charles hammond jr.
Nowa EP-ka: Charles Chammond JR. „Hello My Name Is…”
Okładka może nie zachęcać i próżno w niej szukać odniesień do muzyki z duszą, ale tam naprawdę jest soul! I to jaki! Jak sam tytuł wskazuje, młody artysta, za pomocą tej EP-ki chce przedstawić siebie i swoją muzykę. Serwuje nam próbki (bo to zaledwie 4 utwory) swoich umiejętności, szykując już grunt pod pełnoprawny, album długogrający. Rozpoczyna leniwym i nieśmiałym soulem, delikatnie przechodząc w r&b, na funku kończąc, momentami brzmiąc niczym Stevie Wonder, zwłaszcza w „The Truth”. Jak sam wyznaje: „Zasadniczo ta EP-ka jest o zaczynaniu na nowo, niezależnie na jakim etapie swojego życia jesteś, pozostawiając w tyle wszystko to, co powstrzymuje Cię przed postępem”. Charles zaznajamia nas ze sobą w niecałe 13 minut, ale jeśli takie są początki, to ja chcę być już na etapie gdy „znamy się lepiej”. To jest niesamowicie rześka i obiecująca pozycja dla wszystkich miłośników czarnych brzmień. Zdecydowanie polecam.
Zapowiedź: Charles Hammond Jr. – „Hello, My Name Is…” EP

Soul nie umiera nigdy, nawet w czasach kryzysu. Potwierdzeniem tej tezy niekwestionowanie jest Charles Hammond Jr.. Choć dostajemy zaledwie minutowy zapis jego umiejętności, łatwo się zorientować, z muzykiem jakiej rangi mamy do czynienia. Inteligencja treści, polot, subtelna nastrojowość. Soul. Artysta przygotowuje się do wydania debiutanckiej EP-ki „Hello, My Name Is…”. Już wiem czego wypatruję w najbliższych tygodniach/miesiącach. Magia.
