karriem riggins

Common, Robert Glasper i Karriem Riggins wypuszczają drugi singiel ze wspólnego projektu

Niecały miesiąc temu pisaliśmy, że Common, Robert Glasper i Karriem Riggins nagrywają płytę. Krążek projektu o nazwie Agust Greene ukaże się pod takim samym tytułem już 9 marca. Do tej pory poznaliśmy świetny singiel „Optimistic” z gościnnym udziałem Brandy, a dosłownie kilka godzin temu ukazał się drugi kawałek promujący wydawnictwo — „Black Kennedy”.

Black Kennedy to sposób mówienia o tym, że poruszamy się i operujemy w czarnej doskonałości. Dla wielu ludzi rodzina Kennedych jest synonimem wysokiej pozycji, symbolizuje władzę, styl i wpływy. Pomyślałem sobie, że jeżeli ja miałbym się do tego odnieść, zrobię to w sposób odpowiedni dla czarnej społeczności.

— powiedział Common.

Wyszło bardzo smakowicie. Ten numer to przykład tego, że nie trzeba wiele żeby zrobić naprawdę porywającą muzykę. Klimatyczne pianino, bas i bębny, a do tego Common na mikrofonie i idealnie pasujący tu śpiewany refren. Kolejna mocna zapowiedź tego, co w całości usłyszymy już niedługo.

Coś optymistycznego od August Green i Brandy

Cos optymistycznego od August Green i Brandy

Nowa grupa stworzona przez Commona, Roberta Glaspera oraz Karriema Rigginsa, działająca pod nazwą August Green, zaprosiła do swojego debiutanckiego singla artystkę o aksamitnym i charakterystycznym wokalu. Zespół wraz z Brandy stworzyli remake kawałka pochodzącego z 1991 roku, grupy Sounds of Blackness o tym samym tytule. „Optimistic” jest mieszanką R&B, jazzu i hip-hopu, a sam teledysk niesie za sobą optymistyczny przekaz. Wizualizacja przedstawia sceny z dnia Martina Luthera Kinga oraz kilku ważnych aktywistów, którzy skupiają wokół siebie lokalne społeczności, wspierają je i pomagają ludziom, którzy w różny sposób zostali zepchnięci przez państwo na margines. Debiutancka płyta August Green ma ukazać się cyfrowo 9 marca, ale na razie nie znamy więcej szczegółów, dotyczących okładki, spisu utworów, czy zaproszonych do projektu gości. W oczekiwaniu na powyższe, posłuchajcie czegoś optymistycznego poniżej.

Karriem Riggins remiksuje Gabriela Garzona-Montano

Na początku byłem trochę zdystansowany do „Crawl” — jednego z singli promujących znakomity tegoroczny długogrający debiut Garzona-Montano, ale teraz gdyby przyszło mi wskazać najlepszy neo-soulowy numer 2017 roku (jak dotąd), nie wahałbym się ani chwili. Nie wiem, czy zgodziłby się ze mną Karriem Riggins, ale na pewno nie stanąłby w zdecydowanej opozycji. Stones Throw podzieliło się właśnie jego ciekawą, choć jednak niedotrzymującą kroku znakomitemu oryginałowi interpretacją. Sprawdźcie rzecz poniżej!

#FridayRoundup: Thundercat, Karriem Riggins, José James, Stormzy i inni

Jak co piątek prezentujemy odsłuchy najciekawszych czarnych premier danego tygodnia. Tym razem zestaw jest niebagatelny. Listę rozpoczyna nowy krążek Thundercata, ale koniecznie sprawdzić trzeba także jazz ze stajni Stones Throw na płycie Karriema Rigginsa i nową odsłonę marnotrawnego syna jazzu Josego Jamesa. A to dopiero początek. Drugi album tydzień po tygodniu wypuścił właśnie Future, Stormzy wydał długogrający debiut, wracają też Oddisee, Dirty Projectors i Mrozu, który zdaje się kompletnie zredefiniować swoje brzmienie.


