murs

#FridayRoundup: Rick Ross, PJ Morton, Chali 2na & Krafty Kuts i inni

O ile w ubiegłym tygodniu nie sypnęło zbytnio nowościami płytowymi, tak w tym wszystko wraca już do normy i ukazało się kilka wartych uwagi tytułów. Szczególnie zadowoleni powinni być fani hip-hopu, bo nowe krążki od takich artystów jak Rick Ross, Chali 2na czy Murs, są czymś, na co zdecydowanie warto jest czekać. A czy spełniły pokładane w nich nadzieje? Przekonajcie się sami.


Port of Miami 2

Rick Ross

Epic/Maybach Music Group

13 lat minęło, odkąd Rick Ross stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych raperów z Miami m.in. dzięki swojemu potężnemu „HUH” i świetnej intuicji do podkładów. Jego dziesiąty album, nazwany na cześć pamiętnego debiutu, to 15 numerów z bogatą listą gości i producentów. Lil Wayne, Meek Mill czy Drake oraz J.U.S.T.I.C.E. League, Jake One czy Just Blaze — wszystko to zapowiada interesujący krążek w klasycznym stylu Rozaya. Dotychczasowe single, w tym „Big Tyme”, „Gold Roses” czy „Turnpike Ike” pokazują, że lider MMG wciąż ma tę samą energię i zacięcie, co dekadę temu, dlatego Port of Miami 2 może naprawdę pozytywnie zaskoczyć. Zresztą, co jak co, ale Rick Ross ma jedną z najsolidniejszych dyskografii spośród wszystkich raperów, i nie sądzę, żeby miało się to zmienić. — Adrian


PAUL

PJ Morton

Morton/Empire

Szczera i słoneczna wizja soulu z wydanego przed dwoma laty Gumbo powraca w kolejnej odsłonie. Na albumie PAUL Morton niczym nowym nie zaskakuje, ale też nie rozczarowuje. Po raz kolejny otrzymaliśmy zestaw klasycznych, perfekcyjnych utworów, oddających hołd soulowi z krwi i kości. I choć krew i kości objawiają się znów dość rzeczowo, bo w muzycznych nawiązaniach do dorobku Steviego Wondera, trudno uczynić z tego faktu zarzut w przypadku tak dobrze napisanych piosenek (z „Don’t Break My Heart” z Rapsody na czele). W przywracaniu klasyki pod strzechy Paulowi Mortonowi juniorowi pomagają Tobe Nwigwe, Jazmine Sullivan, Rapsody, JoJo i Angela Rye. — Maja Danilenko


Adventures Of A Reluctant Superhero

Chali 2na & Krafty Kuts

Manphibian

Jeden z najbardziej rozpoznawalnych głosów w hip-hopie, członek kultowej ekipy Jurassic 5 — Chali 2na, powraca z nowym krążkiem stworzonym wraz z rewelacyjnym turntablistą i producentem — Krafty Kuts’em. Album, nad którym panowie pracowali od 2017 roku, to dawka muzyki, jaką nie za często jesteśmy obecnie karmieni. Mnóstwo funkowych breaków, klasycznie brzmiące bębny i świetne cuty, z pewnością będą znakomitym wspomnieniem dla wszystkich wychowanych w takich klimatach, a sam w sobie nie wydaje się na tyle archaiczny, żeby nie spodobać się też całej reszcie. — efdote


The Iliad Is Dead and the Odyssey Is Over

Murs & 9th Wonder

Jamla

Fani poprzednich wydawnictw tego duetu powinni już wiedzieć, na co się szykować. Duet producencko-raperski Murs i 9th Wonder wypuszcza kolejny krążek na formule staroszkolnego grania rodem z najntisów. Na płycie trudno znaleźć współczesne odjazdy, całość oparta jest o akrobatyczne wielokrotne rymy Mursa i szumiący jazzem boom bap w tle. Czasem przewijane wersy uciekają z nieco abstrakcyjne poczucie humoru (jak choćby przy wspaniałym pussy praising anthem „Glitter Unicorn”), czasem MC sięga po poważniejsze tematy, by innym razem uderzyć w tradycyjne, hiphopowe bragga. Fani takiej konwencji powinni być zachwyceni, reszta może odpuścić.–Wojtek


