Pharrell Williams

Run The Jewels z konkretnymi informacjami na temat RTJ4

Nowy krążek od RTJ już na początku czerwca

Na najnowszy album zespołu Run The Jewels czekamy już jakiś czas. Killer Mike oraz El-P umilili nam ten czas dwoma znakomitymi singlami, a już dzisiaj ujawnili wszystkie informacje na temat czwartego longplaya. Krążek ukaże się już 5 czerwca, a to co najbardziej zelektryzowało fanów, to zdecydowanie tracklista. 11 zawartych tam utworów przyniesie nam bowiem kilka nieoczekiwanych kolaboracji. Oprócz Grega Nice’a i DJ Premiera, których słyszeliśmy już w singlowym „Oh La La”, na płycie pojawi się też 2 Chainz, oraz dwa zaskakujące zestawienia w postaci nagrania z Pharrellem Williamsem oraz Zackiem De La Rocha z Rage Against The Machine, oraz numeru nagranego wraz z Mavis Staples oraz Joshem Hommem z zespołu Queens of the Stone Age. Cały spis poniżej, a my już formujemy dłonie w charakterystyczny dla grupy gest.

Snoh Aalegra z Pharrellem Williamsem z okazji święta zakochanych

Snoh Aalegra z Pharrellem Williamsem z okazji święta zakochanych

Snoh i Pharrell w roli szczęśliwych kochanków

Snoh Aalegra w okolicy święta zakochanych postanowiła odświeżyć swój niedawny singiel promujący jej ostatnią płytę Ugh, Those Feels Again. W najnowszym remiksie do kawałka „Whoa” gościnnie pojawił się Pharrell Williams, który w związku z walentynkami urzeczywistnił męskim głosem historię opowiadaną w piosence. Nie wpłynął na brzmienie „Whoa”, a jedynie wypowiedział kilka wersów, odgrywając rolę kochanka głównej bohaterki. Pharrell, przyjmując zaproszenie do produkcji, mógł dodać kilka charakterystycznych dla siebie dźwięków, co jednak się nie stało. „Whoa” remiks z Williamsem, to podstawowa wersja singla z kilkoma wersami rapu. Ot, tyle.

Ciekły mroczny Gesaffelstein werbuje na swoją płytę kolejną gwiazdę

Ciekly mroczny Gesaffelstein werbuje na swoja plyte kolejna gwiazde

Za niecały tydzień, 8 marca, pojawi się płyta Hyperion francuskiego producenta Gesaffelsteina, dlatego szum wokół wydawnictwa jest coraz większy. Pierwszym singlem z nadchodzącego krążka była kolaboracja z The Weekndem „Lost in the Fire”, a teraz Francuz do współpracy zaprosił Pharrella Williamsa. Z połączenia ich muzycznych talentów powstało taneczne „Blast Off”, czyli fuzja elektroniki z charakterystycznym dla Pharrella brzmieniem R&B.

Gesaffelstein uważany jest przez wielu za tajemniczego artystę, ale jak sam przyznał, nie stara się o to. Jest sobą, nie chce być na siłę „cool” i tworzy muzykę bez zbędnych fleszy. Posłuchajcie produckji liquidowego Gesaffelsteina i dynamicznego Pharrella.

Grammy Awards 2019: kto zgarnął złoto?

Coraz częściej mówi się, że nagrody Grammy to już nie to samo, co kiedyś; że straciły znaczenie, że Akademii trudno nadążać za dynamicznie rozwijającą się sceną szeroko pojętej muzyki popularnej. Jedno jest jednak jasne: obserwować zawody lubimy wszyscy. Dzisiejszej nocy atrakcji nagrodowych nie brakowało, a w kategoriach bliskich miskowym klimatom był niemały tłok. Przed 61. rozdaniem Grammy, które poprowadziła dawno niesłyszana Alicia Keys, największego hałasu w nominacjach narobili Kendrick Lamar (aż 8 nominacji za Black Panther: The Album), Childish Gambino i Cardi B. Do kogo z naszych milusińskich (mniejszych lub większych) trafiły złote gramofony? Oto oni:

