missy elliott

Ciara remiksuje swój niedawny singiel „Level Up”

Ciara remiksuje swoj niedawny singiel Level Up

Ciara przedłuża żywotność swojego niedawnego singla „Level Up”, wypuszczając oficjalny remiks. Do współpracy zaprosiła swoją wieloletnią przyjaciółkę Missy Elliott oraz charakterystycznego krzykacza Fatmana Scoopa. Zarówno Scoop, jak i Misdemeanor dodali od siebie kilka wersów do kawałka zbudowanego na sample’u virala Dj’a Telly Tellz „Fuck It Up”. Posłuchajcie co z tego wyszło.

Busta i Missy pożyczają stary kawałek Kelly Rowland

Busta i Missy pozyczaja stary kawalek Kelly Rowland

Niedawno Busta Rhymes i Missy Elliott całkim dobrze bawili się w reklamie pewnego napoju energetycznego i czipsów. Towarzyszył im niezawodny Morgan Freeman, który rapował z playbacku do „Get Ur Freak On”. Komercyjne spotkanie Missy i Busty zaowocowało czymś w rodzaju nowego singla. Wypożyczyli oni utwór Kelly Rowland „Smooches”, który wypłynął gdzieś w sieci kilka lat temu, zaaranżowali na szybszy kawałek, z mocniejszym bitem i wypuścili pod nazwą „Get It”. O ile oryginał nuży w pierwszych sekundach, to nowa wersja pobudza do działania, przede wszystkim za sprawą dynamicznego rapu Busty. Przyłącza sie do niego Elliott, a Kelly Rowland, żeby nie poczuła się pominięta, pojawia się tylko na okładce i wypowiada kilka słów typu „get it, get it, flip it, tip it, dip it, grip it”. Wymagające, przyznacie sami. Jest to jednak nic niewnosząca kompozycja, bez której świat spokojnie mógłby się obejść. Raper może zapowiada tym singlem nowy krążek. W Missy Elliott już nie wierzę, a Kelly Rowland cokolwiek wydaje i tak jest klapą.

Recenzja: Mary J. Blige Strength of a Woman

Recenzja Mary J. Blige Strength of a Woman

Mary J. Blige

Strength of a Woman (2017)

Capitol Records

Mary J. Blige jest nie tylko królową hip-hop soulu, ale przede wszystkim jest królową smutku i bólu. Po niedocenionym, a bardzo dobrze wyprodukowanym albumie The London Sessions, który pokazał nową odsłonę artystki, na najnowszej płycie Amerykanka wróciła do sprawdzonej tematyki. O ile na poprzednich wydawnictwach śpiewanie o nieszczęśliwych związkach można uznać za niewiarygodne, o tyle zawartość Strength of a Woman ma odzwierciedlenie w obecnej sytuacji życiowej Blige.

Podobnie, jak wiele gwiazd muzyki, Mary zdecydowała się na wywlekanie prywatnego życia na światło dzienne. Oprócz całkowitego zbesztania na nowej płycie swojego byłego męża, z rozwodu z nim uczyniła zarówno medialny cyrk, jak i sposób na promocję krążka. Brzmienie i poziom emocji Strength of a Woman nawiązują do klasycznych albumów Blige, m.in. do What’s the 411 czy My Life. Usłyszymy na nich głębokie teksty o cierpieniu, nieudanych związkach z mężczyznami i braku tolerancji. Nowy krążek jest swoistym muzycznym pamiętnikiem, do którego każdy ma wgląd. Na poszczególnych stronach tego spowiednika, były mąż Blige nie ma łatwo, a ona sama proponuje, jak z tym bagnem sobie poradzić. Mocne otwarcie płyty, czyli „Love Yourself” pokazuje, jak w trudnych chwilach odnaleźć siłę i pokochać siebie. W asyście Kanye Westa powstał klasyczny, jazzowo hip-hopowy kawałek. Potem Mary wbija szpile swojemu ex i w „Thick of It” przypomina, kto stał u jego boku, by zaraz potem w „Set Me Free” uświadomić mu, że jego miejsce zarezerwowane jest w piekle i zapłaci za wszystko, czego się dopuścił.

