nas

Nowy utwór: Robin Thicke feat. Nas „Deep”

deepthickenas

Od czasu spektakularnego sukcesu piosenki „Blurred Lines” niewiele wydarzyło się, co mogłoby uczynić Robina Thicke’a pełnokrwistą gwiazdą współczesnego r&b. Nieudolna próba goni nieudolną próbę, a album Paula wciąż straszy nas w koszmarach. Thicke bada ostrożnie rynek przed wydaniem najnowszego krążka. Zaczął od singla z Nicki Minaj, a teraz przyszła pora na „Deep” z legendarnym Nasem. Nie byłoby przesadą stwierdzić, że w utworze gra wszystko poza samym wokalem gospodarza. Brawa dla Nasira, który — podobnie jak na ostatnim Khaledzie — zrobił sobie z tego singla platformę promocyjną jego własnego nadchodzącego materiału. Co z samym Robinem? W sumie wszystko mi jedno.

Mocna obsada albumu zainspirowanego filmem The Birth of a Nation

Za niecały tydzień do kin w Stanach Zjednoczonych wchodzi film zatytułowany The Birth Of A Nation opowiadający historię Nata Turnera, który to w 1831 roku poprowadził rebelię niewolników w stanie Virginia. Aby zobaczyć obraz u nas, przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Od wczoraj natomiast cieszyć się możemy za to ścieżką dźwiękową zainspirowaną tą historią. Przyznać trzeba, że jest ona iście gwiazdorska. Wśród artystów, którzy stworzyli na jej potrzeby zupełnie nowe utwory, znaleźli się m.in. Vic Mensa, Pusha T, Leon Bridges, Killer Mike, Anthony Hamilton czy Nas. Jak sami się za chwilę przekonacie, wszyscy stanęli na wysokości zadania, dając naprawdę przejmujące i dające do myślenia kompozycje.

Nowy teledysk: DJ Khaled feat. Nas „Nas Album Done”

dj-khaled-nas-album-done-video

Bycie człowiekiem-memem bardzo służy DJ Khaledowi, bo wydane w tym roku Major Key jest prawdopodobnie jego najlepszym do tej pory. Wśród zaskakująco sporej ilości nadających się do słuchania utworów znaleźć możemy perełkę w postaci znakomitego solowego występu Nasa na samplującym Fugees podkładzie Cool & Dre. Nawet gospodarz najwyraźniej uważa ten track za najważniejszy moment na płycie i potraktował go po królewsku jeśli chodzi o produkcję teledysku. Okrzyknięty minifilmem obrazek zabiera nas na wyspy Bahama i jest w zasadzie jedną wielką reklamą Ciroca, golarek Bevel i — oczywiście — nadchodzącego nowego albumu Nasa. W natłoku egzotycznych rancerek i olśniewajacych widoków nic tak jednak nie zwróciło mojej uwagi jak ujęcia z Khaledem na koniu. To jest właśnie klucz do sukcesu.

Przed premierą pierwszej serii i soundtracku The Get Down

rsz_the-get-down-from-the-netflix-original-series-original-sountrack-2016

Pewnie już słyszeliście — Netflix jutro wypuszcza połowę pierwszej liczącej w sumie dwanaście odcinków serii swojego nowego oryginalnego serialu The Get Down opowiadającego o początkach hip hopu w Nowym Jorku pod koniec lat 70. Wśród producentów serialu znaleźli się m.in. reżyser Wielkiego Gatsby’ego Baz Luhrmann czy raper Nas, który jest także producentem wykonawczym ścieżki dźwiękowej, która również do dystrybucji trafi jutro. Ponadto na płycie usłyszymy jeszcze takich wykonawców jak Christina Aguilera, Zayn, Michael Kiwanuka, Leon Bridges, Jaden Smith, Raury, Grandmaster Flash, Malay, Nile Rodgers, Miguel czy Janelle Monáe. Utwory tej ostatniej dwójki — kolejno „Cadillac” i “Hum Along & Dance (Gotta Get Down)” można już usłyszeć na platformie Apple Music.


