ice cube

Nowy album: Ice Cube Everythangs Corrupt

Siódmego grudnia premierę miał nowy album Ice Cube’a Everythangs Corrupt. Dużo się o tej płycie mówiło, ale wreszcie można jej posłuchać i sprawdzić jak brzmi legenda west coastowego rapu osiem lat po premierze I Am the West. Jak na razie promowały ją dwa single — „Arrest The President” i „That New Funkadelic”. Krążek zawiera w sumie aż szesnaście tracków, w tym „Ain’t Got No Haters” z gościnnym udziałem Too Shorta. Czy kariera filmowa sprawiła, że Cube stracił swój rapowy pazur? Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, sprawdźcie sami.

Nowy utwór: Ice Cube „That New Funkadelic”

Wczoraj Ice Cube wypuścił drugi singiel z nadchodzącej wielkimi krokami nowej solówki Everythang’s Currupt. „That New Funkadelic” to doskonałe nawiązanie do dokonań legendarnej grupy George’a Clintona. Numer przenosi nas w czasy świetności p-funku, to po prostu murowany hit na imprezę. Cube już wcześniej inspirował się muzyką Clintona, chociażby w „Bop Gun”, w którym zresztą twórca „One Nation Under A Groove” się udzielał. Pierwszym singlem z Everythang’s Currupt było „Arrest The President”. Premiera materiału już w ten piątek.

Ice Cube ujawnia okładkę nowego albumu

Ostatnią płytę Ice Cube wydał dobre osiem lat temu i powiedzmy sobie szczerze – poziom I Am the West był, lekko mówiąc, dyskusyjny. Po premierze raper poświęcił się innej działalności. Był aktywny na polu filmowym, co przejawiało się chociażby w jego komediach z Kevinem Hartem czy Straight Outta Compton, którego to filmu Cube był producentem. Ostatnio znany jest z działalności sportowej, bo stworzył zdobywającą coraz większą popularność ligę koszykówki BIG3. Informacja o nowej płycie może zatem dziwić, chociaż już jakiś czas temu wspominało się o tym, że O’Sha Jackson rzeczywiście coś nagrywa. Teraz na koncie twitterowym Cube’a pojawiła się okładka krążka. Album będzie się nazywać Everythang’s Corrupt, co już też wiadomo od pewnego czasu, ale znany był właśnie tylko tytuł projektu i można było się zastanawiać czy w zalewie innych obowiązków Ice będzie miał czas na nagrywki. Informacja o coverze pokazuje, że rzeczywiście prace nad projektem idą do przodu i niedługo możemy się go spodziewać. Sądząc po wpisie „Winter is coming”, premiera w zimę.


Ice Cube wydaje reedycję Death Certificate i wypuszcza nowy utwór

To już 25 lat od momentu premiery Death Certificate. Właśnie z tej okazji Ice Cube wypuścił reedycję tej klasycznej płyty. Ale to nie jest jedyny powód. Niedawno Cube podpisał kontrakt z Interscope Records, a reedycja Death Certificate jest pierwszym projektem, który będzie wydany w ramach tej umowy. Poza oryginalną wersją płyty znajdą się na niej również trzy dodatkowe utwory, w tym „Only One Me”, które zostało wypuszczone jako singel promocyjny materiału. Numer brzmi całkiem nieźle, trochę trapowo, ale ma tą agresywną energię, z której zawsze kojarzymy Cube’a. Podejrzewam, że dzięki temu dealowi za jakiś czas możemy spodziewać się nowej pełnej płyty. Pytanie tylko czy Ice Cube będzie miał czas na nagranie czegoś ponadprzeciętnego w przerwie między kręceniem kolejnych filmów. Przydałoby się, bo wydane w 2010 I Am The West wołało o pomstę do nieba.

