h.e.r.

Odsłuch: Judas and the Black Messiah: The Inspired Album

Judas and the Black Messiah: The Inspired Album

Film Judas and the Black Messiah i muzyczne czarne złoto

W piątek na HBO Max i w kinach w USA pojawił się długo wyczekiwany biopic Freda Hamptona, lidera Czarnych Panter, zastrzelonego przez policję podczas nalotu na jego dom w 1968 roku. Obraz Jesus and the Black Messiah z Danielem Kaluuyą i Lakeithem Stanfieldem w rolach głównych to uczta nie tylko dla miłośników zaangażowanego kina, ale także dla entuzjastów politycznego hip-hopu i soulu. Na wydanym właśnie albumie z utworami inspirowanymi filmem usłyszymy m.in. A$AP Rocky’ego, Nasa z Hit-Boyem, Nipseya Hussle z Jayem-Z, Black Thoughta, JID i Rapsody, Smino z Sabą, a w jego bardziej soulowym zakątku SiR, BJ-a the Chicago Kida, Masego i promujące obraz nagranie H.E.R. „Fight for You” nominowane do Złotego Globu.

To nie tylko tematyczny, ale i stylistyczny most pomiędzy latami 70. a dzisiaj. W BlacKkKlansman Spike’a Jonze’a kilka lat temu doświadczenie przemocy i dyskryminacji wobec czarnoskórych Amerykanów sprzed półwiecza zostało ukazane jako paralelne z obecnym stanem rzeczy, który już po premierze filmu przekształcił się w wielotygodniowe protesty ruchu #BlackLivesMatter. Tę samą paralelę wyraża w Fight for You H.E.R. – nie tylko w warstwie lirycznej, ale i muzycznej, cytując obszernie kultowe „Inner City Blues” Marvina Gaye’a. Wyrażają ją też znamienici raperzy zaproszeni do współtworzenia tego do szpiku czarnego krążka. Koniecznie posłuchajcie go poniżej!

H.E.R. walczy o wolność i… Złoty Glob

h.e.r.

H.E.R. prezentuje utwór „Fight For You” z filmu o działaczu Partii Czarnych Panter 

Po dobrze przyjętym „Hold Us Together”, nagranym na potrzeby Disneyowskiej produkcji Safety,  H.E.R. kontynuuje swój związek z kinem — jej najnowszy utwór „Fight For You” promuje nadchodzący film Shaka Kinga, Judas and the Black Messiah. Przybliży on postać Freda Hamptona, lidera chicagowskich Czarnych Panter, który w 1969 roku zginął w wyniku szturmu policjantów na jego mieszkanie. Tę brutalną akcję umożliwiły informacje przekazywane FBI przez Williama O’Neala działającego pod przykrywką ochroniarza politycznego działacza. Na ekranie zobaczymy sprawdzony aktorski duet, Daniela Kaluuyę oraz LaKeitha Stanfielda, z kolei soundtrack zasilą czołowi reprezentanci rapu, tacy jak Nas czy A$AP Rocky.

Ich kawałki są na razie owiane tajemnicą, za to „Fight For You” zdążył już rozbrzmieć w studio The Late Show with Stephen Colbert. Utwór stanowi esencję przełomu lat 60. i 70. — słychać w nim wyraźny wpływ Marvina Gaye’a z ery „Inner City Blues”, a jego tekst z powodzeniem mógłby stać się hymnem Partii Czarnych Panter. Wiemy już też, że otrzymał nominację do Złotego Globu. Co ciekawe, w swojej kategorii powalczy m.in. z „Hear My Voice” Celeste z Procesu siódemki z Chicago, czyli filmu zahaczającego o wątek Hamptona. O tym, do kogo powędruje statuetka, dowiemy się 28 lutego. Tymczasem przed nami inne wielkie wydarzenie – Super Bowl, podczas którego H.E.R. wykona patriotyczną pieśń „America the Beautiful”. Jeśli nie dla sportowych, to dla muzycznych wrażeń warto zarwać dzisiejszą noc.

Odsłuch: Jazmine Sullivan Heaux Tales

jazmine sullivan heaux tales

Jazmine Sullivan walczy z lekceważącymi stereotypami

Jazmine Sullivan długo kazała na siebie czekać z nowym projektem. Po świetnie przyjętym i dojrzałym Reality Show, jedna z najlepszych artystek swojej generacji prezentuje EP Heaux Tales, na którym walczy z krzywdzącymi stereotypami. Słowo heaux jest francuską wersją angielskiego ho (whore). W utworach Amerykanka skupia się na kilku osobowościach, stereotypowo stygmatyzowanych, które pod płaszczem imprezowiczki, mścicielki, nimfomanki, oszustki, czy odrzuconej, skrywają prawdziwą wrażliwość i ludzkie tęsknoty. Wszystkie postaci rozprawiają o różnych problemach, od seksu, przez politykę, po ekonomię. W przekazie koncepcyjnej epki pomagają Sullivan Anderson .Paak, H.E.R. oraz Ari Lennox. Zadowalam się mini albumem, niezwykle emocjonalnym, ale czekam z niecierpliwością na longplay.

