joey bada$$

Nowy utwór: Statik Selektah feat. G-Eazy, Joey Bada$$, & Enisa „Ain’t a Damn Thing Change”

Statik Selektah przygotowuje się do wydania swojego nowego albumu 8, którego premiera już w przyszły piątek. Do tej pory ukazało się kilka singli promujących to wydawnictwo — „Put The Jewels On It” z gościnnym udziałem Run The Jewels, „Do You Hear Me Tho” z chłopakami z The Lox, a także „No. 8”, w którym słyszymy Conwaya, Westside Gunna i Termanology. Kilka dni temu wyszedł nowy numer „Ain’t a Damn Thing Change”. G-Eazy, Joey Bada$$ pokazują co potrafią na soulowo-jazzowym bicie, a w refrenie pięknie śpiewa Enisa. Smaczku dodaje fakt, że dodatkowo pojawiają się tu żywe instrumenty w postaci basu, klawiszy i dęciaków. Bardzo przyjemne.

Nowy teledysk: Joey Bada$$ „500 Benz”

Jakiś czas temu pisaliśmy o efektach współpracy między Joey Bada$$em a Statik Selektah. Raper zaprezentował właśnie klip do jednego z numerów nagranych na bitach bostończyka. Wybór padł na oldschoolowe „500 Benz”. W rolach głównych, jak można się było spodziewać, występują Joey i jego Mercedes. Przy okazji zabierają widzów na przejażdżkę ulicami Nowego Jorku. Trzeba przyznać, że 22-latek prezentuje naprawdę wysoką formie, tym bardziej polecamy zapoznać się z jego ostatnim wydawnictwem All-Amerikkkan Bada$$. Szerokiej drogi!

Pro Era szykuje album

Do tej pory chłopaki z Pro Era wypuszczali solowe projekty. Tylko w zeszłym roku swoje albumy wydali CJ Fly, Kirk Knight, Nyck Caution i Aaron Rose, a w tym roku długo oczekiwany krążek wypuścił Joey Bada$$. Ostatnio udzielił też wywiadu dla Revolt TV, w którym poinformował, że już w tym roku możemy spodziewać się wspólnego albumu całego kolektywu.

Pracujemy nad płytą. Wypuścimy album Pro Ery bardzo niedługo (…). Był czas kiedy po prostu staraliśmy się wszystko ogarnąć. Każdy jest młody. Każdy teraz dorasta i staje się dorosły. Muzykę zaczęliśmy robić jak byliśmy dzieciakami. Ten czas był potrzebny żebyśmy weszli w siebie i naprawdę jesteśmy teraz w tym miejscu i wracamy silniejsi niż kiedykolwiek. Ten album brzmi niesamowicie. Nie chcę za bardzo go hypować, ale to naprawdę świetna rzecz.

– powiedział Joey.

Premiera podobno już w tym roku.

Nowy utwór: Rejjie Snow feat. Joey Bada$$ & Jesse Boykins III „Purple Tuesday”

Śnieżek w maju? Jak już, to tylko w takim wydaniu. Rejjie Snow kawałkami częstuje nas raz na jakiś czas, ale naprawdę warto czekać. Z każdym utworem rośnie we mnie przekonanie, że z Rejjiego lada moment będzie prawdziwa gwiazda. Jak na razie z pewnością uznać go można za jednego z ciekawszych raperów sceny irlandzkiej. „D.R.U.G.S” czy „Crooked Cops” to tylko niektóre tytuły, którymi ostatnio raczył nas artysta. Zadziwia różnorodność muzyczna. Bez problemu przechodzi z wolnych kawałków, na których nawijką przypomina styl Tylera, The Creatora, na szybsze bity. Utwór „Purple Tuesday” to zapowiedź mixtape’u The Moon and You. Po żywiołowym, ostrym „Flexin”, Rejjie zwalnia, zaprasza do współpracy Joeyego Bada$$a oraz Jessego Boykinsa III i wydaje coś naprawdę pięknego. „Purple Tuesday” bardziej nawiązuje do twórczości Bada$$a — bit jest w jazzowym, chillowym klimacie. Rejjie i Joey zgrabnie wpasowali się między soulowy wokal Boykinsa. Na razie klipu nie ma, ale czy to ważne? Ważniejsze jest to, aby wszystko poszło z planem i po mixtapie, Rejjie wydał cały album. No i nie zapominajmy, że Irlandczyk będzie gwiazdą Hip Hop Kemp 2017. Czekamy! Coś mi mówi, że może być to jeden z lepszych koncertów tegorocznego festiwalu w Hradec.

Recenzja: Joey Bada$$ All-Amerikkkan Bada$$

Joey Bada$$

All-Amerikkkan Bada$$ (2017)

Pro Era/Cinematic Music Group

Pracując nad swoim drugim oficjalnym longplayem, Joey Bada$$ stał przed nie lada wyzwaniem. Nie tylko chodzi tu o wysoko postawioną poprzeczkę przez wydane przed dwoma laty debiutanckie B4.DA.$$, ale również o coraz częściej pojawiające się głosy, które mówiły o tym, że młody nowojorczyk powinien na następnych projektach chociaż trochę wyjść z uwielbianej przez siebie stylistyki lat 90. i pokazać większą wszechstronność. I mimo że na swojej nowej płycie reprezentant kolektywu Pro Era wciąż czerpie pełnymi garściami z klasycznego, korzennego brzmienia hip-hopu, to już zdecydowanie mniej w nim ucznia wzorującego się na swoich idolach, a więcej świadomego i pewnego swoich poglądów artysty. To właśnie sprawia, że All-Amerikkkan Bada$$ to najbardziej dojrzała i zaangażowana politycznie rzecz, jaka do tej pory wyszła spod ręki pochodzącego z dzielnicy Flatbush rapera.

