christmas

theWeek’o’Xmas: Run-D.M.C. „Christmas in Hollis”

Tak jest, legendarni Run-D.M.C. także nagrali świąteczny numer. Stało się to w roku 1987 na potrzeby składanki A Very Special Christmas. Utwór oczywiście to nie żadne smętne, świąteczne odgrzewane kotlety, ale kawałek dobrego oldchoolowego rapu. „Christmas in Hollis” doczekało się nawet teledysku, który można obejrzeć poniżej. Wesołych świąt!

theWeek’o’Xmas: Destiny’s Child „Opera of the Bells”

dcxmas

Dacie wiarę, że już jutro wigilia? Dni lecą jak szalone i ani się nie obejrzymy, a będzie po świętach. Zanim jednak zbytnio się zapędzimy, poświęćmy kilka cennych minut gwiazdkowych przygotowań, które jak podejrzewam cały czas są w toku i posłuchajmy fenomenalnego wykonania Destiny’s Child w klasyku „Opera of the Bells”. Czegokolwiek byśmy nie napisali o Beyonce, trzeba jej oddać, że wraz z koleżankami z byłego zespołu potrafiły wspaniale śpiewać, zwłaszcza jako trio! „Opera of the Bells” to numer wieńczący świąteczny krążek grupy i jednoznacznie najwspanialszy punkt albumu, przez słuchaczy chyba już niestety nieco zapomniany. Przypomnijmy więc go sobie.

(więcej…)

theWeek’o’Xmas: CeCe Winans „On That Day”

cece

W tym roku będzie niekonwencjonalnie, co oczywiście nie znaczy, że mniej świątecznie, bo oto przed Wami kolejna nie-kolęda. CeCe Winans to amerykańska piosenkarka gospel i R&B, którą chyba każdy kojarzy chociaż z nazwiska. Ostatnio na listach amerykańskiego Billboardu całkiem nieźle radzi sobie jej kawałek „Close to You” w duecie z BeBe Winansem, ale teraz cofniemy się wstecz o jedną dekadę do drugiego solowego krążka CeCe Everlasting Love z 1998 roku, na którym to pojawił się prezentowany utwór „On That Day”, napisany zresztą dla Winans przez Lauryn Hill. Utwór, jak możemy wydedukować już po samym tytule odnosi się do jakiegoś dnia. W treści nie ma jednak sprecyzowane o jaki dzień chodzi, co oznacza, że w naszej specyficznej przedświątecznej sytuacji możemy wstawić w to miejsce chociażby christmas day. Czyż nie zrobiło się od razu bardziej bożonarodzeniowo?

(więcej…)

theWeek’o’Xmas: John Legend & the Stephens Family „It Don’t Have to Change”

legend

Chociaż „It Don’t Have to Change” pierwotnie ukazało się na debiutanckim Get Lifted Johna Legenda (czy może raczej Stephensa, bo tak brzmi jego prawdziwe nazwisko) i teoretycznie ze świętami nie ma zbyt wiele wspólnego, bo w tytule nie ma ani choinki, ani renifera, to klimat utworu od samego początku w moim odczuciu przywoływał magię świąt. To taki rodzinny numer o przemijaniu, o miłości, o wartości spędzanego razem czasu – dla mnie nieoceniony składnik każdej bożonarodzeniowej playlisty. Choć podejrzewam, że większość z Was doskonale zna ten numer, spróbujcie posłuchać go raz jeszcze i tym razem spojrzeć na niego pod zupełnie innym kątem, jeśli nigdy nie zdarzyło Wam się poczuć w nim świątecznego ducha. Gwarantuję, że będzie magicznie! Sam utwór został zresztą uwzględniony w 2006 roku na świątecznej ep-ce Legenda NBC Sounds of the Season, więc coś w tym musi być…