Happy Endings With an Asterisk

AUGUST 08

Red Bull

Sierpniowy załogant kolektywu 88rising zebrał wydane na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy single i opakował je dodatkowymi utworami, zbierając nagrany materiał w epkę. Happy Endings With An Asterisk tak właśnie brzmi — wydawnictwo singlowe plus wypełniacze. Mamy więc pop rap z obowiązkowym towarzystwem R&B i klubowego, lekkiego brzmienia. Czy ten nieszkodliwy materiał to na pewno szczęśliwy finał dla AUGUSTA 08? Chyba jednak zostaniemy przy wersji „z gwiazdką”. — Maja Danilenko


IV Merin

Alxndr London

Alxndr London

Najnowsze wydawnictwo jednego z najbardziej tajemniczych artystów, to zbiór ośmiu utworów, ośmiu modlitw o siłę i zrozumienie, odmawianych w rytmie wyrazistych bębnów. IV Merin jest czwartym projektem muzycznym Alxndra Londona. Merin jest odą do dzieciństwa Alxndra i w języku afrykańskiego plemienia joruba, oznacza „cztery”. Jest wydawnictwem bardzo dojrzałym, świadomym i twórczym, okraszonym typowymi dla Londona eksperymentalnymi dźwiękami, syntezatorami, a wszystko utrzymane w klimacie soul i gospel.
Forrel


Inspired by True Events

Tori Kelly

Capitol, LLC & Schoolboy

Obdarzona delikatnym, ale mocnym wokalem Tori Kelly prezentuje swój trzeci album. Inspired by True Events opowiada o życiowych wydarzeniach artystki, które wpłynęły na nią, co postanowiła oddać na swojej płycie. Krążek utrzymany jest w bardziej popowym klimacie, niż jej dwa wcześniejsze albumy, ale jest równie dojrzały i intrygujący. Na introspektywnym wydawnictwie narracja prowadzona jest pewnie, przez co odczuwa się emocje, których doświadczała Kelly. Inspired by True Events nie przyniesie Tori popularności, której wciąż jej brakuje, ale przynajmniej zatrzyma przy niej prawdziwych wielbicieli.
Forrel

Nowy teledysk: Murs & 9th Wonder „Outha Fish”

murs_9th_wonder_otha_fish_WHUDAT

Murs i 9th Wonder mieli już nic razem nie wydawać, The Final Adventure miało być ostatnim albumem, a tu proszę jaka niespodzianka. Panowie tydzień temu niespodziewanie wypuścili darmowy krążek — Brighter Dayze, który możecie ściągnąć pod tym adresem. Ale zaraz, zaraz. To nie wszystko. Niedawno ukazał się też całkiem sympatyczny klip do singlowego „Outha Fish”, w którym Murs coveruje klasyczny numer Pharcyde o tym samym tytule. Raczej słoneczny w klimacie teledysk (w końcu dzieje się na plaży, ale też pojawiają się czarno-białe ujęcia) nieco kontrastuje z lekko mrocznym bitem od Dziewiątki, co stanowi ciekawy zabieg. Zresztą, chyba wszystko tu jest hołdem dla legendarnej grupy bo jak się uprzeć na całego to klip może się przecież kojarzyć z „She Said”. Tam też chłopaki chillowali na piasku, a dziewczyny pokazywały swoje wdzięki.

 

Recenzja: Murs Have a Nice Life

pC4iWTG

Murs

Have a Nice Life (2015)

Strange Music

Murs w trakcie swojej 18-letniej kariery nie zwolnił tempa ani przez moment. Kalifornijki raper od 1997 roku wypuścił w obieg około 30 różnorodnych projektów – od stricte rapowych (solówki oraz projekty zespołowe – Living Legends czy 3 Melancholy Gypsys) po bardziej rockowe jak album The White Mandingos. Jednak większość słuchaczy kojarzy Mursa dzięki albumom wyprodukowanym przez 9th Wondera. Murs 3:16: The 9th Edition to esencja twórczości tego duetu i w niektórych kręgach album uważany jest za klasyczny. Sam muszę przyznać, że utwory takie, jak „Bad Man!”, „The Pain” czy „Freak These Tales”, do tej pory goszczą w mych głośnikach. W 2013 roku dostaliśmy ¡MursDay! nagrany wspólnie z kolektywem ¡Mayday!, w 2015 otrzymujemy natomiast pierwsze solo od momentu przejścia do wytwórni Strange Music. Tym razem Murs życzy nam miłego życia, a czy jego płyta umili nam czas?

