buddy

Recenzja: Buddy Harlan & Alondra

Buddy

Harlan & Alondra (2018)

RCA Records

Życie w Compton do łatwych nie należy. Raperzy z Los Angeles pokazują nam to już od ponad trzech dekad. Wszechobecna przemoc jednych zmusza do chwytania za spluwę, innych do opuszczania miasta w poszukiwaniu lepszego życia. To, że w tym piekle jest również miejsce dla przeciętnego Joego, pokazał kilka lat temu Kendrick Lamar. Dziś zwykłym kolesiem z Compton jest po prostu Buddy.

A zaczęło się zupełnie odwrotnie. Kontrakt z Pharrellem Williamsem podpisał jeszcze jako nastolatek, dzięki czemu pracował w otoczeniu wielu topowych artystów — takie warunki mogą być błogosławieństwem albo przekleństwem. W przypadku Buddy’ego cierpliwe oczekiwanie na własny moment poskutkowało dwiema mocnymi epkami w ubiegłym roku.

Harlan & Alondra to róg ulic, na których znajduje się dom rodzinny Buddy’ego. Powrót do korzeni i lojalność to jeden z motywów albumu, co słychać zresztą także w jego brzmieniu. Raper przede wszystkim czerpie pełnymi garściami z tradycji zachodniego wybrzeża. Dostajemy więc całą masę podkładów podszytych specyficznym vibe’em z LA. Całość otwiera melodyjne „Real Life S**t”, a po drodze trafimy też na bardziej współczesne brzmienia („Shameless”, „Black”). „Trouble on Central” to powrót do Miasta Aniołów z lat 90., natomiast „The Blue” cofa nas aż do ery funku i disco. Nad beatami czuwali Mike & Keys wspierani przez takie nazwiska jak Terrace Martin, Scoop DeVille, czy DJ Khalil. Mimo że produkcje są różnorodne, udało się tu zachować między nimi spójność. Wszystko pasuje do siebie jak ulał i aż nie chce się wierzyć w historie Buddy’ego, który miał rzekomo odwiedzać sklep z zabawkami w obawie, że podczas produkcji dopadnie go nuda.

Swoją drogą ta anegdota świetnie oddaje jego charakter. To z jednej strony lekkoduch, który dużą część swojego czasu poświęca na dobrą zabawę, używki i chill. Z drugiej strony kiedy słucha się albumu, nie ma się wrażenia, że wpłynęło to w jakiś sposób na jego treść. Poważne tematy idą w parze z tymi lekkimi, a gospodarz żongluje nimi z utworu na utwór. To dodaje Buddy’emu autentyczności. Dzięki temu nawet bardziej staje się chłopakiem z sąsiedztwa, z którym można wspólnie zapalić, a potem wykrzyczeć „Fuck Donald Trump”. Oczywiście nie jest to tekściarz, który zarzuca nas wersami z podwójnym dnem, ale bardzo dużo nadrabia warsztatem. A trzeba przyznać, że połączenie śpiewu i rapowania wychodzi mu znakomicie.

Albumów, zarówno ambitnych, jak i tych błahych w ostatnim czasie nie brakowało. Brakowało jednak krążka, który skutecznie łączyłby te dwie cechy, bez robienia niczego na siłę. Buddy niejednokrotnie wspomina w wywiadach, że chce uniknąć zaszufladkowania i trzeba przyznać, jak dotąd mu się to udaje. Historia zwykłego chłopaka z Compton staje się przez to bardziej autentyczna i interesująca.

#FridayRoundup: The Internet, Buddy, DRAM, World’s Fair

Jak co tydzień dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych, które w tym tygodniu reprezentują tylko cztery pozycje, ale gwarantujemy Wam, że każda z nich przyniesie sporo radości.


Hive Mind

The Internet

Columbia Records

Syd, Matt Martians, Patrick Page, Steve Lacy i Christopher Smith po raz kolejny łączą siły jako fenomenalny zespół The Internet, żeby dostarczyć miłośnikom neosoulowych brzmień kolejną muzyczną ucztę. Wszystkie dotychczasowe płyty formacji, na czele z genialnym Ego Death, trzymały niesamowicie wysoki poziom, i nie zapowiada się na to, żeby Hive Mind miało to zmienić. „Roll (Burbank Funk)”, „Come Over” i „La Di Da” stanowią kontynuację znanej już formuły z zapowiedzią delikatnych akcentów świeżości. Czwarty studyjny album The Internet jest po prostu pewniakiem, dlatego powinien trafić na głośniki wszystkich miłośników czarnej muzyki — Adrian


