Cozz

#FridayRoundup: Everything Is Recorded, Onra, Rejjie Snow i inni

Kolejny bardzo mocny tydzień, po którym naprawdę zadowoleni powinni być fani młodych hip-hopowych talentów (Rejjie Snow, Nipsey Hussle, Cozz), instrumentalnych albumów (powracający do leniwego funku Onra oraz  znakomity jazzowy pianista Tigran Hamasyan) jak i swobodnego łączenia kilku różnych gatunków (naszpikowany znakomitymi nazwiskami album projektu Everything Is Recorded). Dorzucamy do tego funkową bombę, jaką przygotował nam Jean Tonique oraz coś dla fanów lo-fi R&B i stwierdzamy, że lubimy takie piątki!


Everything Is Recorded by Richard Russell

Everything Is Recorded

XL Recordings

Muzyk, producent oraz współzałożyciel znakomitej wytwórni XL Recordings, zebrał wokół siebie cały dream team utalentowanych muzyków, wśród których prym wiodą przedstawiciele jego wytwórni i stworzył w ten sposób album będący wypadkową soulu, hip-hopu oraz dubu. Takie nazwiska jak Sampha, Obongjayar, Kamasi Washington, Damon Albarn, Giggs, Ibeyi, Wiki, Syd, Rachel Zeffira, Infinite, Green Gartside, Peter Gabriel i Owen Pallett, dały się poznać dotąd tylko i wyłącznie z dobrej strony, więc połączenie tych osobowości na jednym albumie, musi przynieść piorunujące efekty. Pierwsze single brzmiały naprawdę dobrze, jesteśmy więc niemal pewni, że udało się to przenieść na cały krążek. — efdote


Nobody Has to Know

Onra

All City Records

Po kilku bardzo ciekawych przygodach z bardziej orientalnymi dźwiękami, jakie francuski producent zaprezentował nam na trzyczęściowej serii Chinoiseries, powraca on do brzmień charakterystycznych dla jego debiutu i kontynuowanych później na epce Deep In The Night. Future funk, R&B i hip-hop łączą się tutaj, tworząc niezwykle relaksującą całość, po której jeszcze z większym utęsknieniem wypatrywać powinniśmy nadejścia cieplejszych dni. Przy tworzeniu tego krążka Onra zaprosił tylko dwóch gości i tym razem postawił na uzdolnionych multiinstrumentalistów, jakimi są Lewis McCallum z Nowej Zelandii oraz Pomrad reprezentujący Belgię. Efekty do sprawdzenia poniżej. — efdote


Dear Annie

Rejjie Snow

300 Entertaiment

Debiutancki album długogrający Rejjiego Snowa dostaliśmy w trzech dawkach. Poprzedziły go dwie epki Dear Annie, Pt.1 oraz Dear Annie, Pt.2, na których mieliśmy okazję usłyszeć część kawałków wchodzących w skład płyty. Coraz wyraźniej czuć, że raper Irlandię zostawił za plecami. Przeprowadził się do Stanów, co miało również wpływ na jego muzykę. O korzeniach nie zapomniał, ale wie, jak dobrze korzystać z okazji, jakie stwarza mu nowe miejsce zamieszkania. Przy albumie współpracował między innymi z Kaytarandą czy Aminé, który swoją zwrotką wzbogacił świetne „Egyptian Luvr” (możemy usłyszeć tam także Danę Williams). Nie brakuje również akcentów wyspiarskich w postaci Jessego Jamesa Solomona czy Ebenezera. Na Dear Annie częściej dochodzą do głosu wpływy muzyki jazzowej czy soulowe klawisze aniżeli sample. Łagodność brzmienia potęguje niski, głęboki wokal Rejjiego. — Polazofia


For Gyumri

Tigran Hamasyan

NonesuchRecords

Twórca jednej z najładniejszych zeszłorocznych płyt jazzowych, ormiański pianista Tigran Hamasyan nie próżnuje — dziś ukazała się jego nowa epka zatytułowana For Gyumri. Muzyk już miesiąc temu poparł tę informację premierą nowego utworu „Rays of Light” okraszonego minimalistycznym czarno-białym teledyskiem. Jeśli dobrze zinterpretowałem brzmienie singla, wygląda na to, że był to pierwszy zwiastun stylistycznej wolty Hamasyana. W dalszym ciągu to najwyższej próby kameralny jazz, ale tym razem dodatkowo został subtelnie połamany elektronicznymi glitchami. Czy For Gyumri będzie wejściem artysty na nu-jazzowe terytorium? Posłuchajmy! — Kurtek


