joey bada$$

Przestylowe collabo Phony Ppl i Joey’go Bada$$a

Phony Ppl i Joey Bada$$ imprezują w kopalni

Neosoulowa ekipa Phony Ppl w końcu dowozi ze stylem na jaki czekaliśmy. Po wszelakich możliwych konfiguracjach kolaboracyjnych w ramach remake’ów ich tegorocznego wałka „Fkn Around”, który zyskał nieco rozgłosu za sprawą gorącej gościnki Megan Thee Stallion, tym razem zespół podchodzi do soulu od strony hip-hopowych konotacji. Na pokład dobierają jednego z najsmuklej śmigających gości na współczesnej scenie hip-hopowego podziemia – Joey’a Bada$$a (którego swoją drogą już dawno nie słyszeliśmy w solowej, długogrającej formie…) i razem uderzają w tony ciepłego, przyjemnie rozlazłego, potańcówkowego rapu grającego na kompromisie między soultrainową zgrywą a współczesnym oldschoolem z okolic Chicago. Dostajemy kilka ładnych momentów-perełek, jak chociażby niespodziewane harmonie wokalne Phony Ppl, wspaniale przegryzające momentem napięcia ciepły, cukierkowy klimat kawałka. Całość gra jednak przede wszystkim retro stylówką i lekkością klimatu. Wpasowuje się w to także teledysk, który, poza nieco niewypowiedzianym wprowadzeniem wątków psychodelikowego lotu, nawiązuje do estetyki Uncut Gems  (kapitalnego zeszłorocznego filmu braci Safdie), umiejscawiając swoją hip-hopową imprezę w kopalni z mitu o czarnoskórych żydach pracujących przy wydobyciu diamentów. Przyznam, że mimo szczerych chęci nie umiem znaleźć powiązań, ale równocześnie czuję że to dopiero początek corssoverów rapu z historią żydowskiego jubilera na skraju załamania nerwowego.

#FridayRoundup: Lianne La Havas, Blu & Exile, Oddisee i inni

#FridayRoundup

Jak co tydzień w cyklu #FridayRoundup dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Jesteśmy co prawda w samym środku sezonu ogórkowego, ale jak zwykle mamy dla was całkiem zgrabną selekcję płytowych nowości. Wśród nich długo wyczekiwany krążek Lianne La Havas, a także nowe propozycje Blu & Exile, Oddisee’ego, Zary McFarlane, Tei Shi, Bladee’ego, a na deser uduchowiona epka Joeya Bada$$a.


#FridayRoundup

Lianne La Havas

Lianne La Havas

Warner

Po pięciu latach wydawniczego milczenia Lianne La Havas stawia na siebie. Oznacza to prawdopodobnie wszystko to, czego mogliśmy się spodziewać po singlach zwiastujących trzeci album songwriterki. Lianne La Havas brzmi jak kolejny koncert z rozpiski kwarantannowych wydarzeń: w kameralnym otoczeniu gitary i perkusji (plus drobne ozdobniki) wokalistka snuje swoje impresje o relacji z góry skazanej na porażkę, balansując na styku neo-soulowej sumblimacji, bezpretensjonalności pop soulu i skromności folku. Wszystko to zamknięte w harmonijną całość. Może niezupełnie zrozumiałym z punktu widzenia słuchacza jest umiejscowienie w kulminacyjnym punkcie płyty coveru, ale to działanie ma swoje uzasadnienie w całościowej narracji albumu, więc nie czepiamy się dłużej. Nie od dziś wiadomo, że największa moc tkwi w opowieściach; rozsiądźcie się zatem i czujcie jak u siebie w domu. — Maja


#FridayRoundup

Miles

Blu & Exile

Dirty Science

Mimo długiej przerwy od czasu wydania ostatniego wspólnego longplaya, Blu i Exile dawali znać, że coś się święci – zwłaszcza wypuszczając epkę True & Livin’ w ubiegłym roku. W piątek fani duetu otrzymali podwójny prezent w postaci podwójnego albumu – Miles: From An Intertlude Called Life. Na krążku znalazło się 20 numerów nawiązujących stylistycznie do klasycznych, boom-bapowych i jazzowych brzmień. Gości także sporo, nie tylko z rapowego podwórka. Wśród nich znaleźli się m.in. Fashawn, Miguel, Aloe Blacc, Iman Omari i wielu innych. Niewątpliwie kolejna mocna tegoroczna premiera, z którą warto się zapoznać. — Mateusz