Nie warto rozpisywać się na temat kwestii technicznych, gdyż rap Mursa to niezmiennie stabilny i wysoki poziom (znakomita dykcja!). Ciekawszym elementem do rozważań są teksty. Już na samym początku Have a Nice Life, Nick Carter stwierdza, że jest szczęśliwym człowiekiem – w lodówce ma coś więcej niż szron, a na koncie więcej niż kilka dolarów. Gdy jeszcze dodać do tego gorącą kobietę z gorącą pizzą („Pussy and Pizza”), to życie kalifornijskiego rapera pozbawione jest jakichkolwiek wad i problemów. Tak niewiele, a może właśnie aż tyle? Wiadomo, że na płycie Mursa nie mogło zabraknąć kwestii damsko-męskich, które są dominującym tematem w jego twórczości. Na poprzednich produkcjach było już o dziewczynach głupich, śniadych czy Azjatkach. Tym razem Murs stworzył hymn na cześć czarnych sióstr o tytule „Black Girls Be Like”, który de facto jest jednym z najlepszych kawałków na płycie. Dynamiczna nawijka znakomicie komponuje się z muzyką, która przywołuje na myśl chociażby utwory jazz bandu Galactic. Już znacznie gorzej prezentuje się mocno popowy, okraszony miałkim hiszpańskim refrenem, utwór „Mi Corazon”, traktujący o miłości do Latynoski. W tym przypadku, Południowe Chiquity muszą uznać wyższość Nubiańskich Bogiń. 1:0 dla tych drugich, aczkolwiek moim osobistym faworytem już chyba na zawsze zostaną dark skinned white girls z albumu Murray’s Revenge.

Mimo że życie Mursa wygląda z grubsza na żywot bezstresowy, to na Have a Nice Life znajdują się utwory tematycznie odległe od sielanki i to właśnie ich słucha się najlepiej. „Woke Up Dead”, „PTSD” z gościnną zwrotka E-40, „Two Step”, gdzie udziela się King Fantastic oraz laudacja, „I Miss Mikey”, dla wszystkich zmarłych przyjaciół, a w szczególności dla Eyedea’i, to najsmaczniejsze kawałki tortu. Reszta pozostawia lekki niedosyt, głównie ze względu na przeważającą ilość dość przeciętnych bitów, które dostarczył Jesse Shatkin wraz z kolektywem ¡Mayday!. Gdyby nie produkcja, odbiór Have a Nice Life byłby zapewne lepszy. Jest miło, ale bez przesady.

 

Nowy utwór: Murs feat. King Fantastic „Two Step”

artworks-000116533250-h3wkh2-t500x500 Murs jest jednym z najbardziej płodnych artystów, który w przeciągu dekady nagrał ponad tuzin projektów – solówki, wspólne płyty z 9th Wonderem, czy chociażby zeszłoroczny album z kumplami ze Strange Music, ¡Mayday!, to tylko niewielka część propozycji od Nicka Cartera. W oczekiwaniu na kolejne solowe LP, Have a Nice Life, w sieci pojawił się utwór „Two Step”, na którym gościnnie udziela się King Fantastic. Najnowszy singiel potwierdza uniwersalność kalifornijskiego weterana, który ze swoją nienaganną dykcją świetnie porusza się po mocno elektronicznym bicie. Have a nice listen!

Nowy utwór: Murs & 9th Wonder „It’s Over”


Murs jak to Murs – tradycyjnie walczy o tytuł najbardziej pracowitego rapera. W 2012 E-40 albo Lil B raczej nie przebije, ale faktem jest, że zapowiada na listopad trzeci w tym roku projekt. The Final Adventure będzie zdecydowanie najważniejszym z nich, gdyż ma to być jego ostatnia płyta nagrana w duecie z 9th Wonderem. Czy raper podoła wyzwaniu, jakim jest zamknięcie pewnego ważnego rozdziału w historii niezależnego hip hopu? Przekonamy się dokładnie 13 listopada, a po części i dzisiaj słuchając  bardzo udanego singla „It’s Over”.

