fifth harmony

Nowy utwór: Khalid & Normani „Love Lies”

Nowy utwor Khalid Normani Love Lies

Wraz z premierą filmu Love, Simon, na sklepowe półki trafi ścieżka dźwiękowa, na której znajdzie się m.in. utwór Khalida i Normani „Love Lies”. Dla tych, którzy nie wiedzą, Normani Kordei to była członkini dobrze znanego, głownie wśród nastoletniej publiczności, girlsbandu Fifth Harmony. Singiel jest przyjemną balladą, oczywiście nadzianą do granic możliwości miłością, w której oba wokale bardzo dobrze współgrają ze sobą. Soundtrack ukaże się 16 marca, a znajdą się na nim, oprócz „Love Lies”, kompozycje m.in. Whitney Houston, Jackson 5, MØ, czy młodego popowego wokalisty Troye’a Sivana. Love is in the air.

#FridayRoundup: Brockhampton, ASAP Mob, Action Bronson, Wiki i inni

FridayRoundUp with Tinashe and schafter

Dzisiejszym zestawem premier można by obdzielić dwa cykle z serii #FridayRoundup, a to oznacza że sezon wydawniczy właśnie wystartował i kolejne tygodnie przyniosą nam jeszcze więcej muzycznego dobra. Sprawdźcie co przyniósł nam dzisiaj.


Saturation II

Brockhampton

BROCKHAMPTON Records

Kto by pomyślał, że ostatni piątek sierpnia będzie jednym z najbardziej obfitych w premiery dniem w tym roku. Co więcej, wśród nich usłyszymy albumy dwóch, spośród bardzo niewielu aktywnie działających, grup hip-hopowych. Gdyby nie wydane w czerwcu Saturation, nowy album Brockhampton zapewne przeszedłby bez większego echa, jednak swoimi ostatnimi dokonaniami ekipa Kevina Abstracta mocno zaznaczyła swoją pozycję w panteonie współczesnej sceny rapowej. Saturation II zapowiada się na równie udany krążek — promującego go single “Gummy” czy “Swamp” potwierdzają, że skład wciąż kipi kreatywnością i jest w stanie przekuć ją w kompletny, przemyślany i ekscytujący projekt. Trzymam kciuki, że tak właśnie będzie — Adrian


Cozy Tapes Vol. 2: Too Cozy

ASAP Mob

A$AP Worldwide/Polo Grounds Music/RCA Records

Wszyscy siedzicie wygodnie? To czas na nową część przytulnych taśm od ASAPów. Nie minął rok od premiery dobrze przyjętej Cozy Tapes  Vol. 1, a chłopaki znów jednoczą siły.  Potencjał ekipy jest bardzo duży i mam nadzieję, że pomimo swoich solowych projektów, jak wydany tydzień temu album Ferga raperzy podeszli do wspólnej pracy odpowiednio skupieni. Oczekiwania są dość spore, lecz po pierwszym singlu „RAF” wszystko zapowiada się dobrze. Oby poziom został zachowany kolejnych szesnastu utworach. — mmisiak


Blue Chips 7000

Action Bronson

Atlantic / Vice

Gwiazda niezliczonej ilości programów telewizyjnych, obieżyświat i najlepszy kucharz wśród raperów, krótko mówiąc Mr. Wonderful, postanawia porzucić na moment świat showbiznesu i powrócić do studia by podarować fanom kolejny album. Pora jest jak najbardziej odpowiednia bowiem jego poprzedniej płycie stuknęły jakiś czas temu dwa lata. Blue Chips 7000 ma być zamknięciem serii, która na początku kariery utorowała Bronsonowi drogę do wejścia na rapową scenę. Pomysł powrotu do dawnej formuły zdaje się być strzałem w dziesiątkę, pod warunkiem, że nie będzie to tylko odgrzewany kotlet, a nowy materiał zdoła zaspokoić apetyty spragnionych nowości słuchaczy. – Mateusz


Fifth Harmony

Fifth Harmony

Epic / Syco

Trzeci studyjny album Fifth Harmony ukazał się już bez „piątej harmonii”, czyli Camili Cabello. Krążek nie ma tytułu, jest to tzw. self titled album, a oznaczać to może dwie rzeczy. Albo wydawnictwo w sposób znaczący określa danego artystę, albo znajduje się na nim muzyczny chaos, którego nie sposób zamknąć w ramy tytułu. Jak jest tym razem, słuchacze zdecydują po przesłuchaniu utworów. Jedynym gościem na płycie jest Gucci Mane, który udzielił się w promującym płytę kawałku „Down”. Dwa tygodnie przed premierą dziewczyny wypuściły jeszcze hip-hopowo-elektroniczną kompozycję „Angel”, do której, jak przystało na zespół, powstał kolorowy klip. Czy kwartet poradzi sobie bez odnoszącej sukces byłej członkini? Może jednak dezerterka powinna żałować swojej decyzji? – Forrel