Strength of a Woman zawiera również pozytywny akcent, zarówno liryczny, jak i muzyczny. „Find the Love” to optymistyczny disco kawałek, w którym artystka zapewnia, że każdy znajdzie swoją miłość, by dzięki niej stać się szczęśliwym. Album to nie tylko klasyczne dźwięki, nawiązujące do początków kariery Blige. Znajdziemy na nim również nowoczesne nuty w “U + Me (Love Lesson)” czy „Telling the Truth” — wyprodukowanym przez Kaytranadę oraz Badbadnotgood soulowym kawałku z wyraźnie zaznaczonymi bębnami. Wydawnictwo zamyka tytułowe, emancypacyjne „Strength of a Woman”, okazujące wraz z „Hello Father” wsparcie dla osób znajdujących się w podobnym dołku, co główna bohaterka.

Album na pewno nie jest dla ludzi zakochanych, lecz przede wszystkim dla tych, którzy z różnych powodów znaleźli się na życiowym zakręcie. Z jednej strony, bardzo dobrze jest słyszeć Blige w klasycznych brzmieniach R&B, hip-hopu i soulu. Z drugiej, trudno oprzeć się wrażeniu, że nieustająca tematyka problemów miłosnych i życiowych, staje się powoli męcząca. Artystka wyrosła już na naczelną przewodniczkę i pokrzepicielkę złamanych serc. Pytanie tylko, czy ten tytuł chce nosić do końca życia? Wkrótce zapewne ponownie odnajdzie szczęście w miłości, a wtedy śpiewanie o problemach będzie tylko bezsensownym rozdrapywaniem przeszłości.

Mary J. Blige ujawnia tracklistę Strength of a Woman

Nie dalej jak wczoraj pisaliśmy o tym, że Mary J. Blige podała oficjalną datę premiery i pokazała okładkę swojej nowej płyty Strength of a Woman. Teraz znamy już tracklistę krążka. Znajdzie się na nim 14 utworów, a wśród gości będą między innymi Kayne West, DJ Khaled, Missy Elliott i Kaytranada. Najbardziej ciekawi mnie właśnie kolaboracją między Maryśką, nim. Czekamy do 28 kwietnia.

1. „Love Yourself” (feat. Kanye West)
2. „Thick of It”
3. „Set Me Free”
4. „It’s Me”
5. „Glow Up” (feat. Quavo, DJ Khaled, & Missy Elliott)
6. „U + Me (Love Lesson)”
7. „Indestructible”
8. „Thank You”
9. „Survivor”
10. „Find the Love”
11. „Smile” (feat. Prince Charlez)
12. „Telling the Truth” (feat. Kaytranada)
13. „Strength of a Woman”
14. „Hello Father”

Missy Elliott wraca z nowym teledyskiem w „I’m Better”

missy

Od wydania „WTF”„Pep Rally” minął już około rok. Przez ten czas Missy Elliott pozwoliła uwierzyć nam, że z zapowiadanej od 11 lat płyty znowu nic nie wyjdzie. A tymczasem w momencie, gdy nikt się tego nie spodziewał, zaatakowała z kolejnym numerem i teledyskiem do utworu „I’m Better”. To chyba jedna z najbardziej minimalistycznych produkcyjnie rzeczy, jakie Elliott kiedykolwiek wypuściła. I choć powtarza się kilka patentów — syreny ostrzegawcze przewijające się w tle brzmią bardzo znajomo, a Timbalanda zastępuje Lamb, na pierwszy rzut ucha odrobinę trapowe „I’m Better” rzeczywiście, zgodnie z tytułem, jest lepsze i świeższe brzmieniowo niż zeszłoroczne single Elliott. Ogarnijcie poniżej razem z ciekawym, jak to w przypadku Missy Elliott, teledyskiem.

Nowy utwór: Tweet feat. Missy Elliott „Somebody Else Will”

missy-elliott-tweet

Kolejna kolaboracja pomiędzy Tweet a Missy Elliott? Jesteśmy na tak! Przyjaciółki nagrały wspólnie numer „Somebody Else Will”, który znajdzie się na nadchodzącym albumie wokalistki, Charlene. Przyjemnie bujająca piosenka być może nie wyprze z naszej pamięci przeboju „Oops (Oh My)”, ale warto sprawdzić nowe nagranie artystek. Nowa płyta Tweet ukaże się 26 lutego.