Nas potwierdza, że jego nowy album jest skończony

nas

Zaledwie parę dni temu ukazał się nowy album DJ’a Khaleda — Major Key, a na nim kawałek „Nas Album Done”, którego tytuł mówi w zasadzie wszystko. Teraz jednak Nasir Jones ostatecznie potwierdził, że jego najnowszy krążek rzeczywiście jest już ukończony. „Wszystko co teraz robimy to zastanawiamy się kiedy go wypuścić” — powiedział w wywiadzie dla Complexa. Jeśli wyjdzie w tym roku to będą cztery lata od czasu premiery Life is Good. W międzyczasie raper poszedł między innymi w stronę kinematografii. 31 lipca premierę miał The Land, film Eryki Badu, którego Nas jest producentem. Na ścieżce dźwiękowej do tej produkcji pojawił się wspólny kawałek Eryki i Nasa zatytułowany „This Bitter Land”. Warto sprawdzić przed premierą nowej płyty.

Nowy utwór. Nas & Erykah Badu „This Bitter Land”

erykah-badu-nas

Już niedługo do amerykańskich kin zawita film Eryki Badu The Land produkowany przez Nasa. Ukazały się już dwa kawałki ze ścieżki dźwiękowej do tego obrazu, w tym „Dopeman” od Machine Gun Kelliego. Teraz zaś wyszedł wspólny singiel Eryki i Nasa — „This Bitter Land” odnoszący się do ostatnich tragicznych wydarzeń w Stanach Zjednoczonych z udziałem policji. Mocny, przejmujący numer, szkoda tylko, że bez perkusji, ale smyczki idealnie korespondują z treścią. Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale to chyba pierwszy wspólny utwór Miss Badu i Nasa. Nie oszukujmy się, w końcu musiało dojść do tej współpracy. Cała ścieżka dźwiękowa będzie dostępna już 29 lipca.

Znamy pełną tracklistę ścieżki dźwiękowej do filmu The Land

O filmie The Land wspominaliśmy jakiś czas temu tutaj. Po wstępnej zapowiedzi, jasne było, że w równej mierze co na sam obraz czekamy na ścieżkę dźwiękową. Nas ujawnił dzisiaj tracklistę do albumu, który ukazać się ma za pośrednictwem należącej do rapera wytwórni Mass Apeal. Najbardziej zacieramy ręce na dwie kolaboracje, czyli Pusha T z Jeremih oraz wspominany wcześniej Nasir Jones, którego wspomaga pojawiająca się również na ekranie Erykah Badu. Poniżej zamieszczamy spis utworów oraz jeden z nich, czyli klasycznie brzmiący joint, oparty na fajnym soulowym samplu, na którym wokalnie udziela się grający główną rolę, młody reprezentant Clevland – Ezzy.

1. Nosaj Thing – „Intro”
2. Pusha T & Jeremih – „Paid”
3. Machine Gun Kelly – „Dopeman”
4. French Montana feat. Kanye West & Nas – „Figure It Out”
5. Ezzy – „Goodbye”
6. Fashawn – „Cisco’s Theme”
7. Stalley – „Frequency High”
8. Nosaj Thing – „Angels”
9. Ezzy feat. Machine Gun Kelly „Never Been Told”
10. Dave East – „BAG”
11. Jerreau – „Looking for Something”
12. Alina Baraz & Galimatias – „Fantasy”
13. Nas & Erykah Badu – „This Bitter Land”
14. Nosaj Thing – „Outro”

Muzyczna reprezentacja w filmie The Land

the-land-sundance-2016

Dobrych filmów nigdy dosyć. A jeżeli wplatani są w nie dodatkowo muzycy, których twórczość szanujemy, apetyt jeszcze bardziej rośnie. Dokładnie taka sytuacja przytrafia się z mającym trafić do kin 29 lipca (póki co w Stanach), dramatem zatytułowanym The Land. Jego producentem został sam Nas, który ostatnio coraz częściej udziela się w przemyśle filmowym, bo jak donoszą zagraniczne media, dostał on całkiem dużą rolę w zbliżającym się wielkimi krokami serialu The Get Down, o którym pisaliśmy tutaj. Sam obraz opowiada historię dzieciaków dorastających w Cleveland, których ucieczką od codziennych problemów i przemocy jest deskorolka. Nasir Jones nie jest jedynym muzykiem zaangażowanym w projekt, na ekranie pojawią się również Erykah Badu, Michael K. Williams oraz Machine Gun Kelly. Jakby komuś było mało atrakcji, to razem z filmem dostaniemy też ścieżkę dźwiękową z premierowymi utworami m.in. takich wykonawców jak Kanye West, Jeremih, Pusha T czy wcześniej wspomnianych Nasa i Badu. Wygląda na to, że jest na co czekać, a jak nie dowierzacie, to sprawdźcie koniecznie poniższy trailer.