Tę dojrzałość słychać już od pierwszych numerów. W otwierającym album „Good Morning Amerikkka” oraz następującym po nim „For My People” Joey pokazuje, że nie tyle aspiruje, co już postrzega siebie jako głos swojego pokolenia, którego misją jest inspirować słuchaczy i mówić o problemach trapiących współczesną Amerykę. W podobnym tonie utrzymane jest kolejne na trackliście „Temptation”, w którym Bada$$ nie tylko porusza temat dyskryminacji rasowej, ale też zwraca uwagę, że zmiana na lepsze może nastąpić tylko na skutek pracy od podstaw i determinacji („Complainin’ all day, but in the same condition / If you wanna make change, it’s gon’ take commitment”). Na All-Amerikkkan Bada$$ 22-latek ewidentnie stawia na pozytywny przekaz i słychać to również w warstwie produkcyjnej, która – szczególnie w pierwszej połowie – zdominowana jest przez melodyjne, jazzujące brzmienie i bardzo chwytliwe refreny („For My People”, „Temptation”, „Devastated”). Oczywiście nadal jednym z głównych elementów są tu boom-bapowe bębny, ale tym razem większości podkładów zdecydowanie bliżej do unowocześnionego jazz rapu spod szyldu ATCQ i Digable Planets, niż brudu ulic Brooklynu i Queensbridge, jaki znamy chociażby z płyt Nasa czy Mobb Deep.

W przeciwieństwie do swoich poprzednich projektów, Joey Bada$$ tym razem kładzie mniejszy nacisk na szeroko pojętą technikę i styl, a w dużo większym stopniu skupia się na bezpośrednim, klarownym przekazie i społeczno-politycznych przemyśleniach. Najlepszym tego przykładem jest singlowe „Land of the Free”, komentarz na temat m.in. systemu więziennictwa i skorumpowanych polityków. Ciekawym numerem pod względem konceptualnym jest także „Y U Don’t Love Me (Miss Amerikkka)”, w którym 22-latek personifikuje Amerykę, przedstawiając ją jako kobietę, która nie odwzajemnia jego miłości. Utwór stanowi również punkt zwrotny całego albumu, który od tego momentu nabiera bardziej rebelianckiego i agresywnego wydźwięku. Słychać to wyraźnie w emocjonalnym „Babylon” („Fuck the system and the government, you fuckers not protectin’ and servin’ / you more like damagin’ and hurtin’”) oraz przede wszystkim w kapitalnym „Rockabye Baby”, które wyróżnia się nie tylko za sprawą świetnej gościnnej zwrotki ScHoolboya Q, ale także dzięki samemu gospodarzowi, nawołującemu w swoich wersach do rewolucji: „Time is running up, feel the burn in my gut / And if you got the guts, scream ‘Fuck Donald Trump’”. Punktem kulminacyjnym All-Amerikkkan Bada$$ jest natomiast wieńczące płytę „Amerikkkan Idol”, które stanowi bardzo mocne, choć także pesymistyczne podsumowanie płyty, będącą jednak w gruncie rzeczy pozytywną i pełną nadziei na lepszą przyszłość.

Od wydanego w 2012 roku przełomowego mikstejpu 1999 Joey Bada$$ przebył długą drogę, z utalentowanego, zafascynowanego latami 90. Młokosa stał się dojrzałym, choć wciąż jeszcze nie do końca ukształtowanym artystą. Podczas gdy B4.DA.$$ było pewnego rodzaju podsumowaniem wcześniejszego etapu jego kariery, All-Amerikkkan Bada$$ jest punktem startowym otwierającym nowy rozdział w dyskografii 22-latka. Mimo że jego nowego albumu nie można raczej uznać za przyszły klasyk, jeśli wziąć pod uwagę dotychczasowy rozwój reprezentanta Pro Ery, wszystko wskazuje na to, że prędzej czy później i taka płyta nadejdzie.

#FridayRoundup: Joey Bada$$, Mack Wilds, Arca, Joshua Abrams i inni

Przez ostatnich kilka dni wszyscy w redakcji z niecierpliwością i ekscytacją wypatrywaliśmy premiery nowego longplaya Kendricka Lamara, ale według najnowszych informacji ma się ukazać dopiero za tydzień. Tymczasem, niejako w zastępstwie (prawie jak wtedy, gdy na Open’erze Kendricka zastąpił przed kilkoma laty Drake, prawie) niespodziewanie krążek wypuściła Mila J. Następcę B4.DA.$$ z 2013 roku wydał Joey Bada$$, z nowym art-glitchowym albumem wraca wenezuelski producent Arca, a kolejną progresywnie jazzową propozycję wypuszcza Joshua Abrams. Wreszcie — porządną porcję rasowego R&B dostarczył Mack Wilds.


