kuba knap

Nowy utwór: OER feat. Kuba Knap, Głośny „Pot Spod Spodu”

„Pot spod spodu” z udziałem Kuby Knapa to kolejny ujawniony element solowego projektu Oera, zatytułowanego Definicja Brzmienia.  Album ten to swoiste  podsumowaniem prawie dziesięciu lat pracy twórczej Rafała. Najlepszą recenzją i wprowadzeniem w klimat płyty niech będą między innymi bardzo ciekawi zaproszeni goście. Na krążku pojawiają się starzy wyjadacze tacy jak Bisz, Grubson, Łona, Wyga czy Ero JWP/BC jak i twarze z młodszego pokolenia, Bokun, Flojd, Somp czy duet Dwa1nadobę. Wokalnie na płycie udzielają się także Kay z B.O.K oraz Mery Spolsky. Sama lista gości wskazuje na sporą różnorodność muzyczną i stylistyczną tego wydawnictwa, a niektóre premierowe duety mogą naprawdę zaskoczyć. Premiera płyty została zaplanowana na 15 grudnia, wzbogacane, dwupłytowe wydanie albumu można już zamawiać w przedsprzedaży na www.pchamytensyf.pl.

#FridayRoundUp: Wu-Tang Clan, dvsn, Gucci Mane, Kuba Knap i inni

Po ubiegłotygodniowym nawale muzycznych premier, tym razem jest nieco spokojniej, co wcale nie oznacza, że nie będziemy mieli czego słuchać. Nowe krążki od Wu-tang Clanu, dvsn, Gucci Mane’a, Lapaluxa czy Kuby Knapa to pozycje, którym zdecydowanie warto dać szanse. Być może nawet zagoszczą w naszych głośnikach na dłużej.


The Saga Continues

Wu-Tang Clan

Entertainment One Music

Producentem wykonawczym nowej płyty Wu-Tang Clanu miał być Ghostface Killah, ale nic z tego nie wyszło i w zapowiedziach podano informację, że za całokształt najnowszego dzieła Wu odpowiadać będą RZA i niemalże od początku związany z ekipą Wu producent i DJ Allah Mathematics. Mam nadzieję, że tym razem chłopaki się postarają, bo ich ostatnie dokonania, lekko mówiąc, nie były zadowalające. Single z gościnnymi występami Redmana dobrze wróżą. Zobaczymy jak z resztą krążka. — Dill


Morning After

dvsn

OVO Sound/Warner Bros.

Po świetnym Sept. 5th pora na drugi album od prawdziwych mistrzów współczesnego R&B. Morning After inspirowany niekomercyjnym kinem zagranicznym (w stosunku do USA oczywiście), tym razem uchylić ma wnieść trochę światła do mrocznego klimatu, w jakim obracał się duet przy okazji pierwszego albumu. Single prezentują wysoki poziom, czekamy jeszcze na premierę krótkiego filmu, który powinien pojawić się lada moment. Mimo ogromnej ilości nowego R&B, duszny, łóżkowy styl grany przez obu panów ma się dobrze jak nigdy. — Richie Nixon


Mr. Davis

Gucci Mane

Atlantic Records

W trakcie kilkunastu lat swojej muzycznej kariery Radric Davis a.k.a. Gucci Mane osiągnął prawie wszystko. Niezliczona ilość mixtejpów i albumów, dziesiątki wypromowanych artystów i kawał hip-hopowej historii świadczą nie tylko o etyce pracy, lecz przede wszystkim o klasie talentu. Patrząc na tracklistę Mr. Davis można odnieść wrażenie, że będzie to najbardziej mainstreamowe i pełne rozmachu wydawnictwo Guwopa od czasu pamiętnego The State vs. Radric Davis. Usłyszymy tu takich artystów jak Migos, Slim Jxmmi, Big Sean, Nicki Minaj, ASAP Rocky czy Schoolboy Q (który nie sobie równych jeśli chodzi o występy na trapowych bitach). Z jednej strony wygląda to imponująco, a z drugiej budzi  oczywistą obawę pdt. “co za dużo to niezdrowo”. Podobnie sytuacja ma się z listą producentów, wśród których nie mogło zabraknąć Zaytovena, Honorable C.N.O.T.E., Mike’a Will Made It, Southside’a czy TM88. Single “I Get the Bag”, “Curve” i “Tone It Down” wskazują no to, że brzmienie albumu jest dopasowane do obecnych trendów, co wcale nie umniejsza ich jakości. Nadzieje na coś nowego budzi za to sam tytuł — być może jedenasty longplay w karierze Gucciego będzie jego najbardziej osobistym i szczerym wydawnictwem. Pewne jest natomiast to, że szykuje się naprawdę zimny październik. Burr! — Adrian


Najlepsze wyjście

Kuba Knap

Hemp Rec.