Well Mannered Frivolity

Jean Tonique

Tonique

Jeśli marzyło Wam się rozciągnięcie brzmienia syntezatorowego funku, które uformowało tytułowy numer z obsypanego nagrodami Grammy 24K Magic Bruno Marsa na cały długogrający krążek, który nacisk kładłby na funkowy groove, a nie popowe refreny, to oto być może wasze marzenie zostało spełnione. Francuski producent Jean Tonique porównywany do Kaytranady czy Pomo wpłaśnie wypuścił swój długogrający debiut Well Mannered Frivolity, na którym bawi się oldschoolowym disco w nowoczesny sposób, co przywodzi na myśl zarówno wspomnianego Bruno Marsa, jak i Daft Punk czy Dam-Funka. — Kurtek


Victory Lap

Nipsey Hussle

All Money In No Money Out

Zazwyczaj, jeżeli od chwili zaistnienia artysty na scenie do jego oficjalnego debiutu mija ponad 10 lat, oznacza to praktycznie koniec kariery. Nie w przypadku Nipseya Hussle’a, który od czasu świetnego Bullets Ain’t Got No Name Vol. 1 ciągle rozwija swoje umiejętności i buduje własną markę, skutecznie opierając się presji ze strony wielkich wytwórni. Dzięki temu stał się symbolem niezależności i prawdopodobnie jedynym raperem, który mógł sobie pozwolić na ruch pod postacią sprzedawania swoich projektów za cenę 1000$! Victory Lap to swoiste zwieńczenie wieloletniego maratonu i celebracja sukcesu, czego dowodem są single takie jak „Rap Niggas” czy „Last Time That I Checc’d” . Skalę wydawnictwa widać po liście gości, wśród których usłyszymy Doma Kennedy’ego, YG czy Kendricka Lamara. Tęskniliście za prawdziwym kalifornijskim brzmieniem? W takim razie koniecznie dołączcie do Nipseya w jego zwycięskim okrążeniu — Adrian


Effected

Cozz

Dreamville/Interscope

Po wydaniu 2014 Forest Hills Drive J.Cole bardzo poważnie wziął się za kompletowanie składu do swojej wytwórni Dreamville Records. Jednym z jej pierwszych nabytków był Cozz, którego debiutanckie Cozz & Effect doczekało się propsów od Jermaine’a na wspomnianym wcześniej albumie. Mimo bycia jedną z głównych postaci w ekipie dość szybko dał o sobie zapomnieć. Mixtape sprzed dwóch lat zatytułowany Nothin Personal przeszedł bez większego echa, a jego autor zniknął z pola widzenia za sprawą zmasowanych działań nowych kolegów z wytwórni. W tym roku przyszła pora na oficjalny debiut. Na Effected pojawi się 14 kawałków, na których gospodarza wspomogą J.Cole, Kendrick Lamar, Currensy i Garren. W ostatnim czasie muzyka spod szyldu Dreamville nie zawodzi. Czy będzie to debiut na miarę oczekiwań? — Mateusz


In Tongues (Deluxe)

Joji

Cxshxnly

Przez niektórych uważany za sensację soundcloudowego alt R&B Joji rozszerza wydaną w listopadzie epkę In Tongues do formatu płyty długogrającej. Do 6 oryginalnych utworów piosenkarz dokłada dwa nowe i aż osiem remiksów, które rozszerzają 16-minutowy bieg niespecjalnie błyskotliwej epki wypełnionej melancholijnym lo-fi R&B do zawrotnych 54 minut. Dla fanów Jojiego. — Kurtek


Kyoto

Tyga

Last Kings

Tyga zazwyczaj nie mógł się odnaleźć wydając kolejne single i albumy, choć kolaboracja z Chrisem Brownem w 2015 roku bardzo mu pomogła na międzynarodowej płaszczyźnie. Burzliwy koniec związku z Kylie Jenner w zeszłym roku miał wpłynąć na rapera i poskutkować stworzeniem porządnego krążka. Inspiracją dla Tygi była również Japonia (co sam zresztą przyznał). Dodał też, że odnalazł spokój ducha i przeanalizował, w jakim miejscu w swojej karierze chce być w przeciągu najbliższych 5-10 lat. Podobno w nagranie materiału na album Kyoto włożył całe swoje serducho — trzeba to zatem sprawdzić. — Kuba Żądło