  • „This is America” — Childish Gambino — utwór roku (pierwszy raz w historii dla hip-hopowego kawałka!), nagranie roku, najlepsze wykonanie: rap/wokalne, najlepszy teledysk
  • Invasion of Privacy — Cardi B — najlepszy album: rap (wystrzałowy występ Bardi z singlem „Money” niejednemu oglądającemu galę zjeżył włos na głowie)
  • „God’s Plan” — Drake — najlepszy utwór: rap (Drizzy zaserwował wymowną wypowiedź na temat samej istoty wyróżnień takich jak Grammy, za co otrzymał szybkie i soczyste… przejście do reklam)
  • remis w kategorii najlepsze wykonanie: rap dla „Bubblin” Andersona.Paaka i „King’s Dead” drużyny w składzie Kendrick Lamar, Jay Rock, Future i James Blake
  • H.E.R. — H.E.R. — najlepszy album: R&B
  • „Boo’d Up” — Ella Mai — najlepszy utwór: R&B (niekwestionowany hit pochodzi z ciepło przyjętego debiutanckiego albumu Elli)
  • „Best Part” — H.E.R. & Daniel Caesar — najlepsze wykonanie: R&B
  • remis w kategorii najlepsze wykonanie: tradycyjne R&B dla „Bet Ain’t Worth the Hand” Leona Bridgesa i „How Deep Is Your Love” PJ’a Mortona i Yebby
  • Everything is Love — The Carters — najlepszy album: urban contemporary
  • Sweetener — Ariana Grande — najlepszy popowy album wokalny
  • Dua Lipa — najlepszy debiut (oprócz sporej liczby singli rozchwytywana młoda wokalistka ma na koncie jeden pełnowymiarowy krążek; w walce o nagrodę pokonała m. in. H.E.R. czy Jorję Smith)
  • Pharrell Williams — producent roku (m. in. dla The Carters, Migos, N.E.R.D., Ariana Grande)

Podczas gali najjaśniej błyszczały panie, szczególnie w kontekście występów. Początek wydarzenia z właściwą sobie werwą odznaczyła Camila Cabello przebojem „Havana” i doborowym towarzystwem m. in. Ricky’ego Martina. Janelle Monae nie zawiodła i zelektryzowała widzów wykonaniem „Make Me Feel”, 75. urodziny celebrowała legendarna Diana Ross, a H.E.R. w pięknym stylu i z wirtuozerskim popisem zaprezentowała utwór „Hard Place”. Aretha Franklin otrzymała fantastyczny hołd w postaci coveru „You Make Me Feel (Like a Natural Woman)” prosto ze złotych gardeł Fantasii Barrino, Andry Day i Yolandy Adams. Jednym z niewątpliwych highlightów wieczoru było widowisko od Travisa Scotta, który może i nie opuścił Staples Center z naręczem statuetek, natomiast z pewnością wywołał na scenie szaleństwo, o którym trudno będzie szybko zapomnieć (nawet chociaż — a może właśnie dlatego że — większość swojego show spędził w klatce). Moglibyśmy się czepiać zaskakującego wyboru Jennifer Lopez do wykonania Motown Tribute czy równie niespodziewanego połączenia Post Malone’a z Red Hot Chilli Peppers, ale należy przyznać, że w tym roku jest więcej przesłanek ku serdeczności niż uszczypliwości.

„Music’s Biggest Night” po raz kolejny przechodzi do historii. Pełną listę nominowanych i nagrodzonych, nie tylko z naszej działki, możecie zobaczyć na oficjalnej stronie Akademii. Uwagi, skargi, zażalenia? Dajcie znać, czy z Grammy w dłoniach do domów wracają wasi faworyci.

Recenzja: Ariana Grande Sweetener

Sweetener

Ariana Grande

Sweetener (2018)

Republic

Ariana Grande wydała najbardziej spójny brzmieniowo album w swojej dotychczasowej karierze, choć niekoniecznie jej najlepszy.

