bugz in the attic
Nowy album: Kaidi Tatham It’s a World Before You

Jeśli jeszcze nie słyszeliście o Kaidim Tathamie, warto nadrobić zaległości. To jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci brytyjskiego nu-jazzu i breakbeatu. Członek legendarnego kolektywu Bugz In The Attic, współpracujący stale z Dego, którego możecie kojarzyć jako połowę 4Hero (nagrali wspólnie kilka albumów). Ostatnio brzmienie jego klawiszy usłyszeliśmy na nowej płycie DJ’a Jazzy Jeffa M3. W miniony piątek ukazała się jego kolejna solówka. It’s a World Before You to drugi już krążek Kaidiego wydany pod własnym nazwiskiem. Wcześniej było In Search of Hope, ale także materiały wypuszczane pod różnymi pseudonimami, takimi jak Kaidi Kat i Shockazulu. Jego muzykę można scharakteryzować jako świetną mieszankę połamanych rytmów, pełną elektroniki, soulu i jazzu, chociaż i to tak naprawdę nie oddaje w pełni bogactwa jego brzmienia. Warto posłuchać, a jeśli nie mieliście okazji sprawdzić twórczości tego rewelacyjnego producenta i remiksera do tej pory, najnowszy krążek wydaje się idealną okazją żeby się z nią zapoznać.
Nowy utwór: TY „Somehow Somewhere Someway (Kaidi Tatham Remix)”

Z niecierpliwością czekamy na piąty album TY-a A Work of Heart. Premiera już drugiego marca, a na razie dostaliśmy dwa rewelacyjne single „Brixton Baby” i „Eyes Open”. Dosłownie kilka dni temu ukazał się oficjalny remix „Somehow Somewhere Someway”, kolejnego numeru, który znajdzie się na trackliście nadchodzącego krążka. Gościnnie, zarówno w oryginalnej wersji jak i w remiksie, pojawia się Umar Bin Hassan z legendarnej grupy The Last Poets. Sam remix został wyprodukowany przez jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci bryjskiego breakbeatu — Kaidi Tathama, który związany jest z kolektywem Bigz in the Attic. Ma na koncie kilka własnych wydawnictw, ale także współpracuje z Dego będącym połową duetu 4Hero. Świetny track, zrobiony w charakterystycznym stylu Tathama, z doskonałymi klawiszami i trąbką w refrenie. Można słuchać i słuchać.
Radio Roux #6: Joy Jones

Zbiegi okoliczności się zdarzają. Jest to fakt. I dzisiaj z takim zbiegiem okoliczności się spotkałem. Od jakiegoś czasu zbierałem się do posta o wokalistce Joy Jones. Tekst już miałem praktycznie napisany, tylko drobne poprawki nanosiłem przez ostatnie dni. Przypadek sprawił, że dziś o wokalistce wspomniał też Andrzej Cała u siebie na blogu. Postanowiłem i tak post wystawić, bo dobrej muzyki nigdy nie za dużo, a Ci co czytają soulową miskę niekoniecznie odwiedzają bloga Pana Andrzeja, więc osoba panny Jones mogłaby im umknąć. Więc dziś w Radio Roux Joy Jones.