Ostatnio w życiu Kuby Knapa zaszło wiele zmian. Zaskoczeniem było przejście z Alkopoligamii do Hemp Records. Sam Kuba zmianę wytwórni uzasadnił inną wizją muzyki, a Stasiak plotki o rzekomym konflikcie między ekipą Alko a Knapem rozwiał wspólnym zdjęciem z komentarzem „Między nami spoko”. Zmienił się również sam raper, postanowił pozbyć się wizerunku beja, miłośnika Perły, stawiając tym samym na trzeźwość. Ma to oczywiście przełożenie na muzykę. Nowy album Knapa zatytułowany Najlepsze wyjście to już nie tylko seria przemyśleń o imprezach i życiu lekkoducha. Sam Kuba w wywiadach zapowiadał, iż możemy spodziewać się dawki refleksji i innego spojrzenia na świat. Jak na razie wydawnictwo zapowiadają dwa single, których klipy zostały zrealizowane w słonecznej Barcelonie, „Zawsze przed” wyprodukowane przez Returnersów oraz „Opowieści zza baru kontuaru”, do którego bit stworzył Szogun. — Polazofia


The End of Industry

Lapalux

Brainfeeder

Całkiem niedawno dostaliśmy świetny, trzeci długogrający album Lapaluxa, zatytułowany Ruinism, a tymczasem artysta obdarowuje nas kolejnym wydawnictwem. Nowa epka swoim brzmieniem przypominać ma obecny zautomatyzowany świat. Zawarte tam dźwięki są po części samoczynnie modulujące się, a dodana przez producenta ludzka estetyka pokazać ma, że człowiek nadal potrzebny jest w procesie tworzenia i manipulacji. Zapowiada się więc na prawdziwy dźwiękowy pojedynek maszyn i ludzi. — efdote


Adia

Lyrica Anderson

Emire

Lyrica Anderson nie ustaje w staraniach, by podbić plejlisty stacji radiowych i gusta słuchaczy — wydana dzisiaj Adia promowana przez singiel „Don’t Take It Personal” to już drugi w tym roku longplay piosenkarki obecnej na scenie już od kilkunastu lat, wcześniej jako songwriterki, a od debiutu w 2013 roku przede wszystkim piosenkarki. Na nowym albumie usłyszymy 15 nowych numerów utrzymanych gdzieś między radiowym obliczem R&B a jego nowofalową okołotrapową odsłoną. Wśród gości Ty Dolla $ign i Chris Brown. — Kurtek


Kuba Knap wyrusza w Tour of the Bej

źródło: materiały prasowe / foto: Tomek Karwiński

Umknęła nam trochę, przyznajemy się bez bicia, ostatnia premiera Kuby Knapa Bejłocz, którą Alkopoligamia wypuściła w połowie lutego. Ale nic straconego. Płyta nie zdążyła jeszcze wystygnąć, a Kuba już rusza w trasę koncertową po Polsce. Jak sam mówi — Bejłocz to „lep na odmułę”, a jak deklarują organizatorzy, w wersji live ma stać się ciosem łamiącym kark. Już w piątek koncertowy skład Knapa rusza w Polskę, rozpoczynając we wrocławskim Carpe Diem. Jak dotąd ogłoszono 8 dat, ale ponoć już wkrótce mają pojawić się kolejne. Jeśli tak jak my, macie zaległości albo nie jesteście pewni, czego spodziewać się po Bejłoczu, w międzyczasie koniecznie sprawdźcie klip do „Idzie Bejłocz”

Terminarz Tour of the Bej:
17.03 Wrocław
18.03 Warszawa
24.03 Urodziny Alko
25.03 Olsztyn
30.03 Kraków
01.04 Łódź
07.04 Poznań
14.04 Lublin

Nowy teledysk: Kuba Knap „Ludzie mówią różne rzeczy” (dSessions #17)

Kuba Knap

Tym razem do Szczecina na dSessions zawitał Kuba Knap, żeby przy akompaniamencie Hood Shit Band położyć swój singlowy numer „Ludzie mówią różne rzeczy”. Wyszło jeszcze lepiej niż na płycie. Knap niczym frontman bandu dumnie dzierży w dłoni mikrofon na statywie i w śmiesznych okularach leci z funkowym zacięciem. To ma wajb i klimat. Jak powiedział sam Kuba „Funk wróci zawsze”, słuchając tej interpretacji można stwierdzić, że już wrócił.

Nowy teledysk: Osiedlowe Linie Lotnicze „Metodycznie”

Bez tytułu

Zarówno Kuba Knap, jak i duet Zetenwupe zdecydowanie nie próżnują. Nie dość, że całkiem niedawno wypuścili swoje płyty, to jeszcze na koniec roku połączyli siły z WrotasemDj Lazy One, tworząc nową formację – Osiedlowe Linie Lotnicze. Utwór „Metodycznie” jest drugim singlem z nadchodzącej płyty Pierwszy lot, zaraz po „Bum Bęc”. Zarówno bit Szoguna, jak i czarno-biały teledysk są minimalistyczne i lekko odcinają się od dotychczasowych koncepcji muzycznych artystów, szczególnie Kuby Knapa. Sprawdźcie koniecznie i szykujcie się na premierę albumu, która nastąpi już za tydzień!