17

XXXtentacion

Empire

Jestem w tej części słuchaczy nie do końca rozumiejących fenomen XXXTentacion. Biorąc jednak pod uwagę informacje dotyczące nowego projektu, może to ulec zmianie. Z tego, co mówi sam raper, 17 będzie dość osobistym albumem z utworami utrzymanymi w stylistyce „Revenge”, która wydawała mi się całkiem ciekawa, dlatego zamierzam dać X jeszcze jedną szansą. Jeśli jednak liczyliście na kolejną porcję utworów spod znaku „Look At Me!”, no cóż, w ten piątek mamy na szczęście wiele innych premier. — mmisiak


Anchovies

Apollo Brown & Planet Asia

Mello Music Group

Apollo Brown lubi nagrywać płyty w duetach z reperami. Wystarczy tylko przypomnieć jego wspólny krążek z O.C., czy Guilty Simpsonem. W tym roku przygotował dla nas projekt razem z Planet Asia. Legenda kalifornijskiego podziemia wypuszcza albumy masowo. Tylko w zeszłym roku wyszła jego solówka, krążek nagrany w duecie z DJ’em Conceptem i epka. Apollo też nie daje o sobie zapomnieć regularnie wypuszczając nowe materiały. Przy sporym natężeniu produkcji od obydwu panów można mieć obawy, że jakościowo nie będzie to nic nadzwyczajnego, tym bardziej że Apollo w swoich bitach lubi powtarzać patenty, a przez to brzmią one do siebie bardzo podobnie. Mam jednak nadzieję, że miło się zaskoczę. – Dill


Redemption Remixes

Dawn Richard

Local Action

Jedna piąta girlsbandu Danity Kane nie zwalnia tempa. Nie dość, że kilka miesięcy temu dwa z jej albumów pojawiły się w wersji deluxe. Nie dość, że Infrared deluxe było już szczodrze obsadzone remiksami. Do obszernej kolekcji dołącza właśnie epka z remiksami wybranych utworów z ostatniego długograja artystki. Jeżeli nie macie jeszcze dość EDM-owych salw od Dawn, albo jeżeli zdążyły wam się już osłuchać do znudzenia, koniecznie sprawdźcie tę propozycję. – MajaDan


Art in the Age of Automation

Portico Quartet

Gondwana

Portico Quartet powróciło do dawnej nazwy i co za tym idzie znowu ma w składzie czterech członków. Po tym, jak Nick Mulvey opuścił zespół i pozostała trójka pod nazwą Portico wydała album Living Fields dla wytwórni Ninja Tune, wydawało się, że nic już nie będzie tak jak kiedyś. Eksperymentalny, elektroniczny pop zastąpił bowiem brzmienie oparte na jazzie, muzyce ambient oraz downtempowej perkusji. Na nowej płycie do składu dołączył Keir Vine, zespół powrócił do starej nazwy, a pierwsze single brzmią jak za najlepszych czasów tej brytyjskiej formacji. Jak będzie z całym albumem, przekonać się możecie poniżej. — efdote


No Mountains in Manhattan

Wiki

XL Recordings

Znany z nieistniejącego już niestety zespołu Ratking, raper Wiki wydaje w końcu swój pierwszy, oficjalny debiut jako solowy artysta. Krążek No Mountains in Manhattan ma być podróżą przez wszystkie zawiłe sytuacje towarzyszące dojrzewaniu w najbardziej zaludnionej dzielnicy Nowego Jorku. Gościnnie pojawiają się tu m.in. Ghostface Killah oraz Your Old Droog, a produkcją, obok głównego bohatera albumu zajęły się również takie postacie jak, chociażby Kaytranada, kumpel ze wspomnianej wcześniej grupy Ratking, czyli Sporting Life, oraz ukrywający się pod pseudonimem randomblackdude — Earl Sweatshrt. — efdote


Running Wild

Grieves

Rhymesayers

Reprezentujący wytwórnię Rhymesayers — Grieves, często dosyć żartobliwie nazywany był nieślubnym dzieckiem Sluga. Podobna stylistyka, bazująca głównie na opisywaniu ludzkich emocji oraz młody wiek artysty, prowokowały do tego typu porównań. Na swoim najnowszym krążku zatytułowanym Running Wild, muzyk wyraźnie dojrzał. Muzykę na krążku współtworzył szwedzki producent Chords (znany, chociażby ze współpracy z grupą Looptroop), a efektem tego jest relaksujące brzmienie pełne soulowych i jazzowych wstawek. — efdote