Nowy utwór: Missy Elliott „Pep Rally”

missy-pep-rally

W rok po występie na Super Bowl (tuż obok Katy Perry), Missy Elliott wraca na języki z nowym utworem, „Pep Rally”. Numer ten jest typowym dla ikony hip hopu bangerem, w szybkim tempie i charakterystyczny dla jej twórczości. Utwór można także usłyszeć w reklamie Amazon Echo, która została nakręcona na potrzeby przerwy reklamowej Super Bowl, a w której obok raperki wystąpili także Alec Baldwin, Dan Marino oraz Jason Schwartzman.

Missy Elliott na żywo w The Voice

missy

It’s party time! Kukiełki skradły wieczór finałowego odcinka amerykańskiego The Voice. A tak naprawdę sceną zawładnęła Missy Elliott z grupą tancerzy. Raperka wraz z gościnnym udziałem Pharrella Williamsa wykonała swój najnowszy singiel „WTF (Where The From)”. Jak dobrze widzieć Melissę w doskonałej formie, z uśmiechem na twarzy i porywającą wszystkich do tańca. Dynamiczne show, które odstawiono na miarę głównego odcinka, potwierdza status muzyczny Amerykanki i pokazuje, że po nowej muzyce powinniśmy spodziewać się niezłej eksplozji. Taką wybuchową mieszankę moglibyśmy oglądać w polskiej wersji programu. Mam jednak na uwadze wysokość budżetu, dlatego pozostaje mi oglądanie obrazków, jak ten poniżej.

Nowy utwór: Monica feat. Missy Elliott „Code Red” + szczegóły Code Red

monica-code-red
Informowaliśmy już o tym, że Monica powróci z nowym albumem dokładnie 18 grudnia. Jakiś czas temu dostaliśmy do sprawdzenia singiel „Just Right for Me”, w którym gościnnie pojawia się Lil Wayne; teraz możemy posłuchać tytułowego kawałka z Missy Elliott na czele. Monica wykorzystała w piosence także wokale swojej córeczki Laiyah, której ojcem jest koszykarz NBA, Shannon Brown. Jest to mocne, choć odrobinę chaotyczne, otwarcie albumu. Przede wszystkim, budzi moje zainteresowanie i zaostrza apetyt na krążek. Powyżej okładka płyty, poniżej spis utworów. Nie wiem jak Wy, ale ja nie mogę się doczekać premiery Code Red.

1. “Code Red” feat. Missy Elliott & Laiyah
2. “Just Right for Me” feat. Lil Wayne
3. “Love Just Ain’t Enough” feat. Timbaland
4. “Call My Name”
5. “I Know”
6. “All Men Lie” feat. Timbaland
7. “Deep”
8. “Hustler’s Ambition” feat. Akon
9. “Alone in Your Heart”
10. “Suga”
11. “Ocean of Tears”
12. “Saints & Sinners”
13. “I Miss Music”
14. “Anchor”

Soul music fashion – moda w muzyce

fashio_soulModa i muzyka, to dwa nierozłączne terminy. Jedno od zawsze uzupełnia drugie, dlatego nie sposób nie wspomnieć o muzycznych ikonach stylu. Będzie to subiektywny przegląd artystów czarnej muzyki, którzy lubią lub lubili bawić się modą. Niektórzy podchodzili do niej zbyt poważnie, inni luźno odkrywali swój styl. Nie zabrakło ojca chrzestnego soulu, bardzo popularnej grupy żeńskiej z lat sześćdziesiątych, neo-soulowej artystki o nieprzeciętnym imieniu, a także stylowego nieokrzesańca. Jeżeli interesuje was połączenie mody i muzyki, to zapraszam do lektury.

 

The Supremes

Swoją działalność żeński kwartet rozpoczął w 1959 roku pod inną nazwą, a mianowicie The Primettes. Szybko jednak przemianowano grupę na The Supremes. Dziewczyny w latach sześćdziesiątych były najbardziej znanym i najbardziej komercyjnym dzieckiem labelu Motown. Szyk i elegancja królowały na scenie wraz z delikatnym, jak na czarnoskórą kobietę, wokalem frontmanki Diany Ross. Grupa stworzyła uznany w tamtych czasach styl wzorowany na doo-wopowym zespole Frankie Lymon & the Teenagers. Dystyngowany wygląd sceniczny rodem z musicali, w połączeniu ze wspomnianym wcześniej wokalem liderki i chwytliwymi utworami wyniosły The Supremes na szczyt list przebojów, zdobywając 12 numerów jeden listy Billboard Hot 100. Któż nie zna takich hitów jak podniosłe „Stop! In the Name of Love” czy miłosne „Baby Love” oraz chwytliwe „You Keep Me Hangin’ On”. Jako pierwsza czarnoskóra grupa popularyzowała kobiecy image, a należy pamiętać, że w ówczesnym czasie wciąż panowała segregacja rasowa. Na zespole wzorowano film SparkleDreamgirls. Do ostatniego powstała okładka do soundtracku z wierną kopią okładki Craem of the Crop z 1969 roku. W 1970 roku odejście z zespołu ogłosiła Diana Ross, która zajęła się karierą solową. Styl girlsbandu można określić jako pełen elegancji, bardzo kobiecy i glamour.