1. „Only One Me”
2. „Good Cop, Bad Cop”
3. „Dominate The Weak”
4. „The Funeral”
5. „The Wrong N**** To F*** Wit”
6. „My Summer Vacation”
7. „Steady Mobbin’”
8. „Robin Lench”
9. „Givin’ Up The Nappy Dug Out”
10. „Look Who’s Burnin’”
11. „A Bird In The Hand”
12. „Man’s Best Friend”
13. „Alive On Arrival”
14. „Death”

The Life Side
15. „The Birth”
16. „I Wanna Kill Sam”
17. „Horny Lil’ Devil”
18. „Black Korea”
19. „True To The Game”
20. „Color Blind”
21. „Doing Dumb Sh**”
22. „Us”
23. „No Vaseline”

Nowy teledysk: Ice Cube & Common: „Real People”

ice-cube-common-real-people

W zeszłym tygodniu umieszczałem newsa o wspólnym kawałku Ice Cube’a i Commona nagranym z okazji premiery trzeciej części Barbershopa. Teraz pojawił się klip do tego numeru. Panowie siedzą u fryzjera i rapują swoje zwrotki, a przeplata się to scenami z filmu. Co tu więcej pisać, wszystko zostało już powiedziane w newsie, a nam pozostaje słuchać historycznego, a zarazem świetnego tracku i oglądać całkiem fajny klip. Premiera filmu 15 kwietnia.

Nowy utwór: Ice Cube & Common „Real People”

Ice-Cube-Common-Real-People-Single

Ice Cube i Common w jednym utworze? To była tylko kwestia czasu, a pomyśleć, że jeszcze kilkanaście lat temu wydawało się to praktycznie niemożliwe. Wszyscy pamiętamy przecież legendarny beef między obydwoma raperami w czasach batalii, kiedy walczyły ze sobą obozy ze wschodniego i zachodniego wybrzeża. Na szczęście O’Shea i Common zdążyli już dawno się pogodzić i to co było puścić w niepamięć. Teraz wydali wspólny track, w którym zresztą nawiązują do tego konfliktu. „Real People” to naprawdę dobry kawałek, bardzo upliftingowy w brzmieniu, ale w tekście za to panowie nie stronią od socjologicznych komentarzy. Jest to singiel promujący ścieżkę dźwiękową do Barbershop: The Next Cut, trzeciej już części w serii filmów o zakładzie fryzjerskim, czwartej jeśli liczyć spin-off z Queen Latifah w roli głównej. Teraz do obsady dołącza również Common i stąd pewnie pomysł na wspólnego jointa. Jeśli jeszcze Ice i Com coś razem nagrają to bardzo proszę w takim stylu, bo zdecydowanie jest to materiał na repeat. Na film też warto chyba czekać bo obsada niczego sobie — Ice Cube, Cedric the Entertainer, Anthony Anderson, J.B Smoove, znany z show Conana O’Briena i serialu Angie Tribeca Deon Cole, oraz uwaga, uwaga… Tyga i Nicki Minaj. W tych dwóch ostatnich przypadkach trochę bym się obawiał, ale poczekamy, zobaczymy. Premiera w Stanach już 16 kwietnia.

Nowy teledysk: Funkadelic feat. Kendrick Lamar, Ice Cube „Ain’t That Funkin’ Kinda Hard on You? (Remix)”

1456023039_ec6032f9337afb49a329e21cc28002b6

Po wielu zapowiedziach wideo do remiksu „Ain’t That Funkin’ Kinda Hard On You?” w końcu trafiło do sieci. Na futurystycznym teledysku Georga Clintona wspomagają kumple z Compton – Kendrick Lamar i Ice Cube. Luźny funkowy kawałek połączony z obrazem szalonej, kolorowej imprezy, charakterystycznym dla króla funku, stanowi świetną pozycję na wiosenny melanż. Sprawdźcie to!

Kendrick Lamar i Ice Cube remiksują Funkadelic

shakethegate

Kilka dni temu Kendrick odbierał z rąk Ice Cube’a no-jasne-że-przecież-zasłużoną statuetkę Grammy, a dzisiaj obaj wspólnie wspierają na mikrofonie samego George’a Clintona w jego własnym utworze. Mało kto pamięta o 3-płytowym (!) First Ya Gotta Shake the Gate — projekcie wydanym przez Funkadelic w 2014 roku, ale zawsze ten stan rzeczy może się zmienić. Dobrą niewątpliwie decyzją było przypomnienie nam o jednym z mocniejszych utworów z tego projektu („Ain’t That Funkin’ Kinda Hard on You?”). I to jeszcze w wersji z dwójką raperów, którzy znani są z dumnego prężenia swoich p-funkowych korzeni („Bop Gun”, „Wesley’s Theory”). Nie tylko z tego powodu remix jest gratką nie tylko dla psychofanów ruchu Parliament/Funkadelic — wszyscy, którzy odnajdują się w future-funkowych światach Thundercatów i Dam-Funków, tutaj również będą wiedzieć o co biega. Dobrze również, że Clinton przy okazji tej premiery przypomniał nam okładkę właściwego albumu, narysowaną przez związanego na śmierć i życie z p-funkową mitologią artystę, Pedro Bella.

