Wydarzenia

oki

Laidbackowy Otsochodzi w wydaniu R’n’B

Otsochodzi zapowiada kolejny krążek

Niewielu jest w polskiej rapgrze młodych zawodników, którzy wzbudzali na przestrzeni swojej całej kariery większe emocje w środowisku niż Otsochodzi. Od okrzyknięcia przez starą szkołę orędownikiem boom bapu z korzeniami w Q-Tipowej szkole śmigania po brudnych werblach po szczerą nienawiść wobec wobec Uzivertowskiego „Nowego Koloru” i uwielbienie niedzielnych fanów trapu, Młody Jan przeszedł radykalną wizerunkową zmianę. Od nowoszkolnego zwrotu jednak co jakiś czas przypomina, że najntisy dalej ma we krwi i wypuszcza numery na bardziej klasycznych patentach. Tym razem sięga po laidbackowe, bardzo eleganckie contemporary R’n’B z gościnkami od Rosalie i Okiego.

Tegoroczny longplay Miłość, choć pokazywał Jankowe osłuchanie z tym, co współcześnie w trapie piszczy, cierpiał na niemiłosierny niedobór mocnych singli i wyrazistych strzałów. Jednym z najjaśniejszych punktów na krążku były wycofane, powłóczyste „Nagrania (00:37)” z gościnką od Rosalie. Duet najwyraźniej dobrze się dogaduje, bo Otso postanowił pójść jeszcze głębiej w tą stylówkę i na „Wszystko co mam” stawia na przestrzeń i nightcrawlowy mood, w czym największą zasługę ma rewelacyjny instrumental AWGSa (znanego między innymi z macmillerowszczyzny wysokich lotów zaserwowanej na tegorocznym albumie Mięthy). Jedynym przełamaniem panujących wszechobecnie chillu i totalnej utopii jest człowiek-eksplozja Oki, który równie szybko się pojawia, co znika, serwując swoje charakterystyczne, akrobatyczne flow. Nie powinno to teoretycznie korespondować z klimatem kawałka, ale decyzja ta, choć ekscentryczna, okazuje się jednak dosyć trafna i co najmniej intrygująca.

Singiel promuje nadchodzący album Otsochodzi 2011 (do zamówienia w preorderze tutaj), na którym artysta zapowiada uchwycić ducha zajawkowych, pozabiznesowych nagrywek, który towarzyszył mu na początku mijającej dekady. Może być ciekawie.