Nowy teledysk: J Dilla feat. Nas „The Sickness”

nas-j-dilla-the-sickness

Niedawno wyszła kolejna płyta J Dilla, którą zresztą recenzujemy na naszych łamach. Teraz pojawił się teledysk do bonusowego numeru z tego krążka, w którym gościnnie udziela się Nas. Pisałem też już o tym kawałku jakieś czas temu. Mocne bragga, na niezłym bicie Madliba. Co do samego klipu to trochę przypomina mozaiki oglądane w kalejdoskopie. Sprawdźcie sami.

Nowy utwór: J Dilla feat. Nas „The Sickness” (prod. Madlib)

PJ007-LP-SLEEVE

Wciąż czekamy na premierę The Diary, która już jutro, ale póki co warto sprawdzić „The Sickness” — następny numer z płyty, który dzisiaj wyciekł do sieci. Co ciekawe, to kolejny już kawałek, którego nie ma na trackliście z 2002 roku, a który jest exclusiwem do iTunesowego wydania. Czyżbyście widzieli w tytule newsa, że Nas rapuje gościnnie na bicie Madliba? Dokładnie tak. Dilla i Nasir serwują nam klasyczne bragga i trzeba przyznać, że efekt jest więcej niż zadowalający. Bit niby prosty, ale jednak się wkręca bo sampel robi swoje. Sprawdźcie!

Nowy teledysk: Usher feat. Nas, Bibi Bourelly „Chains”

usher

Długo oczekiwany teledysk Ushera do utworu „Chains” wreszcie został opublikowany na platformie YouTube (wcześniej dostępny był jedynie ekskluzywnie na TIDALu). W czarno-białym obrazie Usher ucieka przed policją i niezadowolony wyraźnie wyraża sprzeciw policyjnej brutalności, która w społeczeństwie Afroamerykanów ciągle jest widocznym problemem. Gościnnie rapujący w tym numerze Nas co prawda nie pojawia się w wizualizacji osobiście, natomiast symbolicznie jego partię wykonują młodzi ludzie (nawiązując do tego, że młodzi ludzie są ofiarami oficerów policji). Dla wrażliwych czarnoskórych może to być wyciskacz łez. Zdecydowanie obywatele USA mają nad czym myśleć…

Odsłuch: Cookin Soul Nas – The Lost Tapes 1.5 Instrumentals

a4033122708_10

Hiszpański duet producencki, Cookin’ Soul, znany ze swoich klasycznych, opartych często na soulowych samplach beatów, po 5 latach od wydania swojego remix albumu The Lost Tapes 1.5, postanowił podzielić się instrumentalami z tego wydawnictwa. 16 kompozycji to znakomity dodatek do oficjalnej dyskografii Nasa. Całości możecie zupełnie za darmo odsłuchać na oficjalnym Bandcampie ekipy z Walencji. Just chill :)

NAS zapowiada nowy album!

nas-will-release-a-new-album-this-summer-0W ubiegłym roku minęło już 20 lat od premiery legendarnego Illmatic. Podczas koncertu w Orlando, raper zapowiedział zupełnie nowy materiał, trzy lata po wydaniu ostatniego albumu Life is Good. Nowa płyta ma pojawić się już latem. Czy tylko nam ciężko nadążyć z wszystkimi premierami w tym roku?!


 

 

Nowy utwór: De La Soul feat. Nas „God It”

de-la-soul-nas-god-it-mp3-main11

Wielki powrót legend z Nowego Jorku! De La Soul przy gościnnym udziale Nasa wydali dziś nowy utwór pod tytułem „God It”. Piosenka nie znajdzie się jednak na najnowszym albumie grupy, który będzie wydany dzięki idei crowdfundingu. Artyści określają to nagranie jako formę zabawy i oznakę nadejścia dobrej muzyki w najbliższym czasie. Mają rację, ponieważ utwór potwierdza wielką klasę raperów. Został oparty na rhythm & bluesowym samplu w starym stylu. Od razu czuć, że mamy do czynienia z dobrym, old schoolowym hip-hopem. Sprawdźcie to!