W ramach promocji projektu, Jazmine wystąpiła za „najmniejszym biurkiem” NPR, w domowej edycji. Emocjonalny, pełen ekspresji i hipnotyzującego flow występ dostarczył widzowi pięciu utworów. Artystka rozpoczęła występ bez zbędnych słów, śpiewająco, przechodząc do otwierającego intro „Bodies”. Następnie zabrała nas w podróż przez pełne nadziei „The Other Side”, wzruszające „Lost One”, kończąc na kawałku „Girl Like Me” z gościnnym udziałem H.E.R. W międzyczasie nie zabrakło piosenki „Let It Burn” z jej poprzedniego albumu Rality Show. Obejrzyjcie elegancki występ poniżej.

H.E.R. kontynuuje singlową passę

H.E.R.

H.E.R.

H.E.R. prezentuje dwa nowe laidbackowe single

H.E.R. ewidentnie coś planuje. Piosenkarka wypuściła pod koniec października aż dwa nowe single w przeciągu zaledwie kilku dni. Oba utrzymane w stylu laidbackowego progresywnego soulu z nieco odkrytkowym zacięciem, który artystka prezentowała już wcześniej w „Comfortable” czy „Sometimes”. Biorąc pod uwagę to, że okładki jej nowych numerów utrzymane są we wspólnej stylistyce, można przypuszczać, że lada chwila usłyszymy kolejny longplay artystki. Jak na razie jednak płyta nie została oficjalnie zapowiedziana, ale H.E.R. pojawiła się w tym samym czasie jako muzyczny gość w Saturday Night Live, gdzie wykonała oba nowe utwory — „Damage”„Hold On”. Oba zresztą prezentują wysoki poziom artystyczny. Wyróżniają się nie tylko emocjonalnym i kunsztownym wykonaniem, ale wyrazistymi melodiami, o które tak trudno we współczesnym R&B.

Ukłon H.E.R. w stronę reggae

her do to me cover

her do to me cover

H.E.R. najnowszym singlem zaskoczyła chyba niejednego fana. Mamy lato, a „Do to Me” dodaje jeszcze więcej ciepła. W nowym numerze wykorzystano motyw nostalgii, który przekłada się na groove, a źródłem tego zjawiska jest sampel z klasyka „Murder She Wrote” (Chaka Demus & Pliers). Artystka staje tutaj w emocjonalnym negliżu przed swoim kochankiem. To typowa serenada, acz z żeńskiego punktu widzenia. „Do to Me” to następca „I Can’t Breathe”, nagranego przez pochodzącą z Kalifornii wokalistkę. Ten kawałek z kolei traktował o brutalności policji, a wydano go 19 czerwca w odpowiedzi na morderstwa m. in. George’a Floyda oraz Breonny Taylor.

Ostatnio też H.E.R. dograła się do Jhene Aiko w piosence „BS”. Mogliśmy ją także usłyszeć obok Skipa Marleya w „Slow Down”, które podbiło notowanie Billboardu w kat. R&B.

H.E.R. czuje się komfortowo w związku

h.e.r. comfortable

h.e.r. comfortable

H.E.R. dzieli się kolejnym singlem z nadchodzącego albumu

H.E.R. po występie na Grammy (gdzie została nominowana aż w 5 kategoriach — niestety niczego nie wygrała) i zaprezentowaniu premierowo na gali ostatniego singla „Sometimes”, dzieli się teraz nowym nagraniem. „Comfortable” to akustyczny numer, którego oszczędność w środkach podkręca trapowy, dyskretny podkład. W pre-chorusie udziela się Ant Clemons. Jego charakterystyczny falset mogliśmy już usłyszeć w utworze „All Mine” Kanyego Westa, które znalazło się na krążku Ye. Na ten rok H.E.R. planuje wydać trzeci album. Nadchodzi nowe!

H.E.R. prezentuje nowy singiel premierowo na rozdaniu Grammy

H.E.R.

H.E.R.