Drunk

Thundercat

Brainfeeder

Piąteczek dopiero co się rozpoczął, a niektórzy już pijani. Wśród nich Thundercat, aktualna gitara basowa numer jeden. Ponad pięćdziesiąt minut, dwadzieścia trzy utwory, w tym noszące takie tytuły jak „Captain Stupido”, „A Fan’s Mail (Tron Song Suite II)” albo „Jameel’s Space Ride”. Pharrell, Kendrick i Wiz Khalifa na featuringach. Bardziej zakręconej muzycznej propozycji na ten weekend już dla was nie znajdziemy.. — Chojny


Headnod Suite

Karriem Riggins

Stones Throw

Jakiś czas temu pisaliśmy o dwóch instrumentalach Karriema Rigginsa — „Bahia Dreamin”„4Es’J & Oddness”, które były zapowiedzią jego drugiej już długogrającej płyty Headnod Suite. Perkusista i producent z Detroit może sobie przybić piątkę z Madlibem i Oh No nie tylko dlatego, że wydaje z nimi w tej samej wytwórni, ale głównie z powodu oryginalnego brzmienia jego podkładów i nietuzinkowych sampli, z których korzysta. To jest dokładnie ta sama szkoła co w przypadku braci Jackson. Dwa podkłady, o których pisaliśmy tylko to potwierdzają. Pewnie w przypadku Headnod Suite brzmieniowo będziemy mieli do czynienia z lekko abstrakcyjnymi i trochę przydymionymi bitami, a na trackliście jest ich aż dwadzieścia dziewięć, więc jest czego słuchać. Sprawdźcie całość poniżej. — Dill


Love in a Time of Madness

José James

Blue Note

Nowy album zgranego już trochę przez lata Josego Jamesa klasycznie wydało Blue Note. Sama płyta natomiast jest mniej klasyczna niż cokolwiek, co zrobił James w swojej karierze, co zwiastowały już trap-popowo wyprodukowane single „Always There” i „Closer”. James rzuca fuckami, przyjmuje stylówkę jamajskiego dilera/alfonsa z lat 90., a na okładce krążka możemy zobaczyć doskonale znane ostrzeżenie przed mocnym językiem. Świetnie, że wpuścił trochę nowych inspiracji do swojego coraz bardziej zakurzonego jazzowego świata, ale miłośnicy jego klasycznej odsłony mogą przeżyć mały szok. — Kurtek


Gang Signs & Prayer

Stormzy

#Merky Records

Jak tak dalej pójdzie drugą połowę drugiej dekady XXI wieku będziemy wspominać jako złote czasy grime’u. Do stawki swoim pierwszym oficjalnym longplayem Gang Signs & Prayer właśnie dołączył Stormzy. Na płycie można usłyszeć m.in. refreny Kehlani czy MNEK-a, ale nie dajcie się zwieść — to grime z krwi i kości. — Kurtek


artworks-000206799043-qgwrr7-t500x500

Hndrxx

Future

A1 Freebandz Epic

Future chce koniecznie być jak Frank Ocean, Beyoncé i Sasha Fierce jednocześnie. Nie tylko wypuszcza nowe albumy tydzień po tygodniu, ale każdy z nich odpowiada jednej stronie jego osobowości. Hndrxx to bardziej imprezowo-radiowe oblicze Future’a i najwyraźniej znakomita wymówka, by po raz kolejny zabalować z Rihanną i The Weeknd. — Kurtek


The Iceberg

Oddisee

Mello Music Group

Rok 2015 przyniósł nam świetną The Good Fight. Ubiegły rok należał m.in. do instrumentalnego The Odd Tape, ale przede wszystkim do wydanej z zupełnego zaskoczenia Alwasta EP. W 2017 Oddisee kontynuuje swoją znakomitą passę kolejnym albumem. Pierwsze trzy single zapowiadające krążek The Iceberg weszły znakomicie i nic nie wskazuje na to, że pozostałe 9 numerów zaniży poziom tego wydawnictwa. Pieniądze, seks, polityka, kwestie rasowe i religijne widziane oczami niezwykle inteligentnego 32-latka, będącego jednocześnie jednym z najzdolniejszych producentów ostatnich lat. — efdote

