otsochodzi

#FridayRoundup: Cleo Sol, Little Dragon, Yazmin Lacey i inni

#FridayRoundup

Jak co tydzień w cyklu #FridayRoundup dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Mimo pandemii artyści nie próżnują. Nowe płyty wydali właśnie Cleo Sol, Little Dragon, Yazmin Lacey, Partynextdoor, Otsochodzi, Ben L’Oncle Soul, Knxwledge, Braxton Cook, Dua Lipa, Skepta, Melt Yourself Down, Jessie Reyez, Hailu Mergia, Fkajazz, Bonson, Dirty Projectors, Jeezy i Terrace Martin. To wiele nowych powodów by zostać w domu. Wszystko do osłuchu na naszej plejce poniżej!


#FridayRoundup

Rose in the Dark

Cleo Sol

Forever Living Originals

Pełnometrażowy debiut Cleo Sol to nienachalna synteza wszystkiego tego, co cenimy u innych wokalistek z zakładki neo-soul/R&B. Na Rose in the Dark obok siebie stoją: harmonijność organicznych zaśpiewów Madison McFerrin czy sióstr Ibeyi, wiosenne, kojące instrumentacje, ale i wariacje na temat niedawnych repetycji Solange. Trochę mniej ciekawe robi się, kiedy Cleo Sol podąża w kierunku neo-lounge-soulowych brzmień, nad którymi czuwa duch Mama’s Gun. Ale może to was nie zrazi, bo Rose in the Dark to efemeryczna, niekiedy bardzo organiczna delikatniuza, która równie dobrze może niezauważalnie wybrzmiewać w tle codziennych operacji. Jeżeli chcecie ukojenia i miękkiego kocyka dźwięków we fleciki i dzwoneczki, Cleo Sol może być waszą dostawczynią. — Maja Danilenko


#FridayRoundup

New Me, Same Us

Little Dragon

Ninja Tune

Little Dragon powracają z nowym wydawnictwem, której jest już szóstym długogrającym krążkiem na ich koncie. Wolimy unikać przedwczesnych ocen, ale Yukimi i spółka zaserwowali nam album, który zdecydowanie będziemy rozważać jako jeden z lepszych materiałów tego roku. New Me, Same Us faktycznie niesie ze sobą pewne zmiany. To pierwsza płyta Little Dragon wydana w Ninja Tune, dodatkowo w pełni wyprodukowana przez grupę. Nie zmieniło się jedno, Little Dragon jak zawsze bawią się formą, oscylując gdzieś między muzyką elektroniczną, synth popem i R&B, co jak zwykle wychodzi im doskonale. Trzonem wciąż jest zjawiskowa Nagano, tym razem jeszcze bardziej odważna i kreatywna w kwestiach wokalnych. „Hold On” i „Are You Feeling Sad” z featem Kali Uchis, której głos idealnie komponuje się z Yukimi, to pozycje obowiązkowe! — Polazofia


#FridayRoundup

Morning Matters

Yazmin Lacey

Own Your Own Records

Wiemy, że też słuchaliście When the Sun Dips 90 Degrees przed dwoma laty! Yazmin Lacey od stycznia zapowiadała na ten rok kolejną epkę i ta właśnie się zmaterializowała. Na Morning Matters Brytyjka po raz kolejny bierze na warsztat pełnokrwisty neo-soul, którego nie boi się mieszać z jazzowymi inspiracjami. Wśród współpracowników artystki znaleźli się tym razem m.in. Femi Koleoso i Ife Ogunjobi z Ezra Collective oraz jazzowe objawienie ostatnich lat — Moses Boyd. — Kurtek


#FridayRoundup

Partymobile

Partynextdoor

OVO Sound / Warner

W związku z premierą następcy PartyNextDoor 3 zaszły spore zmiany. Zapowiadany Club Atlantis ostatecznie ukazał się jako PartyMobile, a na album musieliśmy poczekać trochę dłużej. Długo czekaliśmy również na Rihannę, której występ w „Believe It” był pierwszym od czasów „Lemon” N*E*R*D w 2017. Obok Drake’a i Bad Bunny’ego, którzy pojawili się w dancehallowym „Loyal” oraz jego remiksie, jest to jedyna gościnka na płycie. Jak mówi Partynextdoor, przy tworzeniu tego albumu inspirował się doświadczeniem, jakim jest słuchanie muzyki podczas samotnej jazdy samochodem. PartyNextDoor 3 to zatem idealny soundtrack do przejażdżek późną porą. — Klementyna


