dizzee rascal
Nowy teledysk : Dizzee Rascal "Flex"
Dizzee Rascal – Flex
Dla wszystkich miłośników programu You Can Dance Dizzee Rascal przygotował swoją własną wersję tego show, którą prezentuje w teledysku do utworu Flex. Obrazek promuje album Maths+English. Świetny kawałek, pomysłowy klip, bo skoro każdy śpiewać może, to czemu nie miałby tańczyć ? Wypatrujcie Mike’a Skinnera.
Kano – London Town – Recenzja
Kano wraz ze swoim debiutanckim Home Sweet Home miał mocne wejście. Krytyka nie szczędziła mu ochów i achów, po pleckach klepali go koledzy po fachu tacy jak np. Busta Rhymes, Nas, Andre 3000 czy Chuck D z legendarnego Public Enemy. Obok Dizzee’ego Rascala stał się największą gwiazdą sceny grime. 10 września powraca z nowym albumem zatytułowanym London Town, który wyciekł już jakiś czas temu i teraz swobodnie lata sobie po sieci. A my możemy już wydać wyrok na Kano. I tak brzmi on: winny. Niestety nowe dzieło Kano nie dorasta swojemu poprzednikowi do pięt, jedynie może do podbicia. Nie jest to jednak zły album. Są tu mocne fragmenty jak np. utwór tytułowy, szalony Bad Boy, refleksyjne (!) This Is My Life oraz Over & Over przypominające trochę moje ukochane Sometimes z pierwszej plyty. Znajdziemy tu także ciekawe kolaboracje m.in. z sezonową sensacją z Wysp, Kate Nash (gdyby Wyspiarze średnio, co 3 miesiące nie wynajdywali sobie kogos nowego i sensacyjnego, zaczęlabym martwić się o ich morale), z Damomen The Gorillaz Albarnem, czy powstałym z prochów Craigiem Davidem w This Is The Girl, który to utwór ewidentnie wybija się spośród pozostałych potencjałem komercyjnym. W Fightin’ The Nation Kano sam na chwilę wciela się w wokalistę. Efekt, choc dyskusyjny, ma swój urok. Jednak ogolnie rzecz biorąc, na London Town ciężar gatunkowy gdzieś się zapodział, nie ma tu tego kopa, jaki mial debiutancki album, zabraklo nieco oryginalnosci i coś nie pachnie tu świeżoscią. Czy to zadyszka spowodowana wejściem na salony, która zawsze odbiera trochę na autentycznosci czy syndrom drugiego albumu? Może komplet. Ja jednak mam nadzieję, że tylko to drugie. Nie będę dawać gwiazdek, czy ocen, bo to jest takie szkolne, a ja nigdy nie lubilam szkoly. Ale jesli pytanie brzmialoby: tegoroczny Rascal czy tegoroczny Kano ? Obiektywnie wskazalabym Dizzee’ego. Subiektywnie zawsze wybiorę Kano, nawet gdyby rapowal ksiażkę telefoniczną do dzwięków rozładowywanej zmywarki do naczyń. Jestem słaba, ponieważ mimo wszystko, chlopak ma niezaprzeczalny urok.
Dla przypomnienia This Is The Girl :
Jesli nie doleciał do Was jeszcze London Town, to możecie go sciągnąć tutaj.
Lato festiwali c.d. – Dizzee Rascal – DL
Mocny, równy od początku do końca album Rascala każdemu miłośnikowi hip-hopu da poczucie dobrze zainwestowanych pieniędzy. Ba, przyciągnie garść niehiphopowych słuchaczy, którzy zwrócą uwagę na to, jak Dizzee wykorzystuje melodyjne fragmenty nagrań Lily Allen i Arctic Monkeys. […] Buduje swoje pomysły na pojedyńczych pomysłach, melodiach. Ale jest w tym niesamowicie skuteczny. Oddał dusze londyńskiego ulicznika za garść melodii, których trudno by szukać w brytyjskim hip-hopie.
Bartek Chaciański
Przekrój, 21 czerwca 2007

.jpg)