Alkopoligamia odkrywa karty na 9 urodziny!

alko

Rano podaliśmy Wam info w sprawie 10 urodzin audycji Hip-Hop Kampus, a teraz przyszła kolej na Alkopoligamię. Z okazji 9 jubileuszu na imprezie będzie można zobaczyć koncerty wszystkich artystów, którzy wydali w tym roku płyty spod szyldu ludzika z flaszką. Leh, Małe Miasta, Kuba Knap, Zetenwupe oraz premierowy warszawski koncert Tego Typ Mesa z live bandem. Jak zapowiada sama wytwórnia, do odkrycia zostały jeszcze dwa jokery z talii niespodzianek. Domyślacie się kto się pod nimi ukrywa? Rozwiązanie zagadki po weekendzie.

WYDARZENIE FB

 

Kuba Knap x Emil G — wygraj wejściówkę na koncert!

grrWiemy, że wśród czytelników Miski znajduje się solidna grupa fanów polskiego rapu. Jest też inna duża grupa, która uwielbia chodzić na koncerty — zwłaszcza te dobre, zwłaszcza w weekend i zwłaszcza w fajnych miejscówkach. My też lubimy taką formę spędzania czasu, a na dodatek lubimy sprawiać ludziom radość, dlatego do rozdania mamy dwie podwójne wejściówki na sobotni koncert Kuby KnapaEmila G w warszawskim klubie niePowiem.

Co zrobić, aby takie wejściówki zgarnąć? Na adres ewa.soulbowl@gmail.com należy napisać jakie piwo pije Kuba Knap?

Czas na odpowiedzi kończy się w piątek 06.11. o godzinie 15:46. Do dzieła!

Przypomnimy tylko jeszcze, że sobotni wieczór będzie premierowym koncertem promującym Ludzie Mówią Różne Rzeczy Kuby, a zarazem prezentacją niezależnego materiału ANFLEJMBL, człowieka znanego w świecie jako Emil G.

07.11.2015, niePowiem
Kuba Knap x Emil G
start: 21:00
wstęp: 20 pln

WYDARZENIE NA FACEBOOKU

Premierowy koncert w Warszawie: Kuba Knap & Emil G!

knap

7.11 w warszawskim niePowiem odbędzie się premierowy koncert związany z dwoma projektami, które niedawno się ukazały. Mowa oczywiście o albumie Kuby Knapa Ludzie Mówią Różne Rzeczy oraz Emila G Anflejmbl. Obaj po raz pierwszy wystąpią w stolicy ze świeżymi materiałami wydanymi kolejno w połowie września i października. Niewykluczone, że na scenie oprócz głównych bohaterów pojawią się goście z najbliższej ekipy raperów. (więcej…)

Nowy teledysk: Kuba Knap „Ze mną” (remix)

knap

Dzisiaj premiera Ludzie mówią różne rzeczy, a Kuba udostępnia nowy klip do kawałka, który nie znalazł się na tym albumie. „Ze mną” to luźny numer, nagrany w hołdzie dla wszystkich melanżowników. Bit został zapożyczony od Patr00, a dokładniej z kawałka „Texas”, który znalazł się na jego wspólnym albumie z Mielonem. Nie jest to imprezowy banger, ale spokojny sentymalny Knapowy numer. Video zostało zrealizowane podczas wyprawy do Trójmiasta i jest typowym tripowym obrazkiem. Jak powiedział sam Kuba „tak po prostu jest”.

 

Recenzja: Kuba Knap Ludzie mówią różne rzeczy

Kuba Knap

Ludzie mówią różne rzeczy (2015)

Alkopoligamia

Alkopoligamia idzie szeroko. W nieco ponad dwa miesiące wypuszczają trzeci legalny projekt (oprócz tego jeden mixtape). Tym razem padło na najbardziej wyluzowanego wykonawcy ze swojej stajni. Kuba Knap kolejny raz serwuje G-funkowo–laidbackową dawkę wymieszaną z humorem, dystansem i własną optyką postrzegania świata.

Kuba przede wszystkim ma dar budowania atmosfery i doboru bujających bitów do swojego leniwego stylu. Tak samo jest na tej płycie. Mimo że nie jest emce o najwyższych umiejętnościach, to jego numerów słucha się po to, aby pobujać głową, a potem wysłać ją gdzieś w obłoki. Rapuje leniwie, podśpiewuje beż żadnych spinek, przez co tworzy tym hipisowską aurę dookoła swoich zwrotek. Wyjątkiem jest singlowe „Jak to się robi” w którym Knap leci bardziej agresywnie na ulicznym bicie, przez co pierwsze wrażenia są trochę mieszane, ale finalnie efekt jest ciekawy i stanowi małą odskocznię od codziennej twórczości. Na albumie znajdziemy też sytuację odwrotną, gdzie EroKosim (JWP) próbują się na spokojniejszym bicie (numer „Wahadło”) w porównaniu do cięższyc, ulicznych brzmień, na których zwykli rapować. Przy tym kawałku również trzeba odnotować plus. Świetnie wypadła Ryfa Ri, która wprowadziła coś magicznego do numeru „Każe światu się bujać” (na płycie LJ Karwela zrobiła to samo) — w końcu wers „mam w sobie wajb jak Ryfa Ri” nie jest pustym sloganem.