(więcej…)

theWeek’o’Xmas: Az Yet „O Come All Ye Faithful”

azyet

Świąteczny tydzień oficjalnie uważam za otwarty! Od dzisiaj codziennie przez siedem kolejnych dni, będę prezentował Wam najlepsze gwiazdkowe numery z czarnej szuflady, odkurzając zarówno największe świąteczne przeboje, jak i te mniej znane, ale równie warte uwagi. Nie wiem czy o grupie Az Yet kiedykolwiek pisaliśmy w Soul Misce, ale faktem jest, że w od 1996 roku, kiedy to ukazał się ich debiutancki krążek Az Yet, nie są oni prawie wcale obecni w mediach. Właśnie z okresu ich największej popularności, bo z 1997 roku, pochodzi ich wersja „O Come All Ye Faithful” i muszę szczerze przyznać, że jest to moje ulubione wykonanie tego numeru. Wspaniałe soulowe wokale i zapomniany obecnie charakterystyczny vibe lat 90tych idealnie dopełniają świątecznego przekazu utworu i współtworzą niepowtarzalną atmosferę!

(więcej…)

Świąteczna odliczanka: The Nat King Cole Trio „The Christmas Song (Merry Christmas to You)”

natkingcole

Trudno uwierzyć w to, że od ostatnich świąt minął już prawie rok i niebezpiecznie zbliżamy się do kolejnych. A jeszcze trudniej w to, że świąteczny klasyk Nat „King” Cole’a „The Christmas Song” kończy w tym roku 63 lata, jako że po raz pierwszy wydano go w grudniu 1946 roku! I tym właśnie niewiarygodnie leciwym, ale jakże wspaniałym utworem w mikołajkowy wieczór inauguruję tegoroczną Świąteczną odliczankę!

Świąteczna odliczanka: Jackson 5 „Frosty The Snowman”

Zdaję sobie sprawę, że w zasadzie to nie ma już za bardzo do czego odliczać, bo święta już w pełni. Nie mniej jednak nie wyrobiłem się czasowo z tym, co zaplanowałem, a że święta jeszcze trwają wykorzystam okazję, aby zaproponować Wam innego wspaniałego wykonawcę na święta – mianowicie Jackson 5. Któż potrafiłby się oprzeć śpiewowi młodego Michela Jacksona o dziecięcym niewinnym głosiku? A jeszcze jeśli dodamy do tego wspaniałe świąteczne utwory, to zdecydowanie nie możemy w święta o nim zapomnieć. Przed Wami „Frosty The Snowman”, które ostatnio bardzo za mną chodzi, z 1970 roku w wykonaniu Jackson 5!

(więcej…)

Świąteczna odliczanka: Destiny’s Child „Opera of The Bells”

Już wigilia, za kilka godzin będziemy siedzieć z rodzinami przy stołach spożywając wigilijną kolację. W taki dzień jak dzisiejszy także odliczanka będzie mieć odrobinę inny charakter niż do tej pory. Zamiast wesołych kolęd z dzwoneczkami, tym razem usłyszycie przejmujący i piękny utwór acapella wykonywany przez trio R&B Destiny’s Child. Kawałek prawdopodobnie większość z Was doskonale zna, jako że „8 Days of Christmas” to Wasz drugi zaraz po „Merry Christmas” Mariah wybór na ulubiony album świąteczny. Nie mniej jednak gdyby zdarzyło się, że jakimś cudem jeszcze nie słyszeliście „Opera of The Bells” to koniecznie musicie to nadrobić jeszcze w te święta! Ja przyznam się szczerze, że nie przepadam za „8 Days of Christmas” bo jest to bardziej album R&B niż w istocie świąteczny krążek. „Opera of The Bells” to jego najwznioślejszy punkt i zarazem jedna z najwspanialszych świątecznych kompozycji w historii muzyki popularnej. Audio po skoku.