All-Amerikkkan Bada$$

Joey Bada$$

Pro Era / Cinematic

Dwa lata po B4.DA.$$ Joey wraca z nowym albumem i już po singlowych numerach można się spodziewać, że będzie czego posłuchać. Na najnowszym krążku skupia się w dużej mierze na tematach społeczno-politycznych, co sugeruje już sam tytuł. „Ten nowy projekt ma dużą siłę. To jest najlepsze co mogę o nim powiedzieć. To bardzo silna muzyka” — powiedział Joey. Od jakiegoś czasu odchodzi też od tradycyjnie rozumianego boom-bapu i to na tej płycie słychać np. na „Devastated”. Zobaczymy jak z resztą numerów. Produkcyjnie wspomagają go chłopaki z Pro Era, ale też Statik Selektah, czy DJ Khalil. — Dill


AfterHours

Mack Wilds

The Ninety Five Percent / EMPIRE Records

Nasz ulubiony teledyskowy chłopak Adele wydał właśnie drugi longplay. Po nieco niedocenionym debiucie New York: A Love Story z 2013 roku i znakomitym singlu „Love in the 90z” sprzed półtora roku Mack Wilds wrócił dość nieoczekiwanie z nowym materiałem. Piosenkarza produkcyjnie wspiera na krążku Salaam Remi, a gościnnie na płycie usłyszymy m.in. Tink i Wale’a. Pierwszy singiel „Explore” nie dorównuje co prawda wspomnianemu „Love”, ale daje nadzieję na porządny krążek R&B w klimacie nomen omen lat 90. — Kurtek


Arca

Arca

XL

Po doskonale przyjętym przez krytykę i słuchaczy krążku Mutant z 2015 pochodzący z Caracas elektroniczny producent Arca wraca z nowym projektem zatytułowanym po prostu Arca. Tym razem muzyk przesuwa punkt ciężkości swojej muzyki z eksperymentalnego IDM w stronę intensywnego, sensualnego glitchowego art popu. Do nowych kompozycji Arca tym razem dołożył też własne wokale, co do których opinie słuchaczy są podzielone. — Kurtek


Simultonality

Joshua Abrams & Natural Information Society

Eremite

Jeśli słuchaliście doskonałego post-minimalistycznego Mangetoception z 2015 roku, wiecie mniej więcej czego spodziewać się po Joshule Abramsie. Wiecie też, że z pewnością sięgniecie po Simultonality, bo to jazz jedyny w swoim rodzaju podszyty tradycją spiritual jazzu, niestroniący od awangardy (w klasycznym rozumieniu rzecz jasna, bo co dzisiaj jest prawdziwą awangardą, prawda?) i czerpiący garściami z amerykańskich tradycji minimalistycznych. To muzyka żywa, uduchowiona, a zarazem bardzo współczesna i aktualna. — Kurtek


Dopamine

Mila J

Silent Partners Entertainment

Ni z tego, ni z owego, siódmy kwietnia okazał się dniem premiery nowego albumu Mily J. Po szerzej dostrzeżonej epce 213 z 2016 roku, uszy miłośników współczesnego kobiecego r&b nastawiły się na oficjalny debiut artystki. Miał on nosić tytuł MILA i ukazać się w okolicach tegorocznego lata. Czy Dopamine jest właśnie tym projektem pod zmienioną nazwą, a może jest to zupełnie indywidualne dzieło? Cokolwiek to jest, jest to pierwszy długogrający materiał wokalistki z Kalifornii, który trafił na serwisy streamingowe. Znajdziemy tu kilka piosenek z walentynkowego miksejpu MILAULONGTIME, a tak poza tym to raczej nowość na nowości. — Chojny


Dominion

Tech N9ne

Strange Music

Amerykański raper Tech N9ne dorzuca do swojej bogatej dyskografii kolejny album. Tym razem jest to następna część z serii Tech N9ne Collabos, gdzie tak jak na poprzednich tego typu wydawnictwach, znalazły się utwory nagrane w towarzystwie ludzi związanych z wytwórnią Strange Music. Nie licząc pięciu skitów i intra, dostajemy osiemnaście utworów, wśród których są zarówno mocne rapowe bangery, trochę nowoczesnych rozwiązań, jak i spokojniejsze numery ze śpiewanymi refrenami. Rozpiętość stylistyczna jest więc spora w wśród zaproszonych wykonawców wyłowić można kilka naprawdę uzdolnionych postaci i z pewnością każdy znajdzie tu coś dla siebie. — efdote


Joey Bada$$ zdradza kolejne szczegóły dotyczące nowego krążka

Joey Bada$$ narobił swego czasu całkiem sporo zamieszania wokół swojej osoby. Dwa świetnie przyjęte mixtape’y sprawiły, że w debiutanckim albumie rapera z Brooklynu pokładano naprawdę duże nadzieje. Te jednak nie do końca udało się spełnić, bo poza paroma naprawdę mocnymi momentami, krążek B4.Da.$$, nie był chyba tym, na co czekali jego fani. Sam artysta przyznał później w jednym z wywiadów, że proces tworzenia krążka zbiegł się z trasą koncertową ze Statik Selektah, co miało być powodem jego niedociągnięć. Od tamtego wydawnictwa minęły dwa lata, Joey wyraźnie dojrzał i uzbierał sporo doświadczenia. Nie jest już tylko uzdolnionym chłopakiem z deskorolką i plecakiem, freestylującym po lekcjach w lokalnej pizzerii, a pełnoprawnym zawodnikiem. Pierwszy singiel zapowiadający nową płytę, czyli nagranie „Devastated” pokryło się właśnie złotem, a Bada$$ całkiem niedawno zaatakował nasze głośniki kolejnym nagraniem, którym jest mocno zaangażowane politycznie „Land of the Free”. Album ALL AMERIKKKAN BADA$$ trafi do nas już 7 kwietnia. Wspomniane wyżej single oraz lista ujawnionych gości, wśród których znaleźli się m.in. J. Cole, Schoolboy Q, Styles P, Kirk Knight, Nyck Caution oraz Meechy Darko, pozwala nam mieć nadzieje, że tym razem Joey włożył w swoje dzieło 100% energii. Ostatni klip oraz tracklista krążka, do sprawdzenia poniżej.