Bohater płyty dumnie nazywa się „Himilsbach the Dude” i jest to super trafne określenie. Słuchając „Daj mi buzi”, spokojnie możemy pozdrowić Devina z Teksasu. Podobnie jest przy „Spranych czapkach”. Swoją drogą jest to najlepszy utwór na płycie i wszyscy, którzy wspomną przy tym swoje pierwsze alkoholowe przygody, z pewnością się uśmiechną. Singlowe „Co byś zrobił” – kierowane do ojca – bardzo osobiste i obrazujące tę poważniejszą stronę Kuby w stosunku do rodzinnych relacji (rewelacyjna gitara na końcu od Kierasa).

Fani Knapa będą zadowoleni słuchając tej płyty. Dużo humoru, trochę wspominek, rodzinnych relacji, melanży, no i oczywiście kobiet. Zetenwupe (chłopaki dograli się tu do „Gdzieś w Polsce”, na swoim albumie mieli podobny numer)  na początku lipca wydali Bejbo, a opisywana płyta Kuby mogłaby być luźną kontynuacją tamtej produkcji, bo można znaleźć wiele wspólnych mianowników. Trzeba przyznać włodarzom Alkopoligamii, że zrzeszają w swojej wytwórni charakterystycznych ludzi o określonych poglądach, które wygłaszają bez ogródek. Zaliczam się do grona słuchaczy współzałożyciela WCK, ale spodziewałem się trochę więcej, więcej zaskoczenia, może delikatnej zmiany konwencji. To solidna płyta, ale niestety nic ponadto. No, ale cóż… ludzie przecież mówią różne rzeczy, prawda Kuba?

Videozapowiedź nowej płyty Kuby Knapa!

kuba knap

W najbliższy piątek będzie miała miejsce premiera płyty Kuby KnapaLudzie mówią różne rzeczy. Raper postanowił nagrać w ramach zachęty dla fanów video, które jest luźną formą programu publicystycznego. Znalazło się tutaj kilka znajomych twarzy, padł niestandardowy zestaw pytań. W końcu… ludzie mówią różne rzeczy.

Nowy utwór: Kuba Knap „Ludzie Mówią Różne Rzeczy”

kuba knap

Kuba Knap jest chyba meteopatą, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Mimo nieuchronnego końca wakacji pogoda jest znakomita, a on prezentuje utwór wybitnie letni. Kolejny singiel z nadchodzącej płyty Ludzie Mówią Różne Rzeczy, zatytułowany tak samo jak krążek, kipi radosnym g-funkiem. Usłyszymy w nim to, z czego raper jest znany najbardziej, czyli niesamowity luz, błyskotliwe rymy i świetną muzykę. Posłuchajcie koniecznie!

Nowy teledysk: Kuba Knap „Jak to się robi”

bez tytułu2

W Alkopoligamii praca wre. Dopiero co niedawno wyszła debiutancka płyta Zetenwupe, premierowy krążek Leha lada dzień, natomiast Kuba Knap jest następny w kolejce. Materiał będzie zatytułowany Ludzie Mówią Różne Rzeczy, a światło dzienne ujrzy 18. września. Wczoraj raper zaprezentował pierwszy singiel o nazwie „Jak to się robi”. Muzyka nieco różni się od wcześniejszej twórczości Kuby, wydaje się być bardziej surowa, mniej jest tutaj typowego dla niego g-funku. Jeżeli chodzi o sam rap, nie zawiedziecie się – jak zawsze jest dosadny i charyzmatyczny. A jaka będzie cała płyta? Już niedługo się dowiecie. Tutaj możecie dokonać preorderu.

#2 Co Tu Się Dzieje?! – Październik i Listopad

CTSD 1

Zanim na serio ruszymy z muzycznymi podsumowaniami 2014-go, przedstawimy zestawienie najciekawszych newsów, które ukazały się na łamach naszego serwisu na przestrzeni ostatnich 60 dni i tyczą się artystów z naszego rodzimego podwórka. Wśród nich znajdziecie recenzje albumów, opisy teledysków, wywiady i inne nowinki, z którymi warto się zapoznać – zwłaszcza jeśli coś Wam umknęło. Sami zresztą doskonale wiecie, że stawiamy na muzykę przez duże eM i wspieramy ‚swoich’ choćby właśnie takimi wpisami.
Wystarczy kliknąć na podkreślony link, by dostać się do interesującej Was treści, kreślonej naszym uduchowionym piórem.

 

Albumy:

Czarny HIFI Nokturny & Demony

Natalia Przybysz Prąd

Jazzpospolita Jazzpo

LJ Karwel Niepotrzebne Skreślić

Kixnare Rotations

VA U Know Me Warsoul EP

B.O.K. Labirynt Babel

 

Teledyski:

Rasmentalism feat Quebonifede „Wyjdziesz na Dwór?”

