Wydarzenia

jay-z

Zapowiedź video: Just Blaze&Baauer feat. Jay Z „Higher”

higher-290x290

„Higher” to kawałek autorstwa Just Blaze i Baauera z gościnnym udziałem Jaya, który, mimo płonnych nadziei, na Magna Carta… Holy Grail nie wszedł, ale w szumie po wydaniu płyty się pluska. 13 sierpnia odbędzie się  premiera teledysku rozpowszechnionego następnie przez wytwórnię Priority Records, której prezesem jest Snoop Lion. Dziwne, że kawałek, który brzmi jak przykładowy track z Abletona, zdobył zainteresowanie i mocną promocję. Jak się to stało -to już pytanie do Snoopa. Tymczasem  przedstawiam wam zapowiedź klipu do „Higher”. Sprawdźcie ten teaser:

 

Jay Z prezentuje „Picasso Baby: A Performance Art Film”

1146164_10152000514177262_670548624_oW normalnych okolicznościach byłby to teledysk. Ale ponieważ Jay-Z Jay Z realizuje swój koncept „new rules”, nie mogłoby się obejść bez nietypowych wizualizacji do kawałków z albumu. Miesiąc temu w Pace Gallery w Nowym Jorku Shawn dał sześciogodzinny występ jednego utworu — „Picasso Baby” (swoją drogą chyba jeden z lepszych numerów na płycie). Wśród zaproszonych na to wydarzenie gości były takie sławy jak Marina Abramovic, Judd Apatow, George Condo, Wale i wielu innych artystów i miłośników sztuki. Cały pokaz zarejestrował Mark Romanek, a efektem jest dziesięciominutowy klip zatytułowany „Picasso Baby: A Performance Art Film”. Sam wykon Jaya to zaledwie połowa filmu, pozostała część to tzw. „napisy końcowe”, które obejrzeć warto tylko ze względu na lecący w tle zmodyfikowany (i przez to ciekawszy) bit Timbalanda. A odnoście całości — nic specjalnego, bardziej dokument albo zwykły zapis występu niż teledysk. Podobnie jak cały album, widowisko jest ciekawe, ale  „nowe zasady” pana Cartera na kolana nie rzucają.

Jay Z prezentuje „Picasso Baby: A Performance Art Film” (trailer)

jay1

Gdy współpracuje się z kimś takim jak Mark Romanek, dostaje się gwarancję, że projekt przejdzie do historii. Reżyser ma swoim koncie kilka przełomowych teledysków, m.in. „Bedtime Story” Madonny, „Scream” Michaela i Janet Jackson, „Free Your Mind” En Vogue czy „99 Problems” Jaya Z. Teraz nadszedł czas, by zaprezentować światu „Picasso Baby: A Performance Art Film”. Tak, powracamy do Magna Carta… Holy Grail, więc sami rozumiecie, iż nie mamy tu do czynienia ze zwykłym klipem. Oto rap i sztuka, jak nigdy dotąd, stają się jednością. Ale nie liczcie na to, że poniżej znajdziecie kompletny owoc wytężonej, 6-godzinnej pracy Hovy w nowojorskiej Pace Gallery. Potrzebne jest odpowiednie wprowadzenie, rozbudzenie apetytu. Zatem dziś dostajecie zaledwie oficjalną zapowiedź i przykazanie, by 2 sierpnia być przygotowanym na wielką premierę w HBO. W teledysku… nie, przepraszam… W obrazie pojawi się cały tłum wyjątkowych osobistości, a wśród nich: artystka Marina Abramovic, raper Wale, producent filmowy Judd Apatow oraz aktorzy Alan Cumming i znany z serialu Girls Adam Driver. Tymczasem zbierzcie cały swój „lęk, wrażliwość i niepewność”, a następnie kliknijcie play.

Jay Z już bez myślnika

Jay-z

W świecie muzyki zapanowała chyba nowa moda: zmienianie pseudonimów. W ostatnim czasie przypadków takich mieliśmy nie mało. Zmiany bywały diametralne (Mos Def, dziś znany już jako Yasiin Bey), bądź też nieznaczne, (The Game, który usunął sprzed ksywki rodzajnik The). Modzie uległ najwyraźniej także sam Jay-Z… przepraszam, teraz już Jay Z. Tak, Shawn Carter usunął myślnik ze swojego pseudonimu, którym sygnował się od początków kariery. Powód? Nie znany. Redaktor magazynu Billboard, Joe Levy tak pisze na swoim Twitterze:

Fani Jaya na pewno już jakiś czas temu zauważyli zmianę, czy to na stronie artysty, czy też przy okazji albumu Watch the Throne, gdzie pojawił się JAY Z. Pozostaje jedno pytanie: po co to wszystko? Dla większości ludzi Jay-Z i tak już zawsze pozostanie Jayem-Z!