Recenzja: The Game The Documentary 2 & 2.5

The-Game-Documentary-2-cover-art

The Game

The Documentary 2 & 2.5 (2015)

Blood Money/Universal

Dziesięć lat temu świat usłyszał debiutancki krążek 26-letniego wówczas The Game’a, The Documentary. Raper z Compton wszedł „na salony” i wbił się w grono najpopularniejszych raperów bardzo szybko, ze względu na ówczesną siłę przebicia labelu 50 Centa, G-Unit. Płyta sprzedała się w ilości ponad pół miliona w ciągu pierwszego tygodnia i stała się klasykiem west coast rapu. Od tamtej pory Game miał swoje wzloty i upadki: beef z 50, sprzeczki z Dr. Dre, nagranie wielu szlagierów hip-hopowych czy świetne sprawdzenie się w roli ojca. Swój sukces Jayceon Taylor zawdzięcza, w dużej mierze, również gościom na swoich albumach, bowiem jest to raper, u którego na tracklistach znajdują się największe nazwiska muzyki rozrywkowej. Czy sequel debiutu, który pojawia się po dziesięciu latach, dorównuje pierwowzorowi? A może go przebija?

Tak na dobrą sprawę, kolosalnie istotnym faktem jest to, że The Documentary 2 okazało się być wydawnictwem dwupłytowym, gdzie druga część swoją premierę miała tydzień po jedynce. Na obu dyskach znajduje się razem 36 kawałków, co daje grubo ponad dwie godziny czystego gangsta rapu i solidnego, soczystego miejscami g-funku. Warto wspomnieć także o tym, jak płyty te wyglądają (razem z bookletami). Dysk pierwszy jest koloru czerwonego, we wzory bandany. Dysk drugi natomiast jest niebieski, co łącząc symbolizuje barwy legendarnych gangów Bloods & Crips (powszechnie wiadomym jest, że Game należał do Cedar Block Piru Bloods). Dlaczego o tym wspominam? Między innymi dlatego, że w tekstach utworów na obu płytach, słowa takie jak Blood czy Compton padają w dziesiątkach, jeśli nie setkach razy. Uspokajam jednak — to nie jedyne wyrażenia, jakie idzie usłyszeć. Jak, i w ogóle, czy udało się w tych okolicznościach zachować spoistość materiału? Otóż… biorąc pod uwagę tegoroczne To Pimp A Butterfly Kendricka, trzeba powiedzieć sobie szczerze — Lamar chciał przekazać konkretną wiadomość. Jego materiał wbrew pozorom jest skupiony na stronie lirycznej, a sam Duckworth miał specjalną agendę. Żałuję, że K.Dot nie ma takiego ucha do bitów, jakie posiada Game. Wybory autora „How We Do” są najczęściej trafne, a nierzadko wyśmienite. Wśród producentów pojawiły się gdzieniegdzie identyczne nazwiska, jak w przypadku pierwszego albumu: Cool & Dre, Dr. Dre, Kanye, a także wiele innych, ważnych osobistości, wśród których są między innymi: DJ Premier, Boi-1-da, will.i.am, czy Hit-Boy. Pomimo tak wielu różnych postaci, muzycznie jest w miarę jednolicie — podobnie jak w pierwowzorze, dużo jest fortepianu, ciężkich bębnów, ale także lekkich, świeżych syntezatorów i wyświechtanych werbli. Agresywne kawałki przeplatają się z numerami o seksie. Nie brakuje też wzmianek o rodzinie Jayceona — o Tiffney, która nie może znieść ojca swoich dzieci, o dzieciakach, które są dla Game’a całym światem i fakt, że ten jest twardzielem, momentami przygasa, powodując uśmiech na twarzy słuchacza.