artworks-000206799043-qgwrr7-t500x500

Zew

Mrozu

Warner Music Poland

Jeśli tytułowy zew można będzie poczuć na czwartej płycie Mroza tak jak w dwóch pierwszych singlach, będziemy mogli uścisnąć wokaliście rękę i powiedzieć „Dobra robota!” — i to w zupełnie innym tonie niż w przypadku „Dobra robota!”, które poniekąd usłyszał od nas przy okazji premiery „Milionów monet” przed ośmioma laty. Wszystko wskazuje na to, że Mrozu na Zewie zręcznie się zredefiniuje — w „Sierści” funkrockowy sznyt spod znaku ostatniego Childish Gambino miesza się z reggae’ującą melodią, z kolei „Duch” wokalnie flirtuje z dziedzictwem Czesława Niemena na natchnionym klasycznym nowojorskim hiphopowym bicie. — Kurtek


Dirty Projectors

Dirty Projectors

Domino

Dirty Projectors mają z soulem wspólnego trochę więcej niż się wydaje, ale też trochę mniej niż by się chciało. Ich nowa płyta to osadzony gdzieś w niedalekim sąsiedztwie czarnej muzyki słownikowy przykład natchnionego post-popu z prawdziwie artystycznym zacięciem. David Longstreth, frontman grupy, wie jak wyjść poza schemat, jednocześnie nie wychodząc na oszołoma. Ich pierwszy krążek od 2012 roku to pozycja obowiązkowa dla tych, którzy byliby gotowi przestawić nawet dalej granicę umowności w melodyce na ostatnich płytach Samphy i Solange, pozostawiając na swoim miejscu ich nietuzinkową wrażliwość i emocjonalność. –Kurtek


Nowy utwór: Karriem Riggins „4Es’J & Oddness”

artworks-000204652535-e56zxx-t500x500

Już dwudziestego czwartego lutego ukaże się nowy solowy album Karriema Riggisa Headnod Suite. Krążek wyjdzie pięć lat po debiutanckim Alone Together i tak jak poprzedni również nakładem Stones Throw Records. Na razie dostaliśmy przedsmak tego co nas czeka w postaci singlowego „4Es’J & Oddness”. Brzmi nieźle i ciekawie wypadł pomysł z odwróceniem sampla. Zobaczymy jak reszta, a przecież wiadomo na co stać Karriema chociażby po tym co zrobił produkcyjnie na Black America Again Commona. Podobno już trwają pracę nad kontynuacją.

Nowy teledysk: Common „Letter to the Free”

„Letter to the Free” to bez wątpienia jeden z najlepszych numerów na albumie Black America Again, który w tym roku dostarczył nam Common. Mało tego, to jeden z najlepszych utworów w całej jego dotychczasowej karierze. Rewelacyjna muzyka, za którą stoją takie postacie jak chociażby Rober Glasper, Karriem Riggins, Andra Day czy Bilal oraz poruszający tekst, doczekały się równie pięknego obrazka. Jego autorem jest ceniony operator — Bradford Young, znany z pracy nad takimi filmami jak Selma czy tegoroczny Nowy początek. Fantastyczne, czarno białe kadry przedstawiające muzyków rozmieszczonych po różnych pomieszczeniach opuszczonego więzienia, robią piorunujące wrażenie oraz tworzą klimat, który idealnie oddaje zaangażowany przekaz tego nagrania.

Recenzja: Common Black America Again

565646b92582d86f0446dc67906334c7-1000x1000x1

Common

Black America Again (2016)

Def Jam Recordings

Ostatnimi czasy czarni artyści nagrywają sporo protest albumów. Wystarczy przypomnieć wydane dwa lata temu Black Messiah D’Angelo, To Pimp a Butterfly Kendricka czy ostatnio A Seat at the Table Solange. Najnowsze dzieło Commona pięknie wpisuje się w tę konwencję i treściowo jest w pewnym sensie kontynuacją poprzedniego krążka.