Nowy teledysk: Beastie Boys feat. Nas „Too Many Rappers”

bbnas

Beastie Boys są posiadaczami jednej z najlepszych dyskografii w historii hip hopu i to samo można powiedzieć o ich videografii. Ta — zupełnie niespodziewanie — rozszerzyła się o niepublikowany wcześniej klip do „Too Many Rappers” z ostatniej płyty Nowojorczyków. Czemu video z Nasirem Jonesem nie ujrzało światła dziennego w 2011? Być może raperzy chcieli skupić naszą uwagę na widowiskowej, przepełnionej śmietanką amerykańskiej komedii produkcji „Make Some Noise”. Być może związane było to z potencjalną decyzją o rezygnacji z pokazywania się na wizji. Jakikolwiek by nie był ten powód — cholernie miło jest mi zobaczyć ich znów razem przez te cztery i pół minuty.

TELEDYSK

Nowy utwór: Nas „Season”

nas-the-season
Pamiętam jak dziś, gdy recenzowałam ostatnią płytę Nasa Life Is Good, a już raper częstuje nas zapowiedzią kolejnego krążka. Pierwszy odsłuch „Season” nie pozostawia złudzeń, kto jest odpowiedzialny za podkład. Tak, tak, to J Dilla. Nas wykorzystał beat z numeru „Gobstopper”, oddając tym samym cześć zmarłemu artyście. To nie jedyna niespodzianka, którą szykuje Jonesostatnio widziano go w studiu z… Madonną! Czekamy na dalsze instrukcje, a tymczasem odsyłam do przesłuchania „Season”:

Recenzja: Nas Illmatic XX

81BFDrp0b2L._SL1500_

Nas

Illmatic XX (2014)

Columbia Records

Dokładnie 19 kwietnia odbyła się 20. rocznica wydania debiutanckiego krążka Nasa. To nie pierwszy raz, kiedy nowojorski raper świętuje premierę albumu Illmatic, który urósł już do rangi klasyka — 10 lat temu mieliśmy okazję posłuchać reedycji, która oprócz pierwotnej wersji albumu, zawierała także 4 remiksy i 2 nowe piosenki. Czy formuła Illmatic XX różni się od tego co zostało nam zaprezentowane ostatnio? W zasadzie nie.

Już w 1994 roku Illmatic zadziwiał warstwą produkcyjną i liryczną. Dźwięk wjeżdżającego pociągu i sampel z filmu Wild Style sprawiają, że “The Genesis” nie pozostawia złudzeń — to wydawnictwo prowadzi nas w zakamarki Nowego Jorku, do których jeszcze nikt nie dotarł. To historie miasta i ludzi, podszyte przestępstwami, nieczystymi zagrywkami, handlem narkotykami, które raper opowiada niczym poeta z wieloletnim doświadczeniem. Uszy słuchacza stają się oczami Nasa i to jest największy atut Illmatic. Pewność siebie uwieczniona na “The World Is Yours”, “Represent” i “It Ain’t Hard to Tell” stanowi o tym, jak bardzo Jones był głodny sukcesu. Ale Nas nie zawdzięcza chwały tylko i wyłącznie swojemu elastycznemu flow, a także podkładom autorstwa DJ Premiera, Pete’a Rocka, Q-Tipa i Large Professora, które dzięki prostym pętlom i jazzowo-funkowym samplom skupiają zainteresowanie nie tylko fanów hip hopu.