Lil Uzi Vert

Luv Is Rage 2

Generation Now/Atlantic

To naprawdę solidne zakończenie wakacji. Do wszystkich wymienionych piątkowych premier postanowił dołączyć Lil Uzi, informując nas niespodziewanie w czwartek o premierze nowego mixtape’u. O samym Luv Is Rage 2 informacje zaczęły do nas dochodzić już pod koniec roku, lecz o projekcie wiedzieliśmy dotąd niewiele. Dopiero teraz po oficjalnym ogłoszeniu przez Uziego poznaliśmy szczegóły dotyczące tracklisty. Osobiście jestem bardzo ciekawy, co wyszło z połączenia sił z The Weeknd oraz czy Uzi da radę wejść z kolejnym utworem na poziom „XO TOUR Lif3”, które było jednym z utworów pierwszej połowy 2017.— mmisiak

<


Little Mix vs. Fifth Harmony – nowe teledyski

Little Mix vs Fifth Harmony - nowe teledyski

Moda na girlsbandy trwa w najlepsze i nie od dzisiaj widać wyraźną rywalizację pomiędzy dwiema czołowymi grupami żeńskimi, czyli Little Mix i Fifth Harmony. Wszystkie są ładne, utalentowane muzycznie i nieźle się ruszają, więc wyróżnić je mogą tylko spece od wizerunku i artyści piszący dla nich utwory. Oba zespoły wypuściły w tym samym dniu nowe klipy i w obu przypadkach mamy do czynienia z solidnymi featuringami.

Little Mix do najnowszego utworu „Power” zaprosiły Stormzy’ego, a brzmienie singla utrzymane jest w stylu pop/R&B. Sam klip jest kolorowy, szalony i pozytywny, a dziewczyny przekonują o swojej girl power.

Z kolei Fifth Harmony, a właściwie to już fourth harmony, postawiły na EDMowe brzmienie kawałka oraz seksowną i bardziej dojrzałą odsłonę klipu. Do współpracy zwerbowały rapera Gucci Mane’a, który udzielił się w kilku wersach „Down”. Kto według was wygrywa bitwę kolorowych i kiczowatych klipów?

Recenzja: Fifth Harmony 7/27

Fifth-Harmony-7_27-2016-2480x2480

Fifth Harmony

7/27 (2016)

Epic, Syco

Fifth Harmony szturmem wtargnęły na listy przebojów dzięki debiutanckiemu albumowi Reflection. Zostały okrzyknięte nowymi Spice Girls, choć moim zdaniem, po takich numerach jak „Worth It” czy „Like Mariah”, zawsze bliżej im było do The Pussycat Dolls. Szybki sukces i sława zaowocowały równie prędkim wydaniem kolejnego krążka. Jednak, jak już się przekonaliśmy, o tym nie raz i nie dwa — weźmy pierwszy przykład z brzegu, czyli dyskografię Rihanny — kucie żelaza póki gorące rzadko kiedy owocuje wybitnym materiałem.

Na próżno na 7/27 szukać przebojów na miarę „Wannabe” czy „Spice Up Your Life”. Fifth Harmony, będące swojego rodzaju chwilową odpowiedzią na brakujący element, jakim są zespoły żeńskie w mainstreamie, kieruje się naturalnie wszystkim możliwymi trendami oscylującymi wokół współczesnego R&B, miejskiego brzmienia i syntezatorowego popu. Płytę otwiera taneczny numer „That’s My Girl”, który zapowiada się nieźle, dopóki nie słyszymy irytującego refrenu z przerobionymi wokalami. A przecież te dziewczyny mają takie głosy na żywo, że nie potrzebują ani autotune’a, ani jakichkolwiek innych cyfrowych sztuczek. Sytuacja powtarza się notorycznie — wpływy europejskiego dance’u nie najlepiej sprawdziły się w irytującym „The Life”, nużącym „I Lied” czy niczym niewyróżniającym się „Squeeze” — wyraźnie czuć tu pośpiech i niedokładność w doborze materiału.

Fifth Harmony miotają się między desperackim pragnieniem kooperacji z Avicii’m a byciem fajnymi dziewczynami z sąsiedztwa, czego dowodem jest festiwalowe „All In My Head (Flex)” z gościnnym udziałem Fetty’ego Wrapa. Nie inaczej jest w przypadku wszędobylskiego „Work From Home”, które co prawda okazało się radiowym strzałem w dziesiątkę, ale równie dobrze mogłoby zdobyć pierwszą nagrodę w kategorii najnudniejszego refrenu świata. Dopóki jednak chwyta to medialnie, dopóty zapewne grupa będzie trzymała się miałkich kompozycji dla nastolatek. Nie jest to jednak zarzut — w dużej mierze taka jest po prostu rola Fifth Harmony.

