mykki blanco

#FridayRoundup: H.E.R., Żyto/Noon, GoldLink, Mykki Blanco i inni

#FridayRoundup

Jak co tydzień w cyklu #FridayRoundup dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Tym razem na płytowym pantałyku długo oczekiwana H.E.R., przesuwane od miesięcy Żyto/Noon, trochę niespodziewany GoldLink, a także Mykki Blanco, Wesley Joseph i Zilo. Nawet więcej na plejliście na dole wpisu.


#FridayRoundup

Back of My Mind

H.E.R.

RCA/Sony Music

2020 roku niewątpliwie należał do H.E.R., choć nie wydała wówczas żadnej płyty. Niestrudzenie jednak wypuszczała kolejne natchnione single eksplorujące całą paletę nastojów i tematów w soulu i R&B od świadomego progresywnego soulu w stylu dojrzałego Marvina Gaye’a przez pościelowy smooth neo-soul po radiowe jamy trap&B skrojone na radiowe plejlisty. To wszystko połączone ze scenicznym anturażem i doskonałym zapleczem wokalno-produkcyjno-songwriterskim sprawiło, że Gabi Wilson awansowała w oczach słuchaczy do rangi kogoś w rodzaju współczesnej inkarnacji Prince’a, która, zupełnie adekwatnie jest kobietą, i, uwaga ważne, nie jest to żaden „Prince w spódnicy”. Jeszcze na początku grudnia co piątek na krótką chwilę wstrzymywałem oddech, bo wierzyłem, że Back of My Mind jest kwestią najbliższych tygodni. Cóż, pomyliłem się, jak widać, mniej więcej o pół roku. Niestety jest to tylko po części płyta, na którą czekałem, bo H.E.R. jest niestety typem patologicznej zbieraczki. Tak jak swoje dwie pierwsze płyty ułożyła z wydawanych wcześniej epek i ich bonus tracków, tak tym razem skrupulatnie pozbierała wypuszczane przez ostatnie półtora roku single (w tym nieszczęśliwie popularny i nijaki jednocześnie duet z Chrisem Brownem) i dopełniła je do granic (nie)przyzwoitości (maksymalnej pojemności płyty CD — 80 minut) piosenkami o rozmaitych kształtach i brzmieniach. To dwie płyty w jednej — ta wrażliwa na niuanse, przemyślana i z dobrymi melodiami oraz tamta generyczna, traktująca twórczość artystki i jej słuchaczy jako narzędzia do generowania streamów. Ktokolwiek stwierdził, że dobrym pomysłem będzie tego kolosa sprzedać w tak nieokrzesanej formie nie miał za grosz wizji artystycznej. Co nie znaczy, że na krążku nie znajdziemy dowodów na talent H.E.R. Tylko najpierw musimy spędzić półtorej godziny na oddzielaniu ziarna od plew. — Kurtek


#FridayRoundup

Morza Południowe

Żyto / Noon

Nowe Nagrania

Tajemniczy, dziwaczny, fascynujący — te określenia idealnie oddają klimat albumu Morza Południowe. Noon wreszcie wrócił do hip-hopu, chociaż bardzo cenimy jego alternatywne, ambientowe i elektroniczne wcielenie. Z kolei Żyto, po wydaniu w 2014 roku płyty Wiry, skupił się na malarstwie. Z opisu płyty dowiadujemy się, że Morza Południowe to album pełen życia, który powstał na zajawce rodem z lat 90-tych. Wolność tworzenia obrazuje kompletna różnorodność utworów i pełne spektrum BPM. Projekt na pewno wart sprawdzenia! — Polazofia


#FridayRoundup

Haram!