ALL AMERIKKKAN BADA$$ AVAILABLE EVERYWHERE 4.7.17 🇺🇸 ISSA TRACKLIST

Post udostępniony przez joZif BADMON [💰💰] (@joeybadass)

Nowy teledysk: Denzel Curry „Zenith” (feat. Joey Bada$$)

denzel-curry

Mimo że od wydania Imperial Denzela Curry’ego minęło już ponad sześć miesięcy, to album ten nadal utrzymuje się w ścisłej czołówce najmocniejszych rapowych premier z tego roku. Kilka dni temu światło dzienne ujrzał teledysk do jednego z najlepszych utworów z płyty, czyli „Zenith” z gościnnym udziałem Joey’ego Bada$$a. Czarno-biały i dosyć paranoiczny obrazek doskonale dopełnia klaustrofobiczną, gęstą atmosferę numeru, a sami raperzy wręcz tryskają tu charyzmą i energią. Jeśli jeszcze nie sprawdziliście najnowszej płyty uczestnika tegorocznej edycji XXL Freshman, to koniecznie nadróbcie zaległości.

Nowy utwór: PRhyme feat. Joey Bada$$ „Golden Era”

phryme joey00x500

Poszerzona o cztery nowe utwory, wersja deluxe albumu PRhyme, trafi do sprzedaży już w najbliższy piątek. Tymczasem poznajemy kolejny numer z tej płyty i tym samym zwrotkę kolejnego gościa. Na poprzednich dwóch swoje szesnastki położyli Logic, MF Doom oraz Phonte, tym razem dostajemy świetne Golden Erana którym za mikrofon łapie Joey Bada$$, i na klasycznym bicie Preemo, nie ustępuje ani trochę temu, co pokazuje tu Royce da 5″9′. Jak słychać, dodatkowe numery nie są jakimiś odrzutami z sesji do albumu, tylko naprawdę dopracowanymi jointami. Od takich nazwisk nie ma co się jednak obawiać słabych rzeczy. Tym bardziej cieszy fakt, że ich nowy, pełnoprawny album ukazać ma się już w przyszłym roku.

Nowy teledysk: BJ The Chicago Kid feat. Joey Bada$$ „Nothin’ But Love”

bjBJ The Chicago Kid z kolejnym video. Artysta w międzyczasie mocno pracuje nad In My Mind, ale nie przeszkodziło mu to zbytnio przygotować proste video w kolaboracji z Joey Bada$$em. Sam utwór pochodzi ze świeżo udostępnionego mixtape’u, który znajdziecie tutaj. W wersji video został wycięty Hannibal Buress, ale dalej macie okazję usłyszeć go w oryginale. Co z In My Mind? Już na początku przyszłego roku zostanie wydane pod skrzydłami Motown. Czekamy!


 

Nowy teledysk: Joey Bada$$ feat. Kiesza „Teach Me”

Joey+Badass+Kiesza+Island+Records+Marriott+02fLe90oxVAl

Numer „Teach Me”, pomimo tego że był wyłącznie bonus trackiem albumu B4.DA.$$, podniósł zapewne ciśnienie nie jednemu ortodoksyjnemu słuchaczowi Joey Bada$$’a oraz ekipy Pro Era. W stan przedzawałowy wprowadzić ich mogło tym bardziej to, że ten taneczny joint, na którym gościnnie pojawia się wokalistka Kiesza wybrany został na kolejny singiel. Nie zdziwi się za to cała reszta, bo jest to naprawdę udany kawałek, w którym świetne dęciaki, szybki rytm połączony z równie dynamiczną nawijką i bardzo dobrze wkomponowany w to refren, tworzą naprawdę porywającą całość. Jeżeli dodamy do tego jeszcze video, na którym uliczni tancerze (oraz Static Selektah), popisują się swoimi umiejętnościami, to efektem tego może być już tylko uśmiechnięta buzia, oraz wniosek, że na lekcje u Kieszy powinien zapisać się na przykład taki Drake. Sprawdźcie zresztą sami!

Nowy utwór: BJ The Chicago Kid feat. Joey Bada$$ & Hannibal Buress „Nothin’ But Love”

bj-the-chicago-kid-joey-badass-hannibal-buress-nothin-but-love-mp3Wszem i wobec wiadomo, że talent BJ The Chicago Kida jest ogromny. Artysta mimo wieloletniej działalności wydał jak dotąd tylko jedną płytę. Przyszedł jednak czas, żeby po raz kolejny pokazać swój potencjał w pełnej krasie i nagrać kolejny krążek, zatytułowany In My Mind. Wokalista jest w trakcie jego produkcji, a dziś zaprezentował utwór będący jego zapowiedzią. „Nothin’ But Love” jest soulowo – hip hopową piosenką, gdzie wokal piosenkarza miesza się z rapem Joey Bada$$a. Wpadająca w ucho produkcja przywołuje na myśl najnowszą twórczość Slum Village, do której cegiełkę dołożył właśnie BJ. Sprawdźcie!

Nowy utwór: Nyck Caution feat. Joey Bada$$ „World In Your Pocket”

artworks-000115637923-zqbjnq-t500x500

Coraz to inni członkowie kolektywu Pro Era zaznaczają swoja obecność w świadomości rapowych słuchaczy. Nyck Caution to white boy w szeregach ekipy z Brooklynu, która w swojej twórczości nawiązuje do east coastowych produkcji hulających na rozgłośniach radiowych w ostatniej dekadzie XX wieku. Wyprodukowane przez Chucka Strangersa „World In Your Pocket” przywodzi na myśl stonowane, miłe dla ucha kompozycje nieodżałowanego Nujabesa. Nyck Caution z pewnością doświadczonego gracza porusza się po tych dźwiękach zapewniając, że jego czas właśnie nadchodzi. Dodatkową gratką dla fanów nowojorskich brzmień jest gościnna zwrotka nieformalnego przywódcy składu Pro Era, Joeyego Bada$$a. Miłego odsłuchu!

