mark ronson

Lucky Daye ratuje stacje radiowe

Lucky Daye - Fly

Lucky Daye - Fly

Superagenci Lucky Daye i Mark Ronson w ultraprzebojowym singlu

Grono superbohaterów rośnie w siłę! Chyba nie myśleliście, że Mark Ronson zatrzyma się na jednorazowej wycieczce dookoła smutnych dyskotek świata? Niedawno prezentowaliśmy wam efekt studyjnej magii wynikły ze współpracy producenta z Andersonem .Paakiem. Teraz czas na kolejnego singlowego speca, Lucky’ego Daye’a. „Fly” to drugi singiel ze ścieżki dźwiękowej do flimu Tajni i fajni, którą Mark Ronson wyprodukował. Nie wiemy, jak będzie z kondycją świata, ale „Fly” połączy różnorakie grupy wpływów: od miłośników Space Jam, przez fanów The NeverEnding Story, do układających końcoworoczne potańcówki w stylu post-disco. Posłuchajcie niżej, jak brzmi Lucky Daye w ultraprzebojowej wersji.

Mark Ronson i Anderson .Paak udowadniają, że dwa to magiczna liczba

mark ronson anderson paak

mark ronson anderson paak

Mark Ronson i Anderson .Paak są dowodem na to, że do tanga trzeba dwojga

Dla Marka Ronsona mijający rok wydaje się udany. Po roztańczonym „Late Night Feelings” z Lykke Li i osobistym krążku pełnym gości (od Camili Cabello po Angel Olsen) oraz odkryciu King Princess — przedstawicielki queerowego R&B — wraca do korzeni. Tym razem towarzyszy mu Anderson .Paak, którego czytelnikom soulbowl.pl nie trzeba przedstawiać. Charakterystyczne dęciaki i orkiestracje oraz ognisty drive Paaka niosą smooth jazzowy numer, jakim jest „Then There Were Two”. Klip uwiecznia sesję nagraniową w studiu. Kawałek powstał na potrzeby komedii animowanej „Tajni i Fajni” z Willem Smithem w roli głównej.

Donośny głos Yebby w kompozycji Marka Ronsona

Donośny głos Yebby w kompozycji Marka Ronsona

Jestem fanem Yebby od jej pierwszego singla „Evergreen”. Tym bardziej cieszę się, że najpierw Sam Smith, a teraz Mark Ronson promują ten fantastyczny wokal. Singiel „Don’t Leave Me Alone” z ostatniej płyty Marka Ronsona poznaliśmy już w maju tego roku, ale dopiero niedawno premierę miał klip. Utwór, który jest pewnego rodzaju hymnem, nie został okraszony wysokobudżetowym teledyskiem. Takowy jest jednak zbędny, gdyż modulowany głos artystki jest wystarczający, by wyśpiewać przekaz. W wideo początkowo pojawia się sama Yebba, następnie dołacza do niej Mark, by na końcu tych dwojga znalazło się wśród licznego tłumu, wsłuchującego się w wersy wokalistki. Przypominam, że „Don’t Leave Me Alone” znajdziecie na Late Night Feelings Marka Ronsona.

Nowy utwór: The Brand New Heavies & N’Dea Davenport – „These Walls”

Spekulacje na temat kolejnych ruchów Kendricka narastają nieustannie. Od jego ostatniej płyty minęło już nieco ponad dwa lata. Biorąc pod uwagę systematyczność Lamara, strzelamy, że kolejny album jest kwestią kilku miesięcy. Apetyt skutecznie podkręcają próby romansowania z dotychczasowym dorobkiem rapera. Tak jest w przypadku reinterpretacji „These Walls” – jednego z wyróżniających się singli promujących najbardziej udany album w karierze Kendricka. Za odświeżoną konstrukcją stoi Mark Ronson oraz dobrze zgrani: The Brand New Heavies i N’Dea Davenport. Fikołków się nie spodziewajcie, ot – bardzo poprawna, acid jazzowa struktura. Utwór zapowiada TBNH, kolejny album brytyjskiego kolektywu. Premiera zaraz po wakacjach, 6 sierpnia.

#FridayRoundup: Mark Ronson, Prince, Nia Andrews, Quantic i inni

To był długi weekend i chwilę dłużej zajęło nam wytropienie, zebranie i opisanie piątkowych wydawnictw. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zajrzeć na naszą plejlistę, poniżej krótki przewodnik po zeszłotygodniowych premierach — wśród nich Mark Ronson, Nia Andrews, Quantic, Gucci Mane, Kroki, Georgia Anne Muldrow w roli beatmakerki, a jako wisienka na torcie dotychczasowy Tidalowy exclusive z archiwów Purpurowego Księcia.