#FridayRoundup

2011

Otsochodzi

Asfalt

Nowy Janek (a właściwie Miłosz) to stylistyczny nieład i frywolność upchane w postulat powrotu do klimatu początków zeszłej dekady przybierający formę mixtejpowej kompilacji. Mimo tego zatem, że jeszcze rok temu raper postulował, że „Nigdy już nie będzie jak kiedyś”, na 2011 Otsochodziemu rzeczywiście  udaje się przywrócić ducha zajawkowej spontaniczności, znanej z jego debiutanckich rzeczy, co przejawia się choćby w przyjemnym chaosie stylistycznym. Dostajemy zatem zarówno quasiquestowe „$ Class” jak i agresywne, synthpunkowe slowthaiowskie (tak, nie regulujcie odbiorników) „Warsaw Local Boy”. W międzyczasie dostajemy trochę miałkiej trapszczyzny, coraz bardziej wydaje się też dominować laidbackowy Macmilleryzm zaprzyjaźniony z motoryką współczesnego R’n’B. Wszystko zatem wygląda dobrze na papierze, ale problem tkwi w okropnej generycznej nawijce samego Janka. W tekstach młodego MC właściwie nic się nie dzieje, wszystko jest trochę niedoprawione i bezimienne enigmatyczne, brakuje tu też tak świeżych momentów jak czerpiące garściami z mumblowanej amerykańszczyzny, cudownie przypałowe (w najlepszym możliwym znaczeniu tego słowa) linijki na Nowym Kolorze. Parafrazując zdanie z jednego z poradników pisania scenariuszy, które przewinęły się dawno temu przez moje życie: Nikt nie ma ochoty oglądać filmu o wiosce szczęśliwych ludzi. Choć, paradoksalnie, całkiem tu sympatycznie. — Wojtek


#FridayRoundup

Addicted to You

Ben L’Oncle Soul

Decca

Francuski muzyk, wraz z nową płytą, wkroczył w nową erę w swojej karierze. Skrócił swój pseudonim i tym samym odciął się od przeszłości, która związana była głównie z wykonywaniem utworów innych artystów. Obecnie, już jako Ben. wyprodukował autorski album Addcited to You”, dzięki któremu przesuwa granice między R&B a hip-hopem, jazzem i popem, wplatając do tego elementy soulu i reggae. Płyta odzwierciedla muzyczne uwielbienie Bena z czasów jego dojrzewania, od Lauryn Hill po Wu Tang Clan, od jazzu Roberta Glaspera po R&B lat 90 takich artystów, jak Usher, TLC, Maxwell, czy Aaliyah. Nowy etap w muzyce wokalista podkreśla również zaproszonymi do projektu gośćmi. Dzięki Yunie, legendarnej grupie IAM, czy Jamajczykowi Samory I, Ben chce przypodobać się nowej rzeszy słuchaczy i wypłynąć na nowe muzyczne wody. Fanów Bena. nie trzeba przekonywać do jego twórczości, a nowych słuchaczy zachęcam koniecznie do zapoznania się z czwartym albumem Francuza. — Forrel


#FridayRoundup

1988

Knxwledge

Stones Throw

Pochodzący z Los Angeles Knxwledge, jest producentem, który od niemal 10 lat dostarcza nam rocznie po kilka wydawnictw. Większość z tego, co się ukazuje, to bootlegi, zbiory remixów czy też mixtape’y, dlatego też każdy oficjalny album, który bez problemu dostać można w waszym lokalnym sklepie, zawsze przyjmowany jest z otwartymi ramionami. Tym bardziej, jeżeli jest tak udany, jak wypuszczony właśnie krążek 1988, stanowiący zbiór 22 w dużej mierze instrumentalnych nagrań przepełnionych słonecznym i soulowym klimatem. Wartym odnotowanie faktem, jest pojawienie się w nagraniu zatytułowanym „Itkanbe[Sonice]” Anderson .Paak’a, z którym to główny bohater tworzy znakomity zespół NxWorries. Magia działa nadal, nawet jeżeli trwa niewiele ponad półtorej minuty. — efdote