Recenzja: Joey Bada$$ B4.Da.$$

Joey_Badass_B4.Da.$$

Joey Bada$$

B4.Da.$$ (2015)

Cinematic Music Group / Pro Era / Relentless / RED

Wiek w rapie to kwestia poruszana nadzwyczaj często, zazwyczaj w odniesieniu do weteranów i ich przejścia na muzyczną emeryturę. Jednakże nie mniej frapujące zagadnienie dotyczy artystycznej inicjacji, wejścia z legalnym materiałem, wbicia się w główny nurt. Kiedy jest na to najlepszy moment? Odpowiedź jest oczywiście niejednoznaczna. Patrząc w przeszłość, raperzy startowali ze swoimi debiutami w różnym wieku. Nas poruszył rapowy świat, wypuszczając Illmatica w wieku 20 lat, Jay-Z wydał klasyczny Reasonable Doubt mając w metryce 26 lat, natomiast Kendrick Lamar puszczając w obieg good kid, m.A.A.d city krótko po przekroczeniu potocznej „ćwiartki”. Historia zna, również skrajne przypadki, jak Special Ed, który zadebiutował swoim Youngest in Charge, będąc jeszcze nieopierzonym, szesnastoletnim młokosem, czy Percee P, który czekał na swoje legalne wydawnictwo Perseverance prawie do swoich czterdziestych urodzin. Widać zatem, że nie ma gotowego przepisu na idealny moment startu w rapgrze.

Joey Bada$$ zyskał szerszy rozgłos w 2012 roku, gdy w internecie pojawił się mixtape zatytułowany 1999. Wiele muzycznych portali, takich jak Complex, Versed czy HipHopDX, umieściło go w rocznych podsumowaniach, przypinając mu etykietkę jednego z najlepszych nielegali wydanych w 2012 roku. Wielu krytyków pozytywnie odniosło się do klimatu płyty nawiązującego do złotej ery rapu i boom bapu z lat 90.. Pomogła w temu selekcja beatów. To głównie dzięki oldschoolowym produkcjom hiphopowych luminarzy pokroju J Dilli, MF Dooma czy Lorda Finesse’a, 1999 brzmiał jak taśma, którą ktoś znalazł w swojej piwnicy, na zakurzonej półce, wciśniętą gdzieś między winyl Lyricists Lounge a kasetę The Infamous HavocaProdigy’ego. Mixtape ten pomógł także w przedstawieniu szerszemu gronu odbiorców kolektyw Pro Era, którego nieformalnym liderem stał się właśnie Joey. Na 1999 słuchacze mogli usłyszeć jego ziomków z Brooklynu, między innymi CJ Fly’a oraz nieodżałowanego Capital STEEZa, który wsparł Badassa w kapitalnym „Survival Tactics”.

Po średnio przyjętej epce Summer Knights nowojorczyk zajął się koncertowaniem i pracą nad pierwszym oficjalnym albumem przewrotnie zatytułowanym B4.Da.$$. Na efekt pracy fani musieli poczekać do stycznia 2015 roku, kiedy to na półkach sklepowych (nie w piwnicy) pojawiło się długo wyczekiwane wydawnictwo, wspierane wydawniczo przez label Cinematic Music Group, który w swojej stajni posiada takie nazwiska jak Big K.R.I.T., Mick Jenkins czy Smoke DZA.

Joey to MC o relatywnie statycznym flow. Na B4.Da.$$ nie zostaniemy uraczeni spektakularnymi zwolnieniami, przyśpieszeniami czy wersami wypluwanymi niczym z CKM-a. Nie o to też tutaj chodzi. Pomimo widocznych ograniczeń w nawijce progres reprezentanta Pro Ery jest widoczny. Jego głos stał się bardziej szorstki i agresywny, co słychać chociażby w singlowym „Christ Conscious”. Nie unika również lekko podśpiewanych wstawek. Tego typu eksperymentowanie z flow zauważyć można było już na albumie Kieszy, gdzie Joey gościnnie udzielał się w utworze „Bad Thing”. Na swojej solówce Badass podobny zabieg uskutecznia w wyprodukowanym przez DJ-a Premiera, „Paper Trail$”.

Na B4.Da.$$ zaangażowana została pokaźna liczba bitmejkerów. Do kamratów z ekipy Pro Era, Kirka KnightaChucka Strangersa, dołączyli między innymi znani i zasłużeni producenci — Statik Selektah, legendarny DJ Premier oraz skład The Roots wspomagani z zaświatów przez Jay Dee. Poza nimi w czołówce producenckiej znalazły się mniej znane postaci jak Lee Bannon, Freddie JoachimBasquiat (chyba czas na wymyślenie innego pseudonimu, bo Google będzie ignorować). To właśnie właściciel niefortunnego aliasu sieknął prawdopodobnie najlepszy beat na płycie. Jego produkcja dla „Christ Conscious” to boom bap w najczystszym wydaniu. Dorównują jej jedynie Premierowy „Paper Trail$ oraz „Big Dusty” Kirka Knighta. Album jest dobrze wyważony pod względem muzycznym. Obok cięższych podkładów znajdują się tu produkcje bardziej odprężające, jak „Like Me” okraszone spokojnym śpiewem BJ the Chicago Kida oraz „O.C.B” będące owocem kooperacji Samiyama i nowoorleańskiego bandu The Soul Rebels.