Pośród dwunastu piosenek można jednak znaleźć takie, w których dziewczyny doskonale harmonizują swoje wokale i prezentują naprawdę wartościowe postawy. Do tego worka wrzuciłabym pokrzepiające i relaksujące „Write on Me”, dyskotekowe „Not That Kinda Girl”, przywołujące na myśl lata 80-te czy impulsywny numer „Scared of Happy” z mocnym instrumentalnym przejściem, będącym jakby połączeniem Timbalanda i Calvina Harrisa. Płytę zamyka doskonale mroczne i przygaszone „No Way”.

7/27 to echo sukcesu Reflection, które pozwoli Amerykankom jeszcze przez chwilę utrzymać się na szczycie. Przypuszczam jednak, że tym materiałem Fifth Harmony podzielą losy The Pussycat Dolls, które zadebiutowały wysoko, by potem nagrać płytę niby przebojową, ale jednak zapomnianą. Nawet jeśli grupa nie powtórzy historii koleżanek Nicole Scherzinger i dotrwa w takim składzie do trzeciego krążka, będzie bardzo trudno o zachowanie pozycji, którą mają teraz. W kuluarach już bowiem na swoją życiową szansę czekają kolejne damskie składy.

Fifth Harmony na żywo z „Work from Home”

Bez tytułu

Ledwo co informowaliśmy o najnowszym video Fifth Harmony, czarno-białym teledysku do piosenki „Write On Me”, a już śpieszymy donieść, że grupa wystąpiła w programie Ellen. Dziewczyny zaśpiewały przebój „Work from Home”, niestety bez udziału Ty Dolla $ign. Przypominamy, że Fifth Harmony przygotowuje się do wydania drugiej płyty. Na 7/27, które ukaże się 27 maja, usłyszymy m.in. Missy Elliott (!) oraz Fetty Wapa.

Nowy teledysk: Fifth Harmony „Write On Me”

Przechwytywanie

Szczerze mówiąc miałam już trochę dość „Work from Home” z gościnnym udziałem Ty Dolla $ign, które w ostatnich tygodniach można było określić tylko jednym słowem: wszędobylskie. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że Fifht Harmony powracają z nowym singlem, przyjemnym numerem „Write On Me”. Do piosenki został nakręcony równie ładny, biało-czarny teledysk, który możecie sprawdzić poniżej. Kawałek zapowiada drugą płytę grupy, 7/27.

Nowy teledysk: Fifth Harmony ft. Ty Dolla $ign „Work from Home”

Przechwytywanie

Jak to mówią: work hard, play hard. Fifth Harmony zebrały pochwały (a może bardziej dolary na koncie?) za debiutancki album Reflection, wydany w zeszłym roku, ale dziewczyny nie spoczywają na laurach. Nasza piątka seksownych wokalistek zaprezentowała najnowszy singiel „Work from Home” z gościnnym udziałem Ty Dolla $ign, do którego został nakręcony równie gorący teledysk. Moja pierwsza myśl po obejrzeniu tego klipu? To kopia „Work” Ciary! No, może nie w stu procentach, ale koncepcja jest BARDZO podobna… 7/27, czyli drugi krążek Fifth Harmony, pojawi się w sklepach 20 maja. Czekamy!

P.S. Ty Dolla $ign zagra w naszym kraju 20 kwietnia. Wybieracie się na koncert rapera?

Nowy teledysk: Fifth Harmony feat. Kid Ink „Worth It”

Przechwytywanie
O tym numerze pisaliśmy już w styczniu, ale dopiero teraz dziewczyny postanowiły nagrać teledysk do tego singla. Fifth Harmony, czyli 5 gorących lasek, które jeszcze na dodatek potrafią śpiewać, bawią się w najlepsze. Imprezowy klimat dopełniony został przez Kid Inka. Można już wybierać swoją faworytkę z tego towarzystwa. Można też pomylić panią ze środka z Beyoncé. Tak tylko mówię. Poza tym, polecam debiutancki album grupy, Reflection. Jak Pitchfork daje mocne 7, to aż głupio im nie wtórować!

Nowy utwór: Fifth Harmony feat. Kid Ink „Worth It”

fifth-harmony-reflection
Girlsbandy się nie kończą. TLC już zbierają fundusze na piątą płytę, ojciec Królowej marudzi coś o filmie biograficznym z Destiny’s Child, a Fifth Harmony wkraczają na scenę z impetem. Formuła grupy może i przypomina The Pussycat Dolls, ale nie dajcie się złudzeniom. Dziewczyny zaprezentowały nowy żywiołowy singiel „Worth It”. Kid Ink potwierdza — te piękne i utalentowane Panie są warte grzechu, a przynajmniej jednego odsłuchu singla poniżej. Debiutancki krążek girlsbandu zatytułowany Reflection trafi do sprzedaży 3 lutego.

Jessie Ware - What's Your Pleasure