(więcej…)

Świąteczna odliczanka: Ella Fitzgerlad „Sleigh Ride”

Już jutro Wigilia! Tymczasem ja miałem wielką nadzieję wybrać coś prawdziwie świątecznego do naszej odliczanki, która powoli dobiega już końca. Niestety chyba wyczerpałem już wszelkie możliwe gwiazdkowe kawałki, zanim święta faktycznie nadeszły, bo zostało mi już tylko kilka pomysłów. Nie mniej jednak obiecywałem Ellę i jest Ella. Jej „Ella Wishes You A Swinging Christmas” z 1960 to prawdziwy świąteczny majstersztyk, album, do którego koniecznie należy wracać co roku, w każde Boże Narodzenie! Nie wyobrażacie sobie nawet jak ciężko było mi wybrać spośród tylu wspaniałych kompozycji, jeden jedyny do odliczanki. Ale oto jest – „Sleigh Ride”, początkowo utwór instrumentalny skomponowany przez Leroya Andersona między 1946 a 1948. Tekst do kawałka został napisany w 1950 i w tym samym roku została nagrana pierwsza wokalna wersja tego kawałka, przez znane Wam już doskonale The Andrews Sisters. Przed państwem… Ella!

(więcej…)

Świąteczna odliczanka: Bing Crosby & The Andrews Sisters „Mele Kalikimaka”

Wigilia już pojutrze! Święta już za rogiem. Prezenty zapakowane? Barszczyk z uszkami gotowy? Jeśli nie, to najwyższa pora brać się do działania! Odliczankę, jak pewnie część z Was pamięta, rozpocząłem od stosunkowo białych wykonawców takich jak Frank Sinatra czy Dean Martin. Teraz pragnę na ten jeden raz, zanim święta nadejdą definitywnie, wrócić znów do nie do końca czarnych klimatów. Przed państwem trzeci z wielkich białych piosenkarzy XX wieku – Bing Crosby! Ale nie, nie będzie to „White Christmas”, mimo że ja także gorliwie śnię o tym, by tegoroczne święta były jednak białe. Ponadto nie będzie to sam Bing, ale u jego boku pojawią się legendarne The Andrews Sisters, do których nie potrafię ukrywać swojej sympatii. W tej właśnie kolaboracji cała czwórka nagrała cały zestaw rewelacyjnych świątecznych przebojów (i o wiele więcej!) Nie mniej jednak jeden z tych przebojów dzisiaj Wam zaprezentuje, a będzie to hawajskie pozdrowienie „Mele Kalikimaka”! A cóż te słowa mają wspólnego z Bożym Narodzeniem? Otóż wywodzą się one od amerykańskiego „Merry Christmas”, które Hawajczycy po ich usłyszeniu próbowali powtórzyć i omyłkowo, głównie przez różnice w składni obu języków, powstał z nich twór w postaci „Mele Kalikimaka„. Sam utwór został napisany w pierwszej połowie ubiegłego stulecia przez Roberta Alexa Andersona, a jedno z pierwszych wykonań tej piosenki to właśnie prezentowany przeze mnie dzisiaj kawałek Crosby’ego i sióstr Andrews z 1950 roku. Reszta wspaniałości po skoku!

(więcej…)

Świąteczna odliczanka: Duke Ellington & His Orchestra „Jingle Bells”

Do świąt pozostały nam już niecałe trzy dni, w zależności od tego jak kto liczy. Niezależnie od tego, to bardzo niewiele czasu. U mnie w domu już dzisiaj stanęła choinka i jutro z samego rana w planach jest jej ubieranie – jak zwykle na ostatnią chwilę. A Wasze choinki już ubrane? Jeśli nie, to z powodzeniem możecie dokonać tego przy dźwiękach wspaniałego instrumentalnego „Jingle Bells” w wykonaniu Duke’a Ellingtona i jego orkiestry. To spojrzenie na tę świąteczną kompozycję nadaje jej zupełnie nowego kształtu i wymiaru oraz stoi w opozycji do komercyjnych, powszechnie znanych i popularnych w ostatnich latach wykonań tego świątecznego utworu. Tymczasem współcześnie także znajdują się wykonawcy, którzy w oryginalny i nowatorski sposób potrafią nagrać tak oklepane piosenki. Wspaniałym przykładem na to jest właśnie „Jingle Bells” w wykonaniu Musiqa Soulchilda z jego świątecznej ep-ki „A Philly Soul Christmas” wydanej w tym roku. Współczesne brzmienie wcale nie musi zabijać klimatu świąt. Świąteczny Duke po skoku!

