Przyznam, że mam słabość do Cormegi, dla mnie to jeden z najlepszych raperów w Nowym Jorku i chyba jednak trochę niedoceniony. Właśnie ukazał się jego nowy singiel — „Guns and Butter”, kawałek nagrany do spółki z Gunplayem, a wszystko na bicie Harry Frauda. Znów nawijka o trudach życia na ulicy, ale w wydaniu Megi zawsze dobrze się tego słucha, a i podkład w klimacie muzyki z Wielkiego Jabłka, przynajmniej jeśli chodzi o sampel, bo bębny, jak dla Coreya, trochę niecodzienne. Całości dopełnia monolog Vinga Rhamesa z Pulp Fiction. Mam po cichu nadzieję, że jest to zapowiedź nowej solowej płyty, tym bardziej, że już jakiś czas temu wyszedł przecież singiel na produkcji, Marco Polo, w którym gościnnie udzielał się Roc Marciano i to dopiero jest sztos!
Trzeba raz na jakiś czas przypomnieć Wam o istnieniu kobiecego rapu. Legendarna już Trina ma dla nas wyjątkowo energetyczny kawałek, idealny na wakacyjne upały. Co prawda, jest wspomagana przez mężczyzn, jednak to ona jest tu najważniejsza. Ten typowo klubowy track udowodni ludziom, że to jeszcze nie pora dla Triny na emeryturę.
Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies. Użycie cookies możesz skonfigurować w ustawieniach swojej przeglądarki.Więcej informacji.