Wydarzenia

j. cole

Nowy utwór: Justin Timberlake feat. J. Cole, A$AP Rocky & Pusha T „TKO (Black Friday Remix)”

Justin-Timberlake-21

W samą porę na rozruszanie po Święcie Dziękczynienia Justin Timberlake zaoferował swoim fanom nową wersję wyprodukowanego przez Timbalanda „TKO”. JT zaprosił do współpracy aż trzech raperów, którzy zupełnie zmienili charakter nagrania z The 20/20 Experience 2 of 2. J. Cole nie powstrzymał się od nawiązania do zwrotki Kendricka Lamara„Control” („In case this is war then I’ll load up on all ammunition”), A$AP Rocky podjął temat absurdalnych plotek, z kolei Pusha T nie ominął kwestii albumu roku, podkreślając „I been hot since The Purple Tape„. Która wersja przedostatniego singla Timberlake’a bardziej Was przekonuje — remix czy oryginał?

Nowy teledysk: J. Cole feat. TLC „Crooked Smile”

untitledKtoś pamięta jeszcze Born Sinner J. Cole’a? Jak dla mnie emocje związane z albumem zniknęły tak szybko jak się pojawiły. Cole jednak nie daje o sobie zapomnieć i raczy nas klipem do kolejnego singla i chyba jednego z najlepszych numerów na płycie — wspomaganego przez legendarne TLC „Crooked Smile”. Teledysk to krótki film zainspirowany historią Aiyany Stanley-Jones, siedmiolatki zabitej podczas policyjnej akcji w 2010 roku. Z początku radosna opowieść o urodzinach dziewczynki, której starszym bratem jest Cole, przeradza się w dramat, co idealnie oddaje wstrzymanie muzyki. Klip z przekazem przeciwko wojnie narkotykowej wyciśnie niejednemu widzowi łzy z oczu. Brawo Jermaine!

Schoolboy Q zdradza szczegóły nowej płyty

schoolboy-q-1-500x500

W tym tygodniu nieco zaspany Schoolboy Q zawitał do studia radia Power 98.3 by opowiedzieć na antenie o postępach w pracy nad nowym krążkiem. Oxymoron będzie jego pierwszym albumem wydanym przez dużą wytwórnię płytową (Top Dawg Entertainment + Interscope Records), jednak nie jest jeszcze znana dokładna data premiery. W programie Bootleg Kev’a Quincy Hanley zdradził, że w gronie producentów znaleźli się Pharrell WilliamsJ. Cole. Na płycie pojawią się także Danny Brown oraz A$AP Rocky. Ponoć trwają też rozmowy z 50 Cent’em. Wśród licznych gości pojawi się również, niezwykle ważna dla tego projektu, córka Schoolboy’a, która wystąpi tu w roli narratora. Rozmowa w Power 98.3 zahaczyła o kilka innych tematów, m.in. padło pytanie o współpracę z Kendrickiem Lamarem i… życie w trzeźwości. Cały wywiad znajdziecie poniżej.

Nowy utwór: Elijah Blake feat. J. Cole „Vendetta”

Utalentowany songwriter i wokalista dzieli się ze światem kolejnym utworem zapowiadającym jego nadchodzący album Songs About Melody. Współtwórca zeszłorocznego hitu Ushera w tym roku ma zamiar wyjść z cienia kolegów po fachu i przejąć część ich udziałów w rynku — na co ma duże zadatki. Kawałek „Vendetta” to kolejna hip-hopowa kolaboracja po wydanym w maju utworze z Commonem, a tym razem zaproszonym do współpracy raperem okazał się być popularny ostatnio J. Cole. Mroczna, oparta o dużą ilość basu i przestrzeni produkcja idealnie komponuje się z wokalem Blake’a, a dodając do tego ciekawą strukturę i aranżacje otrzymujemy całkiem niezły singiel. Jeśli wpada Wam w ucho, bądźcie na bieżąco z młodym artystą Def Jamu — będziemy  nad nim czuwać i damy znać jak tylko debiut pojawi się do odsłuchu.