The Supremes „You Keep Me Hangin’ On”
 


James Brown

„Ojciec chrzestny” soulu uznawany jest za Boga stylu. Publiczność oszalała na jego punkcie gdy w 1966 roku wystąpił w telewizyjnym show z utworem „I Feel Good”. Pokazał się wówczas w kolorowym garniturze i warstwowej koszuli. Od tamtej pory eksperymentował, a jego ubiory stawały się coraz bardziej odważne i jaskrawe. Do swojego wizerunku dodawał pelerynę, zapinane na zamek kostiumy, a koszule rozpinał szeroko, by wodzić damską część publiczności. Gdy nastała era flower power Brown wprowadził kwieciste motywy. Do ostatniej chwili udowadniał na scenie, że nie stracił swojego poczucia stylu.

James Brown „I Feel Good”
 


Marvin Gaye

Nazywany jest „dzieckiem soulu” i „księciem Motown”. Jeden z najbardziej nieśmiałych artystów uchodzi za prawdziwą ikonę stylu. Dzięki nienagannie skrojonym stylowym garniturom i eleganckiemu wizerunkowi oraz przepełnionych romantyzmem soulowym balladom jak w „That’s The Way Love Is” rozkochał w sobie rzeszę fanek. Jako osoba niezwykle zaangażowana społeczno-politycznie zamienił swój wizerunek seksownego romantycznego wokalisty na buntowniczego człowieka klasy pracującej, wprowadzając do swojej garderoby dżinsy denim, flanelowe koszule, skórzane kurtki i awiatory. Zyskał wtedy uznanie stając się głosem ludu, a jego album What’s Going On podbił czarne listy przebojów. To dziś pozostaje inspiracją dla wielu artystów.

Marvin Gaye „Let’s Get It On”
 


Missy Elliott

Najbardziej znana raperka, która niedawno powróciła z nowym singlem, ma się dobrze, ubiera się w hip-hop i ciągle dba o swój styl. Ale nie w sposób przesadzony. Nie trzyma się sztywno ustalonych trendów. Nigdy nie zamierzała wyglądać sexy czy nawet bardzo fajnie. Jako przedstawicielka streetwearu, styl uliczny przeniosła do mody i wraz z albumem Respect ME! rozpoczęła współpracę z firmą Adidas, wprowadzając na rynek swobodne i wygodne dresy, buty sportowe i czapeczki. Zwinnie przemyciła luźny styl Supa Dupa Fly z lat dziewięćdziesiątych do początku XXI wieku, przez co świat poznał unowocześniony denim, workowate kombinezony i kolorowe skóry.

Missy Elliott „The Rain”
 


India.Arie

Jest jedną z nielicznych artystek, która udowadnia, że nie tylko seks się sprzedaje. Pojawiła się na rynku muzycznym we właściwym czasie, kiedy ludzie spragnieni byli autentyzmu. Pomimo oskarżeń o rozjaśnienie skóry na okładce jej najnowszego albumu Songversation, bez skrępowania celebrowała swój kolor skóry i naturalne piękno. Na dwóch pierwszych płytach Acoustic Soul oraz Voyage to India pozostawała wierna swoim korzeniom i prezentowała ubiory inspirowane kulturą afrykańską, jak w „Brown Skin” czy „Can I Walk With You”. Pozostając wierną muzyce soul, wraz z każdym projektem muzycznym, który stawał się nieco bardziej dojrzały i komercyjny, ewoluował również jej styl. Afrykańskie kostiumy zastąpione zostały codziennymi stylizacjami („I Am Not My Hair”), a później kreacjami ze szczyptą smaku i elegancji. Niezmienny pozostał turban na głowie artystki. Jak bardzo zmieniałby się wygląd India.Arie, to nie zatraca się ona w modowym snobizmie, a jej ubiór nie jest pustą demonstracją marki.