Mój ulubiony Blood na swój wielki album miał opracowany koncept — od początku do końca ważna jest historia z west side. Tam, wśród pistoletów, cracku i czerwonych bandan, znalazło się też miejsce na puszysty g-funk („Quiks Groove”) oraz refleksyjny, spokojny, zachodni rap („Life”) — tu pokłony za bit i dobór sampla dla Tone’a Masona — ten numer jest idealny na outro. Nie sposób nie otworzyć szeroko szczęki słysząc „Don’t Trip” z Ice Cube’emDr. Dre w gościnnych zwrotkach. Pomiędzy piosenkami, jak to zwykle w rapie bywa, znajdują się skity. I jak zwykle ich nie znoszę, tak w przypadku Documentary 2 są to ciekawe przerywniki. W jednym można usłyszeć genezę beefu z G-Unit (w formie wywiadu — dziennikarzem jest Sway!), stosunek Game’a z jedną z dziewczyn z dzielnicy, czy, uwaga, spotkanie z Felicią, znaną ćpunką z filmu Friday, która wszystko pożycza i oddaje się za crack! Spotkanie to ma miejsce na końcu utworu „Mula” z Yeezusem. Wracając do muzyki, na wyróżnienie zasługuje bezapelacyjnie bezbłędnie dobrany singiel „100”, na którym Compton spotyka się z Toronto. To w tym kawałku Drake zaliczył jedną z najciekawszych i najlepszych swoich zwrotek w roku 2015.

Game’a trzeba, powtarzam, trzeba, szanować. Chociażby za to, że rapując potrafi wylać z siebie siódme poty. Jest to jeden z graczy najbardziej kochających kulturę hip hopu. Ciągle wierzę w bezustanny progres i zajawkę Taylora, a udowodnił to w kolaboracjach z raperami TopDawgEntertainment — „Gang Bang Anyway” z Jay RockiemSchoolboyem, a także w utworze „On Me” — współpracy z Kendrickiem, gdzie pomiędzy raperami z Compton wibruje ta sama chemia, którą kocham od „The City”. W tle sampla Eryki „On & On”, niższy z raperów oznajmia, że za Game’em „pójdzie w ogień”, a sam gospodarz utworu w swojej drugiej zwrotce udowadnia to, o czym wspomniałem na początku tego akapitu — kilkukrotna zmiana flow w trakcie robi nie-sa-mo-wi-te wrażenie! Jeżeli słuchacz nie jest w stanie tego poczuć za pierwszym razem, polecam dokładnie i kilkakrotnie przesłuchać, co i w jaki sposób Game ma do powiedzenia.

Na The Documentary 2 znajduje się dosłownie stos piosenek, które produkcyjnie stoją na wysokim poziomie. Wśród gości (solowych numerów jest mało, ale mówimy o raperze specjalizującym się w kolaboracjach, co wychodzi mu doskonale) znajdują się najważniejsze obecnie nazwiska, a za produkcję odpowiadają najgorętsi teraz i dawniej muzycy. Cały album został zatwierdzony przez Dr. Dre, legendę z Compton. Autor Dokumentu nie wstydzi się opowiadać o swoich uczuciach, rodzinie, historii życia, wspomina zmarłych przyjaciół, oddaje cześć największym raperom, którzy przedwcześnie nas opuścili i twardo używa słów, aby agresywnie przekazać myśli — taka zasada gangsta rapu. The Game to według mnie jeden z najlepszych raperów i osoba ze sporym dorobkiem artystycznym (oczywiście w zakresie west coast rapu i gangsta rapu), a także ze sprawnie pracującym uchem. Porównując sequel do „oryginału”, stwierdzam, że znaleźć można trochę podobieństw, ale dzisiaj, 36-letni Jayceon Taylor to naturalnie już nie ten sam dwudziestosześcioletni świeżak, który nigdy miał nie rapować, a jego kariera zaczęła się od… śpiączki. W 2015 roku dzieli się z fanami swoim bagażem doświadczeń, dekadę temu dopiero raczkował. Game’owi trzeba przyznać, że dał z siebie wszystko. Jeśli „dwójka” nie jest lepsza od poprzednika, to przynajmniej mu dorównuje. So, what it do, Blood?

Trailer filmu „Straight Outta Compton”

straight-outta-compton

Znacznie większą radość niż niektóre werdykty na Grammy Awards spowodowała u mnie wiadomość o premierze trailera do filmu „Straight Outta Compton”. Jest to dokument przedstawiający historię N.W.A – najpopularniejszego zespołu reprezentującego gangsta-rap przełomu lat 80. i 90.. W jego skład wchodzili między innymi Dr Dre czy Ice Cube, którzy osobiście wystąpili w filmie. Premiera pełnometrażowego materiału w Stanach odbędzie się dopiero 14. sierpnia. Miejmy nadzieję, że film szybko dotrze do Polski!