Podczas gdy wydane przed dwoma laty Nobody’s Smiling koncentrowało się na przemocy wśród afroamerykańskiej społeczności Chicago, na nowej płycie Common patrzy na sytuację czarnej Ameryki z szerszej perspektywy. Wzbiera w nim złość i sprzeciw wobec tego, co obecnie dzieje się w Stanach — brutalności policji względem Afroamerykanów. Słyszymy przecież o tym w telewizji wyjątkowo często, a wydawałoby się, że skoro mamy XXI wiek, takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. Do tego widoczne nierówności ekonomiczne nawet wśród lepiej usytuowanych — „Maria Sharapova zarabia więcej niż Serena” i zakłamanie Hollywood — „Wsadziliście czarnego do Gwiezdnych wojen, może potrzebujecie dwóch. Wtedy, może wtedy byśmy wam uwierzyli”. Tak mocnego w przekazie Commona nie słyszałem dawno. To wersy z tytułowego utworu, w którym Stevie Wonder śpiewa o potrzebie napisania nowej historii czarnej Ameryki. Zresztą temat czarnej samoświadomości pojawia się w mniejszym lub większym natężeniu przez dużą część płyty, jak chociażby w „Pyramids” gdzie Common udowadnia, że mimo długiej obecności na scenie i pojawiania się na niej coraz to nowych zawodników, nie ma się czego wstydzić i swoimi umiejętnościami wciąż rozstawia raperów po kątach. Robi to z werwą, której brakuje wielu młodym gniewnym. Ale rapuje też o potrzebie pojawienia się na scenie czarnych generałów, którzy byliby swego rodzaju wzorem, odniesieniem dla słuchaczy. W zamykającym płytę „Letter to the Free” raz jeszcze odnosi się do brutalności policji i poddaje ostrej krytyce amerykański system penitencjarny — chociażby w wersach — „Niewolnictwo wciąż ma miejsce, sprawdź trzynastą poprawkę” albo „Nowy Jim Crow, zatrzymują nas, przeszukują, aresztują nasze dusze”.

Common angażuje się nie tylko społecznie, ale i politycznie. Za chwilę nastąpi koniec kadencji Baracka Obamy jako prezydenta Stanów Zjednoczonych, a krążek wyszedł na pięć dni przed wyborami, co można odebrać jako swoisty manifest. W „Letter to the Free” Com rapuje — „Chciałeś mnie zastrzelić swoim ray-gunem, teraz chcesz mnie zmylić”. Ten wers po polsku niewiele znaczy, ale jeśli odczyta się go po angielsku i umiejscowi w odpowiednim kontekście, zaczyna nabierać sensu. „Ray-gun” to odniesienie do Ronalda Reagana i jego polityki antynarkotykowej, przez działania której wielu czarnych Amerykanów zostało niesłusznie skazanych. Zaś „zmylić kogoś” to tyle co „to trump somebody”. Polityczny manifest objawia się też w „The Day Woman Took Over”, w którym raper ewidentnie pokazuje, który kandydat był mu bliższy. Pomijając jego polityczne zaangażowanie, piosenka o większej liczbie kobiet w polityce i życiu społecznym (co mogłoby poskutkować mniejszą agresją i większym otwarciem na drugiego człowieka) wydaje się całkiem sensownym konceptem. Common zawsze był świetnym bitewnym MC i wydaje się, że ten gniew, który w nim wzrastał był w pewnym sensie potrzebny aby wydobyć z jego lirycznego arsenału to co najlepsze. Oczywiście są też kawałki gdzie nieco tonuje energię i zwraca się do płci przeciwnej, ale fakt pozostaje faktem — to najlepsza lirycznie płyta Commona od dawna, a przecież wiadomo, że nie zwykł schodzić z wysokiego poziomu na poprzednich.