#FridayRoundup

Fire Sign

Braxton Cook

Braxton Cook

Braxtona Cooka na scenie współczesnego soulu można by z powodzeniem opisać jako wielkiego przegapionego. Nie piszę tutaj o sobie, bo nowojorskiego piosenkarza i muzyka poznałem przed rokiem przy okazji premiery jego znakomitego trzeciego longplaya No Doubt zręcznie łączącego neo-soul z nu jazzem. W natłoku premier i obowiązków nie udało mi się jednak płytą podzielić się na Soulbowlu, ale miałem oko na Cooka, który w tym roku wielokrotnie pojawiał się gościnnie na wydawnictwach innych artystów (m.in. na epce Bishopa Nehru czy debiucie Reubena Jamesa), a w listopadzie podzielił się nowym solowym singlem „Don’t Wanna See You”, w którym śpiewał, że nie chce jej widzieć, a na to aż chce się odpowiedzieć, że my chcemy słuchać jego. Teraz Cook zamienił ten znakomity numer w długogrające wydawnictwo Fire Sign. To naprawdę pierwszorzędny podszyty jazzem neo-soul, któremu nade wszystko potrzeba atencji! Słuchajcie więc, niechaj się dzieje! — Kurt


#FridayRoundup

Future Nostalgia

Dua Lipa

Warner

Jeśli zastanawialiście się, czy Dua Lipa powtórzy sukces swojego debiutu, to śpieszymy z odpowiedzią, że jej się udało, a może nawet go przebiła. Nie zapraszając żadnego gościa, wykorzystała patent korzystania z brzmienia retro, a w świetle wiecznie żywego disco ciężko o porażkę w popie. Wsparcie samplami hitów sprzed dekad jest strzałem w dziesiątkę i nie będziemy Wam zdradzać, z czyjej twórczości skorzystali brytyjscy producenci. Możemy Wam za to powiedzieć, że Dua Lipa doskonale wie jak się bawić muzyką. I bardziej, niż oczekiwanym będzie granie tego albumu na parkietach, gdy aktualna sytuacja się zakończy. Nie możemy się doczekać! — Kuba Żądło


#FridayRoundup

Insomnia

Skepta, Chip & Young Adz

SKC

Rok 2020 chyba wymusza w jakiś sposób działanie na raperach, zwłaszcza tych, którzy mają trudności z dotrzymaniem pierwotnych planów. Kilka tygodni temu po dekadzie czekania dostaliśmy w końcu długo zapowiadany album Jaya Electroniki. Z kolei przy okazji premiery <em>Insomni</em> Chip stwierdził, że zabranie się do pracy nad wspólnym krążkiem ze Skeptą również zajęło 10 lat. Oczywiście nie zarzucam autorowi <em>Konnichiwa</em> lenistwa. Raczej cieszę się, że mimo tylu innych zobowiązań nie skreślił tego projektu całkowicie. Mało tego, panowie postanowili zwerbować na krążek także młodą gwiazdę brytyjskiej sceny – Young Adza. Efekt to 12 numerów, na których mieszają się trapowe i grime’owe brzmienia. 3 rapowe pokolenia dogadują się na jednym krążku. Zdecydowanie warto sprawdzić. — Mateusz


#FridayRoundup

Królu złoty

Bonson

Def Jam

Najnowszy krążek Bonsona to album zdecydowanie najbardziej dojrzały i refleksyjny z całej dyskografii. Jest gorzki, prawdziwy i ciężki do wchłonięcia, ale to nie oznacza, że jest zły. To po prostu życie Damiana, które, umówmy się, różami usłane nie jest. Płyta jest spójna, ma wiele hajlajtów w stylu zwrotki Skipa w „Vibe Killer”, innej strony twórczości producenta AWGS, czy doskonały cover MGK pt. „Złap Mnie” (wykonanie utworu jest perfekcyjne). To też świetne pole ukazujące szerszemu światu takie ksywki jak Uszer ZDP czy Sobel. Warto się zapoznać, zwłaszcza po projekcie BonSoul — Kuba Żądło


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Laidbackowy Otsochodzi w wydaniu R’n’B

Otsochodzi zapowiada kolejny krążek

Niewielu jest w polskiej rapgrze młodych zawodników, którzy wzbudzali na przestrzeni swojej całej kariery większe emocje w środowisku niż Otsochodzi. Od okrzyknięcia przez starą szkołę orędownikiem boom bapu z korzeniami w Q-Tipowej szkole śmigania po brudnych werblach po szczerą nienawiść wobec wobec Uzivertowskiego „Nowego Koloru” i uwielbienie niedzielnych fanów trapu, Młody Jan przeszedł radykalną wizerunkową zmianę. Od nowoszkolnego zwrotu jednak co jakiś czas przypomina, że najntisy dalej ma we krwi i wypuszcza numery na bardziej klasycznych patentach. Tym razem sięga po laidbackowe, bardzo eleganckie contemporary R’n’B z gościnkami od Rosalie i Okiego.