H.E.R. zaprezentowała utwór „Sometimes”

H.E.R. wybrała spektakularny sposób, by zaprezentować światu swój nowy singiel „Sometimes” — wystąpiła z nim premierowo podczas wczorajszego rozdania nagród Grammy. Na scenie akompaniowały jej sekcja smyczkowa i dęta, podczas gdy ona sama grała najpierw na fortepianie, a później na gitarze elektrycznej! Natchniony soulowy numer łączy w sobie hymniczną oprawę i emocjonalny charakter — to piosenka, którą piosenkarka, nominowana w tym roku w aż pięciu kategoriach, może zapisać się w na kartach wielkiego radiowego popu, jednocześnie nie rezygnując z istoty swojej muzyki. I tego jej życzymy! Koniecznie posłuchajcie poniżej.

H.E.R. zapowiada święta coverem „Christmas Time Is Here”

h.e.r. christmas time is here

h.e.r. christmas time is here

H.E.R. dzieli się świątecznym coverem

H.E.R. połączyła siły z Amazon Music i stworzyła cover świątecznego utworu. Fanka bożonarodzeniowej muzyki nagrała znany utwór „Christmas Time Is Here”. Własną wersję klasyka nagrał m.in. John Legend. W kilkusekundowej zajawce (do odsłuchu poniżej) słychać gładki, soulowy wokal artystki na tle zaczarowanego podkładu. W oryginale kompozycja została nagrana przez Lee Mendelsona i Vince’a Guaraldiego w latach 60. Powstały na potrzeby świątecznej odsłony kultowej serii „Fistaszków” utwór wykonywany był w 2 wersjach: instrumentalnej i z udziałem chóru. Pełną wersję piosenki H.E.R. możecie odsłuchać tutaj.

#FridayRoundup: Common, SiR, H.E.R. i inni

Jak co tydzień dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Tym razem w puli nowe krążki od Commona, SiR, H.E.R., Whitney, ((( O ))), Slum Village, Saint Pepsi, Kano i Sariusa, a na plejliście dodatkowo Kingdom, Justine Skye, Maino i Mishon.


Let Love

Common

Common / Loma Vista

Na przestrzeni trwającej już ponad 30 lat kariery, Common aktywnie udzielał się nie tylko jako raper, ale także aktor oraz pisarz. Jego ostatnie dzieło, wydany w maju tego roku pamiętnik Let Love Have the Last Word okazał się inspiracją do stworzenia dwunastego solowego albumu Let Love. Przy czym, jak podkreśla raper to nie bezpośrednie przeniesienie treści książki na płytę, a raczej kontynuacja i rozwinięcie dyskusji zapoczątkowanych na jej kartach. Na krążku znalazło się jedenaście utworów, a gospodarzowi towarzyszą m.in. Jill Scott, Daniel Caesar, Swizz Beatz, BJ The Chicago Kid i Leon Bridges. Za większość produkcji odpowiadają Karriem Riggins, Samora Pinderhughes i Burniss Earl Travis II, ale na płycie znalazł się też beat od legendarnego J Dilli. — Mateusz


Chasing Summer

SiR

Top Dawg / RCA

Koniec wakacji nie musi równać się z końcem lata, zwłaszcza, że SiR na swoim trzecim albumie serwuje jeszcze cieplejsze, soulowe brzmienie. Na promowanym przez „Hair Down” z Kendrickiem Lamarem Chasing Summer usłyszymy także Lil Wayne’a, Smino czy Kadhję Bonet, a reprezentant TDE po raz kolejny udowadnia, że jest jednym z mocniejszych graczy na scenie R&B. I mimo, że jego najnowszy projekt nie będzie pretendentem do ścisłej czołówki roku, to leniwe Chasing Summer jest zdecydowanie jedną z najlepszych pozycji na ten słoneczny weekend. — Klementyna


I Used to Know Her

H.E.R.

RCA

H.E.R. przyzwyczaiła nas już do epek poprzedzających pełne wydawnictwa. I Used to Know Her to kompilacja, która składa się z dwóch etapów, preludium i partii drugiej. Kompilacja zawiera dziewiętnaście nagrań w innej niż na mini-albumach kolejności. Znalazły się tu singlowe „Racks” i „21”, a także wersje live „Hard Place” i nieznane wcześniej „Uninvited”. Hołdujące Lauryn Hill „Lost Souls”, intrygujące „Something Keeps Pulling Me Back”, wciągające „Feel A Way” czy nastrojowe ballady „Fate”, „Take You There” i „I’m not OK” to główne hajlajty krążka. Tym bardziej w pamięć zapada zamykająca zbiór quasi-gospelowa kompozycja „Lord Is Coming”. Na I Used to Know Her zabrakło tylko obiecującego „Anti”, które wokalistka wykonała na ostatnim rozdaniu nagród VMAs. Pomimo tego, że na wydawnictwie nie brakuje gości – Brysona Tillera i YBN Cordae’a – gwiazda H.E.R. błyszczy najjaśniej. Warto ją lepiej poznać. — Ibinks