Grande debiutowała niezobowiązującym mariażem 90’sowego popu i R&B jako następczyni Marii Carey, by wkrótce wpaść w kleszcze list przebojów i znaleźć się ideowo bliżej Rihanny, której kolejne krążki były raczej zbiorami przebojowych singli, aniżeli utworami samymi w sobie. Wydane przed dwoma laty Dangerous Woman to kopalnia fantastycznie wyprodukowanych, wykonanych i napisanych przebojów — na czele z sensualnym „Let Me Love You” i klubowym „Into You”. Z największą bolączką tamtego krążka — znaczącym stylistycznym rozstrzałem pomiędzy kolejnymi piosenkami — postanowiono rozprawić się na wydanym w sierpniu Sweetenerze.

Na papierze wszystko wygląda znakomicie — grupę stałych współpracowników piosenkarki i twórców jej sygnaturowych numerów Maxa Martina i Ilyę zasilił niezastąpiony Pharrell Williams, który wypełnił znane z wcześniejszych płyt piosenkarki ubytki post-neptunesowskim sznytem, który, jak mogliśmy się przekonać wielokrotnie w przeciągu ostatnich 25 lat, nigdy nie wychodzi z mody. I rzeczywiście, jak Williams zdołał udowodnić na grudniowym krążku N.E.R.D, całkiem dobrze wyszła mu inkorporacja do swojego klasycznego stylu trapowych elementów, przez co z całą pewnością nie można mówić o nim w czasie przeszłym. Co więcej — z wyjątkiem singlowego „No Tears Left to Cry” uwięzionego między powerballadą a klubowym wymiataczem — Martin i Ilya powściągnęli europopowe zapędy, które dotąd rozsadzały płyty Grande od środka i dopracowali swoją część z godną pochwały dojrzałością tzn. ostrożnie, ale nie zachowawczo. Nawet lepiej spisał się Hit-Boy, który wraz z ziomkami zrobił z „Better Off” najładniejszego moodsettera na krążku. Słowem — Sweetener to znakomity producencki showcase z nawet wdzięczniejszą wokalistką, która potrafi operować głosem i pomimo znakomitych warunków nie prześpiewywać swoich piosenek. Co zatem poszło nie tak?

Grande wyraźnie zagubiła się w nawale współczesnych popowych trendów i wspólnie ze swoim producentem wykonawczym Scooterem Braunem postanowiła mniej lub bardziej świadomie zastąpić melodie bitami, a wokalizy post-trapową deklamacją. O ile produkcja faktycznie przyciąga uwagę słuchacza — w przypadku Pharrella wysublimowaną minimalistyczną ekspozycją detali jak np. figlarnym militarnym bębenkiem budującym strukturę „The Light Is Coming” — to same piosenki zbyt często meandrują bez ładu i składu w na wpół recytowanych zwrotkach, by koniec końców zawiesić się przed oczekiwaną kulminacją i przejść do w najlepszym razie niezapamiętywalnego, a czasem niezręcznego refrenu. Takie są „The Light Is Coming”, „R.E.M”, „Everytime” i „Better Off”. „Goodnight N Go” to z kolei pudło innego rodzaju i jedyne ewidentne szkaradztwo na krążku — krzykliwie EDM-owy cover przeciętnego kawałka Imogen Heap sprzed 13 lat. „God Is a Woman” to natomiast temat na osobny tekst — kuriozalny formalny patchwork kilku trapowych odrzutów zwieńczony najbardziej niezbornym refrenem tego roku, w którym Grande postanawia wesprzeć się patetycznym chórem. Szkoda, bo ze swoim otwarcie feministycznym tekstem w ustach pierwszoligowej piosenkarki takiej jak Grande utwór potencjalnie mógłby stać się hymnem definiującego ostatnie miesiące ruchu #metoo. Tymczasem melodycznie to trzecioligowy średniak z refrenem, którego nawet nie da się zanucić.