#FridayRoundup

Odd Cure

Oddisee

Outer Note

Na kilka chwil przed wybuchem światowej pandemii, raper oraz producent Oddisee koncertował w Tajlandii. Po powrocie do Stanów zmuszony był odbyć dwutygodniową kwarantannę w swoim domu, ale żeby ten czas nie był stracony, postanowił on nagrać nowy materiał, czego efektem jest Epka Odd Cure. W ten sposób stworzył swoistą ścieżkę dźwiękową do tych trudnych czasów oraz ludzkich myśli, zmartwień, nadziei i marzeń z tym związanych. Muzycznie osadzone jest to w klimatach, do których artysta zdążył nas już przyzwyczaić. A jazzowe i soulowe sample podkręca wiele instrumentów dogranych zdalnie przez członków koncertowego zespołu głównego bohatera, jak również kilku świetnych wokalistów. — efdote


#FridayRoundup

Songs of an Unknown Tongue

Zara McFarlane

Brownswood

Zara McFarlane oczarowała nas w redakcji swoim połączeniem wokalnego jazzu, tradycyjnego soulu i szeroko pojętej muzyki etnicznej w 2014 roku na swoim drugim krążku If You Knew Her. Lata mijają, a pochodząca z Londynu piosenkarka robi swoje. Po dobrze przyjętym Arise z 2017 roku, wraca z kolekcją dziesięciu nowych numerów bardziej niż dotychczas podszytych afrobeatem Songs From an Unknown Tongue. Jeśli marzy wam się spokojny odpoczynek na tropikalnej wyspie, ale koronawirus pokrzyżował wam plany, z tym krążkiem, będziecie o krok bliżej rychłego spełnienia tego, co trzeba było odłożyć na później. — Kurtek


#FridayRoundup

Die 4 Ur Love

Tei Shi

Diktator

Nowa EP Tei Shi, choć na okładce kusi retrofuturystyczną wyobraźnią spod znaku rodzeństwa Jackson i ich „Scream”, w rzeczywistości uderza zdecydowanie mocniej w tony sympatycznej synthpopowej potańcówki. Określenie „sympatyczna” jest przy tym tutaj wyjątkowo trafne, bo jednocześnie afirmuje niewątpliwy urok tych kilku, nieco nieśmiałych, piosenek, z drugiej jednak słusznie sytuuje to bedroomowe neo-disco w obszarze zachowawczej letniości, poza którą Die 4 Ur Love raczej nie wykracza. Mimo to, gdy wjeżdża ta zaskakująco latynizująca gitara na „Johnny” czy rozczulający introwertyzm „Disappear” można w tym, jeżeli nawet nie utonąć, to przyjemnie podryfować. — Wojtek


#FridayRoundup

333

Bladee

Year0001

Mimo tego że osobiście bardzo afirmuję porażkową kategorię estetyczną przypału, której Bladee niewątpliwie jest elementem, poziom wejścia w Drain Gangową, autotunową socjetę zdecydowanie mnie przerasta. Czym innym jest bowiem radosna ignorancja wobec brzmieniowej normatywności na rzecz przyjemnego chaosu muzyki wernakularnej, a czym innym po prostu boleśnie nieumiejętne i powtarzalne mamrotanie na rozwodnionej muzycznej materii, jak to ma miejsce na „333”. Szkoda, bo tegoroczne euforyczne, dream-transowe „Girls just wanna have fun” z Ecco2k zwiastowało intrygujący twist w twórczości rapera. Tu jednak trudno nie odnieść wrażenia, że wyszystko to już słyszeliśmy, Bladee dalej brzmi jak sfrustrowany nastolatek nagrywający na mikrofonie ze Skype’a kawałki o tym że dostał kosza (za co zapewne zjednał sobie tak wielu fanów), produkcje, choć nadal chwilami przyjemnie przestrzenne, jakkolwiek futurystyczne byłyby może z 10 lat temu, a całościowo trudno się oprzeć wrażeniu że to trochę zachowawczy autopilot napędzany narkotykowymi blackoutami i regularnym wypłukiwaniem serotoniny przez MDMA. Szkoda że uczucie zwały pada na słuchaczy — Wojtek


#FridayRoundup

The Light Pack

Joey Bada$$

Pro Era / Columbia

Przed wydaniem pełnoprawnego albumu, Joey Bada$$ zdecydował się zaserwować małą przystawkę. The Light Pack, jak zaznaczył, nie jest jednak epką. Konceptualnie każdy z trzech utworów reprezentuje odpowiednio duszę, umysł i ciało, a do singlowego „The Light” zrealizowany został teledysk, który dokumentuje udział rapera w tradycyjnej ceremonii haitańskiego Voodoo w Brooklynie. Joey Bada$$ jest obecnie chyba w najlepszej formie do tej pory. Jeśli więc lubicie klasyczny, świadomy hip-hop, koniecznie na niego uważajcie! — Klementyna