Forever Turned Around

Whitney

Secretly Canadian

Panowie z Whitney konsekwentnie nie mają sobie równych, jeśli chodzi o podbijanie kameralnej americany soulowym poszyciem. Wydany wreszcie w piątek drugi krążek grupy Forever Turned Around po trzech singlowych zwiastunach, zapowiadał się równie dobrze (jeśli nie lepiej!) co pozytywnie przyjęty debiut formacji sprzed trzech lat. To prostolinijne, wyciszone granie zbierające w jedną całość kilka sposobów myślenia o muzyce — wychodzące z indiefolkowego korzenia, ale zaaranżowane i wykonane w konwencji blue-eyed-soulu, posiłkujące się gitarami, niestroniące od kameralnych aranży, ale w centrum stawiające specyficzny miejski groove. Podobnie jak czynili to wcześniej Natalie Prass czy Sufjan Stevens, ale jednak inaczej. — Kurtek


((( 1 )))

((( O )))

The Sundrop Garden / AWAL

June Marieezy, występująca pod aliasem (((O))), to pochodząca z Texasu i mająca filipińskie korzenie artystka. Pod własnym nazwiskiem opublikowała dotychczas dwa osnute elektronicznym sznytem albumy, które zaciekawiły krytyków uduchowioną mieszanką soulu, R&B i jazzu. Mogliśmy ją całkiem niedawno usłyszeć na przepysznym French Kiwi Juice FKJ. Głównym założeniem projektu muzycznego (((O))) jest dzielenie się ze słuchaczami nową muzyką — kroplami księżyca — dokładnie w każdą pełnię przez 12 miesięcy. Wydawane są pod księżycowym szyldem The Sundrop Garden. Motyw księżyca jest zresztą obecny w nazwach i na okładkach singli promujących eteryczne ((( 1 ))) — dokładające do pięciu dotychczasowych singli siedem nowych nagrań. — ibinks


The Source

Slum Village

Ne’Astra

Slum Village doczekali się składanki w stylu Greates Hits? Nie w tym przypadku. The Source to bardziej przekrój kawałków zespołu z różnych etapów kariery. Mamy na przykład klasyczne „Climax” czy późniejsze „Cloud 9” i „Expressive”. Jeśli ktoś nie znał wcześniej Slum, ta kompilacja może być dobrym startem by zaznajomić się z ich twórczością — Dill


Mannequin Challenge

Saint Pepsi

Carpark

Uwaga, streamingowicze! Saint Pepsi, znany ostatnio szerzej w błyskotliwej odsłonie nu-disco Skylar Spence, wraca, by wziąć w swoje ręce box, w którym aktualnie się znajdujecie i oddać go w miejsce muzycznej odnowy biologicznej. Oczywiście wyłącznie w wersji Bandcamp exclusive. Wszyscy ci, którzy zachwycali się patchworkową otoczką Hit Vibes i jemu podobnych poczują się znów rześko, a zarazem dojrzale. Jeżeli nadal wyznajecie future funk i zapomniane sample malowane techniką z rejonu błędów systemu w miejscach publicznych, to nowe wydawnictwo Ryana DeRobertisa na pewno was nie zawiedzie. — Maja Danilenko


Hoodies All Summer

Kano

Parlophone / Warner

Wojtek


Pierwszy dzień po końcu świata

Sarius

Antihype

Sarius tak jak Truman chce po prostu zobaczyć, co znajduje się po drugiej stronie scenografii. Kiedy wydawał swoją pierwszą płytę Blisko Leży Obraz Końca, nie wiedział, jak długa będzie ta droga. W końcu dotarł jednak do miejsca, który jawił się wtedy jako tonący w złocie Eden i dziś dostrzega, że to wszystko to tylko pomalowana makieta, a blask złota okazuje się jedynie sztucznym światłem reflektora. Szósty długogrający album częstochowskiego rapera jest przede wszystkim o rozczarowaniu, jakie wiąże się z idealizowanym na początku sukcesem. — Klementyna


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Missy Elliott z MTV Video Vanguard Award i fenomenalnym siedmiominutowym show!