Jay-Z znów na szczycie

MCHG_cover1-590x590Można się było tego spodziewać. Już w dniu, kiedy Jay-Z ogłosił światu plan wydania Magna Carta… Holy Grail, album został nieoficjalnie okrzyknięty platynowym. Szokiem nie są więc oficjalne wyniki. Nie wliczając nawet miliona darmowych kopii dla użytkowników Samsunga, Shawn Carter sprzedał w pierwszym tygodniu 528 tysięcy egzemplarzy nowej, bardzo krytycznie przyjętej płyty, plasując się tym samym (po raz trzynasty!) na pierwszym miejscu list sprzedaży. Wynik o wiele lepszy niż dwa ostatnie projekty Jaya: The Blueprint 3 sprzedał się w liczbie 465 tysięcy, a Watch the Throne — 476 tysięcy. Dorzućmy do tego dochody z dwóch planowanych tras koncertowych i śmiało można stwierdzić, że 2013 będzie rokiem niezwykle owocnym dla rapera z Brooklynu. Gratulacje, panie Carter!

Europa Jaya – daty koncertów „Magna Carter World Tour”

jayyyy

 

Nowa płyta, nowa trasa, hajp i sława. Jay właśnie ogłosił daty europejskich koncertów promujących Magna Carta… Holy Grail. Trzeciego października stopa tytana rapu stanie na angielskiej ziemi, by potem przenieść się do Francji, Szwajcarii, Belgii, Norwegii, Szwecji i Holandii. Bilety dostępne będą w przedsprzedaży od 18 lipca tutaj.  Jay przed wycieczką do Europy będzie towarzyszył  Justinowi Timberlake‚owi w lipcu i w sierpniu w trasie Legends of the Summer – tym razem tylko w rodzinnym U Es Ej. Na brak pracy Hov nie może narzekać. Good for you, dude.

Daty koncertów europejskiej trasy:

3 Października – Manchester, Wielka Brytania – Manchester Arena
4 Października – Manchester, Wielka Brytania – Manchester Arena
6 Października – Dublin, Irlandia – O2 Arena
8 Października – Wielka Brytania, Birmingham NIA Arena
10 Października – Londyn, Wielka Brytania – O2 Arena
11 Października – Londyn, Wielka Brytania – O2 Arena
12 Października – Londyn, Wielka Brytania – O2 Arena
14 Października – Londyn, Wielka Brytania – O2 Arena (Birmingham NIA)
15 Października – Londyn, Wielka Brytania – O2 Arena (Leeds/Newcastle/ Sheffield Arena)
17 Października – Paryz, Francja – Bercy
18 Października – Paryz, Francja – Bercy
20 Października – Zurich, Szwajcaria – Hallenstadion
21 Października – Antwerpia, Belgia – Sportpaleis
23 Października – Oslo, Norwegia –  Spektrum
25 Października – Sztokholm, Szwecja – Globe
27 Października – Hamburg, Niemcy – O2 World
28 Października – Kolonia, Niemcy – Lanxess Arena
29 Października – Amsterdam, Holandia – Ziggo Dome

 

trasa

 

 

Kanye West chciał „Holy Grail” i „Oceans” na Watch the Throne

Kanye-West-Jay-Z

Za nami premiery dwóch chyba najbardziej oczekiwanych albumów roku – Yeezusa i Magna Carta… Holy Grail. Krążek Kanyego Westa został zdecydowanie lepiej przyjęty niż Jaya-Z, w obu jednak przypadkach dziwił brak wspólnego utworu. W trakcie wywiadu dla radia BBC (tak, kawałek o tej samej nazwie znalazł się na Magna Carta…) Jay zdradził interesujący fakt dotyczący albumu. Myśleliście, że nagrywał go w pośpiechu, w ciągu jednego czy dwóch miesięcy? Otóż pracę nad numerami „Holy Grail” i „Oceans” zaczął już podczas sesji nagraniowej do Watch the Throne – wspólnego albumu Jaya i Kanyego z 2011 roku. Jak twierdzi rapper, panowie spędzili cztery dni dyskutując nad owymi kawałkami:

Nie było jeszcze tekstu na „Holy Grail”, nagrałem „Oceans” i puściłem kawałki Kanyemu. Powiedział: „to musi iść na Watch the Throne!” Spędziliśmy cztery dni dyskutując nad tymi utworami, tłumaczyłem mu czemu nie nadawały się na ten projekt; miałem już gotowy pomysł na stworzenie własnego albumu Magna Carta… Druga część tytułu Holy Grail doszła póżniej.

Myślicie, że Shawn podjął właściwą decyzję? Wyobrażacie sobie zwrotki Kanyego na tych dwóch utworach? Zapewne pasowałby do „Oceans” (no i mielibyśmy już trzeci refren Franka), ale czy odnalazłby się obok Justina w „Holy Grail”? Chyba nigdy się tego nie dowiemy…

Recenzja: Jay-Z Magna Carta… Holy Grail

MCHG_cover1-590x590

Jay-Z

Magna Carta… Holy Grail (2013)

Roc Nation / Universal

Miała być rewolucja, miała być wielka zmiana zasad. Nie wątpię i nigdy nie wątpiłem w talent Jaya-Z do autopromocji, w jego głowę do robienia interesów, zwłaszcza tak lukratywnych jak ten z firmą Samsung. W chwili kiedy czytacie te słowa, RIAA pod wpływem biznesplanu Hovy zmienia reguły przyznawania wyróżnień za sprzedaż płyt. Cel został osiągnięty. Niestety nas — szarych zjadaczy chleba — bardziej zainteresowało co Magna Carta… Holy Grail ma nam do zaoferowania pod względem samej muzyki. Oto jak przedstawiają się Jayowskie zasady gry zwanej powszechnie rapgrą:

Zabawa dla co najmniej miliona osób w wieku od lat pięciu do stu pięciu. Mistrz Gry zaprasza do przygotowania muzycznej podstawy pod rozgrywkę najlepszych producenckich zawodników i przyjaciół zarazem. Każdy z producentów płyty rzuca kostką. Liczba nieparzysta daje przeciętny podkład, liczba parzysta — przyzwoity, ale z poczuciem, że inni wykonawcy dostali ostatnio od niego lepsze produkcje. Jak wypadnie szóstka i jest się Timbalandem, to można z powodzeniem zapętlić wybrany utwór Adriana Younge. Nowi zawodnicy, tacy jak np. Mike WiLL Made It, bez rzucania kością mogą dać dobry bit, ale pod warunkiem, że utwór nie będzie trwał więcej niż minutę.

Mistrz Gry zaprasza do rozgrywki gości i narzuca im oryginalne zadania. Jeśli jest to przeciętny raper, ma napisać najgorszą zwrotkę swojego życia. Jeśli zaprosi jednego z największych tekściarzy w historii hip hopu, to ma on nawinąć kilka płytkich linijek uwłaczających jego godności. Ikony muzyki pop, jeśli nie należą do rodziny Mistrza, dostają wyzwanie, by sprofanować wybrany klasyk Nirvany. W przypadku nowej nadziei R&B celem jest narzucenie ciekawego tematu i wypadnięcie lepiej od gospodarza już w samym refrenie. Co to by był za problem dla takiego Franka Oceana?

Celem ponad miliona pozostałych graczy jest słuchać i wyłapywać momenty, kiedy Jay faktycznie odnosi się w swoim rapie do tematyki obiecanej w filmikach promocyjnych. Nagradzane są też tradycyjnie charyzmatyczne one-linery, na przykład takie dające prztyczka w nos miłośnikom teorii o muzycznych iluminatach. Dodatkowe punkty (bardzo trudno dostępne) przyznawane są w sytuacji, kiedy Hova naprawdę emocjonalnie angażuje się w treść swoich zwrotek, tak jak robił to w trakcie sesji do The Blueprint czy jeszcze tak niedawno przy okazji konceptualnego American Gangster. Istnieje również system punktów ujemnych. Te przyznawane są słuchaczom wtedy, kiedy słyszą kolejne odniesienia do Basquiata, liczenia milionów dolarów, czy konkurowania z rekordami Elvisa Presleya i Beatlesów. Gracz jest ponadto zmuszony powrócić na miejsce startu, kiedy usłyszy Mistrza Gry bez zastanowienia porywającego się na pokraczną, próbującą popłynąć nurtem TNGHT produkcję od Timbo.