Brzmieniowo Black America Again jest zawieszone gdzieś między Like Water For Chocolate, a Be. Słychać to na przykład w „Home”, które spokojnie mogłoby znaleźć się na drugiej z tych płyt. Zaś „A Bigger Picture Called Free” i przygrywająca w nim trąbka mocno kojarzy się z krążkiem z 2000 roku, na którym tak pięknie wybrzmiewały dźwięki grane przez Roya Hargrove’a. To wszystko nie dziwi. Za produkcję odpowiedzialny jest Karriem Riggins — beatmaker i bębniarz jazzowy, współpracujący z Commonem od 1997 roku, kiedy wydane zostało One Day It’ll All Make Sense. To właśnie Riggins odpowiadał za skomponowanie muzyki do drugiej i trzeciej części serii „Pop’s Rap” — utworów zamykających kilka poprzednich krążków, w których swoje trzy słowa mówił zmarły niedawno ojciec Commona. Zresztą doczekał się on tribute’u na tegorocznej płycie w postaci pięknego „Little Chicago Boy”. Common i Riggins współpracowali ze sobą także przy kilku innych okazjach, więc chemia między nimi jest niepodważalna i to słychać na Black America Again. Jeśli dodać do tego lekką pomoc Roberta Glaspera (to jego pianino słyszymy między innymi w tytułowym utworze) to już wiadomo, że taka mieszanka musiała dać coś wyjątkowego. Cieszy to, że akurat tutaj nastąpił powrót do takiego brzmienia po nowoczesnym, nieco odmładzającym sound chicagowskiego rapera Nobody’s Smiling. Społeczne i polityczne przesłanie nowego wydawnictwa koncentrujące się na sytuacji Afroamerykanów idealnie pasuje do bitów, w których da się usłyszeć domieszkę soulu, funku i jazzu.

Black America Again to najlepszy album Commona od dawna i wypowiadam się jako fan dwóch poprzednich. Raper lubi szukać muzycznych wyzwań, ale bardzo dobrze, że nowym dokonaniem nawiązał do tak lubianej przez fanów stylistyki. Do płyty z takim przesłaniem nie mógł wybrać lepiej. Poza tym jego pióro wciąż jest ostre i drzemiący w nim battle mc daje tutaj bardzo wyraziście o sobie znać. Zastanawiam się co z Rigginsem zaserwują w przyszłości, a podobno już pracują nad nowym materiałem. Oczywiście nie mogę się doczekać.

Nowy utwór: Karriem Riggins „Bahia Dreamin”

karriem-riggins-bahia-dreamin-mp3

Nie jest to aż tak nowy kawałek, bo ci którzy słyszeli ostatni album Elzhi Lead Poison na pewno pamiętają rewelacyjne „Two 16’s”, z którego pochodzi właśnie ten bit. Ta wersja różni się nieco tym, że na końcu słyszymy lekko jazzową końcówkę. Podkład zapowiada The Headnod Suite, nowy instrumentalny album Karriema Rigginsa, który ma się ukazać w przyszłym roku. W 2012 ukazał się już jego bardzo dobry beat tape Alone Together. Jeśli utrzyma jego poziom, a co za tym idzie, jeśli będzie tak dobry jak warstwa muzyczna ostatniej płyty Commona, za którą Riggins odpowiada, można być spokojnym.

Nowy utwór: Common feat. Bilal „Joy and Peace”

common-black-america-again1

Jeszcze się nie nacieszyliśmy „Home” — ostatnim singlem promującym jedenasty album Commona — Black America Again, a tu już pojawił się kolejny. „Joy and Peace” otwiera krążek i po raz kolejny udowadnia, że warto czekać na czwartego listopada, kiedy ten będzie miał swoją oficjalną premierę. Nie wiem czy wam też, ale mi z jakiegoś powodu utwór klimatycznie kojarzy się z Like Water for Chocolate. Na produkcji oczywiście Karriem Riggins.

Nowy utwór: Common feat. Bilal „Home”

common-home-bilal

Czwarty listopada nadchodzi wielkimi krokami i to właśnie wtedy premierę będzie miał jedenasty w karierze album Commona — wyprodukowany w całości przez Karriema Rigginsa z lekką pomocą Roberta Glaspera Black America Again. Do tej pory poznaliśmy już trzy kawałki z tego wydawnictwa, a niedawno pojawił się czwarty. „Home” to kolejny utwór zdecydowanie mocno podgrzewający temperaturę przed datą wejścia krążka na półki sklepowe i następny, który sprawia, że nie mogę się doczekać aż pierwszy raz posłucham całości. Ale spokojnie, spokojnie… Trzy głębokie wdechy i wydechy… Jeszcze trzeba troszkę poczekać. Aha i znowu gościnnie na wokalu pojawia się Bilal.