Nowy teledysk: Cozz „Questions”

Cozz powraca z zapowiedzią swojego nadchodzącego albumu. Jeden z ostatnich nabytków labelu J. Cole’a, Dreamville, opublikował teledysk do swojego najnowszego utworu „Questions”, który promuje zbliżający się projekt Effected. Kawałek utrzymany jest w stylistyce boombapu i hip-hopu lat 90., podczas gdy klip prezentuje wizje odwróconych ról w społeczeństwie — możemy w nim zobaczyć Cozza i jego ekipę jako policjantów patrolujących ulicę Los Angeles. Ostatnie wydawnictwo artysty to Nothin Personal, które ukazało się dokładnie rok temu. Co szykuje dla nas jeden z najbardziej obiecujących przedstawicieli młodego pokolenia? Nie możemy doczekać się pełnego efektu jego pracy!

Nowy teledysk: Ari Lennox feat. Cozz „Backseat”

przechwytywanie

Nieśmiało przyznaję, że zapomniałam nieco o Ari Lennox, jest natomiast okazja, by wrócić do jej twórczości. W sieci pojawił się teledysk do soczystego singla „Backseat” z gościnnym udziałem Cozz. Już za pięć dni ukaże się epka Pho, gdzie znajdzie się poniższy numer. Okładkę płyty możecie zobaczyć zaraz po klipie!

14725707_351391948529079_7643687938343810502_n

J. Cole i Dreamville z sequelem kompilacji Revenge of the Dreamers

rotd2

W zeszłym roku J. Cole nie tylko wydał swój zaliczający się do najlepszych z 2014 roku album 2014 Forest Hills Drive, ale również pierwszą część kompilacji Revenge of the Dreamers. Wczoraj ukazał się jej sequel, który pierwotnie miał zostać opublikowany w miniony piątek.

Na wydawnictwie znajduje się 9 kawałków, na których usłyszeć można między innymi Cole’a solo. Oprócz tego, swój wkład mają inni reprezentanci Dreamville: Cozz, Donnie Trumpet, Ari Lennox czy też Omen. Przypominam, że Jermaine otrzymał 3 nominacje do nagrody Grammy.

Revenge of the Dreamers 2 dostępne jest na iTunes.

revenge-dreamers-2-back

Nowy utwór: Cozz feat. J. Cole „Knock Tha Hustle (Remix)”

cozzeffect

Niedawno przedstawiałem Wam postać Cozza, dwudziestoletniego, grubo utalentowanego MC z South Central w LA. Właśnie ukazał się jego debiutancki album wydany przez Dreamville Records, wytwórnię J. Cole’a. Cozz & Effect to ciężki, ale za to bardzo dobry materiał, który dla miłośników dobrego rapu jest pozycją obowiązkową. Utwór „Knock Tha Hustle” w remiksie z mistrzem młodego Cozza znajduje się jedynie na wersji deluxe. Co ciekawe, sam Cole pierwotnie miał pojawić się w utworze „Western Ave. Slaves”, jednak pewnego razu jadąc samochodem i słuchając tegoż numeru zmienił zdanie. Posłuchajcie, jak chłopaki mówią o tym, że dość mają już niektórych aspektów swojego życia — pora je zmienić.

Nowy artysta: Cozz

cozz

Przeglądając nowości w świecie muzyki natknąłem się na nowy utwór artysty o ksywce Cozz. Sprawdziłem, kawałek mnie zaintrygował, pomyślałem, że może powinienem wejść w temat głębiej. Jak się okazało (tu moje zdziwienie), Cozz to młody raper pochodzący z South Central w Los Angeles, który został zakontraktowany przez wytwórnię J. Cole’a, Dreamville Records (część Interscope). Nie byłoby w tym nic nietypowego, gdyby nie fakt, że Cody Macc ma dopiero 20 lat, a umiejętności liryczne niejednego starego wyjadacza. Ten młody osobnik może być gamechangerem (podobnie jak Bishop Nehru, o którym co prawda ostatnio nieco ucichło). Przedstawiam Wam klip do singla „Dreams” oraz najnowszy utwór „Wait’s Over”, dzięki któremu poznałem kolejnego reprezentanta nowej fali i co ważne, wartego uwagi. Żegluga trwa w najlepsze…