Late Night Feelings

Mark Ronson

Sony

Tym razem, jeden z czołowych producentów muzyki popularnej, na swoim piątym albumie postawił wyłącznie na żeńskie głosy i jak twierdzi, jest to do tej pory jego najlepsza płyta. Late Night Feelings to 13 tanecznych, a jednocześnie emocjonalnych i smutnych piosenek, na których udzielają się choćby Miley Cyrus, Camila Cabello, Alicia Keys, Lykke Li czy Yebba. Część kawałków na pewno w tym roku już słyszeliście! — Klementyna


Originals

Prince

NPG

Monetyzacja dorobku i muzyczny elitaryzm w dniu urodzin Prince’a rozkwitły w pełnej krasie. Niektórzy pewnie stwierdzą, że wydany ekskluzywnie na Tidalu Originals, czyli zbiór oryginalnych wersji utworów podarowanych przez Księcia innym artystom (między innymi Sheila E., Kenny Rogers czy Jill Jones), jest spodziewaną kontynuacją zeszłorocznego kameralnego zbioru dem Piano & A Microphone 1983. Z jeszcze większą pewnością można by stwierdzić, że piosenki wyselekcjonowane na potrzeby Originals przez Jaya-Z i Troya Cartera (ten drugi do niedawna związany ze Spotify) przywołano z powrotem do życia w celu wywarcia wrażenia. Doskonale wyważony zestaw zapiera dech w piersiach, prezentując Prince’a w równie doskonałej formie. Słuszne posunięcie czy nadmierna eksploatacja artefaktów z Paisley Park Vault? O trafności tego kroku niech każdy osądzi w zgodzie z własnym sumieniem. — Maja Danilenko


No Place Is Safe

Nia Andrews

World Galaxy/Alpha Pup

Jeżeli szukacie schronienia przy nienachalnej i przytulnej kameralistyce, No Place Is Safe pozwoli wam przycupnąć w swoim cieniu, z dala od nieprzychylnych warunków atmosferycznych. Na pełnoprawnym debiucie ghostwriterka i chórzystka głośnych nazwisk Nia Andrews serwuje mieszankę soulu i R&B w wersji sauté. Z premedytacją stroni tu nie tylko od nowocześnie brzmiącej produkcji, ale i od gitarowych partii muzyków sesyjnych, którzy pierwotnie byli zaproszeni do współudziału. Niedoskonałość gry Nii ma służyć pełniejszemu oddaniu wrażliwych tematów poruszanych na płycie. No Place Is Safe świata nie zawojuje, ale dla chcących rozpłynąć się w subtelności być może zostanie przebojem. — Maja Danilenko


Atlantic Oscillations

Quantic

Tru Thoughts

Choć Quantic nie daje o sobie zapomnieć, jego nowy album Atlantic Oscillations wraz z trzema promującymi go od marca singlami to pierwsza stricte solowa rzecz w jego dyskografii od krążka Magnetica z 2014 roku. Long time, no see! Mimo tego u Quantica zmieniło się stosunkowo niewiele — to nadal połączenie egzotycznego lounge’u i chilloutowej elektroniki, którą cechują upbeatowa rytmika i nastrój mimowolnej melancholii. Na krążku gościnnie usłyszymy Denitię, Sly5thAve i wcześniejsze współpracowniczki producenta — Alice Russell i Nidię Gongorę. — Kurtek


VWETO II

Georgia Anne Muldrow

Mello

Georgia Anne Muldrow nie próżnuje. Po głośnym zeszłorocznym powrocie pod skrzydłami Flying Lotusa na Overload piosenkarka właśnie wypuściła kolejny krążek! W piątek światło dzienne ujrzało VWETO II — kolekcja kosmicznych instrumentalnych tracków produkcji Muldrow — followup albumu z 2011 roku. Jeśli ciekawi was, jak obdarzona niepowtarzalnym wokalem piosenarka radzi sobie jako beatmakerka, oto nadarza się okazja, by na godzinę zanurzyć się w jej świat. — Kurtek


Love Will Find a Way

Philip Bailey

UMG

Po dwóch latach pracy nad nowym materiałem, Philip Bailey powrócił ze swoim 12 albumem. Znany obok Maurice’a White’a jako lider grupy Earth, Wind & Fire, w swojej solowej karierze stawia na poszerzanie własnych muzycznych horyzontów. Nie inaczej jest w przypadku jazzowego, aczkolwiek przepełnionego soulem Love Will Find a Way. Artysta łączy na nim jazzowe tradycje z nowoczesnymi rozwiązaniami, a przy albumie współpracował zarówno z legendami takimi jak Christian McBride, Chick Corea i Steve Gadd, jak i obecnie największymi nazwiskami współczesnej sceny jazzowej. Usłyszymy tu także reinterpretacje — świetnie wypada na przykład „Once in a Lifetime” Talking Heads w utworze o tym samym tytule. — Klementyna


