george michael
90º: George Michael – „Fastlove”

Cholernie tęsknie za czasami, kiedy włączając stacje muzyczne spodziewaliśmy się szeregu teledysków, konkretnych notowań, ciekawych wywiadów itp. Wiadomo – to, czym nasiąknęliśmy za młodu, chcąc nie chcąc wpłynęło na nasze późniejsze wybory i gusta. Błogosławiony YouTube daję mi możliwość odgrzebania wszelkich hitów, które w jakiś sposób głęboko zakorzeniły się w mojej korze mózgowej. Zapraszam zatem do cyklu, który będzie miał za zadanie prezentować mniej lub bardziej zapomniane single z pogranicza popu (który de facto wiele czerpał z soul’owych interpretacji) z ostatniej dekady XX wieku. Dedykowane wszystkim, którzy mieli szczęście dorastać w latach dziewięćdziesiątych oraz tym, którzy nie przechodzą obojętnie wobec dobrych dźwięków.
(więcej…)
Recenzja: Boyz II Men – Love

„Bo z chłopakami nigdy nie wie, oj nie wie się, czy dobrze jest czy może jest, może jest już źle…„ śpiewałby sobie zapewne Jerzy Połomski, gdyby był dziewczyną… Dziś śpiewam ja, po przesłuchaniu nowej 8 płyty zespołu Boyz II Men (nie wliczam tu albumów z piosenkami świątecznymi itd.). Cóż trzeba przyznać zawsze miałam do nich słabość. Bo jak można nie mieć do pięknie, harmonijnie śpiewających facetów, ładne piosenki o miłości? Niestety od czasu odejścia w 2003 roku (z powodów zdrowotnych) Michaela McCaryego, forma grupy coraz bardziej schodzi w dół. W ciągu tych ostatnich sześciu lat grupa wydała 4 krążki (Throwback, Vol. 1 (2004) The Remedy (2006), Motown: A Journey Through Hitsville USA (2007) , Love (2009) i tylko jeden (ten z 2006 roku) z własnym, nowym materiałem. Pozostałe płyty zapełnione zostały coverami. I tak jak narzekać nie można na pełen motownowskich hitów album Motown: A Journey Through Hitsville USA, tak ich ostatnie dzieło Love to już porażka grupy.