(więcej…)

Świąteczna odliczanka: Donny Hathaway „This Christmas”

Czas leci bardzo szybko. Święta depczą nam po piętach i są już tylko o 4 dni drogi stąd! Przy okazji poprzedniej odsłony odliczanki z Otisem Reddingiem przypomniałem sobie o innym czarnym świątecznym klasyku, którego nie mogło u nas zabraknąć, czyli „This Christmas” z 1972 roku w wykonaniu innego soulowego mistrza Donny’ego Hathaway. W owym czasie utwór dotarł do #11 miejsca listy amerykańskiej Hot 100, co na stałe wpisało go na świąteczną playlistę milionów ludzi na całym świecie. Utwór coverowany był wielokrotnie przez innych artystów, przede wszystkim wykonujących muzykę soul i r&b, choć nie tylko. Na pewno w pierwszym rzędzie należy wymienić Patti LaBelle, The Temptations, Destiny’s Child, Christinę Aguilerę, Ashanti, Faith Evans, Dianę Ross, Ushera, ale także wielu wielu innych. Podczas zeszłorocznych świąt dość popularny cover tego utworu nagrał Chris Brown jako singiel promujący do filmu o tym samym tytule. Jego dość udaną, choć chyba przedobrzoną wersję wspartą teledyskiem możecie znaleźć tutaj. W tym roku w podobnym tonie, chociaż mniej spektakularnie swój zamysł muzyczny odnośnie „This Christmas” nagrał też Trey Songz. Po skoku niezrównany oryginał.

(więcej…)

Świąteczna odliczanka: Otis Redding „Merry Christmas, Baby”

Do świąt pozostało już tylko 5 dni! Słyszycie już dzwoneczki zbliżających się sań Mikołaja? W każdy razie dzięki koleżance Lejdi K, poznaliście już zapewne świąteczny rhythm & bluesowy klasyk „Merry Christmas, Baby” w wykonaniu Raphaela Saadiqa. Tymczasem tradycja wykonywania tego utworu jest długa i sięga rock n’ rollowych lat 40tych, a konkretnie roku 1947, kiedy to po raz pierwszy wykonało go rhythm & bluesowe trio Johnny Moore’s Three Blazers. Utwór dotarł wtedy do pozycji #3 listy najczęściej granych w Juke Boxach utworów R&B. Bardzo chętnie przybliżyłbym Wam tę wersję, ale niestety zasoby youtube w chwili obecnej w nią nie obfitują. Dostępna jest natomiast inna, sztandarowa już wersja tego utworu – wykonywana przez jednego z legendarnych soulowych głosów ubiegłego stulecia – Otisa Reddinga. Kawałek zostały wydany na singlu w roku 1968, razem z „White Christmas”, już po tragicznej przedwczesnej śmierci piosenkarza, rok wcześniej, w katastrofie lotniczej. Myślę, że ta wersja przez cały czas należy do kanonu najznamienitszych czarnych bożonarodzeniowych utworów. Obok niej należy jednak wymienić także wykonania Bruce’a Springsteena, Elvisa Presleya czy wspaniały bluesowy popis wokalny Christiny Aguilery i Dr’a Johna ze świątecznego krążka piosenkarki „My Kind of Christmas”. Po skoku natomiast wersja Otisa.