Du:it „Halayo”

Sonar Soul feat. Justyna Święs „The Dive”

Małe Miasta „Małe Miasta”

Kuba Knap „Nie Ma Szans”

Łona i Webber „Wyślij Sobie Pocztówkę”

 

Inne ważne:

Małe Miasta dołączają do ekipy Alkopoligamii

Nowy utwór: Ailo x Bitykradne „Narkochanie”

Wywiad z Czarnym HIFI

Kasia Lins w KNL Live Lounge

Nowy utwór: Seb Skalski, Masta P oraz Iza Kowalewska „My Heart”

Kuba Knap zapowiada nowy teledysk

10700637_10205496217793165_419441029380081354_o
Ekipa filmowa — Sky Piastowskie — oraz Alkopoligamia.com mają niebywałą przyjemność zaprosić Państwa na wyjątkową, kinową premierę najnowszego wideoklipu Kuby Knapa. Projekcję tego ponad 6-cio minutowego dzieła poprzedzi prezentacja wcześniejszych produkcji zielonogórskich filmowców, m.in. teledysk Katarzyny Nosowskiej czy zespołu Muchy.

Premiera odbędzie się w jednym z najstarszych, warszawskich kin, kinie “Wisła” przy pl. Wilsona 2 już dziś, 4 listopada o godzinie 21:00, wstęp jest wolny, obowiązują stroje wieczorowe!

Wieczór w kinie “Wisła” poprowadzą organizator wydarzenia Konrad Kryński, Rademenez MC oraz Łukasz Stasiak.

Po premierze zapraszamy na oficjalne afterparty i spotkanie z twórcami w koktajlbarze Kita Koguta przy ul. Kruczej 6/14 Za gramofonami staną oczywiście reprezentanci Alkopoligamia.com, czyli Dj Lazy One oraz Dj Hubson.

WYDARZENIE NA FACEBOOKU

Szczegółowy program Chonabibe Festiwal

fot 1 (autor Barbara Dąbek)
Już jutro rusza jeden z najbardziej pozytywnych festiwali po tej stronie Wisły. Muzyczny piknik spod znaku Chonabibe startuje w piątkowe popołudnie wraz z otwarciem bram parku miejskiego w Opolu Lubelskim. Jak będzie wyglądał szczegółowy program tego wydarzenia?
Poniżej godzinowa rozpiska:

Piątek:

16:00 Otwarcie Bram
17:00 Dzika Scena // Bitwa Freestyle
17:00 Slackline Festival
19:00 Koncerty // Chonabibe / Eldo / Jamal
00:00 Namiot Klubowy // Dj Positivo

+ dodatkowe wydarzenia // info na miejscu
(Pole Namiotowe czynne od 10:00)

Sobota:

12:00 ScenaSięZmienia
12:00 Slackline Festival
12:00 Strefa Tańca // NBDS
17:00 Koncerty // Boras/Świerzy / Pro8bl3m / KubaKnap / Junior Stress / Tede

+ dodatkowe wydarzenia // info na miejscu
(Pole Namiotowe czynne do 10:00 w Niedzielę)

Więcej na: www.festiwal.chonabibe.pl

Clint Eastwóód, Hip-Hop Kemp Before Party, czyli Alkopoligamia w natarciu

clint eastwóód
Hip-Hop Kemp równiutko za tydzień, dlatego ekipa Alkopoligamii już zbiera siły. Nie chcąc jednak tracić czasu trochę narozrabiają w Warszawie w ciągu najbliższych kilku dni, kiedy to odbędą się aż dwa wydarzenia organizowane przez ich artystów!
W czwartek, w kameralnej i klimatycznej Makulaturze, w ścisłym centrum miasta (Chmielna 5/7) zagrają Kuba Knap oraz Mada (ZETENWUPE), wspierani przez DJ-a Bonnego Larmesa, czyli Clint Eastwóód. Będzie to pierwszy oficjalny koncert projektu, który zaowocował albumem wydanym jedynie w limitowanej edycji w 2000 tysiącach sztuk (nakład wyprzedany), który dystrybuowany był wraz z preorderem debiutanckiej płyty Knapa – Lecę, chwila, spadam. Tego dnia po raz pierwszy w Makulaturze będzie można kupić piwo Alkopoligamia.

Drugą imprezą będzie Hip Hop Kemp Before Party, organizowane w sobotę, 16 sierpnia, przez DJ-a Hubsona. W bitwie freestylowej będzie można wygrać nagrody pieniężne oraz bilety na Kempa, a także prezenty od AlkopoligamiiEterni. Zagrają między innymi DJ Hubson, DJ LazyOne, AUER, DJ.DTL i DJ B. Impreza odbędzie się w nadwiślańskim klubie Hocki Klocki (Bulwar Flotylli Wiślanej, przy Moście Poniatowskiego). Również do Hocków dotarło alkopoligamiowe piwo, więc zapraszamy do próbowania. W ciągu dnia klub odwiedzi też Alko-bus – płyty oraz ubrania będzie można kupić trochę taniej niż na co dzień w sklepie.
Nie ma co zamulać, zwłaszcza kiedy weekend taki długi. Do zobaczenia w stolicy!