Tegoroczny longplay Miłość, choć pokazywał Jankowe osłuchanie z tym, co współcześnie w trapie piszczy, cierpiał na niemiłosierny niedobór mocnych singli i wyrazistych strzałów. Jednym z najjaśniejszych punktów na krążku były wycofane, powłóczyste „Nagrania (00:37)” z gościnką od Rosalie. Duet najwyraźniej dobrze się dogaduje, bo Otso postanowił pójść jeszcze głębiej w tą stylówkę i na „Wszystko co mam” stawia na przestrzeń i nightcrawlowy mood, w czym największą zasługę ma rewelacyjny instrumental AWGSa (znanego między innymi z macmillerowszczyzny wysokich lotów zaserwowanej na tegorocznym albumie Mięthy). Jedynym przełamaniem panujących wszechobecnie chillu i totalnej utopii jest człowiek-eksplozja Oki, który równie szybko się pojawia, co znika, serwując swoje charakterystyczne, akrobatyczne flow. Nie powinno to teoretycznie korespondować z klimatem kawałka, ale decyzja ta, choć ekscentryczna, okazuje się jednak dosyć trafna i co najmniej intrygująca.

Singiel promuje nadchodzący album Otsochodzi 2011 (do zamówienia w preorderze tutaj), na którym artysta zapowiada uchwycić ducha zajawkowych, pozabiznesowych nagrywek, który towarzyszył mu na początku mijającej dekady. Może być ciekawie.

Kolejna edycja festiwalu Fresh N Dope

Festiwal Fresh N Dope powraca i już w lutym zawita do dwóch miejsc: Poznania i Wrocławia, a dodatkowo odbędzie się Hip Hop Festival w Trójmieście! Tym razem w składzie artystów znaleźli się między innymi Sarius, Otsochodzi, Dwa Sławy czy PlanBe, a więc spora dawka nowej szkoły. W Poznaniu impreza odbędzie się 15 lutego w klubie muzycznym B17 przy Bułgarskiej, a dzień później we Wrocławiu będzie to ponownie Centrum Koncertowe A2. 23 lutego trójmiejskie wydarzenie związane jest z klubem B90 w Gdańsku. Bilety są nadal dostępne na shop.freshndope.net oraz w przypadku Wrocławia na Going., w następujących cenach:

I pula 49zł /// WYPRZEDANE
II pula 59zł /// WYPRZEDANE
III pula 69zł – W SPRZEDAŻY
IV pula 79zł

Do zobaczenia na miejscu!

Recenzja: Otsochodzi Nowy Kolor

Otsochodzi

Nowy Kolor (2017)

Asfalt Records

Otsochodzi skrupulatnie, małymi krokami przygotowywał słuchaczy na wypuszczenie najnowszego albumu. Od Slamu wyraźnie poszerzył swoje zainteresowania muzyczne, czego skutkiem było szukanie inspiracji w nowej szkole i alternatywnych brzmieniach. Tym samym, musiał stanąć twarzą w twarz z czynionymi niegdyś zarzutami wobec nowofalowców. Trudno jednak nazwać to konfrontacją z samym sobą, bo mimo wszystko proces zmiany stylu przebiegł u niego dosyć płynnie. Po wydaniu drugiego albumu skakał z kwiatka na kwiatek — a to mogliśmy usłyszeć go na bicie Flirtini, a to u Włodiego, innym razem zwrotką zasilił numer Sonara. Ta muzyczna wszechstronność doprowadziła do wydania Nowego Koloru, kontrowersyjnego materiału, którego głównym tematem jest właśnie owa tytułowa „nowość”.