India.Arie „Can I Walk With You”
 


Goapele

Jedna z najlepszych neo-soulowych wokalistek o charakterystycznym mglistym wokalu. Artyści tego gatunku wyróżniają się indywidualnością, odmiennością i dystyngowanym stylem. Prowadzą zazwyczaj organiczne życie zgodne z naturą. Południowoafrykańskie korzenie dały artystce nieprzeciętną urodę. Od początku kariery nie ugina się ona pod presją panujących trendów muzycznych i nie boi się eksperymentować. Jako wykształcona i silna kobieta walczy o prawa człowieka na różnych płaszczyznach. Szeroka działalność nie przeszkodziła jej zaangażować się w promocję firm odzieżowych wspierających ochronę środowiska. Przy współpracy z firmą odzieżową Wildlife Works zaprojektowała T-Shirt wyprodukowany metodą niskiej emisji dwutlenku węgla. Celem jest wsparcie projektu ochrony dzikich zwierząt i lasów w Południowo-Wschodniej Kenii. Styl Goapele, jej oryginalne i kolorowe stroje z afrykańskimi elementami zostały dostrzeżone przez japońską firmę odzieżową Uniqlo, dzięki czemu została ona ambasadorką firmy. Przez jej teledyski przewijają się eleganckie sceny z wpływami afrykańskiej kultury i dzikiej przyrody. Nie sposób przejść obok jej pomysłowych wizualizacji i kreatywnych stylizacji i fryzur. Przekonajcie się poniżej.

Goapele „Closer”
 


Kanye West

Obok kontrowersyjnego zachowania i zadziornego charakteru Kanye ma również oryginalny styl. Nie zawsze jego wizerunek był taki, jaki widzimy obecnie. Chociaż nosząc luźne spodnie dresowe, zbyt obszerne koszulki polo i mnóstwo świecidełek można powiedzieć, że również był ikoną stylu, ale złego. Teraz jest doradcą modowym swojej żony, projektuje ubrania, a jego marka i wizerunek jako projektanta jest równie silny, jako artysty.

Kanye West „Love Lockdown”
 


Janelle Monáe

Zszokowała rynek modowy pokazując się w presleyowskiej fryzurze i ubraniach przeznaczonych głównie dla mężczyzn. W jej wizerunek na dobre wpasowały się smokingi z minionych epok, plisowane koszule, szelki i ciasno dopasowane spodnie. Swój równie oryginalny styl muzyczny przeniosła na siebie zacierając granice między modą męską a damską. Jak sama powiedziała „Nie wierzę w męskie ubrania lub damskie ubrania, po prostu lubię to, co lubię”.

Janelle Monáe feat. Big Boi „Tightrope”
 

Nowy teledysk: Missy Elliott feat. Pharrell Williams „WTF (Where They From)”

missy-pharreell

Wszyscy ci, którzy z niecierpliwością czekali na oficjalny powrót Missy Elliott mogą w końcu odetchnąć, bo artystka wraca w całkiem niezłym stylu, a w tym wydarzeniu towarzyszy jej Pharrell Williams. Wykonawcy połączyli siły w ramach najnowszego singla „WTF (Where They From)”, którego fragment już od jakiegoś czasu można było odsłuchać w internecie. Teraz opublikowano nie tylko cały utwór, ale także teledysk. I to właśnie klip dodaje dużo atrakcyjności nowej kompozycji Missy. Dyskografię Amerykanki zamyka album The Cookbook z 2005 roku. Myślę, że nareszcie nadeszła pora, by ugotować coś na podstawie zupełnie nowego przepisu.

Nowy utwór: Janet Jackson feat. Missy Elliott „BURNITUP!”

Janet-Jackson-17
Śniadanie może poczekać, kawa może ostygnąć, partnerem w łóżku zajmiecie się później, nawet płaczące dziecko musi poradzić sobie samo bowiem kiedy Janet Jackson udostępnia nowy singiel w całości, a na dodatek słyszymy w nim Missy Elliott, nie liczy się nic poza ognistym „BURNITUP!”. Siostra Michaela jest w fenomenalnej formie, czego dowodem jest ta pulsująca kompozycja, idealna na klubowe parkiety. Och, Janet, tęskniliśmy! I jeszcze raz wykrzyknik, a co! Na razie wokalistka koncertuje po Ameryce, ale miejmy nadzieję, że promocja Unbreakable (premiera 2 października) pozwoli także na trasę po Europie. Wyobrażacie sobie ten szał, gdyby ogłoszono występ Jackson w Polsce? Czyste szaleństwo.