A po części znanej każdemu obcującemu z rapem, nadchodzi pora na „nowości”. Czy warto było dokładać do wydawnictwa kilka remiksów, obwieszczając je jako nowe i unikalne, skoro od kilku lat fruwają gdzieś po YouTube w lepszej lub gorszej jakości? Czy naprawdę nie można było wrzucić na prędce nowych utworów („I’m Villian”, „The Stretch Armstrong and Bobbito Show on WKCR October 28, 1993”) na wydawnictwie sprzed 10 lat? Ten drobny dodatek może zadowolić tylko chyba tylko najbardziej hardkorowych fanów Nasa, reszcie nie zrobi to żadnej różnicy. Jak długo powinniśmy rozwodzić się jeszcze nad znakomitością Illmatica? Od czasu do czasu na pewno przyda się spojrzenie wstecz. Nowe pokolenie raperów, czy to głównego nurtu, czy tych bardziej niezależnych, nie raz, nie dwa używało sampli i cutów z tego historycznego wydawnictwa lub wymieniało je jako podstawowe źródło inspiracji. Wystarczy wspomnieć tylko Mac Millera (“Nikes on My Feet”), J.Cole’a (“Villmatic”, “Let Nas Down”), Elzhiego (Elzmatic), A$AP Mob (“Trillmatic”), Schoolboya Q (“Hoover Street”) czy Kendricka Lamara. Czy powtórne wydanie Illmatic ma więc jakikolwiek sens? Wydaje się, że to dobry moment, by wtajemniczyć młodszych słuchaczy w złotą erę rapu, na której podwalinach w pewnym stopniu zbudowane są dzisiejsze trendy. Jeśli natomiast za kolejne 10 lat zobaczę na sklepowej półce kolejne wydanie debiutu Nasa, przejdę koło niej bez zastanowienia. Oryginał, jedna reedycja — to dopuszczalna norma. Cała reszta zaczyna dziwnie pachnieć chęcią wyłudzenia pieniędzy od fanów.

20 lat od wydania Illmatic: The #Illmatic20 Tribute Mixtape

nas
Święta, święta, więc świętujmy: 19 kwietnia 1994 roku światło dzienne ujrzała jedna z najważniejszych hip-hopowych płyt, w której udział – poza Nasem – zaznaczyły takie postaci jak Q-Tip, DJ Premier, Pete Rock i Large Professor. Faktem jest, że album Nasa był jednym z ważniejszych czynników, który wpłynął na odrodzenie się nowojorskiej sceny hip-hopowej lat 90.
Dwadzieścia lat po premierze Illmatic nowojorscy muzycy wychowujący się na klasycznym już albumie Nasa postanowili złożyć hołd muzykowi i wydali mixtape honorujący rapera i wskazujący na to, jak wielki wpływ jego twórczość miała na to, co dzisiaj usłyszeć można w klubach NYC.
Ja na waszym miejscu bym się wzruszyła. Chociaż trochę:

Odsłuch: Nas Illmatic XX

81BFDrp0b2L._SL1500_
Prawdziwym fanom hip hopu nie trzeba przedstawiać tego wydawnictwa. Przed Wami odsłuch specjalnego wydania Illmatica, które składa się z oryginalnych numerów oraz kilku rarytasowych remiksów. My podyskutujemy sobie o tym czy (i dlaczego) warto wracać do Nowego Jorku i do lat 90., kiedy opublikujemy recenzję… a będzie to już za kilka dni, obiecujemy; póki co, sprawdzajcie nową-starą płytę Nasa poniżej.

Niespodzianki na Coachelli

beycoa

Na festiwalu Coachella wszystko się może zdarzyć, a na scenach mogą pojawić się nie tylko zapowiedziane gwiazdy. I w tym roku tradycji stało się zadość. Już wczoraj proponowaliśmy Wam zapis koncertu Outkastu, gdzie wśród gości nie zabrakło Janelle Monáe. Na tym jednak nie koniec niespodzianek.

Państwo Carter wiążą z kalifornijskim festiwalem kilka dobrych wspomnień, czego najlepszym przykładem jest ich wspólne wykonanie „Forever Young” z 2010 roku. W ten weekend dorzucili kolejne — Beyoncé dołączyła na scenie do swojej siostry Solange, by zatańczyć do „Losing You”, z kolei Jay ZDiddy zaskoczyli podczas koncertu Nasa. Czego można było się spodziewać, wypełniony gwiazdami był także występ Pharrella. Towarzyszyli mu m.in. Nelly, Busta Rhymes oraz Snoop Dogg, ale chyba największe wrażenie na publiczności zrobiło pojawienie się Gwen Stefani (przedstawionej przez Williamsa jako „królowa”), która wykonała przebój sprzed dziesięciu lat — „Hollerback Girl”. Wspomniane fragmenty znajdziecie poniżej.