Zostawiane gdzieniegdzie poszlaki dotyczące tego, jak brzmieć będzie trzeci już album Otsochodzi okazały się niewystarczające. Janek sam trafnie przewidział, jakie poruszenie wywoła krążek. Chyba większość fanów Slamu czy 7 mogła podczas odsłuchu zadać sobie pytanie: „Serio? Serio? W takim kierunku idzie ta płyta?”. Album ten najwyraźniej nie był docelowo skierowany do pewnej stałej grupy fanów, którą zyskał sobie staroszkolnymi brzmieniami. Nowy Kolor rzeczywiście otwiera inny już rozdział kariery rapera. Zaryzykował utratą jednego grona, ale na pewno zaskarbił sobie zupełnie nową, szerszą grupę słuchaczy. Pytanie, na jak długo i czy pozostanie ona przy nim, gdy sięgnie po inny styl? „Chcę szybszego tempa, pozytywnych emocji. Dlatego powstał Nowy Kolor. Zabawa konwencją, odejście od ciężkiego stylu – pozostając przy tym nadal starym Jankiem.”. Zabawę faktycznie widać w wielu aspektach. Chociażby w samym doborze materiału na płytę. W tym przypadku jednak bliżej jej do chaosu. Nie wszyscy młodzi Asfaltu muszą robić od razu materiał koncepcyjny z fabułą i tacohemingwayowską narracją, ale słuchając Nowego Koloru można się pogubić. Brak spójności to między innymi duża różnorodność podkładów. Kilka kawałków brzmi dosyć podobnie. Są jednak momenty, które mogą zdziwić nawet największych przeciwników monotonności. Kiedy po przebojowym singlu „Nowy Kolor” dostajemy numer ze śpiewnym, wprawiającym w zakłopotanie „Jeżeli słuchasz, ułou”, możemy czuć się lekko zakłopotani. Z drugiej strony, dzięki tej niespójności w pakiecie otrzymujemy zarówno takie single jak „Nie, nie”, jak i ciekawe „Bez ‘00”. Ukoronowaniem płyty jest słusznie dodany w ostatniej chwili numer „Szacunek za klasyk”, którego pierwotnie miało nie być na krążku.

Różnorodność to wynik współpracy z szerokim, choć dobrze wyselekcjonowanym gronem producentów. Z jednej strony mamy podbijających rapową scenę 2K czy Michała Graczyka, z drugiej strony Ostrego czy SoSpecial. Doskonale spisał się ENZU — autor świeżo brzmiącego „Nienawidzą” oraz „SumieNIA”. Ten drugi numer przełamuje typowo rapową konwencję i jest swoistym oddechem, spuszczeniem z tonu po „Bzie ’00” i przed trapowym „Szarym Uśmiechem”. Z każdym kawałkiem Otsochodzi konsekwentnie buduje swój styl. Inspiracje Lil Uzi Vertem potrafi przekuć we własne flow i pokazać, że daleko mu do monotonności. W tym „nowym kolorze” muszą odnaleźć się również goście. Zaproszenie byłych członków Molesty, Ostrego czy Pezeta to nie wynik chęci „rekompensaty” słuchaczom niedoboru klimatu lat dziewięćdziesiątych, lecz próba wciągnięcia zaproszonych raperów do wspomnianego „nowego koloru”.

Kluczem interpretacyjnym narzuconym przez Otsochodzi ma być traktowanie albumu jako „zabawy i odejścia od ciężkiej konwencji”. Objawia się to przede wszystkim w tekstach. Tyle że nawet postrzegając krążek z takiej perspektywy, obok warstwy lirycznej albo przechodzi się obojętnie, albo powoduje ona spore niestrawności. Nie sposób przełknąć takiego fragmentu jak: „Facepalm, facepalm, facepalm, o ja”. Niestety takich cytatów można przytoczyć więcej, a psują one smak całości. Janek nigdy nie był mocny tekstowo, bo trudno byłoby znaleźć wyróżniające się lirycznie numery na Slamie czy na 7, ale najnowszy materiał szczególnie to uwydatnił.

Nowy Kolor jest albumem pięknie opakowanym: w bity, w doskonały dobór gości i w umiejętności młodego rapera. Barwne opakowanie nie kryje jednak zbyt wiele w środku. Nie chodzi tu jedynie o tak pożądany przez konserwatywnych słuchaczy przekaz, bo nie każdy raper musi być Łoną, ale trudno byłoby wskazać, co kryje się pod tą hedonistyczną wizją płynącą z tekstów. Czegoś tu zabrakło – jakiejkolwiek idei, pomysłu, poza autotematyzmem. Tym samym Janek wpisuje się w schemat popularny wśród współczesnych raperów. Tematyka i cała otoczka płyty sprzyja niekoniecznie przekazaniu jakichś treści, a raczej skupieniu się na sobie. To skupienie się na sobie nie łączy się z głębokimi autorefleksjami, a możliwością wykreowania swojego stylu i tego, jak postrzegać rapera będą odbiorcy. 7 słuchacze zapamiętali jako szczery album na leniwe wieczory, Slam jako skuteczne wskrzeszenie starej szkoły, a Nowy Kolor? „Mów jak chcesz byle byś kojarzył styl”.