Tweet pracuje nad nowym krążkiem Charlene

tweetDawno nie otrzymaliśmy żadnych wieści z obozu Tweet, która znikła na prawie dekadę, nie licząc EP’ki Simply Tweet, która przeszła bez echa. W moim odtwarzaczu wciąż znajduje się płyta z koncertu The Dresden Soul Symphony z 2008 roku, podczas którego Tweet wystąpiła u boku Bilala, Dwele’aJoy Denalane. Okazuje się, że artystka pracuję nad nowy krążkiem Charlene. Pomaga jej w tym Missy Elliott, która przedstawiła artystkę światu muzycznemu i sprawiła, że wypłynęła na szerokie wody. Trzeci album zaplanowany jest na styczeń 2016 roku. Jak określiła Amerykanka, projekt będzie łączył wpływy kościelne i twórczość Marvina Gaye’a, a wszystko z domieszką elementów z Southern Hummingbird. W oczekiwaniu na ten aksamitny głos i prawdziwe brzmienie R&B, przypominam debiutancki singiel.

Missy Elliott w kuchni z Pharrellem Williamsem

missy_pharell22
Po niezwykle udanym gościnnym występie Missy Elliott na Super Bowl Halftime Show zainteresowanie jej osobą ogromnie wzrosło, a praca nad siódmym albumem nabrała tempa. Raperka pochwaliła się ostatnio zdjęciem ze studia nagraniowego. Widnieje na nim również Pharrell Williams, z którym Missy pracuje nad nowym wydawnictwem. Nie ma ono jeszcze tytułu, ale pogłoski donoszą, że może nazywać się Block Party. Zgodnie z deklaracją Timbalanda na ASCAP Rhythm & Soul Music Awards, najnowszego singla powinniśmy się spodziewać już w lipcu. Dyskografię gwiazdy zamyka wydany w 2005 roku doskonały, ale niedoceniony album The Cookbook. Ciekawi jesteście, co tym razem zgotuje nam Missy?

Missy Elliott i Pharrell razem w studiu

pharrell-missy

Virginia atakuje. Po niemal dekadzie szykuje się nowy album Missy Elliott. Można by przyjąć, że to właśnie dlatego wszędzie jej pełno ostatnimi czasy — wystąpiła nawet na Super Bowl. Wczoraj pojawił się tweet ze zdjęciem prosto ze studia, na którym jest sama zainteresowana oraz Pharrell, z podpisem, że „praca wre”. Można zatem spodziewać się dobrego materiału. Ostatnio pojawił się też news o ponownej współpracy z bardzo bliskim dla Missy człowiekiem, Timbalandem. Czekamy na efekty.

Missy Elliott w remiksie „Take Ü There” Jack Ü

missy-elliott-4ea6ab45e4b01-1
Cały świat zareagował radością z powodu gościnnego występu Missy Elliott na imprezie Soul…ups! Super Bowl, ale moje pytanie brzmi: gdzie byliście jak raperka wydawała „9th Inning” lub ”Triple Threat”, ha? No dobra, dosyć tych złośliwości, jeszcze się pojawią. W każdym razie, od czasu coming outu (hehe) Missy stare hity sprzedają się świetnie, ale legenda damskiego rapu chce więcej. Artystka zaprezentowała właśnie nowy remiks do kawałka (jak dla mnie to jest duże zaskoczenie) „Take Ü There” autorstwa Jack Ü (dla niezorientowanych: DiploSkrillex). Co do nawijki Missy nie można mieć chyba żadnych zarzutów. Jest poprawnie. To tyle. A wiecie, że gwiazda współpracuje z Timbalandem i Magoo nad kolejnym krążkiem? Ok, ale jeśli myślicie, że po takiej przerwie można nagrać kolejny klasyk… hm, no napiszę tylko, że jestem sceptyczna co do tego.