Recenzja: J. Cole Born Sinner

jcole-born-sinner-standard-e1369067285564

J. Cole

Born Sinner (2013)

Roc Nation/Columbia

Kiedy ukazała się debiutancka płyta J.Cole’a, krytycy nie szczędzili mu pochwał, a sam raper pretendował do tego, by stać się jednym z najlepszych młodych graczy w rapie. Słuchając drugiego krążka Jermaine’a odnoszę wrażenie, że recenzenci zbyt pochopnie ocenili jego możliwości. Born Sinner powtórzył komercyjny sukces poprzednika, ba, wyniki sprzedaży pokazują, że płyta już w pierwszym tygodniu rozeszła się w większym nakładzie niż Cole World: The Sideline Story, ale wątpliwy jest fakt, że Cole zawdzięcza to artystycznej wartości krążka.

Już na samym początku J. Cole zaznacza, że album jest bardziej mroczny niż debiut. Konsekwentnie trzyma się tego zdania przez całą długość płyty — jest to jednocześnie zaleta i wada. Na próżno szukać tu klawiszowo-perkusyjnych kawałków pokroju „Lights Please” czy „Work Out”. Jasne punkty zostały zastąpione bardziej mglistymi i leniwymi produkcjami — wystarczy wymienić „Power Trip” z Miguelem. Jednym z nielicznych numerów, które podobnie jak wyżej wymienione, mają potencjał radiowy, jest singiel „Crooked Smile”. Zapewne z powodu tekstu odnoszącego się do kompleksów na tle wyglądu i refrenu wyśpiewanego przez Tionne „T-Boz” Watkins, numer został już nazwany, w mojej opinii niesłusznie, rapową wersją „Unpretty” TLC. Podczas gdy w kolejnych kawałkach Cole sztywno przechwala się swoimi sukcesami, brakuje luzu i poczucia humoru, do którego raper przyzwyczaił nas wcześniej. Momentami ginie gdzieś „ludzki aspekt Jermaine’a” — (nie)zwykłego chłopaka, który z lekkością opowiadał o relacjach damsko-męskich czy drodze na szczyt.

Tylko jednym numerem J. Cole potrafił przekonać mnie, że tam, na górze chwały, pomimo wielu udogodnień, czasem nie jest łatwo. Szczere wyznanie rapera o tym jak „zawiódł Nasa” — choć remiks sprzed kilku dni daje nam jednoznaczną odpowiedź, że jest inaczej — przywraca wiarę w dwa rodzaje możliwości artysty: pisanie dobrych story tellingów i odpowiednio wyważoną produkcję. Podkład z gorzkim dźwiękiem saksofonu w tle doskonale oddaje bolesny charakter „Let Nas Down”.

Cole ma nie tylko problemy z Nasem, ale z całą resztą swoich idoli z dzieciństwa. Utknął gdzieś niezręcznie z myślami, że choć ma szansę, by stanąć, przykładowo z Jayem-Z, ramię w ramię, z szacunku do „żywych legend”, nie robi tego. Tym samym hamuje swój potencjał. Z drugiej strony, słuchając „Land of the Snakes”, który zawiera sample z kultowego „Da Art of Storytellin’ (Pt. 1)” OutKastu, mam w głowie pytanie: to odwaga cechująca się ponadprzeciętną wyobraźnią czy może jej brakiem?

Dobrze przyjęte Cole World: The Sideline Story nie było wcale innowacyjnym materiałem. Powtarzało znane już wcześniej rozwiązania, ale wielkim atutem twórczości J. Cole’a było pewne solidne rzemiosło. To coś, czego zabrakło na Born Sinner. Album powiela schematy w sposób, który sprawia, że krążek nie tylko nie zapada w pamięć, ale również, nie czuje się potrzeby, by do niego wracać. Zawsze jednak pozostaje debiut i nadzieja, że następnym razem będzie tylko lepiej.

Rapowa trójca pod wodzą Yeezusa na szczytach Billboardu

colwes

Zgodnie z oczekiwaniami Yeezus zadebiutuje jutro na samym szczycie listy 200 najlepiej sprzedających się płyt w Ameryce. Zaraz za nim uplasują się koledzy po fachu — J. Cole (który z premedytacją przełożył premierę swojego Born Sinner na ten sam dzień) i Mac Miller. Album Westa, osnuty dość nieortodoksyjnym aparatem promocyjnym, zdołał sprzedać w pierwszym tygodniu 327 tysięcy egzemplarzy, co jest trzecim najlepszym tygodniem sprzedaży dla płyty w USA w tym roku (po The 20/20 ExperienceRandom Access Memories) i najlepszym wynikiem dla rapowego krążka od listopada 2011, kiedy Take Care Drake’a sprzedało niemalże dwukrotnie więcej egzemplarzy (631 tysięcy). I choć był to pod względem sprzedaży najgorszy tydzień otwarcia w karierze Westa, Kanye zdobywa tym samym swój szósty numer jeden na liście albumów (tyle samo co Eminem; wśród raperów wyprzedza ich jedynie Jay-Z z 12-stoma). Według wczesnych prognoz ekspertów Yeezus miał sprzedać w pierwszym tygodniu nawet pół miliona kopii. Tymczasem wyprzedził Born Sinner J. Cole’a zaledwie o włos (298 tys. kopii), podczas gdy Watching Movies With the Sound Off sprzedało się w nakładzie 102 tysięcy. Tuż za nimi, na pozycji 4., uplasowała się Kelly Rowland z Talk a Good Game.

