dead prez
Dead Prez – koncert w Warszawie
Przypominamy o wyjątkowej okazji do usłyszenia na żywo wybitnego, amerykańskiego duetu – przedstawicieli zaangażowanego rapu, traktującego o walce z przemocą, sprawach społecznych czy brutalności policji. Panie i Panowie, mowa o Dead Prez!
Zanim jednak przejdziecie do lektury o historii chłopaków, zapraszamy Was do konkursu. A warto się zainteresować, ponieważ:
Każda osoba, która udostępni na swoim wallu link do imprezy i prześle stosowny screenshot, ma szansę wygrać podwójną wejściówkę na koncert, plakat wydarzenia i – co najważniejsze – udział w kameralnym spotkaniu z DEAD PREZ przed jutrzejszym występem. Będzie więc opcja zamienić kilka słów, zdobyć autografy i zrobić pamiątkowe foty. Zgłoszenia przesyłajcie na: konkursrhw@gmail.com. WAŻNE: Napisz w mailu w kilku słowach, dlaczego to właśnie TY powinnaś/eś wziąć udział w tym spotkaniu. Zwycięzcy poinformowani zostaną mailowo jutro, kilka minut po godz. 11:00.
Grupa, którą na przełomie 1996/97 roku założyli na Florydzie raperzy M-1 oraz Stic.man, udowodniła, że sukces artystyczny i komercyjny można osiągnąć nie rezygnując z zaangażowanych społecznie i ideologicznie treści, bez oglądania się na muzyczny koniunkturalizm i bez schlebiania niewyszukanym gustom, kształtowanym przez mass-media. Duet włączył się do afro-centrycznej sztafety, zapoczątkowanej przez Public Enemy, Boogie Down Productions czy Brand Nubian, w momencie, gdy siła tego lirycznie rebelianckiego nurtu wyraźnie osłabła. Wydany w 2000 roku debiutancki album Let’s Get Free to jeden z najgłośniejszych amerykańskich release’ów przełomu dekad. Siła krążka tkwiła w niebanalnym połączeniu treści, celnie punktujących niedoskonałości amerykańskiego systemu (które wciąż nie pozwalały czarnoskórej mniejszości czuć się w pełni gospodarzami we własnym kraju) z przebojowym i nowoczesnym brzmieniem (nad którym duet pracował wespół z Hedrushem, Lordem Jamarem z Brand Nubian i Kanye Westem). M-1 i Stic.man nie ukrywali swych lewicujących poglądów, marzeń o społecznej sprawiedliwości i propagowali pan-afrykańską jedność. Do hiphopowej klasyki przemycili takie single, jak: „(It’s Bigger Than) Hip-Hop” czy liryczny i nastrojowy „Mind Sex”. Kolejne lata przyniosły niestety problemy wydawnicze. Label Loud, gdzie M-1 i Stic wypuścili swój debiut, została przejęta przez Sony, wobec czego grupa wylądowała pod skrzydłami Columbii. Przez kilka miesięcy nowa wytwórnia wstrzymywała wydanie gotowego LP RBG: Revolutionary But Gangsta, aż w końcu zerwała kontrakt z Dead Prez.
Aby nie wypaść z formy i nie dać o sobie zapomnieć słuchaczom duet przygotował dwa podziemne projekty:Turn Off The Radio: The Mixtape, Vol. 1 (2002) oraz Turn Off The Radio: The Mixtape, Vol. 2 – Get Free Or Die Tryin’ (2003), gdzie antysystemowe teksty zostały zarapowane do najpopularniejszych wówczas mainstreamowych beatów. W międzyczasie udało się dojść do porozumienia z Columbią i wreszcie w 2004 roku płyta RBG ujrzała światło dzienne. Płytę promował m.in. kontrowersyjny naturalistyczny klip do utworu „Hell Yeah (Pimp The System)”, dowodzący, że grupa nie utraciła nic ze swojej wyrazistości. 2006 rok przyniósł kolaborację z kolektywem Outlawz (stworzonym niegdyś przez Tupaca) w postaci wspólnego krążka o jednoznacznym tytule Can’t Sell Dope Forever, a dwa lata później pierwszy w dorobku Dead Prez album koncertowy, czyli Live In San Francisco. Pomimo wejścia do hiphopowej ekstraklasy duet nie przestał dbać o swój street credit, o czym świadczy kontynuacja serii mixtape’ów Turn Off The Radio. Najpierw – w 2009 roku – Pulse Of The People hostowany przez DJ’a Green Lanterna, a rok później Revolutionary But Gangsta Grillz nagrany we współpracy z DJ’em Dramą. Obecnie M-1 i Stic.man są w trasie koncertowej promującej swój trzeci studyjny longplay – wydany w październiku Information Age. Podczas występu w warszawskim klubie 55 usłyszymy więc klasyczny repertuar duetu i energetyczne jointy z najnowszego projektu.