(więcej…)

Świąteczna odliczanka: Aretha Franklin „The Christmas Song”

Do tegorocznych świąt Bożego Narodzenia pozostał już tylko tydzień! Tymczasem nasza odliczanka nabiera coraz szybszego tempa i prawdopodobnie nie zwolni aż do samej wigilii! Oczywiście wśród tak szacownego męskiego grona jak Stevie Wonder, Louis Armstrong czy Frank Sinatra, nie mogło zabraknąć pierwszej damy soulu – Arethy Franklin, która jednak niestety trochę mnie zawiodła jeśli chodzi o świąteczne kompozycje, jako że swój pierwszy w karierze świąteczny album wydała dopiero… w tym roku! Krążek „This Christmas, Aretha” niestety z pewnością nie wejdzie już do kanonu świątecznych płyt. Ja zresztą także, w sumie celowo, do naszej odliczanki wybrałem starszą pozycję Arethy – nieśmiertelne „The Christmas Song”, którego nie znajdziecie na nowym albumie. Bo chociaż głos niby ten sam, i aranżacje stylizowane na lata świetności, to jednak nowe kompozycje Franklin nie powalają jak te sprzed lat. Tak jest i w tym przypadku. Posłuchajcie!

(więcej…)

Świąteczna odliczanka: Faith Evans „Soulful Christmas”

Do świąt pozostało już tylko 8 dni! Prezenty kupione? Choinki ubrane? Pokoje posprzątane? Jeśli jeszcze nawet nie zaczęliście o tym myśleć, to już najwyższy czas, aby zacząć planować świąteczne przygotowania. Tymczasem w naszej świątecznej odliczance, po wspaniałym Louisie Armstrongu, przenosimy się do czasów współczesnych, chociaż zapewniam, że nie na stałe. Najlepsze bowiem dopiero przed nami, ale o tym później. Teraz zapraszam Was do prawdziwie soulowego przeżywania świąt w trochę szalony, ale jak najbardziej na miejscu i ogromnie energetyczny sposób wraz Faith Evans i jej sztandarową już, można rzecz, świąteczną odautorską kompozycją „Soulful Christmas”. Przy tym kawałku, żadne świąteczne porządki nam niestraszne! Z Faith te święta na pewno nie będą nudne!

(więcej…)

Świąteczna odliczanka: Louis Armstrong & The Benny Carter Orchestra „Christmas In New Orleans”

Do tegorocznych świąt pozostało już właściwie zaledwie 10 dni. Tymczasem w Nowym Orleanie Boże Narodzenie już zagościło na dobre, przynajmniej jeśli wierzyć temu, co pół wieku temu wyśpiewywał Louis Armstrong. Sami oceńcie na ile jest to dla Was świąteczne, a na ile bardziej w stylu epoki czy samego Armstronga. Ja ostatnio jestem na tyle zasłuchany w muzyce z ubiegłych dekad, że muszę przyznać, że sam nie potrafię zmierzyć tego wskaźnika świąteczności, jaki zastosowałem m.in. krytykując ostatnią pozycję Keyshii Cole, jeszcze kilka dni temu. Nie mniej jednak Louis był genialny, także w święta i na święta. Oczywiście tradycyjnie polecam nie tylko tę nieco ponad trzyminutową nowoorleańską przygodę, ale dłuższą wycieczką z Louisem i Ellą w świat czarnego bigbandowego jazzu lat 50tych. „Christmas In New Orleans” po skoku!

(więcej…)

Świąteczna odliczanka: Stevie Wonder „Someday At Christmas”

Do świąt pozostało jeszcze 14 dni, co oznacza, że wigilia już za dwa tygodnie! Soulbowl oczywiście przez cały ten czas będzie towarzyszył Wam w duchowo-muzycznych przygotowywaniu się na ten wspaniały okres. Tym razem w świątecznej odliczance zagości pierwszy prawdziwie czarny i soulowy wykonawca – wspaniały Stevie Wonder. Być może jego świąteczny krążek „Someday At Christmas” nie jest kultowy w stopniu dorównującym nagraniom Franka, Deana czy Mariah, ale na pewno jest to album prawdziwie świąteczny i prawdziwie soulowy – zdecydowanie wart, aby dać mu szansę. Steviego mam nadzieję reklamować nie trzeba, bo jego geniusz i talent to sprawa niemal oczywista. Nie mniej jednak polecam go także na święta. Utwór tytułowy po skoku, na zachętę!

(więcej…)

Świąteczna odliczanka: Frank Sinatra „Let It Snow! Let It Snow! Let It Snow!”