Jako ciekawostkę i żebyście byli na bieżąco warto podać, że Common wypuścił ostatnio swoją wersję jednej z najbardziej przejmujących piosenek z A Seat at the Table Solange, czyli „Cranes In The Sky”. Do sprawdzenia tutaj. Poza tym będzie producentem serialu 93 Til Infinity robionego dla FOX. Ma opowiadać o raperze z lat 90-tych, który stara się odnaleźć w dzisiejszych czasach i zastanawia się co zrobić ze swoim życiem. Może być ciekawe.

The Roots pracują nad nowym albumem zatytułowanym End Game

To wiadomość, na którą czekali wszyscy miłośnicy dobrej muzyki. Zespół The Roots pracuje nad kolejnym, 17-stym w ich karierze (licząc epki i kolaboracje) krążkiem. Na instagramie Questlova pojawił się dzisiaj krótki filmik, na którym przebywający w studio, znany z zespołu Proccussion Stro Elliot, bawi się niezwykle funkowym looopem, pochodzącym z nagrywek bandu. Jak zaznaczył w opisie perkusista, w tym roku mija dokładnie 20 lat od wydania krążka Illadelph Halflife, na którym to zespół po raz pierwszy nagrał swoje jamy, potraktowane później jako sample, na których bazie powstały końcowe produkcje zamieszczone na albumie. Na zbliżającym się wydawnictwie zatytułowanym End Game, historia zatoczyć ma koło, gdyż panowie zdecydowali się na dokładnie ten sam sposób pracy. Kolejną postacią zaangażowaną w projekt okazuje się Karriem Riggins, który również za pośrednictwem social media, poinformował świat o tym, że Korzenie są w trakcie prac, a to, co miał okazję usłyszeć, brzmi ponoć niesamowicie i bardzo funkowo. Nie mamy więc podstaw, by mu nie wierzyć. Czekamy na kolejne konkretne informacje!

Common i premierowe numery prosto z Białego Domu

Człowiek chce uciec jak najdalej od polityki a tu nawet jedną z fajniejszych serii, czyli Tiny Desk Concert przenoszą z klimatycznego biura Boba Boilena, wprost do Białego Domu. Pisząc całkiem poważnie, odbywa się tam właśnie festiwal South By South Lawn gromadzący twórców, organizatorów, innowatorów i artystów, którzy poświęcają swoją energię na poprawienie jakości życia innych. Z tej okazji w ramach wspomnianej wyżej serii koncertów, wystąpił Common. Jakby tego było mało, otoczył się gromadą muzyków, wśród których znalazły się m.in takie postacie jak Robert Glasper, Bilal czy odpowiedzialny za brzmienie nadchodzącego albumu Karriem Riggins. To wciąż nie koniec atrakcji, gdyż ta zacna ekipa wykonała aż trzy premierowe utwory, które jeszcze bardziej zaostrzają apetyty na zbliżające się wydawnictwo.

Common udostępnia snippet utworu z nowego albumu

common-thesource

Poprzedni album Commona to chyba nie było to o co chodziło. Przynajmniej ja się zawiodłem mając w pamięci The Dreamer/The Believer. Mam nadzieję, że teraz będzie lepiej bo nowy krążek rapera z Chicago — Little Chicago Boy będzie produkowany przez Karriema Rigginsa. Pierwsze efekty tej współpracy już mamy. Niedawno pojawił się kawałek „Home”, który znajdzie się właśnie na nowym LP, a który został puszczony ekskluzywnie w Soulution Radio Show gdzie gościem był No I.D. Co prawda jest to tylko jedna zwrotka, ale już teraz słychać, że numer brzmi świetnie. Tak jak stary dobry Common. Kiedy premiera całości, tego nie wiadomo, ale na razie jest dobrze. Sprawdźcie track na samym końcu audycji (1:59:40). Zdecydowanie czekam na więcej.

Common robi nową płytę

common-def-jam-photo

Nie ukrywam, że bardzo mnie ten news cieszy. Na razie niewiele wiadomo poza dwoma nazwiskami, które będą się udzielać przy tworzeniu albumu. W programie Live! With Kelly and Michael Common powiedział — „Jestem bardzo podekscytowany. Pracuję nad nowym projektem, nowym muzycznym projektem ze wspaniałym producentem Karriemem Rigginsem. Po prostu bardzo dobrze się czuje, jeśli chodzi o jego muzykę. No i z Robertem Glasperem, który jest wspaniałym muzykiem, pianistą.”