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Beast Coast przywracają legendarny Basement Freestyle

Pamiętacie jeszcze Rap City? Legendarne show będzie w tym roku obchodzić swoje 30 urodziny. I chociaż programu nie ma na antenie już od ponad dekady, to organizowane tam cyphery do dziś są wspominane przez wielu fanów rapu. Teraz swój własny Basement Freestyle postanowiła zaaranżować ekipa Beast Coast, a pieczę nad całością sprawował oryginalny prowadzący – Big Tigger. Chłopaki rzucili kilka linijek na klasyczne podkłady i w ten sposób przenieśli nas w klimat przełomu lat 90. i dwutysięcznych. Klip jest również zapowiedzią zbliżającej się wielkimi krokami premiery albumu supergrupy. Escape From New York będzie dostępne już 24 maja. Pod spodem możecie sprawdzić okładkę krążka. Fani Pro Era, Flatbush Zombies i The Underachievers, łączcie się!

Wyświetl ten post na Instagramie.

BEASTCOAST: Escape From New York. 5/24

Post udostępniony przez BELLY OF THE BEA$T COA$T (@beastcoastmovement)

Odsłuch: J.I.D DiCaprio 2

Na początku tego tygodnia w sieci pojawił się longplay J.I.D-a zatytułowany DiCaprio 2. Najnowszy album rapera z Atlanty to już jego drugi krążek wydany pod skrzydłami labelu Dreamville Records. Już w singlowych kawałkach członek Spillage Village pokazał, że drzemie w nim ogromny potencjał. W efekcie do naszych rąk trafiła mieszanka różnych stylówek. Miejscami jest nowocześnie, gdzieniegdzie czuć oldschool. Destin Route prezentuje niezwykle szeroki wachlarz umiejętności, a wspierają go przy tym 6LACK, A$AP Ferg, BJ the Chicago Kid, Ella Mai, J. Cole, Joey Bada$$, a nawet Method Man. Jeśli ubiegłoroczne The Never Story przypadło wam do gustu, DiCaprio również powinien.

Nowy teledysk: Chloe x Halle feat. Joey Badda$$ „Happy Without Me”

Siostry Bailey mogliśmy niedawno podziwiać na rozdaniu nagród MTV Movie & TV Awards. Wykonały wówczas brawurowo utwór „Warrior”, pochodzący z filmu Disney’a Pułapka czasu. Rozmarzony wideoklip do „Happy Without Me” rozgrywa się na niebiańskiej plaży. Czarno-białe kadry przełamane tęczowymi wizualizacjami tworzą idealną scenerię. Małe syrenki/kosmitki Chloe i Halle posypane srebrnym brokatem po raz kolejny łamią nasze serca.

Nowy utwór: Chloe x Halle feat. Joey Bada$$ „Happy Without Me”

O tym, że Chloe i Halle są w porządku, wiedzieliśmy już od dawna. Fantastyczne wokale, do jakich zdążyły nas już przyzwyczaić, w singlu „Happy Without Me” pojawiają się w nowej, nieco zaskakującej odsłonie dzięki dopracowanej produkcji. W promującym debiut sióstr Bailey singlu udziela się Joe Bada$$, który złamał siostrom Bailey serduszka, a teraz mocno tego żałuje. Po zakręconym mixtapie The Two of Us przyszła pora na pełnoprawny longplay siostrzyczek. The Kids Are Alright już na Spotify.

Nowy utwór: Joey Bada$$ „King of the Jungle”

Zmagania o tytuł króla Nowego Jorku od zawsze trwały i będą trwać. Raz na jakiś czas swoje prawo do tronu deklaruje kolejny z tamtejszych graczy. Trzeba jednak przyznać, że na ten moment chyba najbardziej na to miejsce zasługuje Joey Bada$$. Pomimo wypuszczenia w ubiegłym roku albumu All-Amerikkkan Bada$$, Joey raz na jakiś czas dostarcza swoim fanom trochę nowości. Tym razem wypuścił krótki, ale treściwy numer zatytułowany „King of the Jungle”. Za podkład odpowiada produkcyjny weteran, czyli Salaam Remi. Jak reprezentantom dwóch pokoleń udało się znaleźć wspólny język? Sprawdźcie utwór poniżej.

