experimental
Nowy teledysk: Son Lux „Lost It To Trying”
Kilka dni temu światło dzienne ujrzał trzeci album Son Lux’a zatytułowany Lanterns, którego limitowana wersja winylowa została wyprzedana na długo przed dniem premiery. Lubujący się w łączeniu elementów muzyki iście „operowej” z nowoczesnymi, elektronicznymi rozwiązaniami producent i kompozytor, uraczył nas także obrazkiem do singla promującego to wydawnictwo. Orkiestrowy pop – jak określił ten numer sam zainteresowany – ze sporą dawką energii. Co tu dużo pisać, jest klimat.
Poznajcie Thriftworksa
Deviation to jego siódma już producencka płyta. Co ciekawe, żadna z dotychczasowych nie pojawiła się w wersji fizycznej, a i w przypadku tej ostatniej nie zapowiada się, by miało być inaczej. Thriftworks, bo o nim tu mowa, znany jest nadal niewielkiemu, acz wiernemu gronu odbiorców, którego sympatię zaskarbił sobie unikalnym stylem produkcji muzycznej. Charakterystycznie głęboko osadzona, melodyczna linia basowa, niestandardowa perkusja oraz specyficzny dobór sampli, nierzadko z muzyki etnicznej czy plemiennych pieśni, nadających całości niepowtarzalny klimat. Ten opis oczywiście nie wyczerpuje tematu w pełni, to tylko pewien zarys, bo każda kolejna płyta to podróż w inne miejsce. Tym razem Thrift proponuje nam nieco bardziej przystępną dla szerszego odbioru formę, jednocześnie nie tracąc w tym swojej wyrazistości. Kawałek „The Touch”, z genialnie wykorzystanym wokalnym samplem z „Ain’t Got No, I Got Life” samej Niny Simone, niech będzie zachętą do zapoznania się z postacią tego Pana.
Świeża porcja bitów od Ohbliva
Dla bit maniaków postać Ohbliva jest dość dobrze znana. Dla pozostałych miłośników muzyki może być mniej znany, co nie powinno jednak negatywnie wpłynąć na ocenę jego produkcji. Instrumentale mieszkańca Richmond w stanie Virginia, są pełne groove’u, przez co słucha się ich z taką przyjemnością. Samplując Ohbliv lubi używać efektu lo-fi, jednak jego produkcje bynajmniej nie są niskiej jakości. Najlepszym tego przykładem jest jego najnowsza EP blk lite. Świętując swoje urodziny wydał kompozycję czterech utworów. Mało, ale przynajmniej nie będzie wymówki, że nie można tego przesłuchać podczas jednego podejścia. Na przestrzeni tych czterech kawałków możemy usłyszeć przejście od powolnych trip hopowych wstawek do eksperymentalnych cykaczy. Cała produkcja jest wyjątkowo dopracowana i brak w niej niepotrzebnych zgrzytów. Słuchajcie i znajdźcie coś dla siebie.