 

14.08.2014, Makulatura
Clint Eastwóód
start: 20:00
wstęp: 15 pln
WYDARZENIE NA FACEBOOKU

 

16.08.2014, Hocki Klocki
Hip-Hop Kemp Before Party x Freestyle Battle
start: 20:00
wstęp: friko
WYDARZENIE NA FACEBOOKU

Chonabibe Festiwal coraz bliżej!

fot 1 (autor Barbara Dąbek)

Już za nieco ponad dwa tygodnie rusza Chonabibe Festiwal w Opolu Lubelskim. Tym razem chcemy rozprzestrzenić wiadomość o dwóch festiwalowych inicjatywach tj. Scena Się Zmienia oraz Dzika Scena, a także zachęcić do wystawienia się ze swoim stoiskiem na festiwalowym ‚bazarku’. Organizatorzy wysyłają więc sygnał, że nie jest to tylko i wyłącznie wydarzenie stricte koncertowe, a raczej muzyczny piknik gdzie poza bawieniem się pod sceną, jest także czas na relaks i wspólne zajawki.

Info od organizatorów:

Scena Się Zmienia
Scena się zmienia, a my to wspieramy! Oprócz wydarzeń na głównej scenie prezentujemy młodych – obiecujących artystów, którzy zgłosili chęć udziały w naszej inicjatywie, chcących pokazać pokazać się szerszej publice. W tym roku będziemy gościli MCs, wokalistów oraz duety, ludzi którzy chcą zrobić kolejny krok ku wielkiej karierze. Nie może i Was tam zabraknąć!

Warto dodać, że ubiegłoroczni zwycięzcy SSZ (Boras i Świerzy), w tym roku pojawią się na głównej scenie w trakcie drugiego dnia festiwalu.
Więcej o wydarzeniu w linku.

Dzika Scena
Dzika Scena to pojedynek freestylowców przybyłych na Chonabibe Festiwal w Opolu Lubelskim, gdzie publiczność wymyśla dla uczestników tematy oraz ocenia ich poprzez intensywność aplauzu. Zapisy na bitwę prowadzone są drogą mailową, a zainteresowani do dnia 14 sierpnia powinni wysłać na adres: bitwa.chonabibe@gmail.com następujące dane: imię, nazwisko, pseudonim, miasto z którego przyjeżdżają oraz numer telefonu w celu ewentualnego kontaktu z zawodnikiem przed bitwą.

Freestylowe bitwy na Dzikiej Scenie będą się odbywały drugiego dnia festiwalu (15 sierpnia, sobota) przed koncertami na głównej scenie. Dla zwycięzców przygotowane są nagrody rzeczowe od organizatorów festiwalu.

Bazarek Festiwalowy
Chcielibyście zaprezentować na naszym festiwalu własne ubrania, płyty, akcesoria, rękodzieło lub jakiekolwiek inne zajawkowe produkty lub usługi? OCZYWIŚCIE dajemy Wam taką możliwość, wystarczy do końca lipca skontaktować się z nami drogą mailową opisując pokrótce swoje stoisko.

Wiadomości należy przesłać na adres: kaja@chonabibe.pl w tytule wpisując ‘bazarek chonabibe’, nic prostszego więc do dzieła!

Więcej informacji o pozostałych wydarzeniach na festiwalu znajdziecie na oficjalnej stronie internetowej wydarzenia.

Relacja z The Wall Warsaw Hip-Hop Festival

the wall f

fot. Mateusz Strojewski Photography

Ja wiedziałam, że tak będzie… A może nawet nie spodziewałam się, że AŻ tak? Kiedy do skrzynki redakcji wpadła wiadomość o organizacji festiwalu poświęconego polskiemu rapowi, a w zasadzie i całej kulturze hip-hopowej, pomyślałam „no w końcu!”. Z czasem przyszło jeszcze więcej szczegółów i co news, to większy zachwyt. Jak to często w takich sytuacjach bywa — rodzi się duża wkręta, a efekt okazuje się być słaby. Nie w tym przypadku.

The Wall Warsaw Hip-Hop Festival zachwycił nie tylko samym pomysłem. Oprócz tradycyjnej części koncertowej godnym uwagi był też Street Market – nie byle jaki, bo zajmujący aż trzy poziomy głównej hali Wyścigów. Mogliśmy nie tylko kupić ubrania sygnowane markami znanymi na rodzimym rynku, ale także uzupełnić kolekcje wydawnictw muzycznych, czy, co dla niektórych było może i najważniejsze, wymienić kilka słów ze swoimi ulubieńcami – Mesem, Kubą Knapem, Rasmentalism czy ekpią PROSTO. Przez pełen najróżniejszych wystawców Street Market przewinęła się cała masa ludzi, łącznie z tymi najmłodszymi, przyodziewającymi od razu nowe zdobycze (pokłony dla opiekunów wdrażających dzieciaki w to, co w tej dziedzine najlepsze!).

Po przebierankach w ciuchach i płytach można było także wziąć udział w kursach DJ-ingu czy panelach dyskusyjnych prowadzonych przez JWP/BC, Molestę, Bisza oraz Zeusa. Godnym przypropsowania jest fakt, że w wyżej wymienionych mógł uczestniczyć każdy kto tylko chciał, ponieważ wstęp na teren gdzie miały miejsce te atrakcje był w pełni darmowy. W międzyczasie można było też sprawdzać jak jeden z najsłynniejszych polskich murów staje się coraz bardziej kolorowy, a to za sprawą graffiti jamu, który trwał już od godzin popołudniowych. Graficiarzom nawet deszcz nie był tak straszny!