Joey Bada$$ coveruje „When Doves Cry” Prince’a

Joey Bada$$ zawitał ostatnio do Australii i wziął udział w Like a Version czyli tamtejszej serii występów na żywo, stworzonej przez stację radiową Tripple J, podczas których zaproszeni artyści grają swój jeden kawałek, ale także swoją wersję jakiegoś lubianego przez siebie numeru innego wykonawcy. Lider Pro Ery wybrał „When Doves Cry” Prince’a z legendarnego albumu Purple Rain, nagranego w 1984 roku. Jednak swoją wersję zatytułował „When Thugs Cry” i dodatkowo dopisał kilka własnych wersów. Efekt możecie sprawdzić poniżej.

Poza tym Joey zagrał także „Temptation” ze swojego świetnie przyjętego albumu All-Amerikkkan Badass.

Nowy utwór: Statik Selektah feat. G-Eazy, Joey Bada$$, & Enisa „Ain’t a Damn Thing Change”

Statik Selektah przygotowuje się do wydania swojego nowego albumu 8, którego premiera już w przyszły piątek. Do tej pory ukazało się kilka singli promujących to wydawnictwo — „Put The Jewels On It” z gościnnym udziałem Run The Jewels, „Do You Hear Me Tho” z chłopakami z The Lox, a także „No. 8”, w którym słyszymy Conwaya, Westside Gunna i Termanology. Kilka dni temu wyszedł nowy numer „Ain’t a Damn Thing Change”. G-Eazy, Joey Bada$$ pokazują co potrafią na soulowo-jazzowym bicie, a w refrenie pięknie śpiewa Enisa. Smaczku dodaje fakt, że dodatkowo pojawiają się tu żywe instrumenty w postaci basu, klawiszy i dęciaków. Bardzo przyjemne.

Nowy teledysk: Joey Bada$$ „500 Benz”

Jakiś czas temu pisaliśmy o efektach współpracy między Joey Bada$$em a Statik Selektah. Raper zaprezentował właśnie klip do jednego z numerów nagranych na bitach bostończyka. Wybór padł na oldschoolowe „500 Benz”. W rolach głównych, jak można się było spodziewać, występują Joey i jego Mercedes. Przy okazji zabierają widzów na przejażdżkę ulicami Nowego Jorku. Trzeba przyznać, że 22-latek prezentuje naprawdę wysoką formie, tym bardziej polecamy zapoznać się z jego ostatnim wydawnictwem All-Amerikkkan Bada$$. Szerokiej drogi!

Pro Era szykuje album

Do tej pory chłopaki z Pro Era wypuszczali solowe projekty. Tylko w zeszłym roku swoje albumy wydali CJ Fly, Kirk Knight, Nyck Caution i Aaron Rose, a w tym roku długo oczekiwany krążek wypuścił Joey Bada$$. Ostatnio udzielił też wywiadu dla Revolt TV, w którym poinformował, że już w tym roku możemy spodziewać się wspólnego albumu całego kolektywu.

Pracujemy nad płytą. Wypuścimy album Pro Ery bardzo niedługo (…). Był czas kiedy po prostu staraliśmy się wszystko ogarnąć. Każdy jest młody. Każdy teraz dorasta i staje się dorosły. Muzykę zaczęliśmy robić jak byliśmy dzieciakami. Ten czas był potrzebny żebyśmy weszli w siebie i naprawdę jesteśmy teraz w tym miejscu i wracamy silniejsi niż kiedykolwiek. Ten album brzmi niesamowicie. Nie chcę za bardzo go hypować, ale to naprawdę świetna rzecz.

– powiedział Joey.

Premiera podobno już w tym roku.

Nowy utwór: Rejjie Snow feat. Joey Bada$$ & Jesse Boykins III „Purple Tuesday”