Jeśli te dwie osoby będą pomagać Commonowi przy produkcji to chyba możemy być spokojni o jakość. Przypomnę tylko, że raper z Chicago już raz współpracował z Glasperem przy okazji Black Radio 2 w kawałku „I Stand Alone”. Czekamy!

Nowy utwór: Kaytarnada feat. Karriem Riggins & River Tiber „Bus Ride”

99.9

Informacje o tym albumie pojawiały się niemal przy każdym kolejnym remixie, jaki Kaytanada publikował w sieci. Nie były to jednak żadne konkrety i właściwie znany był jedynie tytuł i przybliżona data wydania krążka. Aż dotąd. Mamy już bowiem pierwszy oficjalny singiel zapowiadający album 99,9%, a jest nim świetne „Bus Ride”, w którym kanadyjskiego producenta wspierają Karriem Riggins oraz River Tiber. Na tym jednak nie koniec, gdyż powyżej zobaczyć możecie okładkę, a poniżej prezentujemy to, na co czekał chyba każdy, czyli tracklistę albumu. Pojawienie się na niej takich postaci jak m.in. Craig David, AlunaGeorge, Anderson .Paak czy Little Dragon, każą nam wierzyć w to, że 6 Maja, to nie będzie kolejny zwykły wiosenny dzień.

Tracklista:

1 „Track Uno”
2 „Bus Ride” feat. Karriem Riggins & River Tiber
3 „God it Good” feat. Craig David
4 „Together” feat. AlunaGeorge & GoldLink
5 „Drive Me Crazy” feat. Vic Mensa
6 „Weigh Off” feat. BADBADNOTGOOD
7 „One Too Many” feat. Phonte
8 „Despite the Weather”
9 „Glowed Up” feat. Anderson .Paak
10 „Breakdance Lesson No.1”
11 „You’re the One” feat. Syd
12 „Vivid Dreams” feat. River Tiber
13 „Lite Spots”
14 „Leave Me Alone” feat. Shay Lia
15 „Bullets” feat. Little Dragon

Nowy utwór: Elzhi „TWO 16’s”

elzhi

Kolejny singiel z nowej płytki Elzhi lata już po sieci od kilku dni. Wyprodukował go nie byle kto, bo Karriem Riggins (ten od „30 Hours” Kanye Westa, ale współpracujący też swego czasu np. z Commonem). Z połączenia energii obydwu panów wyszedł bardzo miły dla ucha kawałek, muzycznie stylistycznie nawiązujący to starego, dobrego Dilli. Pomysł na tekst też niegłupi, bo w tytułowych dwóch szesnastkach niekoniecznie chodzi tylko o same zwrotki…

Przypomnę tylko, że premiera Lead Poison już 25 marca. Podawaliśmy swego czasu tracklistę, ale warto przypomnieć, bo wygląda bardzo, ale to bardzo zachęcająco.

1. „Medicine Man” (produced by Nick Speed)
2. „Introverted” (produced by Bombay)
3. „Weedipedia” (produced by Bombay)
4. „February” (produced by 14KT)
5. „Egocentric” (produced by Quelle Chris)
6. „Two 16’s” (produced by Karriem Riggins)
7. „Hello!!!!!” (produced by Soledad Brother)
8. „FriendZone” (produced by Oh No)
9. „The Healing Process” (produced by Joself)
10. „Cloud” (produced by Bombay)
11. „Alienated” feat. Smitty (produced by Joself)
12. „She Sucks” feat. Chris Dave & The Drumhedz (produced by Agor)
13. „CoSIGN” feat. Skonie (produced by 14KT)
14. „MisRight” (produced by Bombay)
15. „The Turning Point” feat. A Poem By Thabisile Griffin (produced by 14KT)
16. „Keep Dreaming” (produced by Bombay)

J. Rocc i Karriem Riggins z utworami J Dilli

in-the-dungeon-karriem-riggins-j-rocc-j-dilla-lightworks-emc²-video

J. Rocc i Karriem Riggins byli kolejnymi artystami, którzy uczcili rocznicę śmierci nieodżałowanego J Dilli. Wystąpili razem w ramach serii In The Dungeon – jeden za konsolą, drugi za perkusją. Wykonali „Lightworks” oraz „E=MC²”. Zabrzmieli ciekawie, ale w tym wszystkim chyba najciekawsza jest możliwość oglądania nagrania w 360 stopniach. Sprawdźcie!

