damn — Kendrick Lamar
Melodrama — Lorde
24K Magic — Bruno Mars

Song of the Year:
„Despacito” — Luis Fonsi & Daddy Yankee featuring Justin Bieber
„4:44” — Jay-Z
„Issues” — Julia Michaels
„1-800-273-8255” — Logic featuring Alessia Cara & Khalid
„That’s What I Like” — Bruno Mars

Best New Artist:
Alessia Cara
Khalid
Lil Uzi Vert
Julia Michaels
SZA

Best R&B Performance:
„Get You” — Daniel Caesar featuring Kali Uchis
„Distraction” — Kehlani
„High” — Ledisi
„That’s What I Like” — Bruno Mars
„The Weekend” — SZA

Best Traditional R&B Performance:
„Laugh and Move On” — The Baylor Project
„Redbone” — Childish Gambino
„What I’m Feelin'” — Anthony Hamilton featuring The Hamiltones
„All the Way” — Ledisi
„Still” — Mali Music

Best R&B Song:
„First Began” — PJ Morton
„Location” — Khalid
„Redbone” — Childish Gambino
„Supermodel” — SZA
„That’s What I Like” — Bruno Mars

Best Urban Contemporary Album:
Free 6lack — 6lack
„Awaken, My Love!” — Childish Gambino
American Teen — Khalid
Ctrl — SZA
Starboy — The Weeknd

Best R&B Album:
Freudian — Daniel Caesar
Let Love Rule — Ledisi
24K Magic — Bruno Mars
Gumbo — PJ Morton
Feel the Real — Musiq Soulchild

Best Rap Performance:
„Bounce Back” — Big Sean
„Bodak Yellow” — Cardi B
„4:44” — Jay-Z
„Humble” — Kendrick Lamar
„Bad and Boujee” — Migos featuring Lil Uzi Vert

Best Rap/Sung Performance:
„Prblms” — 6lack
„Crew” — GoldLink featuring Brent Faiyaz and Shy Glizzy
„Family Feud” — Jay-Z featuring Beyoncé
„Loyalty” — Kendrick Lamar featuring Rihanna
„Love Galore” — SZA featuring Travis Scott

Best Rap Song:
„Bodak Yellow” — Cardi B
„Chase Me” — Danger Mouse featuring Run The Jewels & Big Boi
„Humble” — Kendrick Lamar
„Sassy” — Rapsody
„The Story of O.J.” — Jay-Z

Best Rap Album:
4:44 — Jay-Z
Damn — Kendrick Lamar
Culture — Migos
Laila’s Wisdom — Rapsody
Flower Boy — Tyler, the Creator

Nowy teledysk: Bruno Mars „Versace on the Floor”

Trzy kwartały minęły już od czasu, kiedy Bruno Mars po raz pierwszy podzielił się singlowym „Versace on the Floor”, ale dopiero teraz zmysłowy numer doczekał się teledysku. W wieczorowym teledysku Marsowi partneruje zajmująca sąsiedni hotelowy pokój Zendaya wijąca się przy ścianie i na łóżku w złotej sukience (najpewniej marki Versace), która ostatecznie zgodnie z tytułem znajduje się na podłodze. Zanim jednak to tego dochodzi, Mars przez przeszło pięć minut akompaniuje sąsiadce przez ścianę na fortepianie w rytm oczywiście „Versace on the Floor”. Czego by nie mówić — to jeden z lepszym fragmentów i bez tego znakomitego zeszłorocznego krążka piosenkarza 24K Magic.

Nowy utwór: Bruno Mars feat. Ludacris, PartyNextDoor & Gucci Mane „That’s What I Like (Remix)”

„That’s What I Like” to jeden z lepszych numerów na 24K Magic Bruno Marsa. Wczoraj ukazał się remiks tego numeru z gościnnymi zwrotkami Ludacrisa i Gucci Mane’a. Na dokładkę partie śpiewane dorzucił PartyNextDoor. Wyszedł naprawdę konkretny track, który pokazuje że z Ludą wciąż niewielu może się równać na południowym wybrzeżu Stanów. A Gucci i Party? Po prostu robią swoje.

Bruno Mars wie, co lubisz w nowym teledysku

mars

Poniekąd. Mars kontynuuje retromanię w nowym klipie do „That’s What I Like”, plasując się gdzieś między MC HammeremJustinem Bieberem. Może Mars uznał, że najbardziej trappopowy moment z jego zeszłorocznego znakomitego krążka 24K Magic posiada na tyle żywy tekst, że nie potrzebuje klipu z prawdziwego zdarzenia, bo całą rzecz można sobie bez problemu wyobrazić? Po części tak jest, po części można rzucić okiem na wyginającego się w przyśpieszonym tempie Marsa, ale po części szkoda, że szampan nie leje się już strumieniami, złoto nie błyszczy już na zębach, a z nieba nie spada deszcz pieniędzy. Na pocieszenie — przynajmniej Mars utrzymał swoją niepodrabialną stylówę oldschoolowego alfonsa, chociaż zauważalnie przeszedł w tryb piżamowy.