Śnieżek w maju? Jak już, to tylko w takim wydaniu. Rejjie Snow kawałkami częstuje nas raz na jakiś czas, ale naprawdę warto czekać. Z każdym utworem rośnie we mnie przekonanie, że z Rejjiego lada moment będzie prawdziwa gwiazda. Jak na razie z pewnością uznać go można za jednego z ciekawszych raperów sceny irlandzkiej. „D.R.U.G.S” czy „Crooked Cops” to tylko niektóre tytuły, którymi ostatnio raczył nas artysta. Zadziwia różnorodność muzyczna. Bez problemu przechodzi z wolnych kawałków, na których nawijką przypomina styl Tylera, The Creatora, na szybsze bity. Utwór „Purple Tuesday” to zapowiedź mixtape’u The Moon and You. Po żywiołowym, ostrym „Flexin”, Rejjie zwalnia, zaprasza do współpracy Joeyego Bada$$a oraz Jessego Boykinsa III i wydaje coś naprawdę pięknego. „Purple Tuesday” bardziej nawiązuje do twórczości Bada$$a — bit jest w jazzowym, chillowym klimacie. Rejjie i Joey zgrabnie wpasowali się między soulowy wokal Boykinsa. Na razie klipu nie ma, ale czy to ważne? Ważniejsze jest to, aby wszystko poszło z planem i po mixtapie, Rejjie wydał cały album. No i nie zapominajmy, że Irlandczyk będzie gwiazdą Hip Hop Kemp 2017. Czekamy! Coś mi mówi, że może być to jeden z lepszych koncertów tegorocznego festiwalu w Hradec.

Recenzja: Joey Bada$$ All-Amerikkkan Bada$$

Joey Bada$$

All-Amerikkkan Bada$$ (2017)

Pro Era/Cinematic Music Group

Pracując nad swoim drugim oficjalnym longplayem, Joey Bada$$ stał przed nie lada wyzwaniem. Nie tylko chodzi tu o wysoko postawioną poprzeczkę przez wydane przed dwoma laty debiutanckie B4.DA.$$, ale również o coraz częściej pojawiające się głosy, które mówiły o tym, że młody nowojorczyk powinien na następnych projektach chociaż trochę wyjść z uwielbianej przez siebie stylistyki lat 90. i pokazać większą wszechstronność. I mimo że na swojej nowej płycie reprezentant kolektywu Pro Era wciąż czerpie pełnymi garściami z klasycznego, korzennego brzmienia hip-hopu, to już zdecydowanie mniej w nim ucznia wzorującego się na swoich idolach, a więcej świadomego i pewnego swoich poglądów artysty. To właśnie sprawia, że All-Amerikkkan Bada$$ to najbardziej dojrzała i zaangażowana politycznie rzecz, jaka do tej pory wyszła spod ręki pochodzącego z dzielnicy Flatbush rapera.

Tę dojrzałość słychać już od pierwszych numerów. W otwierającym album „Good Morning Amerikkka” oraz następującym po nim „For My People” Joey pokazuje, że nie tyle aspiruje, co już postrzega siebie jako głos swojego pokolenia, którego misją jest inspirować słuchaczy i mówić o problemach trapiących współczesną Amerykę. W podobnym tonie utrzymane jest kolejne na trackliście „Temptation”, w którym Bada$$ nie tylko porusza temat dyskryminacji rasowej, ale też zwraca uwagę, że zmiana na lepsze może nastąpić tylko na skutek pracy od podstaw i determinacji („Complainin’ all day, but in the same condition / If you wanna make change, it’s gon’ take commitment”). Na All-Amerikkkan Bada$$ 22-latek ewidentnie stawia na pozytywny przekaz i słychać to również w warstwie produkcyjnej, która – szczególnie w pierwszej połowie – zdominowana jest przez melodyjne, jazzujące brzmienie i bardzo chwytliwe refreny („For My People”, „Temptation”, „Devastated”). Oczywiście nadal jednym z głównych elementów są tu boom-bapowe bębny, ale tym razem większości podkładów zdecydowanie bliżej do unowocześnionego jazz rapu spod szyldu ATCQ i Digable Planets, niż brudu ulic Brooklynu i Queensbridge, jaki znamy chociażby z płyt Nasa czy Mobb Deep.

W przeciwieństwie do swoich poprzednich projektów, Joey Bada$$ tym razem kładzie mniejszy nacisk na szeroko pojętą technikę i styl, a w dużo większym stopniu skupia się na bezpośrednim, klarownym przekazie i społeczno-politycznych przemyśleniach. Najlepszym tego przykładem jest singlowe „Land of the Free”, komentarz na temat m.in. systemu więziennictwa i skorumpowanych polityków. Ciekawym numerem pod względem konceptualnym jest także „Y U Don’t Love Me (Miss Amerikkka)”, w którym 22-latek personifikuje Amerykę, przedstawiając ją jako kobietę, która nie odwzajemnia jego miłości. Utwór stanowi również punkt zwrotny całego albumu, który od tego momentu nabiera bardziej rebelianckiego i agresywnego wydźwięku. Słychać to wyraźnie w emocjonalnym „Babylon” („Fuck the system and the government, you fuckers not protectin’ and servin’ / you more like damagin’ and hurtin’”) oraz przede wszystkim w kapitalnym „Rockabye Baby”, które wyróżnia się nie tylko za sprawą świetnej gościnnej zwrotki ScHoolboya Q, ale także dzięki samemu gospodarzowi, nawołującemu w swoich wersach do rewolucji: „Time is running up, feel the burn in my gut / And if you got the guts, scream ‘Fuck Donald Trump’”. Punktem kulminacyjnym All-Amerikkkan Bada$$ jest natomiast wieńczące płytę „Amerikkkan Idol”, które stanowi bardzo mocne, choć także pesymistyczne podsumowanie płyty, będącą jednak w gruncie rzeczy pozytywną i pełną nadziei na lepszą przyszłość.

