Wydarzenia

kenna

Nowy teledysk: Kenna feat. Childish Gambino „Relations”

Relations_ChildishGambino

To nie koniec tematu Childish Gambino na dziś, jednak tym razem Glover występuje w roli drugoplanowej w najnowszym teledysku Kenny. Klip powstał do remixu kawałka „Relations”, który znalazł się na wyprodukowanej przez Chada Hugo EP-ce Imitation is Suicide: Chapter 1. Z pozoru niezbyt skomplikowany obrazek wyreżyserowany przez Jasona Chena z Just Cause Entertainment może przyprawić o lekki zawrót głowy, czyli idealnie oddaje klimat nagrania. Ja / ty / my / wy — oglądajcie poniżej.

Nowy utwór: Kenna „RELATIONS (An Ode To You & Me)”

kenna
Pamiętacie Kennę? Pochodzący z Etiopii wokalista i producent ugrał swojego czasu trochę rozgłosu wydając album w Star Trak, współpracując przy nim rzecz jasna z The Neptunes — bardziej jednak nie z Pharrellem, a z Chadem. Właściwie to nie wiem po co to piszę — na pewno większość z Was słyszała „Say Goodbye to Love”. Od czasu wydania tamtego (nominowanego do Grammy) przeboju zdecydowanie ucichło o naszym Kennie. Nawet mało kto zauważył, że w 2011 roku wydał epkę Land 2 Air Chronicles I: Chaos and the Darkness. Lada dzień ma wyjść kolejne EP, a oto promujący je singiel. Napędzane dominującą utwór linią basu „RELATIONS (An Ode To You & Me)” idealnie nawiązuje do ery syntetycznego freak-funku a’la George Clinton, Bootsy Collins, czy Rick James. Mówiąc krócej: czuję się kupiony.

Kenna u Lettermana

W zasadzie nie poświęciliśmy (jeszcze) większej uwagi Kennie i jego najnowszemu albumowi Make Sure They See My Face. Trzeba chyba będzie to nadrobić. Tymczasem Kenna dzielnie promuje swoje dzieło. Ostatnio wystąpił w programie Davida Lettermana. W odegraniu Say Goodbye To Love towarzyszyli mu moje Żebrątko Pharrell i Chad Hugo. To jest właśnie to, czego pod koniec dnia – Pharrella grającego na perkusji. I to jest dopiero seksi flleksi, non? Najważniejsze w tym jest chyba to, że Pharrell nie śpiewa, ani nie rapuje, bo to jest dosyć problematyczne w jego wykonaniu. W sumie utwór brzmi jak regularny kawałek N.E.R.D., tylko z lepszym wokalistą. Zdecydowanie Kenna sprawdza się w tym lepiej niż moje Żebrątko. Me uczucia i tak pozostaną niezachwiane, więc co mi szkodzi docenić prawdziwy talent.