macklemore
Recenzja: Macklemore & Ryan Lewis The Heist
Macklemore & Ryan Lewis
The Heist (2012)
Macklemore LLC

Ręce do góry, to napad! — grzmi tytuł płyty stworzonej przez Macklemore’a i Ryana Lewisa. Czy trzeba zatem oddać wszystkie pieniądze, zegarek, telefon? Nie. Jedyne, co trzeba poświęcić, to chwila uwagi, bo The Heist to płyta duetu, jakiego obecnie z przysłowiową świecą szukać.
Ben Haggerty ma dar. Niezwykły dar opowiadania, który nie pozwala ot tak obojętnie przejść słuchaczowi od jednej piosenki do drugiej. Nieważne czy odnosi się do kwestii społecznych czy osobistych — zwraca uwagę i wymaga skupienia. Macklemore ma dużo do powiedzenia i bez problemu odnajduje się w trudnych tematach, zaczynając od konsumpcjonizmu, a kończąc na uzależnieniu od narkotyków i homoseksualizmie. W czasach, kiedy część raperów pisze tylko o imprezach i gorących dziewczynach, tak niebanalne i inteligentne teksty zmuszają do zastanowienia. Kim jednak byłby bardzo dobry aktor bez genialnego reżysera?
Macklemore’owi z muzycznej strony wtóruje Ryan Lewis, który spokojnie mógłby wydać płytę z instrumentalnymi wersjami utworów i wciąż byłoby o czym pisać. Niesamowicie sprawnie żongluje stylami i bawi się instrumentami trzymając wszystko w ryzach hip-hopu. Panowie uzupełniają się znakomicie tworząc niepowtarzalny duet. Jednakże nawet pomimo tego, nie dokonują tego rabunku sami. Z pomocą służy im niezawodna brygada, bez której część utworów nie brzmiałaby tak samo. Trudno wyobrazić sobie megaprzebojowe „Can’t Hold Us” bez Ryana Daltona czy odważne „Same Love” bez Mary Lambert. Wszyscy razem stworzyli kompletne i spójne dzieło. Niewielką rysą jest natomiast obecność Schoolboya Q, który niewiele wnosi od siebie i najzwyczajniej w świecie nie pasuje do koncepcji całego wydawnictwa.
The Heist to mądry album, co obecnie rzadko można powiedzieć o jakiejkolwiek płycie — pełen szczerości i muzycznego autentyzmu. Bo jak się okazuje, w tym napadzie nic nie tracimy, a wręcz możemy dużo zyskać. Wniosek wydaje się być prosty — potrzeba nam więcej takich złodziei.
Nowy utwór: Macklemore & Ryan Lewis – „Can’t Hold Us”

„Wings”, pierwszy singiel promujący, nadchodzący, drugi już, długogrający album, pochodzącego z Seattle, artysty hip hopowego Macklemore’a, zrobił na wielu piorunujące wrażenie. Fajerwerki mogą polecieć także i w przypadku drugiego singla „Can’t Hold Us”. Numer nagrany z producentem Ryan’em Lewisem kipi optymizmem. Dwie rapowe zwrotki Macklemore’a plus chwytliwy refren, z gościnnym udziałem wokalisty Ray’em Daltonem (chwilami barwą przypominającym Aloe Blacca) tworzą świeży efekt. I nie ma tu mowy o żadnym stopniowaniu napięcia. Energia bije z utworu od samego początku do końca i sprawia, że chce się już cały album. Już teraz. Miejmy nadzieję, że nikt Panów nie zatrzyma i to co słyszymy, to jedynie rozgrzewka przed tym co jeszcze na nas czeka.
Macklemore X Ryan Lewis – Can’t Hold Us Feat. Ray Dalton by Macklemore & Ryan Lewis