Grande z Williamsem mają jednak koniec końców całkiem dobrą synergię przede wszystkim w koktajlowym „Successful”, w którym Pharrellowi stylistycznie najbliżej do produkcji dla Kelis na Tasty sprzed (o zgrozo!) 15 lat. Z kolei w tytułowym „Sweetener” trapowa wyliczanka ładnie kontrastuje z klasycznym piosenkowym pre-chorusem jakby żywcem wyciągniętym z debiutanckiej płyty piosenkarki. W „Blazed” Williams podejmuje próbę odtworzenia hitowego patentu Richa Harrisona z „1 Thing” Amerie, ale paradoksalnie mimo niezłego refrenu, to jeden z najbardziej nieadekwatnie i nieporadnie brzmiących fragmentów płyty. Jako radiowy singiel sprawdziło się natomiast „No Tears Left to Cry”, które jednak zbyt poszarpaną strukturą przegrywa w swojej kategorii wagowej z monumentalnym „Break Free” z drugiej płyty Grande i z czasem prawdopodobnie opuści radiowe plejlisty na jego rzecz. Potencjału singlowego nie można odmówić też „Breathin”.

Koniec końców Sweetener wbrew nazwie wcale nie jest przesłodzony. Pomimo pieczołowicie wykoncypowanego brzmienia w każdej innej sferze jest jednak w najlepszym razie beznamiętny. W szczególności zaś cierpi z powodu braku dobrych popowych melodii. I choć słucha się go jako całości względnie gładko, z trudem można wyłuskać stąd momenty dorównujące naturalną przebojowością któremukolwiek z singli z Dangerous Woman. Grande ewidentnie nadal szuka siebie i choć w nowej odsłonie niewątpliwie pobłądziła, jest teraz paradoksalnie bliżej swojego opus magnum niż kiedykolwiek wcześniej.

Justin Timberlake ogłasza nowy album

Jest stanowczo za wcześnie na radykalne stwierdzenia, ale jedno trochę mniej radykalne można zaryzykować — początek roku 2018 prawdopodobnie będzie należał do Justina Timberlake’a. Wokalista właśnie ogłosił, że nowy album Man of the Woods ukaże się 2 lutego, czyli tuż przed występem Timberlake’a na finale Super Bowl. Tym razem artysta chce odsłonić słuchaczom zupełnie inną, bardziej osobistą stronę. Album zwiastuje krótki teledysk, nakręcony wśród malowniczych krajobrazów (z Pharrellem Williamsem i dźwięcznym „r” w bonusie). Dobra zmiana? Być może już niedługo się przekonamy — 5 stycznia ukaże się pierwszy singiel z najnowszego albumu.

Pharrell, Weezer, Saul Williams i inni w długogrającej Autobiografii Vica Mensy

Po czerwcowym Manuskrypcie Vic Mensa zapowiada Autobiografię. Debiutancki longplay rapera zatytułowany w skrócie właśnie The Autobiography, a w pełnym brzmieniu The Autobiography As Told By Vic Mensa: Based on a True Story trafi do naszych odtwarzaczy za równe dwa tygodnie — 28 lipca. Na albumie usłyszymy 15 nowych tracków, w których pojawią się m.in. Pharrell, Rivers Cuomo z rockowej grupy Weezer, Syd, The-Dream, Pusha T, Chief Keef, Joey Purp, Saul Williams i Ty Dolla $ign. Spory rozstrzał. Duet z Cuomo Mensa określił jako nieoczekiwany, choć jednocześnie przyznaje, że jedną z inspiracji dla płyty było klasyczne Nevermind Nirvany. Z kolei numer zrobiony z The-Dreamem opisał jako szalony, a innego potencjalnie szalonego fragmentu krążka w postaci singlowego „Wings” z Pharrellem i naszym ulubionym beatowym poetą Saulem Williamsem można już od dzisiaj posłuchać w sieci. No to co? Słuchamy i czekamy!