Od wydanego w 2012 roku przełomowego mikstejpu 1999 Joey Bada$$ przebył długą drogę, z utalentowanego, zafascynowanego latami 90. Młokosa stał się dojrzałym, choć wciąż jeszcze nie do końca ukształtowanym artystą. Podczas gdy B4.DA.$$ było pewnego rodzaju podsumowaniem wcześniejszego etapu jego kariery, All-Amerikkkan Bada$$ jest punktem startowym otwierającym nowy rozdział w dyskografii 22-latka. Mimo że jego nowego albumu nie można raczej uznać za przyszły klasyk, jeśli wziąć pod uwagę dotychczasowy rozwój reprezentanta Pro Ery, wszystko wskazuje na to, że prędzej czy później i taka płyta nadejdzie.

#FridayRoundup: Joey Bada$$, Mack Wilds, Arca, Joshua Abrams i inni

Przez ostatnich kilka dni wszyscy w redakcji z niecierpliwością i ekscytacją wypatrywaliśmy premiery nowego longplaya Kendricka Lamara, ale według najnowszych informacji ma się ukazać dopiero za tydzień. Tymczasem, niejako w zastępstwie (prawie jak wtedy, gdy na Open’erze Kendricka zastąpił przed kilkoma laty Drake, prawie) niespodziewanie krążek wypuściła Mila J. Następcę B4.DA.$$ z 2013 roku wydał Joey Bada$$, z nowym art-glitchowym albumem wraca wenezuelski producent Arca, a kolejną progresywnie jazzową propozycję wypuszcza Joshua Abrams. Wreszcie — porządną porcję rasowego R&B dostarczył Mack Wilds.


All-Amerikkkan Bada$$

Joey Bada$$

Pro Era / Cinematic

Dwa lata po B4.DA.$$ Joey wraca z nowym albumem i już po singlowych numerach można się spodziewać, że będzie czego posłuchać. Na najnowszym krążku skupia się w dużej mierze na tematach społeczno-politycznych, co sugeruje już sam tytuł. „Ten nowy projekt ma dużą siłę. To jest najlepsze co mogę o nim powiedzieć. To bardzo silna muzyka” — powiedział Joey. Od jakiegoś czasu odchodzi też od tradycyjnie rozumianego boom-bapu i to na tej płycie słychać np. na „Devastated”. Zobaczymy jak z resztą numerów. Produkcyjnie wspomagają go chłopaki z Pro Era, ale też Statik Selektah, czy DJ Khalil. — Dill


AfterHours

Mack Wilds

The Ninety Five Percent / EMPIRE Records

Nasz ulubiony teledyskowy chłopak Adele wydał właśnie drugi longplay. Po nieco niedocenionym debiucie New York: A Love Story z 2013 roku i znakomitym singlu „Love in the 90z” sprzed półtora roku Mack Wilds wrócił dość nieoczekiwanie z nowym materiałem. Piosenkarza produkcyjnie wspiera na krążku Salaam Remi, a gościnnie na płycie usłyszymy m.in. Tink i Wale’a. Pierwszy singiel „Explore” nie dorównuje co prawda wspomnianemu „Love”, ale daje nadzieję na porządny krążek R&B w klimacie nomen omen lat 90. — Kurtek


Arca

Arca

XL

Po doskonale przyjętym przez krytykę i słuchaczy krążku Mutant z 2015 pochodzący z Caracas elektroniczny producent Arca wraca z nowym projektem zatytułowanym po prostu Arca. Tym razem muzyk przesuwa punkt ciężkości swojej muzyki z eksperymentalnego IDM w stronę intensywnego, sensualnego glitchowego art popu. Do nowych kompozycji Arca tym razem dołożył też własne wokale, co do których opinie słuchaczy są podzielone. — Kurtek