28.03.2013, Dead Prez
klub 55
start: 20:00
wstęp: 25 pln (przedsprzedaż) / 35 (w dniu koncertu)
Dead Prez – pierwszy koncert w Polsce! 28.03.2013
Warszawski klub 55 oraz firma CROPP zapraszają na jedyny, wyjątkowy koncert amerykańskiego duetu Dead Prez – wybitnych przedstawicieli zaangażowanego rapu, traktującego o walce z przemocą, sprawach społecznych czy brutalności policji.
Grupa, którą na przełomie 1996/97 roku założyli na Florydzie raperzy M-1 oraz Stic.man, udowodniła, że sukces artystyczny i komercyjny można osiągnąć nie rezygnując z zaangażowanych społecznie i ideologicznie treści, bez oglądania się na muzyczny koniunkturalizm i bez schlebiania niewyszukanym gustom, kształtowanym przez mass-media. Duet włączył się do afro-centrycznej sztafety, zapoczątkowanej przez Public Enemy, Boogie Down Productions czy Brand Nubian, w momencie, gdy siła tego lirycznie rebelianckiego nurtu wyraźnie osłabła. Wydany w 2000 roku debiutancki album Let’s Get Free to jeden z najgłośniejszych amerykańskich release’ów przełomu dekad. Siła krążka tkwiła w niebanalnym połączeniu treści, celnie punktujących niedoskonałości amerykańskiego systemu (które wciąż nie pozwalały czarnoskórej mniejszości czuć się w pełni gospodarzami we własnym kraju) z przebojowym i nowoczesnym brzmieniem (nad którym duet pracował wespół z Hedrushem, Lordem Jamarem z Brand Nubian i Kanye Westem). M-1 i Stic.man nie ukrywali swych lewicujących poglądów, marzeń o społecznej sprawiedliwości i propagowali pan-afrykańską jedność. Do hiphopowej klasyki przemycili takie single, jak: „(It’s Bigger Than) Hip-Hop” czy liryczny i nastrojowy „Mind Sex”. Kolejne lata przyniosły niestety problemy wydawnicze. Label Loud, gdzie M-1 i Stic wypuścili swój debiut, została przejęta przez Sony, wobec czego grupa wylądowała pod skrzydłami Columbii. Przez kilka miesięcy nowa wytwórnia wstrzymywała wydanie gotowego LP RBG: Revolutionary But Gangsta, aż w końcu zerwała kontrakt z Dead Prez.
Aby nie wypaść z formy i nie dać o sobie zapomnieć słuchaczom duet przygotował dwa podziemne projekty: Turn Off The Radio: The Mixtape, Vol. 1 (2002) oraz Turn Off The Radio: The Mixtape, Vol. 2 – Get Free Or Die Tryin’ (2003), gdzie antysystemowe teksty zostały zarapowane do najpopularniejszych wówczas mainstreamowych beatów. W międzyczasie udało się dojść do porozumienia z Columbią i wreszcie w 2004 roku płyta RBG ujrzała światło dzienne. Płytę promował m.in. kontrowersyjny naturalistyczny klip do utworu „Hell Yeah (Pimp The System)”, dowodzący, że grupa nie utraciła nic ze swojej wyrazistości. 2006 rok przyniósł kolaborację z kolektywem Outlawz (stworzonym niegdyś przez Tupaca) w postaci wspólnego krążka o jednoznacznym tytule Can’t Sell Dope Forever, a dwa lata później pierwszy w dorobku Dead Prez album koncertowy, czyli Live In San Francisco. Pomimo wejścia do hiphopowej ekstraklasy duet nie przestał dbać o swój street credit, o czym świadczy kontynuacja serii mixtape’ów Turn Off The Radio. Najpierw – w 2009 roku – Pulse Of The People hostowany przez DJ’a Green Lanterna, a rok później Revolutionary But Gangsta Grillz nagrany we współpracy z DJ’em Dramą.
Obecnie M-1 i Stic.man są w trasie koncertowej, promującej swój trzeci studyjny longplay – wydany w październiku Information Age. Podczas występu w warszawskim klubie 55 usłyszymy więc klasyczny repertuar duetu i energetyczne jointy z najnowszego projektu.
28.03.2013, Dead Prez
klub 55
start: 20:00
wstęp: 25 pln (przedsprzedaż) / 35 (w dniu koncertu)
Recenzja: Dead Prez Information Age

Dead Prez
Information Age (2012)
Krian Music Group / Boss Up Inc. / Sound Weapon

Po dwóch klasycznych albumach: Lets’ Get Free i Revolutionary But Gangsta wielu czekało z niecierpliwością na powrót Dead Prez w wielkim stylu, ale czy Information Age spełnia te oczekiwania?
M-1 i Sticman przyzwyczaili nas do surowego brzmienia, idealnie idealnie pasującego do zaangażowanych społecznie tekstów, pełnych buntu i niezgody dla otaczającej rzeczywistości. Niestety ci, którzy oczekiwali bitów w stylu starych utworów („Hip Hop”, „Hell Yeah” czy „They Schools”) grupy, będą zwiedzeni. Pomimo tego, że zwiastun płyty, utrzymany był w buntowniczej i nieco agresywnej formie – dobrze znanej wszystkim słuchaczom RBG’s – to sama płyta wcale taka nie jest.