Elzhi wypuszcza singiel i prezentuje tracklistę nowej płyty

elzhi-getting-sued-over-missing-kickstarter-album
Trzeba było się naczekać na jakiekolwiek nowe informacje o drugiej solówce Elzhi. Wychodziły wcześniej jakieś pojedyncze kawałki, ale kiedy to było… Materiał miał się ukazać dzięki sfinansowaniu przez Kickstartera, ale tak się to ciągnęło i ciągnęło, że ludzie, którzy wpłacali pieniądze wkurzyli się i chcieli rozwiązać sprawę sądownie. Nie znamy jeszcze dokładnej daty premiery Lead Poison. ale wiadomo już, że płyta ukaże się w marcu nakładem GLOW365 — własnej wytwórni Elzhi. Wypuszczony został też singiel promujący wydawnictwo. „CoSIGN” to klimatyczny numer, który pokazuje co siedziało w głowie reprezentanta Detroit przez cały ten czas kiedy go nie było. Do tego pojawiła się też tracklista krążka i według mnie wygląda smakowicie. Nick Speed, 14KT, Quelle Chris, Karriem Riggins i Oh No – na ich produkcje czekam najbardziej. Zresztą „CoSIGN” wyszło z rąk tego drugiego i słychać, że muzycznie zapowiada się dobra płyta. Tekstowo przecież też bo Elzhi w tej materii właściwie nigdy nie zawodzi.

1.) “Medicine Man” (produced by Nick Speed)
2.) “Introverted” (produced by Bombay)
3.) “Weedipedia” (produced by Bombay)
4.) “February” (produced by 14KT)
5.) “Egocentric” (produced by Quelle Chris)
6.) “Two 16’s” (produced by Karriem Riggins)
7.) “Hello!!!!!” (produced by Soledad Brother)
8.) “FriendZone” (produced by Oh No)
9.) “The Healing Process” (produced by Joself)
10.) “Cloud” (produced by Bombay)
11.) “Alienated” f/ Smitty (produced by Joself)
12.) “She Sucks” f/ Chris Dave & The Drumhedz (produced by Agor)
13.) “CoSIGN” f/ Skonie (produced by 14KT)
14.) “MisRight” (produced by Bombay)
15.) “The Turning Point” f/ A Poem By Thabisile Griffin (produced by 14KT)
16.) “Keep Dreaming” (produced by Bombay)

Nowy utwór: MED feat. Talib Kweli „Classic”

med

Wyprodukowany przez Karriema Rigginsa wspólny kawałek MED’aKweliego to pierwszy zwiastun zbliżającego się nowego albumu Medaphora. MED największym mistrzem mikrofonu nie jest, ale daje radę i zawsze dostaje mistrzowskie bity. Tak jak w tym przypadku. Świetny klimat. Widziałem też gdzieś info, że to produkcja Madliba. Tak czy inaczej – pierwsza klasa.

Nowy utwór: Erykah Badu „Turn Me Away (Get MuNNY)”

erykahbadu

Erykah konsekwentnie podkręca atmosferę napięcia przed wydaniem swojego nowego dzieła. Wczoraj do sieci trafił kolejny numer zatytułowany „Turn Me Away (Get MuNNY)”. Kompozycję opartą na samplu z „You Can’t Turn Me Awal” Sylvi’i Striplin wyprodukowała Erykah wespół z James’em Poyser’em, Karriem Riggins’emThundercat’em. Z przykrością muszę stwierdzić jednak, że przy poprzednich trzech numerach ten jest o wiele słabszy i do tego bardzo przewidywalny. Mnie nie powala. Może i jest to zbrodnia przeciw Królowej Badu pisać takie rzeczy, ale od niej oczekuję się czegoś więcej niż nowej melodii i wyciętego sampla.