eric benet
Eric Benét z nową płytą na 50 urodziny

Nie żeby Eric Benét był wyznacznikiem czegokolwiek, ale to, że kończy w tym roku 50 lat może uzmysłowić upływ czasu. Benét ze swoim quietstormowym miksem zachowawczego neo-soulu i pościelowego R&B nie jest adekwatny od lat i nic wskazuje na to, żeby ta kolejna płyta (swoją drogą zatytułowana Eric Benét — dobrze, że nie 50!) miała coś w tym względzie zmienić. Ostatni singiel Beneta, który jako tako zapadał w pamięć to „Sometimes I Cry” z 2010 roku, włączając w to ten najnowszy — „Sunshine” (odsłuch poniżej), nawet pomimo gustownej aranżacji. I myślę, że właśnie aranżacje mogą okazać się kluczowe przy odbiorze nowego krążka piosenkarza. Poczekamy — zobaczymy. Płyta ukaże się 7 października.
Spis utworów:
Can’t Tell You Enough
Sunshine
Insane
Cold Trigger
Home
Holding On (feat. MC Lyte)
Fun and Games
Run To Me
Floating Through Time
Broke Beat and Busted
That Day
Never Be The Same
Sunshine Remix (feat. Tamia)
Eric Benet zapowiada nowy singiel

Nowy utwór: Eric Benet feat. Faith Evans „Christmas Without You”

Wasza świąteczna playlista została właśnie wzbogacona o nowy numer Erica Beneta oraz Faith Evans „Christmas Without You”. To przepiękna ballada, która utwierdza nas w przekonaniu, że Boże Narodzenie bez ukochanej osoby nie ma sensu. Za produkcję tego numeru odpowiada Benet oraz Demonte Posey. Przypominam, że Eric i Faith mieli okazję nagrać już kiedyś kawałek. W 1999 roku duet zaśpiewał cover zespołu Toto „Georgy Porgy”, który znalazł się na albumie Beneta, A Day in the Life.
Brandy, Ciara, Missy Elliott, Alicia Keys i inni na Black Girls Rock!

A także Keyshia Cole, India.Arie, Luke James, Anthony Hamilton i Eric Benét. Mało? Jeszcze SWV z medleyem swoim największych przebojów. Uff! Co za nazwiska, co za wieczór, aż chciałoby się tam być. Mowa oczywiście o corocznej imprezie stacji BET „Black Girls Rock!” poświęconej dokonaniom czarnoskórych kobiet. Sama gala odbyła się już kilka tygodni temu, ale dopiero wczoraj została wyemitowana. W tym roku statuetkę w kategorii „Żywa Legenda” wręczono Dionne Warwick, nagrodę „Młoda, Zdolna i Czarna” przyznano Janelle Monáe, a Alicię Keys okrzyknięto „Gwiazdą Rocka” (cokolwiek to znaczy). Wieczór pełen był znakomitych występów, nie tylko przedstawicielek płci pięknej. Dla wszystkich pań zaśpiewało męskie trio James, Hamilton i Benét. Popisy wyżej wymienionych gwiazd możecie obejrzeć poniżej.
Alicia Keys “New Day” + “Girl on Fire”
Nowy teledysk: Eric Benet „Harriett Jones”
Z pewnością niejeden mężczyzna chętnie zająłby miejsce Erica Beneta na planie teledysku „Harriett Jones”. Sam się nie przemęcza, lecz towarzyszące mu ponętne tancerki niewątpliwie dają z siebie wszystko. Seksowna, miejscami żartobliwa choreografia w połączeniu z rytmicznym singlem dają przyjemny (dla oka i ucha) efekt. Zachęcam do obejrzenia. Nie tylko Panów.
Recenzja: Eric Benét The One