GoldLink

RCA/Sony Music

Dwa lata po wydaniu Diaspory GoldLink powraca z nowym albumem zatytułowanym HARAM!. Zaczęło się od małego zamieszania – w singlowym „White Walls”  gospodarz postanowił puścić kilka linijek w kierunku Sheck Wesa. Na samym krążku także nie brakuje zaskoczeń. Od samego początku projekt zdaje się brzmieć nieco bardziej mrocznie i szorstko w porównaniu z poprzednimi wydawnictwami artysty – słychać to już w otwierającym „Extra Clip”. GoldLink ściągnął też całą masę gości – pojawiają się m.in. Rich The Kid, Jesse Boykins III, NLE Choppa, Santigold i wiele innych. Jak prezentuje się całość? Sprawdźcie odsłuch poniżej.— Mateusz


#FridayRoundup

Broken Hearts & Beauty Sleep

Mykki Blanco

Transgressive

Mykki Blanco prace nad Broken Hearts & Beauty Sleep rozpoczęła chwilę po rozstaniu. Album nie jest jednak przygnębiający, a refleksyjny i pogodny. To zresztą dotychczas najbardziej różnorodny i ciekawy muzycznie projekt artystki. Jak powiedziała już dwa lata temu, unikała używania sampli, ponieważ chciała stworzyć własne. Mykki tym razem zrezygnowała z eksperymentalnego hip-hopu na rzecz mieszanki house’u, jazzu i soulu. Blood Orange pomógł jej na przykład przy tanecznym, ale jednocześnie pełnym tęsknoty „It’s My Choice”. Swoje wokale na albumie dołożyły także m.in. Kari Faux („Summer Fling”) i Jamila Woods („Love Me”). Mykki Blanco jest w życiowej formie. Aż szkoda, że wciąż pozostaje w podziemiu i wzbudza zainteresowanie przede wszystkim queerowej społeczności.— Klementyna


#FridayRoundup

Ultramarine

Wesley Joseph

Eeviltwinn

Pierwsze spotkanie z twórczością Wesleya Josepha utwierdziło mnie w przekonaniu, że brytyjska scena rapowa króluje w Europie i wciąż rośnie w siłę. 24-letni debiutant nie predestynował do stania się nową twarzą popularnego kanału GRMDaily na YouTube, która w klipach sypałaby banknotami, zdecydowanie bliżej mu do kategorii artystycznych dusz lubujących się w sztuce wysokiej. Gdyby tylko miał ochotę, potrafiłby urzeczywistnić ten projekt bez niczyjej pomocy, ba, jako absolwent szkoły filmowej nie miałby nawet problemu z teledyskami, a jednak postanowił zaangażować do niego m.in. mistrza masteringu, Mike’a Bozziego, odpowiedzialnego za trzy ostatnie albumy Kendricka Lamara. Ultramarine cechuje spójność i ciekawe zastosowanie instrumentów, co najlepiej słychać na przykładzie tytułowego utworu – pełnego niepokojących dźwięków i zwieńczonego saksofonową solówką. Na sam deser Wesley zostawił „Patience”, czyli duet z pochodzącą z jego rodzinnego Walsall Jorją Smith. Biorąc pod uwagę fakt, że wokalistka nie współpracuje z byle jakimi raperami (patrz kawałki z Giggsem i Stormzym), niecierpliwie czekam na rozwój jego kariery.— Katia


#FridayRoundup

Where the Flower grow

Zilo

Zilo World

Where the flower Grow to album pozostający w polu zdesaturowanej, komfortowej muzycznej „sympatyczności”. To kawałkek miłego, wyspiarskiego R’n’B, nie bawiący się w szczególny radykalizm zarówno formalnie (to raczej strukturalistyczne rzemiosło niż progresja), jak i treściowo. Najciekawiej robi się, oczywiście, kiedy owa brytyjskość (głównie przejawiająca się w calkiem łebskich, przyjemnie organicznych liniach basu) przemyka po cichutku pod progami gitar i tradycyjnej soulowej zmuły. Bardzo sporadycznie zagubi się gdzieś w tym wszystkim również odrobina solanżowskiego minimalizmu, ale zupełnie obdartego z ambientowej lekkości. Nadal pozostajemy w rejonie milusiństwa, przyjemności i, o zgrozo, fajności.— Wojtek


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.