Harlan & Alondra

Buddy

RCA Records

Przyznam szczerze, że na debiut Buddy’ego czekam z dużym zaciekawieniem. Ubiegłoroczne epki pokazały, że chłopak z LA świetnie odnajduje się zarówno w śpiewaniu, jak i rapowaniu. Apetyt na album podkręciły również single, w których pojawiał się zarówno west coastowy klimat, jak i wiele współczesnych patentów. Co więc znajdziemy na Harlan & Alondra? Artysta przygotował 12 kompozycji, wśród których znajdziemy m.in. dobrze wszystkim znane „Shine”. U boku Buddy’ego usłyszymy kilka innych ksywek z Kalifornii – Snoop Dogga, Ty Dolla $ign i Khaleda. Czy podopieczny Pharrella sprosta oczekiwaniom? — Mateusz


That’s a Girls Name

DRAM

Empire / Atlantic

Po obiecującym debiucie przed dwoma laty, z hitowym singlem „Broccoli” i głośnym duetem z Eryką Badu, DRAM zdaje się nie mieć pojęcia co dalej ze sobą zrobić. W zeszłym roku próbował podtrzymać swoją karierę, wydając niezliczone ilości przeciętnych singli opatrzonych brzydkimi okładkami, w tym przekuł tę twórczą frustację na featuringi. Słyszeliśmy go wraz z Chromeo, Diplo, Arinem Rayem, a nawet Neilem Youngiem, a to dopiero początek znacznie dłuższej listy. Raper/piosenkarz zebrał się na szczęście nareszcie i wypuścił całkiem udany 10-minutowy teaser tego, czym może być jego kolejna płyta. Epka That’s a Girls Name to trzy numery utrzymane bardziej piosenkowym neo-soulowym stylu i powrót DRAM-a do co najmniej satysfakcjonującego songwritingu. — Kurtek


New Lows

World’s Fair

Fool’s Gold Records

Pięć lat temu, ekipa World’s Fair reprezentująca słynną dzielnicę Queens, wypuściła na świat znakomity mixtape zatytułowany Bastards Of The Party. Dokładnie dzisiaj, zespół w którego skład wchodzą Remy Banks, Jeff Donna, Lansky Jones, Nasty Nigel, Prince SAMO, DJ THOTH oraz Cody B. Ware, atakuje nas swoim oficjalnym debiutem, wydanym w Fool’s Gold Records. Jeżeli myślicie, że jedynym wartym uwagi kolektywem jest obecnie Brockhampton, koniecznie sprawdźcie ten materiał. — efdote


Pełną plejlistę z tegorocznymi okołosoulowymi premierami znajdziecie poniżej.

Nowy utwór: Buddy „Trouble On Central”

Po dwóch epkach wypuszczonych w ubiegłym roku Buddy powraca z nową muzyką. Jakiś czas temu w sieci pojawił się jego singiel „Black”, w którym mogliśmy usłyszeć A$Ap Ferga. Przed kilkoma dniami natomiast pojawił się jego kolejny kawałek, tym razem solowy. „Trouble on Central” to coś dla fanów west coastowego brzmienia. Czy podopieczny Pharrella wypuści w końcu debiutancki album? Trzymamy kciuki!

Leon Thomas i jego kosmiczna odyseja miłosna

Przed kilkoma tygodniami przedstawialiśmy wam naszego (i mamy nadzieję — waszego) nowego ulubieńca Leona Thomasa, teraz w kontekście nowego teledysku piosenkarza, ale i tekstu jego ostatniego singla „Favorite”, odwracamy role, bo w klipie piosenkarz wizualizuję odę do swojej ulubienicy. Nagrywający muzykę na własny rachunek Thomas spisał się tu na medal — podwójnie. Nie tylko „Favorite” nie schodzi w ostatnim czasie z naszej plejlisty, ale teraz numer został dodatkowo opatrzony intrygującym wideoklipem, który wynosi sferę liryczną utworu daleko poza orbitę ziemską, zupełnie przecież nie ruszając się z Ziemi. Zobaczcie koniecznie tę kosmiczną historię miłosną!