Eric Benét
The One (2012)
Jordan House

Jeśli męczą was artyści r’n’b, którzy brzmią, jakby chcieli zostać raperami, sięgnijcie po album Erica Beneta. Tam czeka na was – solidne niczym mur – klasyczne r’n’b. Eric nigdy nie fascynował się rapem – od półtorej dekady pozostaje wierny dojrzałym, statecznym dźwiękom. Jego siódmy krążek, The One to kolejna część jego podróży po romantycznej stronie życia.
Dowodem na to jest choćby pierwszy singiel, „Real Love”. Ciepły, poruszający utwór to istna celebracja najczulszych emocji. Bardziej intymne i erotyczne „News for You” opowiada o poszukiwaniu tej właściwej osoby, igły w stogu siana, jednej-na-milion. Drugi singiel, „Harriett Jones”, to historia kobiety zdradzanej przez mężczyznę, która ostatecznie wyrzuca go za drzwi. I choć wszystkie te kawałki są całkiem przyjemne dla ucha, czuć w nich monotonię oraz brak muzycznego i lirycznego zróżnicowania.
Uszom uważnego słuchacza nie umkną jednak dwa utwory, które można uznać za niecodzienne – w pierwszym z nich, „Hope That It’s You” usłyszymy nutkę lekkiego reggae, z Shaggy’m we własnej osobie. W drugim, „Red Bone Girl”, pojawia się Lil Wayne, który dodając od siebie kilka wersów, drastycznie obniża loty w utworze.
The One to dość tendencyjna, miejscami nawet lekko nużąca płyta średniej półki R&B. Wierni fani Beneta na pewno nie będą zaskoczeni, ani zawiedzeni.
Nowy utwór: Eric Benet feat. Lil Wayne „Redbone Girl”

Eric Benet zapowiadał singiel z Lil Waynem i oto przed nami „Redbone Girl”. Bardzo sympatyczny utwór z klasycznym feelingiem, choć zwrotka Lil Tunechiego wyrywa nas trochę z tej magii. Ze względów artystycznych zbędny featuring, ale mam nadzieję, że spełni swoją prawdziwą rolę, jaka jest zainteresowanie młodszych słuchaczy postacią Erica. Premiera nowego albumu wokalisty – prawdopodobnie 5 czerwca.
Eric Benét zaskakuje
![]()
Po dziwnym newsie o Lauryn, pora na zaskakujące decyzje wyjadacza r&b. Eric Benét wypuszcza 5 czerwca swój kolejny album, który będzie zatytułowany The One . Pierwszym singlem jest piosenka ‚Real Love’, jak na twórcę przystało – ckliwa, romantyczna ballada. Powstał też do niej teledysk, który na jutjubowym kanale, jest dla naszego, biednego kraju niedostępny, dlatego nie jest dane mi go podlinkować. Jednak nie w tym rzecz. W eterze pojawiła się dzisiaj oficjalna tracklista, która pokazuje dwie zaskakujące kolaboracje. Po 1 – Lil Wayne (?!), po 2 – Shaggy (?!). To smutne, że niegdyś czołowi przedstawiciele gatunku uciekają się do tak marnych posunięć. Poza wyżej wymienionymi panami, na ficzuringu zagości jeszcze starsza córka wokalisty – India Benét. Po skoku cały spis utworów.
(więcej…)
Nowy teledysk: Eric Benet „Sometimes I Cry”
O „Sometimes I Cry” napisałem już co nieco kilka dni temu, teraz ten kapitalny numer doczekał się teledysku. Mimo wszystko jednak lepiej się słucha niż patrzy, bo rzecz jest raczej niezbyt klimatyczna, a dość przewidywalna. Lost in Time nadal nie ma dokładnej daty premiery, ale zaraz jak pojawią się na ten temat sprawdzone informacje, na pewno o tym doniesiemy.
Eric Benét z odsieczą na pomoc współczesnemu R&B

Pamiętacie jeszcze pana nazwiskiem Eric Benét, który w 1999 wydał dość popularny krążek A Day in the Life i w duecie z Tamią nagrał hitowe „Spend My Life with You”? Od tego czasu pan wydał już dwie płyty, a teraz przymierza się do kolejnej. Ale o ile single promujące krążki nazwane kolejno Hurricane i Love & Life wypadały raczej przeciętnie na tle współczesnych im kompozycji, o tyle nowa propozycja Beneta, kawałek „Sometimes I Cry”, mimo rzewnego tytułu, przywodzi na myśl najlepszą neo-soulową tradycję czarnej muzyki sprzed dekady i lata świetności takich geniuszy soulu jak D’Angelo czy Maxwell. Owszem, to nie do końca to, ale aranżacja, wokale, melodia, klimat robią tu wiele dobrego. Nie wydaje mi się co prawa, żeby cały album Lost in Time utrzymał poziom pierwszego singla, ale nigdy nie wiadomo. Może niespodziewanie się okazać, że to jedna z najciekawszych czarnych płyt tego roku. Krążek nie ma jeszcze wyznaczonej daty premiery, oficjalna strona podaje, że ma się to stać gdzieś w listopadzie. Zatem czekamy.
