Charles Bradley to ten pan przypominający Jamesa Browna, którego ubiegłoroczny długogrający debiut – owoc kilkudziesięciu lat marzeń i determinacji – stał się sztandarowym przykładem, jak bardzo człowiek kochający wartości (w tym przypadku Muzykę) potrafi być nieustępliwy w dążeniu do celu. Historię człowieka, który lekko w życiu nie miał, będzie chciał opowiedzieć film dokumentalny ‚Charles Bradley: Soul of America’. Obraz wyprodukowany przez SXSW (South by Southwest, w zeszłym roku nakręcili dokument o Foo Fighters), przedstawia życiorys Bradleya, który ‚na szczęście’ napisało życie, a nie hoolyhoodzcy scenarzyści. Dostaniemy więc prawdziwą opowieść, o prawdziwych uczuciach, prawdziwego mężczyzny zakochanego w muzyce, przedstawiającą faceta, który w wieku 62 lat wydał debiutancki album o dosyć przewrotnym tytule ‚No Time For Dreaming‚. Premiera prawdopodobnie w połowie marca. Ja czekam!
Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies. Użycie cookies możesz skonfigurować w ustawieniach swojej przeglądarki.Więcej informacji.