Otsochodzi przy jednym stole z Pezetem

Niespodziewanie, piątek okazał się dniem z Otsochodzi. Ledwie zdążyliśmy napisać o odsłuchu Nowego Koloru, a tu kolejne rzeczy od młodego Jana! Album doczekał się następnego teledysku. Tym razem dostaliśmy obrazek do numeru z Pezetem. Wyprodukowany przez LOA „AHA” to jedna z ciekawszych piosenek pod względem brzmienia. No i to wejście Pezeta… „będę miał zaraz cztery dychy, mówią, że nie mam na to kondychy”. Sam Otsochodzi o teledysku mówi w ten sposób: „ten klip był niemałym wyzwaniem. Wymagał podstawowej, ale jednak gry aktorskiej – materii do tej pory mi obcej”. Dał radę? Video jak na razie możecie sprawdzić na stronie Red Bulla.

W końcu wiemy, o co chodzi z Nowym Kolorem

Dzisiejsza premiera Nowego Koloru to przez niektórych moment wyczekiwany od kilku miesięcy. Kiedy do sieci trafił promujący materiał singiel z gościnną zwrotką Taco Hemingwaya, w internecie zawrzało. Ciekawość słuchaczy wzmogła również solidna lista gości — Ostry, Włodi, Pelson, Taco, Holak. Album to na pewno dosyć kontrowersyjny materiał, przynajmniej dla tych, którzy przyzwyczajeni byli do innego stylu Otsochodzi. Na pewno nie można odmówić mu umiejętności, bawi się swoim flow i głosem. Nowy Kolor to perełka jeśli chodzi o produkcje, bo muzycznie płyta brzmi naprawdę świeżo. Przy krążku pracowali między innymi ENZU, 2k, O.S.T.R. czy Milo. Znajdzie się nawet coś dla narzekających na przesyt nową szkołą — klimatyczny kawałek „Bez ’00”, no i numer będący ukoronowaniem całej płyty — „Szacunek za klasyk”.

Ten duet nie zawodzi: Otsochodzi i Włodi w nowym singlu „Nienawidzą”

Ta dwójka sprawdza się w różnych konfiguracjach. Pierwszy raz razem pojawili się w numerze „ĆpuNY” na producenckiej płycie Returnersów. Okazało się, że różnica wieku i doświadczenia nie miała znaczenia. Między raperami czuć nić muzycznego porozumienia, której owocem była między innymi zwrotka Janka na ostatnim solowym albumie Włodiego. Być może owo porozumienie to wynik zbieżności dnia urodzenia obydwu raperów? W ostatnim kawałku z Pelsonem, Otsochodzi wyznał, że podobnie jak Włodi, urodził się trzeciego marca. Tym razem były członek Molesty swoimi linijkami postanowił wzbogacić najnowszy materiał młodego Jana. Możemy usłyszeć go w utworze „Nienawidzą”. Nie sposób nie wspomnieć o producencie singla, który brzmi naprawdę niesamowicie — wielkie brawa dla ENZU! Przypominamy, że Nowy Kolor ukaże się 24 listopada. Album można zamawiać na stronie Asfalt Shop. Ostatecznie pojawi się na nim również kawałek „Szacunek za klasyk” z Pelsonem.

Otsochodzi zapowiada nowy album

„Chcę szybszego tempa, pozytywnych emocji. Dlatego powstał Nowy Kolor. Zabawa konwencją, odejście od ciężkiego stylu – pozostając przy tym nadal starym Jankiem”, tak o nadchodzącym albumie mówi Otsochodzi. Nowy kolor ma ukazać się 24 listopada i będzie to trzecia długogrająca płyta Janka. Jak dotąd był on kojarzony głównie z oldschoolem, a niektórzy widzieli w nim polskiego Joeyego Badassa. Wypuszczenie singla „Nowy kolor”, gdzie stylem przypomina raczej Lil Uzi Verta, było dużym zaskoczeniem dla fanów. Z podobną reakcją spotkał się drugi zapowiadający płytę kawałek „Tel3f0ny”. Akcja promocyjna, na którą składają się wzorowo zrobione teledyski czy ostatni udział Otsochodzi w kampanii Reebooka, może znacznie przyczynić się do sukcesu płyty. Nie bez znaczenia pozostaje również naprawdę solidna lista gości. Na płycie usłyszymy Taco Hemingwaya (i to dwukrotnie), Włodiego, Pezeta, Holaka oraz Ostrego. Produkcjami zajęli się między innymi ENZU, Duit, Michał Graczyk czy O.S.T.R.. Po takim składzie można spodziewać się, iż album będzie mieszanką oldchoolu z nowymi brzmieniami. W tym tygodniu ruszył preorder Nowego Koloru, który nabyć można na stronie Asfalt Shop.