Simultonality

Joshua Abrams & Natural Information Society

Eremite

Jeśli słuchaliście doskonałego post-minimalistycznego Mangetoception z 2015 roku, wiecie mniej więcej czego spodziewać się po Joshule Abramsie. Wiecie też, że z pewnością sięgniecie po Simultonality, bo to jazz jedyny w swoim rodzaju podszyty tradycją spiritual jazzu, niestroniący od awangardy (w klasycznym rozumieniu rzecz jasna, bo co dzisiaj jest prawdziwą awangardą, prawda?) i czerpiący garściami z amerykańskich tradycji minimalistycznych. To muzyka żywa, uduchowiona, a zarazem bardzo współczesna i aktualna. — Kurtek


Dopamine

Mila J

Silent Partners Entertainment

Ni z tego, ni z owego, siódmy kwietnia okazał się dniem premiery nowego albumu Mily J. Po szerzej dostrzeżonej epce 213 z 2016 roku, uszy miłośników współczesnego kobiecego r&b nastawiły się na oficjalny debiut artystki. Miał on nosić tytuł MILA i ukazać się w okolicach tegorocznego lata. Czy Dopamine jest właśnie tym projektem pod zmienioną nazwą, a może jest to zupełnie indywidualne dzieło? Cokolwiek to jest, jest to pierwszy długogrający materiał wokalistki z Kalifornii, który trafił na serwisy streamingowe. Znajdziemy tu kilka piosenek z walentynkowego miksejpu MILAULONGTIME, a tak poza tym to raczej nowość na nowości. — Chojny


Dominion

Tech N9ne

Strange Music

Amerykański raper Tech N9ne dorzuca do swojej bogatej dyskografii kolejny album. Tym razem jest to następna część z serii Tech N9ne Collabos, gdzie tak jak na poprzednich tego typu wydawnictwach, znalazły się utwory nagrane w towarzystwie ludzi związanych z wytwórnią Strange Music. Nie licząc pięciu skitów i intra, dostajemy osiemnaście utworów, wśród których są zarówno mocne rapowe bangery, trochę nowoczesnych rozwiązań, jak i spokojniejsze numery ze śpiewanymi refrenami. Rozpiętość stylistyczna jest więc spora w wśród zaproszonych wykonawców wyłowić można kilka naprawdę uzdolnionych postaci i z pewnością każdy znajdzie tu coś dla siebie. — efdote


Joey Bada$$ zdradza kolejne szczegóły dotyczące nowego krążka

Joey Bada$$ narobił swego czasu całkiem sporo zamieszania wokół swojej osoby. Dwa świetnie przyjęte mixtape’y sprawiły, że w debiutanckim albumie rapera z Brooklynu pokładano naprawdę duże nadzieje. Te jednak nie do końca udało się spełnić, bo poza paroma naprawdę mocnymi momentami, krążek B4.Da.$$, nie był chyba tym, na co czekali jego fani. Sam artysta przyznał później w jednym z wywiadów, że proces tworzenia krążka zbiegł się z trasą koncertową ze Statik Selektah, co miało być powodem jego niedociągnięć. Od tamtego wydawnictwa minęły dwa lata, Joey wyraźnie dojrzał i uzbierał sporo doświadczenia. Nie jest już tylko uzdolnionym chłopakiem z deskorolką i plecakiem, freestylującym po lekcjach w lokalnej pizzerii, a pełnoprawnym zawodnikiem. Pierwszy singiel zapowiadający nową płytę, czyli nagranie „Devastated” pokryło się właśnie złotem, a Bada$$ całkiem niedawno zaatakował nasze głośniki kolejnym nagraniem, którym jest mocno zaangażowane politycznie „Land of the Free”. Album ALL AMERIKKKAN BADA$$ trafi do nas już 7 kwietnia. Wspomniane wyżej single oraz lista ujawnionych gości, wśród których znaleźli się m.in. J. Cole, Schoolboy Q, Styles P, Kirk Knight, Nyck Caution oraz Meechy Darko, pozwala nam mieć nadzieje, że tym razem Joey włożył w swoje dzieło 100% energii. Ostatni klip oraz tracklista krążka, do sprawdzenia poniżej.