the wall parasol

fot. Mateusz Strojewski Photography

Po części lifestyle’owej przyszła pora na część muzyczną. Zaczęło się od showcase’ów – wystąpili BCZ, Abel, Kuba Knap czy Flint, na SolarzeBiałasie skończywszy. Ze względu na aurę, która podczas dnia festiwalowego niestety nie była zbyt sprzyjająca, z frekwencją było średnio, ALE! jak się z czasem okazywało pogoda w pewnym momencie przestała być komukolwiek straszna i nagle, z występu na występ, już do tych głównych przechodząc, publiczność robiła się coraz to obszerniejsza. Między innymi za sprawką koncertu zakręconego Quebonafide (skaczącego po całej scenie i bawiącego się tak dobrze, że sam sobie robił hałas) ludzi przybywało, a deszcz jak gdyby przestawał stwarzać jakiekolwiek bariery. Jeszcze większą rozgrzewkę publiczności stworzyli chłopaki z Rasmentalism, grający głównie materiał z ostatniej płyty, będącej bez wątpienia jednym z najlepszych polskich wydawnictw roku 2013. A rapujący i próbujący stage-divingu Ment – ZAGRANICO rzekliby: epic! Może i lepiej, że nie doskoczył.

the wall rasmentalism

fot. Mateusz Strojewski Photography

Po reprezentantach lubelszczyzny przyszła kolej na Łódź, czyli Zeusa. Dało się usłyszeć komentarze ludzi twierdzących, że jego występ był jednym z najfajniejszych zaskoczeń całego wydarzenia, a sposób w jaki zaraził energią wszystkich zgromadzonych w pobliżu sceny jest zwyczajnie trudny do opisania. Chyba każdy, kto w tym uczestniczył, może się zgodzić. Nie gorzej było przy następnym koncercie — Ten Typ Mes. No właśnie, co to za typ ten Typ! Wraz ze swoją ekipą zaprezentował nam piękne, całkiem nowe stroje sceniczne: szlafroczki (z materiału, którego nazwy nigdy nie jestem w stanie zapamiętać – kobieta), klapeczki Kubota, a nawet Kobuta, no i bardzo polskie skarpeteczki, choć do kolan nie sięgały. Co kawałek, to odzieży ubywało. Zdaje się nawet nie tylko na scenie, bo publika nagle jakby zapomniała o coraz to niższej temperaturze i mokrych ubraniach, a zaczęła skakać i bawić się równie dobrze, co te wykręcone na scenie chłopaki. Nic dziwnego, bo materiał z Trzeba Było Zostać Dresiarzem porywa nie tylko merytorycznie.

the wall mes szlafroki

the wall kobuta

fot. Mateusz Strojewski Photography

Do tej pory czasostolik czujnie pilnowany był przez nadzorującego i prowadzącego całonocną ceremonię Wujka Samo Zło. Bisza/BOK nieco poniosło i znacznie przedłużyli swój koncert, powodując tym samym godzinną obsuwę, natomiast o wybaczenie nie trudno, bo nie dość, że to był ostatni występ ze starym materiałem, to jeszcze grali z żywymi instrumentami (za te skrzypce i morze zapalniczek w górze… O losie). Po tym nastał czas na starszych reprezentantów. Sceną i publicznością zawładnęli Hemp Gru oraz JWP/BC i wtedy dopiero tak naprawdę okazało się, na co czekali ludzie i wiadomym było, że nie znaleźli się oni tam przypadkowo. Wszystkie teksty wkute na pamięć? Wkute. Każda łapa w górze? Każda. Czego chcieć więcej? Plus HG — pokłon za pokłon ku Walczącym.

the wall zapalniczki

the wall hg

fot. Mateusz Strojewski Photography

Po krótkiej przerwie na projekcję filmu poświęconego graffiti, Hit The Road. Warsaw Part, nastąpiła pora na danie główne, a to oznaczało nic innego jak ucztę z Night Marks Electric Trio i ich zacnymi gośćmi, czyli covery Skandalu, co, nie ukrywając, było dla mnie jednym z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń tamtego dnia. W życiu bym się nie spodziewała, choć zapowiadałam to nieraz, że po raptem około 2 latach po występie NMET na naszej soulbowlowej bibie w Powiększeniu, kiedy mało kto jeszcze o nich słyszał, będziemy patrzeć na chłopaków powalających na scenie nie tylko niezwykle wczutą w dźwięki publiczność, ale też samych – rzekłoby się – dziadków rodzimego rapu. Fuzja soulu, jazzu i nowych bitów nadająca rześkości i innowacyjności dźwiękom z oryginalnych nagrań Molesty to było coś, o czym naprawdę trudno będzie zapomnieć. Podkreślali to też sami biorący udział w ceremonii raperzy: JWP/BC, 2cztery7, Sokół, Rasmentalism, Pono, Mor W.A., Małpa, Jinx, Diox, Eldo, Hades, Rak Raczej, Numer Raz, W.E.N.A., Pyskaty i PeeRZet. Nikt przewijający się przez scenę podczas tego pamiętnego wydarzenia nie znalazł się tam przypadkowo, bez wątpienia. Pięknie było być uczestnikiem takiego święta, a wręcz hołdu dla Molesty Ewenement oraz ich działalności, która niezaprzeczalnie miała wpływ na wielu.