Spis utworów:
1. “Didn’t I (Say I Didn’t)”
2. “Memories on 47th St.”
3. “Rollin’ Like a Stoner”
4. “Homewrecker” feat. Weezer
5. “Gorgeous” feat. Syd
6. “Heaven on Earth” feat. The-Dream
7. “Card Cracker” (Skit)
8. “Down for Some Ignorance (Ghetto Lullaby)” feat. Chief Keef & Joey Purp
9. “Coffee & Cigarettes”
10. “Wings” feat. Pharrell & Saul Williams
11. “Heaven on Earth (Reprise)”
12. “The Fire Next Time”
13. “We Could Be Free” feat. Ty Dolla $ign
14. “Rage”
15. “OMG” feat. Pusha T

Nowy teledysk: Calvin Harris feat. Pharrell Williams, Katy Perry & Big Sean „Feels”


Odkąd Calvin Harris wypuścił do sieci trailer swojego nadchodzącego albumu Funk Wav Bounces Vol. 1, apetyt na płytę rośnie z każdym dniem przybliżającym nas do premiery (a to już w ten piątek!). Dziś Harris sprezentował fanom teledysk do utowru „Feels”, w którym udzieliła się niebanalna ekipa w postaci Pharrella Williamsa, Katy Perry i Big Seana. Wideo idealnie ilustruje letni klimat kawałka — feeria barw, tropikalne okoliczności przyrody i pełna chillu atmosfera tworzą wraz z utworem spójną całość. Czy mamy hit wakacji 2017? Po obejrzeniu poniższego klipu z pewnością trudno będzie wam powstrzymać się od udzielenia na to pytanie twierdzącej odpowiedzi. Don’t be afraid to catch these feels!

Nowy teledysk: Pharrell Williams „Yellow Light”

Nowy teledysk Pharrell Williams Yellow Light

Wieczne dziecko, czyli Pharrell Williams, po ogromnym sukcesie singla „Happy”, ponownie nawiązał współpracę z producentami minionków i nagrał kilka utworów na składankę do trzeciej części tych śmiesznych żółtych stworów Gru, Dru i Minionki. Tym razem artysta, w charakterystycznych różowych butach i oczywiście żółtej bluzie, przechadza się ulicami miasta z grupą niezdarnych minionków, by w końcowej fazie zmierzyć się w tanecznej bitwie i uwolnić chłopaków. Najnowsza część przygód minionków będzie miała premierę 30 czerwca w Polsce. Do tego czasu zapoznajcie się z teledyskiem do „Yellow Light”.

Nowy utwór: Kap G feat. Pharrell „Icha Gicha”

Poczułem się znowu trochę, jakby był 2006. Nie pytajcie. Właściwie powinienem napisać o całej płycie. Kap G — ziomek z Atlanty, który od kilku lat próbuje sił w trappopowej nawijce z meksykańskimi odniesieniami w piątek wydał swój nowy mikstejp SupaJefe, na okładce którego siedzi na koniu. Stylistyka zarówno LaChapelle’owskiej okładki, jak i numeru „Icha Gicha”, w którym gościnnie słyszymy Skateboard P, jest jednak odległa od współczesnego radiowego trapu. Celuje natomiast w Neptunesowski feel gatunku sprzed dekady. Dobre gówno. Cały album do sprawdzenia chociażby na Spotify, a „Icha Gicha” poniżej.

Calvin Harris rekrutuje Young Thuga, Pharrella i Arianę Grandę do nowego singla

Calvin Harris naprawdę zapragnął pójść śladami Marka Ronsona i Daft Punk. Po romansie z Frankiem Oceanem i Migosami do swojego nowego neodyskotekowego singla zaprosił kolejne nazwiska z rhythm & bluesowej ekstraklasy — Young Thug, Pharrell Williamd i Ariana Grande, to głosy, które możemy usłyszeć w „Heartstroke”, nowym singlu brytyjskiego producenta. Numer jest odrobinę rozwodniony i uderza w te same bezpieczne nuty co ostatni album Daft Punk. Mimo tego słucha się go jak najbardziej przyjemnie i powinno zrobić furorę na co bardziej zachowawczych wakacyjnych plejlistach, dla których „Slide” okazało się zbyt wyraziste.