Controlled Chaos

Kroki

Kayax

Debiutowali w 2016 roku epką Stairs. Teraz powracają z długogrającym albumem — Kroki wydali właśnie Controlled Chaos! Druga płyta zespołu to 12 utworów, w których dominuje indie rock. Słychać również echa inspiracji soulem, rapem czy szeroko pojętą muzyką alternatywną. Członkowie zespołu przyznają, że zależało im głównie na przekazaniu emocji — w tekstach znajdziemy ich osobiste doświadczenia i refleksje. Całość tworzy rodzaj pamiętnika, niedoskonałego muzycznie, ale są to zamierzone niedoskonałości, dzięki czemu Controlled Chaos jest luźne i intymne. — Polazofia


Delusions of Grandeur

Gucci Mane

Atlantic

Gucci Mane powrócił niedawno do świadomości polskich słuchaczy za sprawą głośnego hitu Deemza, w którym udzielający się gościnnie Bedoes jako swoiste życiowe motto wykrzykuje „Trap, trap aż po grób tak jak Gucci Mane”. I w tej deklaracji wieloletniej wierności współczesnemu rapowi wydaje się trwać również sam przywoływany, gdyż jeden z najważniejszych ojców współczesnego trapu powraca z nowym długogrającym albumem. Ostatnimi czasy poziom jakościowy wydawnictw rapera wydaje się odwrotnie proporcjonalny do ich długości i najlepiej wypadają krótkie strzały, nastawione na przebojowość i wyizolowaną, chłodną produkcje. Delusion of Gradneur ze swoim niemal godzinnym runtimem wpisuję się, niestety, w tę tendencję i tam, gdzie można by doszukiwać się minimalizmu i skromnych środków wyrazu, wieje zwyczajnie nudą. A szkoda, bo przyzwoitych strzałów jest conajmniej kilka, by wymienić chociażby zaskakująco przyjemny, letni klimat w „Love Thru the Computer” z Justinem Bieberem (prawie „Kiss me thru the phone”…) czy spokojne, ale maniakalne „Human Chandelier”. Czekamy chyba, mimo wszystko, na mniej materiału a więcej przemyślanych, trapowych bangerów.— Wojtek


Moon Mood

Tuzza Globale

Tuzza Globale

Zeszłoroczny debiutancki album Tuzzy Globale to nie tylko moje ulubione wydawnictwo zeszłego roku, ale też w moim personalnym rankingu ścisła topka najlepszych okołohiphopowych rzeczy ostatniej dekady. Martwiłem się zatem niemiłosiernie o poziom przyszłych wydawnictw duetu, jednak ten wychodzi obronną ręką. Po sukcesie longplaya podejmuje kroki z rozmachem i najnowsze Moon Mood EP w całości wyprodukowane jest przez 808Mafię (tak, tą) i rezygnuje z powolnej narracji i niemal sakralnego ducha na rzecz dynamicznych, przebojowych strzałów i narkotycznej ekstrawagancji. Na zwrotkach Benito bryluje z błyskotliwym poczuciem humoru i pełną pasji ekspresją, w trakcie gdy Ricci ściąga uwagę intymnymi, nieco egzaltowanymi wersami i rozmytymi, ale chwytliwymi refrenami. EPka, choć skromna, wyraźnie nakierowuje raperów w kierunku kariery na scenach bardziej europejskich niż tylko polskich. Tuzza jest już zatem Globale, oby zatem, zgodnie z zapowiedzią, ich kariera była immortale, immotale, immortale… — Wojtek


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Mark Ronson i Yebba we wspólnym numerze

Wyczekiwany album długogrający od Marka Ronsona coraz bliżej. Late Night Feelings mają ukazać się 21 czerwca i będzie to już piąty studyjny krążek od Marka. Muzyk wypuścił właśnie następny singiel, tym razem połączył siły z Yebbą. „Don’t Leave Me Lonely” to kolejny taneczny numer, ale tym razem brakuje mu przytupu „Late Night Feelings”, które porwało nas do tańca. Trzeci singiel wydaje się nieco bardziej zachowawczy, co nie zmienia faktu, że z niecierpliwością czekamy na całe LP, które ma być „zbiorem smutnych bangerów”. Ronson zapowiedział również, że czwarty kawałek, tym razem z Camilą Cabello, ukaże się 7 czerwca.