Wczoraj już po raz 36. wręczono statuetki MTV Video Music Awards — ponoć honorujące najlepsze teledyski minionego roku, w rzeczywistości celebrujące amerykański mainstream. Niemniej część kategorii faktycznie skupia się na wciąż mającej się świetnie sztuce klipu muzycznego. I tak najlepszym wideo roku okrzyknięto kolorowe „You Need to Calm Down” Taylor Swift, najlepszym teledyskiem R&B zostało „Waves” Normani, a latynoskim — „Con altura” Rosalíi (tu można było wybrać znacznie lepiej). „Con altura” nagrodzono też za najlepszą choreografię. Pełna lista nagrodzonych i nominowanych na Wikipedii. Solange mimo trzech nominacji niestety została z niczym. Dużo ciekawiej wyglądała część sceniczno-artystyczna widowiska. Missy Elliott, która w piątek powróciła nową epką, została uhonorowana statuetką Michael Jackson Video Vanguard Award za całokształt twórczości. Z tej okazji w fenomenalnym siedmiominutowym show odtworzyła na scenie fragmenty swoich klasycznych teledysków: „The Rain (Supa Dupa Fly)”, „Hot Boyz”, „Get Ur Freak On”, „Work It”, „Pass That Dutch” czy „Lose Control”. Koniecznie musicie to zobaczyć!

Poza tym na gali wystąpili m.in. wspomniane już Normani i Rosalía (z Ozuną), a także Lizzo, H.E.R., Big Sean i A$AP Ferg, a Queen Latifah, Naughty by Nature, Redman, Fetty Wap i Wyclef Jean zaprezentowali niezwykły medley swoich największych przebojów.

DRAM stawia na progresywny neo-soul

Niby ogórki i plażing, a gdzieś w tle dzieją się w muzyce rzeczy cudowne. Akurat sam byłem w trakcie urlopu, gdy DRAM wypuścił swój najnowszy singiel „The Lay Down”, stąd opóźnienie mam srogie, ale numer jest ponadprzeciętny i zdaje się zapowiadać coś dużego, nie mogłem więc odpuścić. Po znakomitym debiucie łączącym pełnokrwisty trap i ekspresyjny soul DRAM trochę nie mógł odnaleźć i intensywnie szukał, czego efektem była masa featuringów i garść singli i epek z różną zawartością. Wydaje się więc, że „The Lay Down”, które na tapet wzięło wyciszony neo-soul i wrzuciło go w progresywną, nieco psychodeliczną formułę, może stanowić dla pana od brokułów nowe otwarcie. Do wspólnego śpiewania DRAM zaprosił H.E.R. i pięknie się zgrali wokalnie, a trochę serową gitarową solówkę dostarczył im Watt. Czegokolwiek by nie mówić, ser z brokułami bardzo spoko.

H.E.R i YBN Cordae po stronie miłości

Dla tej dwójki w starym jak świat sporze „miłość kontra pieniądze” wybór jest oczywisty. Po wspólnym występie na BET Awards i pracowitej pierwszej połowie roku H.E.R i okrzyknięty jednym z freshmanów roku XXL raper YBN Cordae w zeszłym tygodniu podzielili się stonowanym midtempo „Racks”, które zręcznie łączy w jedno quietstormową stylistykę i trapowy vibe.

Grammy Awards 2019: kto zgarnął złoto?

Coraz częściej mówi się, że nagrody Grammy to już nie to samo, co kiedyś; że straciły znaczenie, że Akademii trudno nadążać za dynamicznie rozwijającą się sceną szeroko pojętej muzyki popularnej. Jedno jest jednak jasne: obserwować zawody lubimy wszyscy. Dzisiejszej nocy atrakcji nagrodowych nie brakowało, a w kategoriach bliskich miskowym klimatom był niemały tłok. Przed 61. rozdaniem Grammy, które poprowadziła dawno niesłyszana Alicia Keys, największego hałasu w nominacjach narobili Kendrick Lamar (aż 8 nominacji za Black Panther: The Album), Childish Gambino i Cardi B. Do kogo z naszych milusińskich (mniejszych lub większych) trafiły złote gramofony? Oto oni:

  • „This is America” — Childish Gambino — utwór roku (pierwszy raz w historii dla hip-hopowego kawałka!), nagranie roku, najlepsze wykonanie: rap/wokalne, najlepszy teledysk
  • Invasion of Privacy — Cardi B — najlepszy album: rap (wystrzałowy występ Bardi z singlem „Money” niejednemu oglądającemu galę zjeżył włos na głowie)
  • „God’s Plan” — Drake — najlepszy utwór: rap (Drizzy zaserwował wymowną wypowiedź na temat samej istoty wyróżnień takich jak Grammy, za co otrzymał szybkie i soczyste… przejście do reklam)
  • remis w kategorii najlepsze wykonanie: rap dla „Bubblin” Andersona.Paaka i „King’s Dead” drużyny w składzie Kendrick Lamar, Jay Rock, Future i James Blake
  • H.E.R. — H.E.R. — najlepszy album: R&B
  • „Boo’d Up” — Ella Mai — najlepszy utwór: R&B (niekwestionowany hit pochodzi z ciepło przyjętego debiutanckiego albumu Elli)
  • „Best Part” — H.E.R. & Daniel Caesar — najlepsze wykonanie: R&B
  • remis w kategorii najlepsze wykonanie: tradycyjne R&B dla „Bet Ain’t Worth the Hand” Leona Bridgesa i „How Deep Is Your Love” PJ’a Mortona i Yebby
  • Everything is Love — The Carters — najlepszy album: urban contemporary
  • Sweetener — Ariana Grande — najlepszy popowy album wokalny
  • Dua Lipa — najlepszy debiut (oprócz sporej liczby singli rozchwytywana młoda wokalistka ma na koncie jeden pełnowymiarowy krążek; w walce o nagrodę pokonała m. in. H.E.R. czy Jorję Smith)
  • Pharrell Williams — producent roku (m. in. dla The Carters, Migos, N.E.R.D., Ariana Grande)

Podczas gali najjaśniej błyszczały panie, szczególnie w kontekście występów. Początek wydarzenia z właściwą sobie werwą odznaczyła Camila Cabello przebojem „Havana” i doborowym towarzystwem m. in. Ricky’ego Martina. Janelle Monae nie zawiodła i zelektryzowała widzów wykonaniem „Make Me Feel”, 75. urodziny celebrowała legendarna Diana Ross, a H.E.R. w pięknym stylu i z wirtuozerskim popisem zaprezentowała utwór „Hard Place”. Aretha Franklin otrzymała fantastyczny hołd w postaci coveru „You Make Me Feel (Like a Natural Woman)” prosto ze złotych gardeł Fantasii Barrino, Andry Day i Yolandy Adams. Jednym z niewątpliwych highlightów wieczoru było widowisko od Travisa Scotta, który może i nie opuścił Staples Center z naręczem statuetek, natomiast z pewnością wywołał na scenie szaleństwo, o którym trudno będzie szybko zapomnieć (nawet chociaż — a może właśnie dlatego że — większość swojego show spędził w klatce). Moglibyśmy się czepiać zaskakującego wyboru Jennifer Lopez do wykonania Motown Tribute czy równie niespodziewanego połączenia Post Malone’a z Red Hot Chilli Peppers, ale należy przyznać, że w tym roku jest więcej przesłanek ku serdeczności niż uszczypliwości.

„Music’s Biggest Night” po raz kolejny przechodzi do historii. Pełną listę nominowanych i nagrodzonych, nie tylko z naszej działki, możecie zobaczyć na oficjalnej stronie Akademii. Uwagi, skargi, zażalenia? Dajcie znać, czy z Grammy w dłoniach do domów wracają wasi faworyci.

Nowy utwór: Jess Glynne feat. H.E.R. „Thursday”

Jeśli ktoś się zastanawia w jaki sposób Jess Glynne świętuje swoje 4 nominacje do BRIT Awards, to informujemy, że robi to nagrywając nową wersję singla „Thursday” z gościnnym udziałem najgorętszej obecnie dziewczyny ze świata R&B, H.E.R. Choć w naszej recenzji nie mieliśmy za dużo sympatii do tego kawałka, to trzeba przyznać, że jego sukces i dogranie H.E.R. odświeża nieco to spojrzenie. Album Always in Between ciągle świetnie sobie radzi na brytyjskich zestawieniach, a przede wszystkim pobił więcej rekordów niż debiut I Cry When I Laugh.

Przypominamy, że Jess odwiedzi nas już 9 marca w Warszawie i zagra w Progresji! Bilety wciąż są dostępne na eBilet, Biletomat, Ticketmaster, TicketClub. Ponadto, wejściówki dostępne są także w sklepach sieci Empik, Media Markt i Saturn w całym kraju.

Nowy teledysk: H.E.R. feat. Bryson Tiller „Could’ve Been”

Gabriella Wilson alias H.E.R. zaledwie tydzień temu zaprezentowała światu drugą część (świetnej!) EP-ki I Used To Know Her, ale najwyraźniej w pamięci artystki wciąż pozostaje I Used To Know Her: The Prelude z którego pochodzi jej najnowsza wizualizacja z udziałem Brysona Tillera.