Murs and 9th Wonder – Its Over by MursWorld

Nowy album: Murs x Fashawn This Generation

Jeśli jesteście miłośnikami niezależnego, trueschoolowego oblicza kalifornijskiego hip hopu to bardzo możliwe jesteście dziś w Białymstoku na koncercie Evidence’a w ramach Original Source Up To Date Festivalu. Bardzo możliwe, że niecierpliwie czekacie też na album, którego premiera ma mieć miejsce za trzy dni. Mówię o This Generation nagranym przez duet MursFashawn. Tego pierwszego powinniście przede wszystkim znać z projektów nagranych w duetach z producentami takimi jak 9th Wonder, Terrace Martin, czy Ski Beatz. Ten drugi zasłynął póki co tylko jednym, ale bardzo udanym albumem, czyli Boy Meets World z 2009 roku. Jak wypadną na wspólnym wydawnictwie przekonamy się już niedługo. Bardzo sympatyczny, oparty na krótkich wejściach obu raperów singiel nie jest może petardą, ale jak najbardziej zachęca do całości. Poniżej teledysk do „Slash Gordan” oraz tracklista albumu.

1. „Just Begun”
2. „64’ Impala”
3. „Reina De Barrio (Ghetto Queen)” Feat. Adrian
4. „Stone Cold”
5. „Yellow Tape” Feat. Krondon
6. „Peace Treaty”
7. „And It Goes”
8. „Slash Gordan”
9. „Heartbreaks & Handcuffs”
10. „This Generation” Feat. Adrian
11 „Future Love”
12. „The Other Side”

Nowy teledysk: Murs „’67 Cutlas”

jpeg

Krążownik szos z lat sześćdziesiątych, pustynna droga, wścibski szeryf i nielegalny towar w bagażniku – Murs w utworze „’67 Cutlass” opowiada nam historię rodem z kanonu amerykańskiego kina drogi. Zabawny storytelling kalifornijskiego rapera właśnie doczekał się teledysku, w którym własnymi oczami możemy prześledzić cały przebieg zdarzeń. Miłego seansu życzę i polecam zapoznać się z całym ostatnim krążkiem Mursa na podkładach Ski Beatza (Love & Rockets Vol 1: The Transformation), jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.

Nowy teledysk: Murs „Remember 2 Forget”

Nie ma już kosmicznych dredów Mursa, ani bitów 9th Wondera. Niezmiennie natomiast są duże umiejętności, charakterystyczny styl, czytelna treść i osobiste historie. „Rember 2 Forget” to zapowiedź nowego albumu rapera Love & Rockets, Volume 1: The Transformation, który ukaże się 11 października. Za produkcję całego krążka odpowiada Ski Beatz.

Nowy teledysk: Murs & 9th Wonder „The Problem Is”

O najnowszej wspólnej płycie Mursa9th Wondera zatytułowanej „Fornever” informowalismy was już tutaj. Ostatecznie premiera krażka przesunięta została na 13 kwietnia. Tymczasem przyszedł czas na pierwszy teledysk promujący to wydawnictwo, nakręcony do utworu „The Problem Is” z gościnnym udziałem Sick Jackena Uncle Chucca. Ten drugi brzmi bardzo podobnie do Johna Legenda, ale mi osobiście to nie przeszkadza, chłopakom przynajmniej taniej wyszło. Murs rapuje z wielką pasją prezentując tu swoje poważniejsze oblicze. Warto zwrócić też uwagę na jak zwykle nienaganną dykcję, co jest nie do przecenienia patrząc na formę wielu raperów, nie tylko z Polski.

Po skoku do sprawdzenia tracklista albumu. (więcej…)

Murs & 9th Wonder – Fornever

fornever

Na 30 marca Murs & 9th Wonder zaplanowali premierę swojego najnowszego albumu zatytułowanego „Fornever”. To już ich czwarty wspólny projekt i to wszystko w ciągu zaledwie pięciu lat. Gościnnie pojawić się ma między innymi Kurupt. Murs to jeden z moich faworytów – flow, poczucie humoru i spory dystans do samego siebie. Natomiast 9th nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu, choć czasami zdaje się brakować mu świeżych pomysłów. Poniżej możecie posłuchać nowego utworu, który na płytę jednak nie trafi. Kawałek „3:16 part two” nawiązuje do ich pierwszego wspólnego krążka, jednego z moich ulubionych ever.