Negatywne doświadczenia życiowe dwudziestoletniego Joeyego – smierć Capital STEEZa i kuzyna Juniora B – mają swoje odbicie w warstwie tekstowej. Mimo młodego wieku, Bada$$ wykazuje się zdecydowanie doroślejszym podejściem do otaczającego świata niż chociażby jego rówieśnicy z Rae Sremmund. „Hazeus View” to wyłaniający się z siwego dymu lament młodego człowieka, poszukującego istoty stwórczej. Natomiast w „On and On” Joey prezentuje podobne podejście do śmierci, co Big K.R.I.T. na „Saturdays = Celebration” — liczą się dobre wspomnienia, nie ma czasu na płacz, życie toczy się dalej. Na płycie nie brakuje, również typowej dla nowojorskiej sceny, braggi. Przykład? Wcześniej wspomniany „Christ Conscious”. Przechwałki sięgają zenitu, gdy Badass w dwóch wersach rzuca trzy nawiązania do Micheal Jacksona — „Tell these haters beat it, can’t Jackson thriller; I’m the nigga that you see when you’re in the mirror”. W trakcie freestyle’owej bitwy na pewno kilku zrobiłoby dwukropek i v.

B4.Da.$$ nie jest na pewno albumem, który dołączy do panteonu najwybitniejszych albumów gatunku. Wielu kawałkom brakuje tzw. repeat value. Osobiście poza kawałkami „Christ Conscious”, ”Paper Trail$”, „Big Dusty”, „Hazeus View” oraz „O.C.B” nie wracam do reszty, a minął dopiero miesiąc od premiery. Jednak z drugiej strony, nie można powiedzieć, że na B4.Da.$$ znajduje się masa filerów. To miano przypisałbym jedynie utworowi „Belly of the Beast”, który powstał, aby podkreślić jamajskie korzenie nowojorskiego rapera. Niestety kawałek ciągnie się w nieskończoność, a śpiewowi Chronixxa brakuje polotu. Do klimatu albumu nijak nie pasuje „Teach Me”, na szczęście jest doczepione do pełnoprawnego wydawnictwa jedynie jako bonus. Posunięcie to można więc jakoś wytłumaczyć, aczkolwiek taki popowy Joey niekoniecznie jest już taki badass. Featuringów nie ma wielu, prócz wcześniej wymienionych, godnymi uwagi są te autorstwa piosenkarza-rapera Raury’ego oraz Action Bronsona. Raury swoją szczerą zwrotką na „Escape 120” udowadnia, że jest jednym z ciekawszych głosów młodego pokolenia, natomiast Bronsolini w „Run Up on Ya” (de facto bonusowym) zapodaje wersy w swoim stylu, o tym jak to najpiękniejsze panienki kochają rudego grubasa.

Paper Trail$ Joey nawinął: „Before the money, there was love; but before the money, it was tough”, nasuwa się zatem pytanie, co stanie się, gdy już te pieniądze przyjdą? Sprzedaż w okolicach 50 tysięcy kopii w pierwszym tygodniu to nie mistrzostwo świata, szczególnie jeśli porówna się ją do półmilionowego wyczynu najnowszego mixtape’u Drake’a. Jednakże biorąc pod uwagę realia zdigitalizowanego świata, to wynik przyzwoity dla artysty tworzącego rap daleki od obecnych muzycznych trendów. Mimo że B4.Da.$$ to nie współczesny Illmatic, Joeyowi należą się propsy. Jest grupa słuchaczy, którzy nadal jarają się klimatem wschodniego wybrzeża lat 90. i chociażby dla nich albumy jak ten powinny powstawać. Kariera młodego nowojorskiego rapera tak naprawdę dopiero się zaczęła, a na klasyk przyjdzie czas.

Okładka i tracklista B4.DA.$$ Joeya Bada$$a

B4DA$$album

No to mamy koncert w Warszawie. Joey Bada$$ odwołał dalszą część swojej europejskiej trasy i wraca do Stanów z powodów prywatnych. Trudno, nie będziemy mu mieć tego za złe — tym bardziej, że organizatorzy obiecują, że niedługo raper jednak zagra w naszym kraju. Miejmy nadzieję, że z odwołaniem nie spotka się premiera jego debiutanckiego albumu. B4.DA.$$ ma wyjść 20 stycznia, a dzisiaj właśnie poznaliśmy okładkę i tracklistę płyty Nowojorczyka. Na podstawowej wersji znajdzie się piętnaście ścieżek wzbogaconych o featuringi, co ciekawe prawie samych wokalistów: BJ’a the Chicago Kida, Mavericka Sabre, Raury’ego i pochodzącego z Jamajki Chronixxxa. Jest to miła niespodzianka, bo w przypadku Joey’a można było się obawiać zalewu zwrotek nikogo nie interesujących kolegów i weed carrierów. Ponadto nie zabraknie wersji deluxe z dwoma dodatkowymi trackami i featami Action Bronsona, Elle Varner i Kieszy. No to czekamy — na album i na powrót do koncertowania.

1. „Save The Children”
2. „Greenbax (Introlude)”
3. „Paper Trail$”
4. „Piece of Mind”
5. „Big Dusty”
6. „Hazeus View”
7. „Like Me” (feat. BJ The Chicago Kid)
8. „Belly of the Beast” (feat. Chronixx)
9. „No. 99”
10. „Christ Conscious”
11. „On & On” (feat. Maverick Sabre & Dymeond Lewis)
12. „Escape 120” (feat. Raury)
13. „Black Beetles”
14. „O.C.B.”
15. „Curry Chicken”

DELUXE:
16. „Run Up On Ya” (feat. Action Bronson & Elle Varner)
17. „Teach Me” (feat. Kiesza)

Pięć najlepszych darmowych utworów zeszłego tygodnia!