Missy zdominowała Super Bowl Halftime Show

Pepsi Super Bowl XLIX Halftime Show
W niedzielę odbył się sławetny Super Bowl Halftime, w którym „gwiazdą” była Katy Perry. Cukierkowy występ fałszującej wokalistki z przedszkolnymi drzewkami i panami przebranymi za rekiny w tle kosztował pewnie majątek, ale organizatorzy mogą sobie na to pozwolić. Reklamodawcy płacą do 4,5 miliona dolarów za pół minuty reklam. O Lennym Kravitzie nawet nie warto się rozpisywać. Tyle tytułem wstępu i głównego punktu programu. Nic dobrego powiedzieć nie można. Całą imprezę uratowała dawno niewidziana Missy Elliott, której występ był niemałym zaskoczeniem. Z jednej strony fantastycznie było ją usłyszeć, pomimo półplaybacku, z medley jej wielkich hitów od „Get Ur Freak On” po „Work It” i skończywszy na „Lose Control” (niestety z absencją Ciary). Z drugiej strony dziwi mnie fakt, że raperka pojawiła się u boku skomercjalizowanej pop gwiazdki, której repertuar skierowany jest raczej do dzieci. Niemniej jednak Missy rządziła. Jej taneczne ruchy zsynchronizowane z tancerzami, doskonale współgrały z wokalem. Przeszkadzał tylko pstrokaty słup w postaci Perry. Miejmy nadzieję, że występ Elliott był rodzajem promocji i przypomnienia o sobie przed wydaniem nowego materiału.

Koreańska przygoda Missy Elliott

SGMISSY

Usłyszałam ostatnio, że Missy Elliott „skończyła się na Kill ‚Em All„. Już chciałam zaprotestować, ale… liczby nie kłamią – ostatni studyjny album Melissy ukazał się w 2005 roku. Chociaż ubiegłej jesieni pojawiło się światełko w tunelu, gdy do rozgłośni radiowych trafiły premierowe, zarejestrowane we współpracy z Timbalandem nagrania „Triple Threat” oraz „9th Inning”, nie pociągnęło to za sobą całego albumu. Owszem, przez pewien czas można było znaleźć na Wikipedii rozbudowaną zapowiedź kolejnej płyty, jednak teraz pozostał tylko tytuł Block Party. Tymczasem Misdemeanor pojawiła się na scenie KCON 2013 w Los Angeles – festiwalu promującego… koreański pop. G-Dragon, z którym wystąpiła, to ponoć prawdziwy muzyczny fenomen. Duet po raz pierwszy zaprezentował utwór „Niliria”, jaki ma trafić na najnowsze wydawnictwo Dragona Coup D’Etat. Trzeba przyznać, że Missy wygląda jakby bawiła się świetnie (a może to dodatkowe zera na koncie tak działają?). Kawałek nie jest zły, ale chyba oczekujemy od pani Elliott czegoś więcej…

„New Slaves” z perspektywy Angel Haze

angelhazenewpromo

„Got bored…here’s something New. SLAVES.” taki komentarz znalazł się pod nowym nagraniem opublikowanym przez Angel Haze. Żeby każdy się tak nudził! Już wcześniej Raykeea prezentowała swoje wersje kawałków Eminema czy Missy Elliott. Teraz przyszła pora na Yeezusa. W „New Slaves” po raz kolejny udowadnia, że nie jest nieopierzoną wokalistką młodego pokolenia, której ego zdecydowanie przerasta umiejętności. Angel Haze ma wiele do powiedzenia („My mother was raised in the era when / Crack rock lived in the veins of our heroines”) i dokładnie wie, jak to przekazać. Pozostaje pytanie: co z płytą? Zdaniem pani Wilson prace nad Dirty Gold zakończyły się w czerwcu. Niestety Universal Republic nie zdradza jeszcze jakichkolwiek konkretów dotyczących daty premiery…

Nowy teledysk: Fantasia feat. Kelly Rowland & Missy Elliott „Without Me”

fantasia

Czekałam na ten teledysk od pierwszego odsłuchu „Without Me” i muszę przyznać, że się nie zawiodłam. Jest seksownie, z pazurem i środkowym palcem skierowanym w stronę wszystkich byłych i niewdzięcznych, którzy dziś na pewno z trudem przełykają ślinę patrząc na ten klip. Zarówno Fantasia, jak i towarzyszące jej Kelly RowlandMissy Elliott wyglądają rewelacyjnie, a statyści grzeją się w ich blasku. Twórcy tego video promującego album Side Effects Of You, czyli duet Gomillion & Leupold, zadbali by obrazek idealnie wpisał się w aktualne trendy. Z drugiej strony można się tu doszukać nawiązań do najpopularniejszych teledysków lat 90-tych (Hype Williams byłby dumny?). Niby nic odkrywczego, a jednak ogląda się dobrze.