Wcześniej Yeezus zdążył zdobyć już szczyty list przebojów w Australii, Nowej Zelandii i Zjednoczonym Królestwie.

Odsłuch albumu Born Sinner J. Cole’a

J.-Cole-Born-Sinner-Album
Premiera albumu Born Sinner dopiero 18 czerwca (tak, wtedy co nowy West), ale J. Cole zorganizował wczoraj cyfrowy listening płyty w wybranych miastach. Czego można było się spodziewać, album wkrótce wyciekł do internetu. Trzeba było działać szybko i jakoś wyjść z tej sytuacji, więc Cole udostępnił odsłuch nowej płyty dla wszystkch. Dzięki temu już teraz możemy w sieci posłuchać całego krążka. Z jakąkolwiek oceną się wstrzymuję, bo sam jestem w trakcie odsłuchu, do czego zachęcam i Was. Born Sinner w wersji standardowej do zapoznania się pod tym linkiem.

Nowy utwór: J. Cole feat. TLC „Crooked Smile”

jcolecrookedsmile-600x600

Gościnki wykonawców r&b w rapowych numerach to z definicji nic zaskakującego, tym razem jest inaczej. O tym, że J. Cole nagrał numer z żyjącą częścią dziewczęcego trio TLC, było wiadomo już od jakiegoś czasu, dzisiaj utwór oficjalnie wypuszczony został jako singiel promujący jego drugi solowy album. Ładnie wygląda taki featuring na trackliście Born Sinner, a jak „Crooked Smile” brzmi w praktyce? Niestety nie zachwyca, a zważywszy na wprawę Jermaine’a w łączeniu rapu z r&b (patrz: świetny singiel z Elle Varner) – wręcz rozczarowuje. Najlepiej w sumie sami sprawdźcie i oceńcie, czy Cole słusznie wyzywa Kanyego Westa na premierowy pojedynek. Albumu obu panów trafią do sprzedaży 18 czerwca.

Nowy singiel TLC w czerwcu

TLC

Najpiękniejsza wiadomość z rana. TLC pracowały w studio od jakiegoś czasu z różnymi artystami nad nowym i starym (ponowne nagrywanie hitów na potrzeby filmu) materiałem. Pokazywaliśmy Wam kilka zdjęć z przygotowań, np. to z Drakem. Ostatecznie nowy singiel został nagrany z J. Colem. Tytuł utworu to „Crooked Smile”. Były przecieki, że kawałek o takiej nazwie trafi na tegoroczny album rapera, Born Sinner. Być może utwór został przekazany jednak na rzecz TLC. Premiera odbędzie się w czerwcu, ale o szczegółach będziemy jeszcze informować.

923072_10152872475415298_204008254_n

Nowe EP od J. Cole’a!

Wczoraj stwierdziłem, że J. Cole jest dla swoich fanów hojny — dziś natomiast jego szczodrość osiąga apogeum. Raper po raz kolejny w tym roku wypuszcza EPkę zatytułowaną Truly Yours 2. Jest to kontynuacja jego wcześniejszego wydawnictwa, które ukazało się w lutym. Cole udostępnia sześć utworów, które tak jak jego poprzedni extended play mają wypełnić fanom czas do wydania jego drugiej solówki. Muszę przyznać, że brzmi bardzo świeżo, a dodatkowym smaczkiem są przewijające się featuringi Young Yeezy’ego i 2Chainza, które idealnie wpasowują się w ciekawe produkcje m. in. Canei’ego Fincha , Jake One’a i oczywiście samego autora EPki. Sprawdzajcie co oferuje Cole i zacierajcie ręce na nadchodzący Born Sinner!