LEP, czyli nowa epka od Leha

Jedni sądzą, że brzmi jak Mes z czasów Zamachu na przeciętność, inni uważają go za jednego z najlepszych przedstawicieli młodej sceny w Polsce. Leh powraca z nową epką LEP, której finalizacja zajęła raperowi trochę czasu. Pierwszy singiel ukazał się w czerwcu 2016 roku, więc wykończenie materiału zajęło Lehowi około półtora roku. To, że jest on trudny jeśli chodzi o współpracę wiadomo nie od dziś. Z drugiej strony nie sposób odmówić mu talentu i wszechstronności. Odnajduje się zarówno na nowoszkolnych, zbliżających się do cloud rapu brzmieniach, jak i doskonale siedzi w starej szkole. Na płycie pojawił się między innymi Otsochodzi czy gitarzysta Kieras. Nowa epka to przede wszystkim spokojne kawałki, chociaż charakteru nadają jej również takie numery jak „Czasem jebnę sobie” czy „Jak stąd pójdę”. Kawał dobrego rapu, różnorodne brzmienia oraz liczne gry słowne sprawiają, że LEP słucha się z przyjemnością. Pozostaje tylko mieć nadzieję, iż takich przyjemności ze strony gdynianina będziemy mogli doświadczać częściej.

Zeppy Zep remiksuje „Kilka wspomnień” Sonara

„Kilka wspomnień” w nowej odsłonie! Leniwe brzmienie Sonara poddane przeróbce, stało się mrocznym, elektronicznym podkładem autorstwa Zeppy Zepa. Nawet spokojna nawijka Otsochodzi znana z oryginału zmieniła charakter i idealnie pasuje do całości. Remiks ten to również zapowiedź nowego wydawnictwa od U Know Me Records. Dokładnie rok temu ukazały się Pętle Sonara. Tym razem, czternastego października, będziemy mogli usłyszeć nową wersję krążka. Co się zmieni? Przede wszystkim brzmienie. Do stworzenia Pętli Zremiksowanych zaproszono między innymi wymienionego już Zeppy Zepa, a także Gedza, Hatti Vattiego czy Sotei. Inaczej wyglądać ma również sama okładka płyty, nowym projektem zajęła się Karolina Zajączkowska.

Nowy utwór: Otschodzi „Tel3f0ny”

Halo? Tak, to znowu Młody Jan, a może raczej Young Otso, bo taka ksywka, patrząc, co obecnie wydaje raper, bardziej do niego pasuje. Reprezentant Asfaltu wypuszcza kolejny singiel z nadchodzącego albumu Nowy Kolor, a internet kolejny raz wrze. „Niech wróci stary Janek”, „Slam to było coś”, to tylko niektóre z komentarzy pojawiających się pod nowym klipem rapera. „Tel3f0ny”, tak jak można było się spodziewać, to wynik eksperymentowania Otsochodzi z newschoolem. W zasadzie to ciężko nazwać to eksperymentowaniem, bo poziom obydwu singli jest taki, jakby w nowej szkole siedział od dawna. Słychać Uziego? Być może, ale czy komuś to przeszkadza? Sam klip to zmontowane ujęcia Janka w różnych warszawskich miejscówkach, na które nałożone zostały grafiki znane z memów i gify. Pozostaje jedynie czekać na dalsze efekty połączenia Otsochodzi-newschool.

Nowy teledysk: Otsochodzi feat. Taco Hemingway „Nowy kolor”

Kolejny polski raper coraz śmielej patrzy w stronę nowej fali barwnych raperów ze Stanów. Otsochodzi zaprezentował nam właśnie swój pierwszy utwór „Nowy kolor” z zapowiadanej na październik płyty o tym samym tytule. Obraz nakręcony w iście amerykańskim stylu, kolorowy w pełnej przepychu, ogromnej willi. Nie to jednak jest największym zaskoczeniem. O ile Taco zdążył już dwa tygodnie temu pokazać nam swoją odświeżoną odsłonę, tak młodego Jana słyszymy w niej po raz pierwszy. Zmiana znanego dotąd z raczej klasycznego podejścia do tworzenia muzyki rapera wywołała duży podział wśród jego fanów. A wy, po której stronie jesteście? Sprawdźcie klip i dajcie znać.