„Could’ve Been” to jedna z tych perełek, które przemykały nam cały rok przez playlisty na Spotify. Świetnie wyważony, zmysłowy, alt-r&b anthem dla tych, którzy zastanawiają się nad tym jakby wyglądało ich życie z tą inną osobą, w myśl frazy shoulda, coulda, woulda. Teledysk perfekcyjnie oddaje klimat utworu prezentując wiele zbliżeń, niepełnych kadrów, wręcz zamglonych ujęć, czym potęguje emocjonalny przekaz muzyki i tekstu. Wizerunek H.E.R. standardowo przypomina zawoalowany obraz, co sprawia, że wokalistka jeszcze bardziej zaskarbia sobie naszą sympatię. A jeśli jesteście fanami ekranowej chemii to gwarantujemy, że iskry aż buchają przy scenach z Brysonem i Gabriellą.

#FridayRoundup: Action Bronson, Rosalía, H.E.R., Vince Staples i inni

W tym tygodniu wjeżdżamy na bogato, ponieważ mamy dla Was aż dziesięć premier, po których najszczęśliwsi powinni być przede wszystkim fani hip-hopu, ale jak zwykle znaleźliśmy również trochę neo-soulu, jazzu a nawet szczyptę klimatycznego downtempo.

(więcej…)

#FridayRoundup: Travis Scott, Mac Miller, YG, Dâm-Funk, H.E.R.

Jak co tydzień dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych, a tam m.in. długo wyczekiwany album od Travisa Scotta oraz nowy krążek jakim obdarował nas Mac Miller.


Astroworld

Travis Scott

Epic Records

Zapowiadane od bardzo długiego czasu Astroworld urosło wręcz do miana współczesnego Detoxu. Travis Scott postanowił jednak pokazać swoje najnowsze dzieło światu i spragnionym progresywnego hip-hopu fanom. To, co cieszy to fakt, iż Astroworld ma stanowić bezpośrednią kontynuację debiutanckiego Rodeo. Wśród 17 utworów pojawiła się tylko jedna znana już wcześniej propozycja, „Butterfly Effect”, podczas gdy cała reszta pozostaje absolutną zagadką. Lista gości, jak na Travisa Scotta prezentuje się natomiast imponująco; Drake, Frank Ocean, Tame Impala, Swae Lee czy Pharell Williams to tylko część artystów, którzy pojawią się na najnowszym wydawnictwie rapera z Houston. Zróżnicowani producenci, tacy jak Hit Boi, Sonny Digital, Boi-1da czy Murda Beatz zwiastują pewien rozstrzał w kwestii brzmienia, a cała otoczka płyty, w tym okładka i promocyjne filmy podsycają apetyt na wycieczkę w najdalsze zakątki szalonej wyobraźni protegowanego Kanye Westa. Astroworld to jedna z tych płyt, która wzbudza wiele emocji i kusi obietnicą odmienności — miejmy nadzieje, że będzie to obietnica spełniona i kolejna perełka w dyskografii tego utalentowanego rapera — Adrian


Swimming

Mac Miller

Warner Bros. Records

Od samego początku swojej kariery Mac Miller stanowił swoisty fenomen. Drobny chłopak o żydowskich korzeniach, rapujący z początku o butach i pizzy, na stałe zagościł w panteonie hip-hopowych gwiazd. Jego dyskografia pełna jest różnorodnych projektów i bardzo ambitnych przedsięwzięć, wliczając w to „The Divine Feminine”, czyli jego ostatni solowy album. Od tego czasu w życiu Maca sporo się pozmieniało, wliczając w to burzliwy związek z Arianą Grande. Swimming to 13 utworów wyprodukowanych przez takie nazwiska jak Cardo, J. Cole czy Alexander Spit. Wśród niewielu gości na płycie pojawił się Snoop Dogg i Thundercat. Piąty album w karierze rapera z Pittsburgha zapowiada się na emocjonalne, depresyjne, ale również szczere i bardzo osobiste wyznanie. Pozycja konieczna do przesłuchania — Adrian


Stay Dangerous

YG

Def Jam Recordings

YG to obecnie obok Kendricka i ekipy TDE jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci na rapowej mapie Los Angeles. My Krazy LifeStill Brazy odniosły komercyjny sukces, więc tego samego można spodziewać się po Stay Dangerous. Obiecująco zapowiada się powrót do współpracy z DJ-em Mustardem. Na albumie znalazło się piętnaście kawałków, a gościnnie pojawią A$AP Rocky, 2 Chainz, Big Sean, Nicki Minaj, Quavo i inni. —Mateusz


Architecture II

Dâm-Funk

Glydezone Recordings

Po dwóch latach od ukazania się pierwszej części Architecture Dam Funk powraca z kontynuacją projektu inspirowanego właśnie architekturą. Tym razem nie pod szyldem Stone Throw a Glydezone Recordings i w dodatku mniej leniwie niż zwykle. Na epce znajdą się cztery utwory, które z pewnością sprawdzą się podczas panujących upałów. Tych, którzy znają twórczość tego pana zachęcać nie trzeba, tak więc odsyłam prosto do odsłuchu. —Mateusz


I Used To Know Her: The Prelude

H.E.R.