Nowy teledysk: Mark Ronson & Lykke Li „Late Night Feelings”

Po udanym singlu „Nothing Breaks Like a Heart”, gdzie wokalnie udzieliła się Miley Cyrus, Mark Ronson poszedł za ciosem i dwa tygodnie temu zaprezentował jeszcze bardziej udany numer z gatunku „smutnych bangerów”. Lykke Li, którą bez wątpienia można nazwać prominentną postacią tego nurtu, w utworze „Late Night Feelings” subtelnie wyśpiewała podszyty instrumentalem w stylu disco emocjonalny tekst o pragnieniu miłości. Również w teledysku nie brakuje intensywnych nocnych uczuć — roztańczoną retro-Lykke zewsząd otaczają zdjęcia Ronsona, za którym główna bohaterka nie zawaha się wskoczyć nawet do telewizora. Jest klimatycznie, jest apetycznie — wszystko na swoim miejscu. Więcej okazji do uniesień Mark Ronson umożliwi 21 czerwca, kiedy ukaże się album pod tytułem opisywanego kawałka. Oprócz Miley Cyrus i Lykke Li na liście gości figurują m. in. Camila Cabello, Alicia Keys czy Yebba.  Przy tych nazwiskach chętnie się rozpłaczemy w czterech ścianach klubu.

Mark Ronson, Miley Cyrus i ich „smutny banger”

Minęło kilka dobrych chwil, odkąd ostatni raz słyszeliśmy dwójkę z powyższego zdjęcia – choć Mark Ronson nieprzerwanie bierze udział w rozmaitych projektach, ostatni album firmowany jego nazwiskiem ukazał się trzy lata temu, natomiast zeszłoroczna płyta Miley Cyrus rozeszła się po kościach. Kilka dni temu ukazał się teledysk do utworu „Nothing Breaks Like a Heart” produkcji Ronsona, na którym Cyrus udziela się wokalnie, hołdując swoim muzycznym korzeniom w klimatach country – wiele komentarzy przywołuje inspirację legendarną Dolly Parton (czyli matką chrzestną Cyrus). Ronson zapowiedział, że jego nadchodzące wydawnictwo będzie pełne „smutnych bangerów”. „Starałem się jak mogłem, żeby nie powtarzać ‚Uptown Funk’, i jedyne, co naprawdę miało sens, to to, co mnie wzruszało i wywoływało melancholię” – powiedział w niedawnym wywiadzie dla BBC. Singiel „Nothing Breaks Like a Heart” został opatrzony klipem, w którym Cyrus i Ronson zabierają widzów na samochodowy pościg ulicami Kijowa. Mieszanka stylów jest tu co najmniej niebanalna, ale działa naprawdę dobrze.

Powiało legendą: Quincy Jones, Mark Ronson i Chaka Khan łączą siły

„Quincy: A Life Beyond Measure” – taki świetnie skrojony tytuł nosi film dokumentalny o jednym z niekwestionowanych pionierów muzyki popularnej, Quincym Jonesie, który właśnie miał swoją premierę na Netflixie. Produkcji o fenomenalnym muzyku — notabene współreżyserowanej przez jego córkę Rashidę — nie bez kozery towarzyszy kapitalny soundtrack promowany kolaboracją rodem z najwyższych półek. W utworze „Keep Reachin'” stroną instrumentalną zajął się główny bohater opowieści do spółki z Markiem Ronsonem, natomiast pełen pozytywnej energii tekst wyśpiewała niezapomniana Chaka Khan. Jest jak być powinno — nieodłączna sekcja dęta, chwytliwy refren i genialny klimat lat 80. Można się rozpłynąć!

Kevin Parker potwierdza wspólny projekt z Ronsonem i SZĄ

W rozmowie z Mattem Wilkinsonem w ramach Beats 1 wokalista Tame Impala potwierdził — wspólny projekt z Markiem Ronsonem i SZĄ, o którym przed rokiem wspominała piosenkarka, faktycznie istnieje. Parker dodał jednak, że nie chodzi o pełnowymiarowy album, ale jeden utwór zatytułowany „Back Together”. Utwór najprawdopodobniej zostanie wkrótce wydany, ale Parker nie potrafi powiedzieć kiedy i z jakiej okazji. Jak zaznaczył — „nie może zrobić niczego, a jedynie mieć nadzieję, że rzecz w końcu się ukaże”. Lider Tame Impala oświadczył także, że kolejny krążek jego macierzystej formacji trafi do fanów w ciągu najbliższego roku i dodał, że ostatnio spędził trochę czasu w studiu nagraniowym z Travisem Scottem. Brzmi to wszystko co najmniej ekscytująco!