Information Age to dwanaście tracków, z których trzy stanowią intro i skity (nota bene w skitach powtarza się jeden bit, który niewątpliwie jako jedyny przypomina starą stylistykę zespołu). Kilka numerów utrzymanych jest w klimacie singla „A New Beginning”, którego syntezatorowe brzmienie, szybkie tempo i śpiewany refren przypominają raczej hity z popowych list przebojów, niż stare dobre Dead Prez.
Jedynym kawałkiem, który zapada w pamięć i do którego chce się wracać to „Learning Growing Changing”, czego niestety nie można powiedzieć o reszcie. Najmocniejszą stroną płyty są teksty, które, tak jak na poprzednich płytach, namawiają słuchacza do samodzielnego myślenia, zwracania uwagi na ważne kwestie społeczne i na pewno mogą pomóc mu w szukaniu swojej drogi – za to duży plus. Szkoda jedynie, że M-1 i Sticman zmienili gust muzyczny, bo wciąż mają duży potencjałem, by zatrząść rapową sceną jeszcze raz.
Ice-Cube o wyborach prezydenckich i ostatnim teledysku
W ostatnim czasie miała miejsce premiera klipu „Everythang’s Corrupt” Ice-Cube’a. Piosenka będąca komentarzem bieżących wydarzeń zbiega się z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.
Sam raper wypowiedział się ostatnio w MTV zarówno na temat ostatniego teledysku jak i wyborów: „Dla mnie ten kawałek jest bardziej manifestem niż singlem. Myślę, że czas na to jest odpowiedni”. Dodał także, że jest przekonany, że „Everythang’s Corrupt” na pewno spodoba się wszystkim fanom hip-hopu, którzy interesują się polityką.
Jeśli chodzi o wyścig prezydencki, Ice-Cube nie ma złudzeń: „Za każdym razem gdy zbliżają się wybory odnoszę to samo wrażenie. Tutaj chodzi o pieniądze i tak naprawdę nikomu nie zależy na niczym innym, jak tylko na wygranej. Wydaje mi się, że nikt nie chce rozwiązywać problemów, a w tym całym cyrku chodzi przede wszystkim o przejęcie kontroli nad źródłem pieniędzy”.
Pomimo sceptycznej postawy, Cube zachęca ludzi do głosowania w przyszłym tygodniu, nie wskazując jednak lepszego kandydata.
Ice-Cube należy raczej do nielicznej grupy osób wśród afro-amerykańskich muzyków, którzy nie wypowiadają się entuzjastycznie na temat pierwszego czarnego prezydenta USA. Oprócz niego do tego grona zaliczyć można Public Enemy, Krs-One’a czy Dead Prez.
Nowy numer: Unitra „Hip Hop”
O projekcie Unitra pisałem już wcześniej. Z grubsza można nazwać ich polską wersją Public Enemy, The Coup czy Dead Prez… No właśnie, a propos tych ostatnich. Wczoraj Unitra wrzuciła na Soundcloud kawałek będący dość luźnym coverem klasycznego już jointa „Hip hop” z pierwszej płyty Dead Prez Let’s Get Free.
Zapowiedź płyty: Dead Prez Information Age
Już 16 października ukaże się trzeci studyjny album duetu Dead Prez – Information Age. Tymczasem w sieci pojawiła się kilkudziesięcio sekundowa zajawka, po której wiadomo, że M1 i SticMan nie mają zamiaru spuszczać z tonu. Panowie dalej traktują rap jako platformę do przekazywania swoich poglądów i wykorzystują go do komentowania bieżących wydarzeń społecznych i politycznych.
Nowy teledysk: dead prez „Summer Time”
Jak pewnie zauważyliście, ostatnio na Soulbowlu raczej pusto. Wszystko dlatego, że skoro tylko nadeszła fala upałów redakcja odeszła sprzed komputerów i zafundowała sobie małe wakacje. Dodatkowo prawda jest taka, że w czarnej muzyce ostatnio niewiele się dzieje. O tym, że mamy lato wiedzą także panowie z politycznie zaangażowanego duetu dead prez, którzy jeszcze w tym roku wracają z nową płytą Information Age. Tymczasem światło dzienne ujrzał klip do singla „Summer Time” promującego ich ostatni mixtape – Turn off the Radio: The Mixtape Vol. 3: Pulse Of The People.
Zapowiedzi trzech płyt, których nie możecie przegapić

…oczywiście poza Mos Defem, Maxwellem i Eryką, których zapowiadaliśmy już jakiś czas temu. Muszę przyznać, że nie jest łatwo śledzić wszystkich tych mniej mainstreamowych artystów, których muzyka jest jednak jak najbardziej godna uwagi. I tak oto w ciągu ostatnich kilku dni dowiedziałem się, że w najbliższych miesiącach wychodzą aż trzy albumy, na które czekam, ale nie byłem tego świadom. O tym co i kiedy po skoku.