ALL AMERIKKKAN BADA$$ AVAILABLE EVERYWHERE 4.7.17 🇺🇸 ISSA TRACKLIST

Post udostępniony przez joZif BADMON [💰💰] (@joeybadass)

Nowy teledysk: Denzel Curry „Zenith” (feat. Joey Bada$$)

denzel-curry

Mimo że od wydania Imperial Denzela Curry’ego minęło już ponad sześć miesięcy, to album ten nadal utrzymuje się w ścisłej czołówce najmocniejszych rapowych premier z tego roku. Kilka dni temu światło dzienne ujrzał teledysk do jednego z najlepszych utworów z płyty, czyli „Zenith” z gościnnym udziałem Joey’ego Bada$$a. Czarno-biały i dosyć paranoiczny obrazek doskonale dopełnia klaustrofobiczną, gęstą atmosferę numeru, a sami raperzy wręcz tryskają tu charyzmą i energią. Jeśli jeszcze nie sprawdziliście najnowszej płyty uczestnika tegorocznej edycji XXL Freshman, to koniecznie nadróbcie zaległości.

Nowy utwór: PRhyme feat. Joey Bada$$ „Golden Era”

phryme joey00x500

Poszerzona o cztery nowe utwory, wersja deluxe albumu PRhyme, trafi do sprzedaży już w najbliższy piątek. Tymczasem poznajemy kolejny numer z tej płyty i tym samym zwrotkę kolejnego gościa. Na poprzednich dwóch swoje szesnastki położyli Logic, MF Doom oraz Phonte, tym razem dostajemy świetne Golden Erana którym za mikrofon łapie Joey Bada$$, i na klasycznym bicie Preemo, nie ustępuje ani trochę temu, co pokazuje tu Royce da 5″9′. Jak słychać, dodatkowe numery nie są jakimiś odrzutami z sesji do albumu, tylko naprawdę dopracowanymi jointami. Od takich nazwisk nie ma co się jednak obawiać słabych rzeczy. Tym bardziej cieszy fakt, że ich nowy, pełnoprawny album ukazać ma się już w przyszłym roku.

Nowy teledysk: BJ The Chicago Kid feat. Joey Bada$$ „Nothin’ But Love”

bjBJ The Chicago Kid z kolejnym video. Artysta w międzyczasie mocno pracuje nad In My Mind, ale nie przeszkodziło mu to zbytnio przygotować proste video w kolaboracji z Joey Bada$$em. Sam utwór pochodzi ze świeżo udostępnionego mixtape’u, który znajdziecie tutaj. W wersji video został wycięty Hannibal Buress, ale dalej macie okazję usłyszeć go w oryginale. Co z In My Mind? Już na początku przyszłego roku zostanie wydane pod skrzydłami Motown. Czekamy!


 

Nowy teledysk: Joey Bada$$ feat. Kiesza „Teach Me”

Joey+Badass+Kiesza+Island+Records+Marriott+02fLe90oxVAl

Numer „Teach Me”, pomimo tego że był wyłącznie bonus trackiem albumu B4.DA.$$, podniósł zapewne ciśnienie nie jednemu ortodoksyjnemu słuchaczowi Joey Bada$$’a oraz ekipy Pro Era. W stan przedzawałowy wprowadzić ich mogło tym bardziej to, że ten taneczny joint, na którym gościnnie pojawia się wokalistka Kiesza wybrany został na kolejny singiel. Nie zdziwi się za to cała reszta, bo jest to naprawdę udany kawałek, w którym świetne dęciaki, szybki rytm połączony z równie dynamiczną nawijką i bardzo dobrze wkomponowany w to refren, tworzą naprawdę porywającą całość. Jeżeli dodamy do tego jeszcze video, na którym uliczni tancerze (oraz Static Selektah), popisują się swoimi umiejętnościami, to efektem tego może być już tylko uśmiechnięta buzia, oraz wniosek, że na lekcje u Kieszy powinien zapisać się na przykład taki Drake. Sprawdźcie zresztą sami!

Nowy utwór: BJ The Chicago Kid feat. Joey Bada$$ & Hannibal Buress „Nothin’ But Love”

bj-the-chicago-kid-joey-badass-hannibal-buress-nothin-but-love-mp3Wszem i wobec wiadomo, że talent BJ The Chicago Kida jest ogromny. Artysta mimo wieloletniej działalności wydał jak dotąd tylko jedną płytę. Przyszedł jednak czas, żeby po raz kolejny pokazać swój potencjał w pełnej krasie i nagrać kolejny krążek, zatytułowany In My Mind. Wokalista jest w trakcie jego produkcji, a dziś zaprezentował utwór będący jego zapowiedzią. „Nothin’ But Love” jest soulowo – hip hopową piosenką, gdzie wokal piosenkarza miesza się z rapem Joey Bada$$a. Wpadająca w ucho produkcja przywołuje na myśl najnowszą twórczość Slum Village, do której cegiełkę dołożył właśnie BJ. Sprawdźcie!