Nowy utwór: A$AP Rocky feat. Pharrell „Hear Me”

asap-rocky-pharrell

Wśród niedawnych premier Rocky’ego w radiu OVO Sound znalazł się kawałek wyprodukowany przez Pharrella, jednakże nie w pełnej wersji. Dopiero teraz możemy usłyszeć całość na chmurze Pretty Flacko. Członek A$AP Worldwide w niezwykle bujającym numerze wychwala sam siebie, nawiązuje w zdrowy i pozytywny sposób do windowego incydentu SolangeHovy, a także świetnie follow-upuje do „A Milli” Lil Wayne’a:

Don’t you compare me cause there ain’t nobody near me
They don’t see me but they feel me
They don’t feel me but they feel me, they hear me

Obecnie A$AP Rocky pracuje nad kolejnym projektem, Cozy Tapes, inspirowanym przez zmarłego Yamsa.

Jully Black na żywo podczas Giants of Africa

jullyWulkan energii, kanadyjska królowa R&B, czyli Jully Black wystąpiła w Toronto podczas 2. Gali Giants of Africa poświęconej Nelsonowi Mandeli. Żywiołowo wykonała utwór Pharrella Williamsa „Freedom” i wraz z radosnym chórem porwała publiczność. Kanadyjka słynie z pokładów energii, niezwykłej aktywności, a także ogromnego serca, które oddaje podczas wielu akcji charytatywnych. Odsyłam do wywiaduJully, z którego dowiecie się więcej o tej niezwykle pracowitej i sympatycznej Kanadyjce.

Nowy teledysk: Pharrell Williams „Freedom”

pharrellPotężny przekaz i przepiękne zdjęcia. W sieci pojawiło się video do „Freedom”, które zdecydowanie daje do myślenia. Kadry z najpiękniejszych miejsc świata, filmowe ujęcia i nagrywane sceny łączą się w obraz, który zdecydowanie robi wrażenie, a to wszystko dzieło świetnego Paula Huntera odpowiedzialnego za reżyserię. Na sam kawałek zdecydowanie warto poświęcić kilka minut i zastanowić się chwilę dłużej. Jako bonus – video z tegorocznego Glastonbury gdzie charyzma i energia Pharrella po prostu porywa tłumy.


Nowy teledysk: Pharrell Williams „Freedom”

freedom

Z nowym brzmieniem do świata muzyki powraca Pharrell Williams. Pomiędzy działaniami producenckimi i współpracą z różnymi artystami, nagrał teledysk do najnowszego singla „Freedom”. Ukazuje on artystę w różnych miejscach i odsłonach, ale za każdym razem z jednakowym przesłaniem — wołanie o wolność. Singiel, będący swoistym hymnem, to instrumentalna kompozycja jednocząca ludzkość we wspólnym przekazie. Kawałek został również zaprezentowany w spocie reklamującym nowy serwis muzyczny Apple Music, którego premiera miała miejsce 30 czerwca. Czy „Freedom”, to kolejny hit na miarę „Happy”?

Snoop Dogg angażuje Steviego Wondera do nowego singla!

Snoop-Dogg-Ft-Stevie-Wonder-–-California-Roll

Premiera Bush już za tydzień. Tymczasem Snoop prezentuje światu trzeci singiel zwiastujący album. Numer „California Roll” podobnie jak cała nadchodząca płyta został wyprodukowany przez Pharrella (którego zresztą można usłyszeć w refrenie). Uwagę przykuwa natomiast co innego — w chórkach i na harmonijce można usłyszeć tu samego Steviego Wondera. „California Roll” jest zresztą całkiem przyjemnym kompromisem między klasycznym soulowym brzmieniem wielkiego wokalisty a chilloutową pop rapową stylistyką Snoopa. Efekt końcowy nie zwala z nóg, ale jest zdecydowanie miłą muzyczną niespodzianką. Posłuchajcie sami poniżej.