Ice-Cube o wyborach prezydenckich i ostatnim teledysku

W ostatnim czasie miała miejsce premiera klipu „Everythang’s Corrupt” Ice-Cube’a. Piosenka będąca komentarzem bieżących wydarzeń zbiega się z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych.

Sam raper wypowiedział się ostatnio w MTV zarówno na temat ostatniego teledysku jak i wyborów: „Dla mnie ten kawałek jest bardziej manifestem niż singlem. Myślę, że czas na to jest odpowiedni”. Dodał także, że jest przekonany, że „Everythang’s Corrupt” na pewno spodoba się wszystkim fanom hip-hopu, którzy interesują się polityką.

Jeśli chodzi o wyścig prezydencki, Ice-Cube nie ma złudzeń: „Za każdym razem gdy zbliżają się wybory odnoszę to samo wrażenie. Tutaj chodzi o pieniądze i tak naprawdę nikomu nie zależy na niczym innym, jak tylko na wygranej. Wydaje mi się, że nikt nie chce rozwiązywać problemów, a w tym całym cyrku chodzi przede wszystkim o przejęcie kontroli nad źródłem pieniędzy”.

Pomimo sceptycznej postawy, Cube zachęca ludzi do głosowania w przyszłym tygodniu, nie wskazując jednak lepszego kandydata.

 Ice-Cube należy raczej do nielicznej grupy osób wśród afro-amerykańskich muzyków, którzy nie wypowiadają się entuzjastycznie na temat pierwszego czarnego prezydenta USA. Oprócz niego do tego grona zaliczyć można Public Enemy, Krs-One’a czy Dead Prez.

Nowy teledysk: Ice Cube „Everything’s Corrupt”

O’Shea planuje wydać w 2013 roku kolejny album. Jak sam twierdzi, ciężko nad nim pracuje i ma już gotową ponad połowę materiału. Kolejne wydawnictwo będzie nosić wymowny tytuł Everything’s Corrupt. Ice Cube wraca do swoich korzeni i zamierza zrobić krążek w stylu hardcore hip-hop, poruszając przy tym społeczno-polityczne kwestie w swoich tekstach. Najwyraźniej raper uznał, że nazbierało mu się wystarczająco dużo przemyśleń na temat otaczającej go rzeczywistości i zamierza dać temu wyraz. Jednym z pierwszych efektów, które będziemy mogli usłyszeć, a także obejrzeć, jest klip do tytułowego nagrania. Obrazy w nim zawarte, mimo iż przesuwają się bardzo szybko, są dość poruszające i kontrowersyjne. Oglądajcie z uwagą i ostrożnością.

Nowy teledysk: Ice Cube feat. Musiq Soulchild – Why Me?

Ice Cube promuje swoje najnowsze dzieło, całkiem udany album „Raw Footage”. Legendarny raper właśnie wypuścił kolejny singiel „Why Me?„. W kawałku gościnnie śpiewa filadelfijski gwiazdor neo-soulu Musiq Soulchild, niestety nie widać go w klipie. Zapraszamy na premierową odsłonę klipu.

Za informację dziękujemy portalowi infomuzyka.
infomuzyka_box_430x48.jpg

Audio: Ice Cube „Why Me?” ft. Musiq

We wtorek, 18 sierpnia, Ice Cube wyda swój ósmy studyjny album zatytułowany Raw Footage. W jednym z utworów na tymże albumie udziela się niejaki Musiq, znany także jako Musiq Soulchild. Ostatnio najwyraźniej wokalista musiał poczuć się wyjątkowo niedocenionym i desperacko zapragnął szybkiego, masowego sukcesu na miarę wszystkich Chrisów Brownów i tym podobnym. Efekty tego skoku na kasę można zobaczyć w klipie Radio. Musiqu, chyba nie tędy droga. Na szczęście w utworze Why Me? znajdującym się właśnie na płycie Ice Cube’a jest jeszcze sobą. Ku pamięci, sprawdźcie sami.

Ice Cube – Why Me? ft. Musiq
[audio:ice_cube.mp3]