RCA Records

Po serii obiecujących featuringów Gabriella Wilson zaskoczyła nas wydaniem z dnia na dzień nowej epki. Tym bardziej zdumiewa otwierające mini-album „Lost Souls” z udziałem D.J.-a Scratcha. W intro do epki pobrzmiewają zagubione dusze Lil Kim i Lauryn Hill. „Against me” i zamykające epkę „As I Am” to już czysta esencja alternatywnego R&B. Miniaturka „Be on My (Interlude)” zaciekawia bubble-popowym motywem, a w „Feel a Way” H.E.R. czaruje jak zawsze. Jednak najbardziej reprezentatywne jest zdecydowanie przyjemnie bujające „Could’ve Been” z Brysonem Tillerem. I Used to Know Her: The Prelude to idealny soundtrack pod letni weekendowy chillout. Poznajcie nową muzykę H.E.R.! — ibinks


Pełną plejlistę z tegorocznymi okołosoulowymi premierami znajdziecie poniżej.

H.E.R. i Khalid, jak Wenus i Mars, nie mogą się pogodzić

H E R i Khalid jak Wenus i Mars nie moga sie pogodzic

Khalid i H.E.R. postanowili połączyć siły i wspólnie nagrać kawałek, oczywiście o miłości, ale o takiej, w której jemu zależy na niej, a ona go odrzuca. Nie może być tak łatwo, że oboje od razu wpadną sobie w ramiona i będą żyli długo i szczęśliwie. Przecież kobiety są z planety Wenus, a mężczyźni z Marsa, więc minie jakiś czas, zanim oboje dojdą do momentu, w którym będą razem. W akustycznej balladzie „This Way” Khalid pała silnym uczuciem do swojej wybranki, która miesza mu w głowie. H.E.R. widzi wszystko inaczej i zarzuca partnerowi, że igra z jej uczuciem. Kawałek pochodzi z wyprodukowanego przez rapera Future soundtracku do filmu Superfly. Ścieżka dźwiękowa ukazała się 9 czerwca, a premiera filmu odbędzie się 13 czerwca.

Daniel Caesar i H.E.R. promują „Best Part”

Od premiery albumu Freudian minęło już ponad pół roku, a Daniel wciąż niezłomnie promuje kolejną perełkę z tego wydawnictwa. „Best Part” plasuje się w czołówce najlepszych zeszłorocznych ballad, więc tym bardziej zasługuje na odpowiednią oprawę wizualną. Jest jeszcze piękniej niż moglibyśmy się spodziewać. Teledysk przy swej prostej formie jest idealnym dopełnieniem utworu. Naprawdę, nie moglibyśmy sobie wymarzyć niczego lepszego niż dwójki bohaterów na plaży o wschodzie i zachodzie słońca. Opis może trącić lekkim kiczem, ale efekt końcowy jest jego całkowitym zaprzeczeniem.

Na dokładkę H.E.R i Caesar pojawili się w programie Jimmy’ego Kimmela, gdzie wzorowo wykonali „Best Part”. Ich występowi towarzyszyła wizualizacja stworzona z wideoklipu, co wydaje się odpowiednią klamrą dla prezentacji tej kompozycji.

Nowy teledysk: H.E.R. „Focus”

Po dwóch latach od publikacji utworu „Focus”, doczekał się on w końcu pełnoprawnej wizualizacji. W myśl zasady lepiej późno, niż wcale, H.E.R prezentuje nam efemeryczny klip do jednej z najlepszych kompozycji slow r&b od lat. Teledysk jest dosłownym odzwierciedleniem tekstu piosenki, czyli mamy enigmatyczną postać H.E.R., która śpiewa o potrzebie bycia zauważoną przez swojego partnera. W przypadku tej artystki nic nie jest do końca opowiedziane, tak i tu nigdy nie widzimy pełnego wizerunku piosenkarki, jedynie jej fragmenty oraz jakby zamglony obraz całej opowieści przez co klip staje się ciekawszy i bardziej przyciągający. Sprawdźcie sami.