Do świąt pozostało jeszcze 16 dni. Świątecznej Odliczanki ciąg dalszy, chociaż po raz kolejny w nie do końca świątecznym klimacie, bowiem „Let It Snow! Let It Snow! Let It Snow!” to raczej taka grudniowa odezwa do pani zimy i dziadka mroza o śnieg. Wybaczcie, ale nie mogłem znaleźć lepszego kandydata do wyśpiewania tego apelu od Franka Sinatry. I chociaż ciężko nazwać to muzyką okołosoulową, to żeby naprawdę spadł śnieg, potrzebne jest co najmniej tak dobre wykonanie jak to Frankowe. Wybaczcie mi więc jeszcze ten jeden raz, że święta na Soulbowl są na razie muzycznie bardziej białe niż czarne, ale tej bieli, chociażby na ulicach w postaci śniegu bardzo ostatnio mi brakuje. Przed Wami niezapomniany i niezrównany Frank!

(więcej…)

Świąteczna odliczanka: Mariah Carey „Christmas (Baby Please Come Home)” (Live 2008)

Do świąt pozostało jeszcze 18 dni! Śniegu co prawda niestety wciąż nie widać, ale możemy sobie to odbić na przykład słuchając legendarnego już świątecznego albumu Mariah Carey„Merry Christmas” z 1994 roku. Co prawda Mariah chciałem zostawić na deser, bo album jest naprawdę genialny zarówno od strony muzycznej i wokalnej, jak i jeśli chodzi o feeling świąt. Nie mniej jednak w ostatnim czasie Mariah dała nam pretekst, żeby o niej napisać, bowiem wykonała na gali odczytania nominacji do najbliższych Grammy, w świątecznej konwencji, jeden z utworów z wyżej wspomnianego albumu, czyli „Christmas (Baby Please Come Home)”. O obecnych zdolnościach wokalnych MC już pisałem przy okazji występu w X-Factor i swoją opinię podtrzymuję, ale (podążając za Rap-Up) zastanawia mnie fakt dlaczego Carey w ogóle zdecydowała się wystąpić otrzymując w tym roku tylko jedną nominację w dodatku za kawałek gospel „I Understand”, który nawet nie znalazł się na wydanym przecież w tym roku „E=MC2”. Oczywiście nie jest to album wszech czasów, a nawet śmiem twierdzić, że to zdecydowanie najsłabsza płyta w dorobku Carey, ale począwszy od sophomore’a „Emotions” aż do wspaniałego „The Emancipation of Mimi”, Mariah nie otrzymała ani jednej statuetki! Czy naprawdę jej poziom artystyczny był aż tak niski, aby po okrzyknięciu jej najlepszym debiutem 1990 roku, przez bite półtorej dekady zupełnie o niej zapomnieć? Pozostańmy jednak w świątecznym klimacie i posłuchajmy „Baby Please Come Home”!

(więcej…)

Nowa „świąteczna” Keyshia Cole

Keyshia Cole jest poprawną piosenkarką. Czasami nieco nas nudzi, czasem wpada w ucho, ale ogólnie od samego początku kariery kurczowo trzyma się pewnej niezmiennej poprzeczki, której zanadto nie przekracza ani w jedną, ani w drugą stronę. Jej muzyka jest wyjątkowo średnia i przeciętna, choć zarazem niezaprzeczalnie miła i ciężko powiedzieć o niej coś złego. Podobnie w jej przypadku bywa z kolędami. Dwa lata temu Keysh uraczyła nas swoją mocno nijaką wersją „Silent Night”, a już 9 grudnia iTunes uderzy kolejny gwiazdkowy przebój w jej wykonaniu. Tym razem wzięła się za moje ulubione „Have Yourself A Merry Little Christmas” i podążając za podanym wyżej kluczem, chociaż nie zmasakrowała go, to pozostawiła mieszane uczucia i w rezultacie nie wniosła świątecznej atmosfery. Publikuję to raczej w ramach ciekawostki, niż rekomendacji. A Wam jak się podoba?

(więcej…)