the wall

fot. Mateusz Strojewski Photography

The Wall Warsaw Hip-Hop Festival ze swoją ideą i pełną rezygnacją z artystów zagranicznych, pokazał klasę, miłość i nieustającą zajawkę do djingu, b-boyingu, graffiti, rapu oraz pamięci do tego, dzięki czemu mamy dziś to, czym tak naprawdę żyjemy na co dzień. Mankamentem mógł być problem z panami od nagłośnieniówki, ochroniarzami czy niemożliwością opuszczenia terenu Wyścigów i ponownego nań wstępu (a po coś te opaski były), ale halo, przecież to wszystko jest do poprawienia! Jak na pierwszą edycję i feralną pogodę organizatorom i tak należy się przybicie ogromnej piony, bo było lepiej niż dobrze.

Chciałam jeszcze tylko zaznaczyć, że The Wall, a co za tym idzie cała nasza piękna kultura, jest tak bardzo przełamująca te wszystkie ściany, że człowiekowi samoczynnie wyskakuje na twarzy uśmiech. Idealnym tego przykładem były spotykane dosłownie wszędzie dwie starsze panie, które – jak jedna z naszych czytelniczek słusznie zauważyła – bawiły się lepiej niż nie jeden młodziak. Dlaczego o tym wspominam? One love, people. One love.

Wielkie dzięki i do zobaczenia za rok!

Recenzja: Kuba Knap Lecę, chwila, spadam

Kuba Knap

Lecę, chwila, spadam (2014)

Alkopoligamia

Stop. Teraz będzie ważny debiut. Ziomek znikąd postanowił być raperem. Wydał płytę w najbardziej hajpowanej polskiej wytwórni hip-hopowej ostatniego czasu. Nagrał kilkanaście kawałków, które bez nadęcia nazwane mogą być głosem pokolenia – zbiorem wszystkiego tego, co chcieliby powiedzieć równolatkowie Kuby Knapa, ale jakoś nie mogą się zebrać.

Kuba się jakoś zebrał i wyszło mu całkiem nieźle. Stworzył równą, bogatą w odwołania do wszelkich tekstów kultury (Hydrozagadka!) płytę , którą trudno oceniać inaczej niż jako zintegrowaną całość. Osobowość rapera jest tak silna i tak bardzo rzutuje na całościowe brzmienie płyty, że nie można odkleić jej od czysto muzycznej wartstwy produkcji, odstawić na bok i zacząć analizować co i jak na płycie zostało zrobione. Hej, to manifest, to pojedynczy głos wydany – pewnie bez świadomości swojej roli – w i mieniu większej grupy! Manifest banalizmu i zwyczajności, nieoglądania się za innymi i gonienia marzeń – w wulgarnym, cwaniakowatym wydaniu. Głos maksymalnie zdystansowanego wobec życia kolesia, który jeszcze ma czelność się dziwić, że świat urządzony jest czasem tak nieprzyjemnie. Bo jest młody i mu wolno.

Na popełnianie błędów Kuba też ma przyzwolenie. Zacietrzewiony w opisywaniu świata, trochę się zapędza. Przykłada tak dużo wagi do opowiadania historii, że sposób ich przekazywania zaczyna utykać. Jest ciężkawo, muliście – czyli tak, jak wyglądają skacowane poranki, o których Kuba rapuje. Jego głęboka, ciemna barwa głosu połączona z ciągłym celowym i wykonywanym z precyzją wypadnięciem poza puls są rozciągnięte na długość całej płyty; sprawiają, że wydaje się ona monotonna i ciężkostrawna. Szkoda. Bo – tak rzadkie – przyspieszenia (chociażby jak te z „Mhm”) są przez rapera mistrzowsko rozplanowywane, a same  nadają upragnionego dynamizmu całej produkcji. Jednak to w ciężkości tkwi potencjał i w niej siła tkwi – wystarczy porównać Lecę, chwila, spadam z poprzedzającą ją EP-ką Clint Eastwóód, gdzie o ciężkości nie może być mowy – za to o frywolnym, trochę przypadkowym i wtórnym charakterze już tak.

Przy okazji: wiecie, że Kuba Knap nazywany jest polskim Devinem the Dude? Może dlatego, że bity, na których nagrał album są wiecznym tributem do Dungeon Family? Południe południu nierówne – w końcu Halinów to nie Atlanta, a Mazowieckie to nie Georgia – ale! Odpalcie „Pierdole was, pije browar” i sami powiedzcie, czy SoDrumatic przed chwilą nie wrócił z wycieczki do piwnicy Rico Wade’a? Z polskiego podwórka: odpalcie „A japy się cieszo” i przypomnijcie sobie Ortegę Cartel. Jest klasycznie, a w klasycyzmie hip-hopu od strony muzycznej mieści się u Knapa cały sprzeczny wobec charakteru muzyki ładunek emocjonalny. Nihilizm i akty heroizmu podane są tutaj w bardzo ziomalskim, czasem wulgarnym wydaniu, co jeszcze wyraźniej komunikuje, że afirmacja codzienności, to temat, którym Kuba zajmować się będzie przez najbliższy czas.