Otsochodzi gościem na „WDPDD”

wlodek
Album Wszystkie Drogi Prowadzą Do Dymu jak już informowaliśmy pojawi się na półkach sklepowych 31 marca, więc czas odkrywać kolejne informacje z nim związane. Przedwczoraj pojawił się drugi video singiel „Kominy”, a teraz snippet, który jednocześnie przedstawia pierwszego gościa na płycie — Otsochodzi zarapuje w numerze Przywilej. W podobnej kombinacji Janek z Włodkiem pojawili się już na zeszłorocznej płycie Returnersów w kawałku „ĆpuNY” i był to jeden z najlepszych punktów tamtej produkcji. Jak będzie teraz?

Nowy teledysk: SONAR feat. Otsochodzi „Kilka wspomnień”

Już jutro oficjalna premiera długo wyczekiwanego albumu grupy Sonar zatytułowanego Pętle. Zespół złożony ze znanego z duetu RYSY Łukasza Stachurko, wokalistki Leny Osińskiej, perkusisty Rafała Dutkiewicza oraz klawiszowca Artura Bogusławskiego, przygotował 13 utworów muzycznie krążących wokół mrocznych, downtempowych brzmień, a nowoczesna produkcja mieszać ma się z klasycznymi dźwiękami zapewnionymi przez biorący udział w sesjach nagraniowych kwartet smyczkowy oraz sekcję dętą. Wśród zaproszonych gości pojawią się Ten Typ Mes, Ras, Holak (który jest też autorem większości tekstów) oraz Otsochodzi. To właśnie numer z młodym reprezentantem Asfalt Records stał się kolejnym singlem promującym album. Młody Jan wymienia z Leną kilka celnych wersów o zawiłych relacjach międzyludzkich, a całość dopełnia niesamowicie klimatyczny klip autorstwa Mirona Chomackiego. Na repeacie aż do jutrzejszej wizyty w sklepie muzycznym!

Hopsin w niedzielę w Warszawie!

hopsin
 

Już w tą niedzielę zapraszamy na pierwszy i jedyny (jak do tej pory) koncert Hopsina w Warszawie. Twórca hitowej serii „Ill Mind of Hopsin”, Freshman XXL’a z 2012 wystąpi w klubie Iskra Pole Mokotowskie w ramach trasy The Hype 2016. Wspierać go będzie dwóch rodzimych raperów młodego i bardzo młodego pokolenia czyli odpowiednio Quebonafide i Janek Otsochodzi. Poniżej łapcie link do wydarzenia, a także linki do biletów (79/89zł).

WYDARZENIE FB

Bilety: TuTu

Nowy utwór: The Returners feat. Włodi, Ostsochodzi „ćpuNY”

13170736_10207790690464297_1700034809_o

W piątek nie będzie już żadnych tajemnic i Returnersi pokażą w całości, co znaczy dla nich Nowa Stara Szkoła. Ostatnią przystawką przed daniem głównym jest numer „ćpuNY” z gościnnym udziałem Włodka oraz Otsochodzi. Dwa różne rapowe pokolenia spotkały się na ciężkim rapowym, nowojorskim bicie, żeby… rozjebać. Obaj – mimo, że zupełnie inaczej – położyli kozackie zwrotki do muzyki Chwiała i Little’a. Chciałem Wam napisać, że po tym singlu na pewno nie będziecie mieli wątpliwości, żeby kupić wersję deluxe albumu, ale niestety limitka już się rozeszła. Jako, że patronujemy tej płycie z czego bardzo się cieszymy, przedstawiamy plan działania na najbliższe dni: środa – robimy wywiad z Returnersami, czwartek – nasza recenzja, piątek – odsłuch na kanale Prosto, który wrzucimy również do nas.

Videozapowiedź koncertu Włodi x Niepowiem!

włodek koncert

To już jutro, nie mogę się doczekać mówiąc ściśle jak nawijał EkonomFenomenu w kawałku „Wyjazd”. Koncert Włodiego podsumowujący świetny album Wszystko z Dymem. Za deckami oczywiście Dj B, a na supporcie młody Janek Otsochodzi oraz WhorstCase z Noise from the Dust. Obejrzyjcie zapowiedź i wspierajcie jutro Włodka na tym specjalnym wydarzeniu. Aha, no i pamiętajcie, że warto tupnąć nóżką na afterze, który rozkręcą DTL, Def i Grubaz. Wszystko z dymem!