Wasz nowy ulubieniec: Leon Thomas

Jeżeli jeszcze nie znacie Leona Thomasa (czy też Leona Thomasa III, żeby nie mylić z awangardowym wokalistą jazzowym), to nic straconego. Chociaż niewykluczone, że niedługo możecie żałować. Dotychczas znany głównie jako aktor i producent (współpracował między innymi z Arianą Grande, Toni Braxton, Chrisem Brownem), teraz prezentuje światu zwiastun debiutanckiej epki. „Favorite” to zwiewne midtempo osnute wokół niepozornego klawiszowego motywu. Utwór został nagrany u wybrzeży Los Angeles, z pomocą naszego znajomka Buddy’ego. Sprawa jest poważna, chodzi bowiem o dziewczynę marzeń i zauroczenie graniczące z uzależnieniem. Leon Thomas chce nie tylko zachwycić swoją ukochaną, ale też zachęcić do pójścia w jego ślady. „I hope this song inspires people to fall in love all over the world.” — głosi. Co jak co, ale w „Favorite” zauroczyć się nietrudno.

Nowy utwór: Buddy feat. A$AP Ferg „Black”

Jakiś czas temu rozpisywaliśmy się o epce Magnolia Buddy’ego. W swoim najnowszym kawałku nasz kolega wymienia wszystkie odcienie czerni, od skóry i myśli po kółka i likier. Buntownicze „Black” jest aż naszpikowane smaczkami w postaci aluzji do najnowszej historii Afroamerykanów i brutalnych działań rasistowskiej policji. Buddy wspomina w utworze ofiarę jednej z takich akcji, tragicznie zabitego przez gliny nastolatka Trayvorna Martina oraz założyciela kultowego już The Black Panther Party Huey’a P. Newtona. A$AP Ferg w tle nawija z kolei o niewolnictwie i korzeniach, wplatając w to wszystko historyczną postać zdobywcy i uzurpatora zachodnio-afrykańskiej Mali Mansy Murasy. Nadchodzi czarna rewolucja!

Nowa epka: Buddy Magnolia

Buddy to kolejny reprezentant Compton, który stawia coraz odważniejsze kroki na rapowej scenie. Po majowej premierze projektu z Kaytranadą, raper wypuszcza solową epkę zatytułowaną Magnolia. W jej skład wchodzi pięć nowych kawałków, na których obok gospodarza pojawiają się Boogie, Wiz Khalifa i Kent Jamz. Za wszystkie podkłady na płycie odpowiedzialni są Mike & Keys. W jednym z ostatnich wywiadów artysta stwierdził, że na przestrzeni ostatnich 3 lat nagrał z duetem ponad sto utworów. Miejmy nadzieję, że kiedyś będzie chciał się podzielić ze słuchaczami chociaż częścią owoców owej współpracy. Takich projektów nigdy dość.

Nowy utwór: Buddy & Kaytranada „Find Me”

Przed chwilą informowaliśmy o tym, że w powietrzu wisi szansa na wspólny materiał od Kaytranady i Pharella. Twórca 99.9% nie próżnuje i szykuje dla nas EP, na którym wesprze jednego z podopiecznych Williamsa — Buddy’ego. Projekt będzie nosić tytuł Ocean & Montana, a jego premiera ma nastąpić już 19 maja. Na zachętę panowie częstują nas singlem zatytułowanym „Find Me”. Sylwetki Kaytranady chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, natomiast Buddy to kalifornijski artysta balansujący pomiędzy R&B a rapem. W swoim dorobku ma już występy u boku Snoop Dogga, A$AP Mob czy Nipseya Hussle’a. Poniżej prezentujemy tracklistę albumu.

1.”Find Me”
2.”Guillotine”
3.”World Of Wonders”
4.”A Lite”
5.”Love Or Something”

Nowy teledysk: BJ the Chicago Kid feat. Chance The Rapper, Buddy „Church”

bjtheBJ the Chicago Kid ma niemały problem. Stoi przed niezwykle kuszącym wyborem i nie do końca wie co ze sobą zrobić. Jego rozważania to temat pierwszego singla promującego debiutu w majorsie In My Mind. Wspierają go Buddy, najnowszy nabytek PharrellaChance the Rapper. To więcej R&B w R&B, to powrót do najcięższych, najprzyjemniejszych brzmień klasycznego R&B. To coś na co czekaliście od dawna i jeżeli tak będzie wyglądać cała płyta, to zdecydowanie będzie czołówka tego roku.


 

 

Nowy utwór: Asher Roth feat. Buddy „Roof Behind The Grill”

Asher Roth – zazwyczaj lepsza wersja Maca Millera – tym razem bardzo na nie. Utwór o niczym. Nie wpada w ucho. Nawet nie zaskakuje tą swoją bezsensownością. Nie dla takiego rapu. Kawałek dwóch panów to remix utworu rapera XV, “Mary Kate & Ashley”. No dobra, może puszczę kawałek Rotha podczas pierwszego grilla w sezonie. Ale raz.