Drogi czytelniku, pewnie jak każdy z nas, wiele razy przyłapałeś się na nadużywaniu cudzej życzliwości. Zapewne nie raz surfując po sieci odnajdywałeś wiele mniej znanych kawałków, które musiały znaleźć się na Twoim dysku, lecz w tym momencie pojawiał się pewien problem — utwór kosztował $0,99! Taki majątek za twór artysty, którego ledwo co poznałeś? Nie do przeskoczenia. W tym momentach oczywiście często włączał Ci się syndrom kombinatora i zamiast grzecznie przejść do zakupu, Ty wpisywałeś w google i wszystkie inne wyszukiwarki jakie znasz, hasło „jak pobrać utwór z Soundcloud”.

Bardzo, bardzo niedobrze! W momencie, gdy rzeczywiście nie jesteś w stanie czegoś zakupić, stwórz swoją listę ulubionych i kolekcjonuj numery, na których Ci zależy — da Ci to regularny i łatwy dostęp do nich w każdym momencie dnia i nocy, pod warunkiem połączenia z internetem.

Kończąc wykład i przechodząc do konkretów, na szczęście czasem nie trzeba stawać przed wyżej wymienionym dylematem i można podarować sobie wszelkie kombinacje i nastawienie „po trupach do celu”. W czasach, gdy typowy model sprzedawania muzyki przez wytwórnie zaczyna wymierać i znajdujemy się w okresie przejściowym, wielu artystów udostępnia swoje utwory za darmo, widząc w tym szansę uzyskania jak największej liczby fanów. Z tego właśnie powodu, aby umilić Wam kończący pierwsze dwa tygodnie dzisiejszy poniedziałek, przedstawiamy pięć kawałków, które mogą Wam się spodobać, a w dodatku są dostępne za darmo. Bawcie się dobrze!

1. Keys N Krates „Dum Dee Dum” – trapowy banger idealny na wieczorne imprezy. 

2. Kanye West „New Slaves” (DJ Sneak Remix) – być może macie już dość remixów z Yeezusa, ale ten jest wyjątkowy, no i za darmo! Kolejny parkietowy morderca, który da popalić waszym subwooferom.

3. Banks „Warm Water (Snakehips Remix)” – W tym przypadku nieco zwalniamy tempo i zmieniamy porę dnia z wieczora na słoneczne popołudnie. Relaks,luźna atmosfera i orzeźwiający drink — to idealne przełożenie dźwięków na słowa w przypadku tego numeru.

4. ProbCause ft. Chance The Rapper „LSD” – Chcecie sprawdzić, jak spisuje się Chance’a po wydaniu Acid Rapu? Wciskajcie play i dajcie się ponieść energicznemu bitowi oraz kilku fajnym wersom wprost z chicagowskiej sceny hip-hopu.

5. Joey Bada$$ „Norwegian Breakfast” –  Był trap i tzw. letniaki, to teraz odrobina oldschoolu. Joey i jego norweskie śniadanie, tak samo jak cały nowy mikstejp Smokers Club do pobrania tutaj.

Nowy teledysk: Joey Bada$$ „95 Til Infinity”

Summer Knights

Po sukcesie (ale i sporej krytyce) pierwszego mixtape’u 1999, nowojorski rapper Joey Bada$$ szykuje się do wydania kolejnego projektu zatytułowanego Summer Knights. Początkowo miała to być epka, jednak skończyło się na mixtapie promowanym przez kawałek „95 Til Infinity”.  Jak zawsze jest old-schoolowo: zarówno muzycznie, lirycznie, jak i wizualnie. Typowy hip-hop z blokowiska. Można to uznać za sporą wadę Joey’ego — brak kreatywności, nudne, staromodne bity wciąż tych samych producentów, ciągle ci sami goście. Jednak muzykę rappera z Brooklynu należy przede wszystkim chwalić — mimo młodego wieku (rocznik ’95, na co wskazuje tytuł kawałka) podtrzymuje nowojorską tradycję, kultywuje klasyczne bity i promuje mniej znanych kolegów z grupy Pro Era. Ciekawe, co pokaże nam debiutanckim krążku B4.DA.$$. Póki co rozkoszujmy się klipem do ostatniego singla i zapoznajmy się z tracklistą do Summer Knights, który ukaże się już 1 lipca.

 

Tracklista Summer Knights:

1. „Alowha”
2. „Hilary $wank”
3. „My Youth” feat. Collie Buddz
4. „Afterlife” feat. Kirk Knight
5. „Right on Time”
6. „Sweet Dreams”
7. „47goonz” feat. Dirty Sanchez, Nyck Caution & Rokamouth
8. „Sit N’ Prey” feat. Dessy Hinds & T’nah Apex
9. „Word Is Bond”
10. „Trap Dour”
11. „Satellite” feat. Chuck Strangers, Kirk Knight & Dessy Hinds
12. „95 Til Infinity”
13. „Amethyst Rockstar” feat. Kirk Knight
14. „Reign”
15. „Sorry Bonita” feat. Dyemond Lewis, Chuck Strangers, Dirty Sanchez, A La Sole, Kirk Knight, Dessy Hinds & CJ Fly
16. „#LongLiveSteelo” (Bonus track)

Poznajcie XXL Freshman Class 2013

xxl13

Zgodnie z sześcioletnią już tradycją hiphopowy magazyn XXL wybrał dziesiątkę (licząc z wyborem czytelników – jedenastkę) obecnie najgorętszych, gotowych do podbicia sceny, rapowych nowicjuszy. Lista tegorocznych świeżaków prezentuje się tak jak na zdjęciu – zaskoczeń specjalnie nie ma, poza nieobecnością mocnej reprezentacji Maybach Music Group: Stalleya, Rockiego FreshaGunplaya. Przyjrzyjmy się pokrótce każdemu z freshmenów.