Zwycięzcą gry zostaje ten, kto nazywa się Jay-Z i jest autorem Magna Carta… Holy Grail. Wszyscy pozostali przegrywają w mniejszym, lub w większym stopniu. Największa porażka spotyka tych, którzy uwierzyli w zamieszanie wokół produkcji i już przed premierą liczyli na kolejny klasyk od Jiggi. Mniejszymi przegranymi są ci, którzy liczyli na przyzwoitą mainstreamową produkcję i nic więcej. W zasadzie dostali to, czego oczekiwali, bo Kingdom Come, czy The Blueprint 3 to na szczęście nie jest, ale i tak MC…HG wyraźnie oswaja słuchacza ze świadomością, że God M.C. czasy świetności ma zdecydowanie za sobą. Game over?

Nowy utwór: Beyoncé „Part II (On The Run) [Solo Version]”

Beyonce-OnTheRun

Można odnieść wrażenie, że od kilku dni cały świat słucha Magna Carta Holy Grail. Dziennikarze i laicy publikują swoje recenzje, krytycy krytykują, a aspirujący producenci i MC starają się wyciągnąć jak najwięcej dla siebie z nowego wydawnictwa Jaya-Z. Tymczasem w sieci pojawiło się nagranie zachęcające do chwilowego przystopowania tego całego szaleństwa. Skoro już i pani Carter pojawiła się na tym krążku, to niech ma 5 minut (dosłownie!) tylko i wyłącznie dla siebie. W „Part II (On The Run) [Solo Version]” możemy usłyszeć Beyoncé samotnie śpiewającą “I don’t care if we’re on the run / Baby, as long as I’m next to you / And if loving you is a crime / Tell me why do I bring out the best in you”. Wyłączcie na moment Hova, zamknijcie oczy i pozwólcie sobie odpłynąć…

Hudson Mohawke krytycznie o MCHG + zapowiedź Watch The Throne 2!

Sporo wydarzyło się zeszłej nocy na łamach Twittera. Po tym jak nowy krążek Jaya trafił do sieci, wiele osób z dość mieszanymi uczuciami komentowało wydawnictwo rapera. Większość zarzutów opierała się o brak innowacji i o delikatnie mówiąc „wtórność” albumu, który równie dobrze mógł zostać wydany 10 lat temu i nikt nie zauważył by różnicy w dźwięku. Spośród osób nieusatysfakcjonowanych z wysiłku króla Brooklynu znalazł się o dziwo także Hudson Mohawke, czyl producent bardzo blisko związany z obozem Kanye Westa, i w tym również oczywiście Jiggi.

Szkot w dość szczery sposób za pośrednictwem kilku tweetów stwierdził, że płyta jest zwyczajnie nudna i jest zawiedziony tym, że Jay zrezygnował z podjęcia ryzyka i popchnięcia bariery dźwięków i brzmień nieco dalej. Po tym komentarzu oczywiście lawinowo posypały się kolejne opinie, w tym Mike’a Deana – wieloletniego współpracownika Westa. Producent szybko pouczył młodszego kolegę, aby ten nie podkopywał sobie dołu i nie podpalał mostów przed rozpoczęciem prac nad.. tak jest, Watch The Throne 2! W odpowiedzi HudMo napisał, że jest to tylko i wyłącznie jego osobista opinia a nie negatywna krytyka skierowana w Jaya. Tweetując dalej, sfrustrowany muzyk podkreślił także różnicę między twórczością Westa i reszty raperów, którzy nie podejmują żadnego ryzyka i wybierają bezpieczne wyjścia wydając kolejne płyty.

Czy sądzicie, że HudMo ucierpi na tak szczerej opinii wyrażonej w internecie? Czy zgadzacie się z jego zdaniem? Ponadto, czy wydanie WTT2 rzeczywiście jest bliżej niż nam się wydaje? Obyśmy przekonali się jak najszybciej. Poniżej możecie prześledzić co dokładnie wydarzyło się na Twitterze.