
Po niezwykle chwytliwym „Hideaway” i świetnym, ale niedocenionym „Giant In My Heart”,
Kiesza (czyt. Kajza) wypuszcza kolejny obrazek do utworu „No Enemiesz”. Słuchając singla, ma się wrażenie, że pozbywając się części garderoby, Kanadyjka rozbiera się również ze stylu, który mógłby odróżnić ją od innych artystów. Pozostanie przy deep housowych rytmach, a nie balansowanie na granicy kiczu i dobrego smaku nie spowodowałoby, jak w tym przypadku, że szala przechyla się w stronę dance’u, który atakuje nas z wielu tandetnych stacji radiowych. Wybaczymy
Kieszy to faux pas, jeśli euro dance zostanie zastąpiony bardziej wyszukanymi rytmami, a sama wokalistka dotrzyma słowa z wywiadów i na płycie
The Sound of a Woman pokaże również wrażliwą stronę swojej duszy.