ScHoolboy Q – kolega Kendricka Lamara z ekipy Black Hippy charakteryzujący się ADHD na mikrofonie, ekstrawaganckim promowaniem epikurejskiego trybu życia, przedstawianiem zupełnie nowej wizji przebojowego hip hopu z kaliforni.

Ab-Soul – kolejny członek Black Hippy, najbardziej enigmatyczny i jednocześnie najmniej przewidywalny z całej czwórki. Zeszłoroczne Control System pokazało nam, jak skutecznie łączyć emocje z przebojowością, abstrakcję ze świadomym spojrzeniem na rzeczywistość.

Joey Bada$$ – pochodzący z Nowego Jorku nastolatek, przez wielu okrzyknięty kolejnym Nasem. Według mnie trochę na wyrost, ale nie sposób odmówić mu umiejętności łączenia boom-bapowych tradycji z czystą, gówniarską zajawką.

Action Bronson – kolejny Nowojorczyk, ze względu na podobnieństwo głosu nazywany drugim Ghostface’em. Z profesji szef kuchni (co często słychać w jego tekstach), z zamiłowania kontynuator dzieła zapoczątkowanego kiedyś przez Wu-Tang Clan.

Angel Haze – jedyna dziewucha w tegorocznej klasie i chyba najbardziej wszechstronna raperka, jaką w życiu słyszałem. Kto słyszał mixtape Reservation, czy jej cover Eryki Badu, ten dobrze wie. Warto przypomnieć, że Angel to również laureatka BBC Sound of 2013.

Chief Keef – tragiczny tekstowo, jednostajny muzycznie, cholernie zarozumiały dzieciak z Chicago. Nie pochwalam zestawiania Keefa z wyżej wymienionymi, ale nie ukrywam, że „Love Sosa” było jednym z najbardziej wkręcających się rapowych hitów roku 2012.

Trinidad Jame$ – przykład tego, że hh dużo się nie zminił od czasów Chingy’ego czy J-Kwona i dalej da się zrobić karierę jednym hitem. Świat pokochał „All Gold Everything”, ale nie jestem pewien czy jest gotów pokochać Jame$a. Don’t believe me, just watch.

Kirko Bangz – reprezentant Houston, którego życiowym celem jest połączyć teksańskie tradycje z nowoczesnym mainstreamowym rapem. Ja mu do końca nie ufam, ale zobaczymy co wyjdzie z jego debiutu dla Warner Bros Records.

Travi$ Scott – kolejny raper z Houston, kolejny z dolarem w ksywce. Jeden z ostatnich nabytków wytwórni GOOD Music, pod wpływem dotyku Kanyego „Króla Midasa” Westa coś tam mogłoby z jego debiutu wyniknąć.

Logic – raper z Gaithersburgu w stanie Maryland. Mocno inspirujący się zarówno Drake’iem, jak i… Frankiem Sinatrą. W jego muzyce naturalnie słychać głównie echa tego pierwszego, połączonego z zeszłorocznym świeżakiem – Machine Gun Kellym.

Dizzy Wright – wybór czytelników. Pochodzi z Las Vegas i jest członkiem Funk Volume – labelu założonego przez jednego z zeszłorocznych freshmenów – Hopsina. Przykład ucznia, który stał się ciekawszy od swojego mistrza, zbyt uciekającego czasami w naśladowanie Eminema.

Nowy utwór: Joey Bada$$ „Unorthodox” (Prod. DJ Premier)

Kilka dni temu wspominaliśmy o współpracy reprezentantów dwóch różnych pokoleń rapu  zza oceanu. Po okresie oczekiwania wczoraj Joey Bada$$ udostępnił efekt kolaboracji z DJ Premierem. Kawałek „Orthodox” to klasyczny przepełniony skreczami samplowany bit oraz typowa dla Joey’a rapowana gra słowna oparta na kilku ciekawych metaforach połączonych z jego charakterystycznym flow. Dwóch Panów różni wiek natomiast obydwoje wykazują zamiłowanie do klasycznego „boom bap” rapu z lat 90-tych, stąd też nie trudno było przewidzieć jak zabrzmi ich wspólny track. W obecnie trwającej erze trapu czasem miło wrócić do korzeni i usłyszeć coś co brzmi oldschoolowo, więc zdecydowanie popieramy i polecamy! Utwór do odtworzenia poniżej, dajcie znać co sądzicie o efekcie końcowym!

Behind the Scenes: Joey Bada$$ and DJ Premier

W kolejnej części serii Behind the Scenes mamy okazję obserwować legendę nowojorskiego brzmienia DJ Premiera oraz dopiero zaznaczającego swoje imię na mapie rapu młodego Joey Bada$$a. Artyści dzielą się swoimi poglądami na temat muzyki oraz wymieniają wzajemnie swoje inspiracje. Joey komentuje także to w jaki sposób wygląda jego obecne życie i podsumowuje dotychczasowe osiągnięcia w związku z nadchodzącymi 18-stymi urodzinami. Kolaboracja tej dwójki poskutkowała wspólnym singlem pt. „Unorthodox”, który 14 stycznia będzie do pobrania za darmo za pośrednictwem wytwórni Green Label Sound. Zapraszamy do sprawdzenia klipu!