Robin Thicke i Pharrell przegrali z rodziną Marvina Gaye’a

blurred

Jedna z największych muzyczno-prawnych afer ostatnich lat oficjalnie dobiegła końca. Mowa o Blurredlinegate, czyli o słynnym oskarżeniu Robina Thicke i Pharrella Williamsa o splagiatowanie przeboju Marvina Gaye’a. Dla przypomnienia: „Blurred Lines” według rodziny zmarłego króla muzyki soul było bezczelną kopią wydanego w 1977 roku “Got To Give It Up”. Chociaż oba utwory mają podobny klimat i instrumentarium, zarzut ten wydawał się być trochę naciągany. Innego zdania był amerykański wymiar sprawiedliwości, który rozstrzygnął wczoraj sprawę na korzyść rodziny Marvina. „Nareszcie czuję się wolna. Uwolniona z łańcuchów Pharrella WilliamsaRobina Thicke’a oraz od ich kłamstw” powiedziała po ogłoszeniu wyroku Nona Gaye, córka zmarłego piosenkarza. Autorzy „Blurred Lines” będą musieli zapłacić Gaye’om 7,3 miliony dolarów, co stanowi prawię połowę ich zysku z piosenki. Muzycy będą mieli nauczkę, ze linia między inspirowaniem się a powielaniem jest dość zamazana (get it?). Na pocieszenie niech pomyślą o Diddym, który do dzisiaj sto procent swoich tantiemów z „I’ll Be Missing You” musi oddawać Stingowi.

Nowy utwór: Snoop Dogg & Charlie Wilson „Peaches N Cream”

peachesncreammain-750x750

Głośno zapowiadany pierwszy singiel z nadchodzącego nowego albumu Snoop Dogga ujrzał właśnie światło dzienne w wersji studyjnej. Opublikowane wcześniej w internecie urywki na żywo dawały niezłego kopa, tutaj niestety nie czuję dokładnie tego samego. Dosyć oklepany funkowy groove, przewidywalne nawiązania do Funkadelic, jeszcze bardziej przewidywalna parafraza przeboju Rob Base’a z DJ’em E-Z Rockiem, zachowawczy występ gościnny Charliego Wilsona. OK, przyjemny singiel, z pewnością wskoczy na radiową rotację by towarzyszyć „Uptown Funkowi” Bruna Marsa. Ale czy od duetu Snoop & Pharrell, mając w pamięci ich poprzednie poczynania, nie powinniśmy oczekiwać więcej? Wciąż jednak trzymam kciuki za powodzenie tej kolaboracji, więcej informacji na temat Bush (bo tak właśnie album będzie się nazywał) dostaniemy prawdopodobnie na dniach.

BRIT Awards 2015 – nagrody i występy

Brit-Awards-2015-500x500Po raz kolejny nagrody BRIT Awards zostały rozdane w środku tygodnia (25 lutego) i zapewne niewiele osób o nich pamiętało. W tym roku nie zabrakło kontrowersji. Oprócz głośnie opisywanego upadku Madonny (dobrze, że się dziewczyna nie połamała), niektóre nagrody zdobyły gwiazdki z pop masy, jak Taylor Swift czy One Direction. Wśród zwycięzców nie zabrakło również największego debiutanta, czyli Sama Smitha. Na uwagę zasługują jednak Mark RonsonBruno Mars, którzy otrzymali statuetkę za Najlepszy Brytyjski Singiel, Pharrell Williams, który zgarnął nagrodę za Najlepszego Międzynarodowego Artystę. Docenieni zostali również Paloma Faith oraz Ed Sheeran i zdobyli tytuł Brytyjskiej Artystki i Brytyjskiego Artysty. Z nowym utworem pokazał się Kanye West. Dziwię się, że w konserwatywnej Wielkiej Brytanii puszczono utwór z treścią niedozwoloną dla osób niepełnoletnich. Spośród najciekawszych występów wyróżnić można te, które odbyły się podczas nominacji, czyli uwielbiana przez Polskę Jessie Ware z singlem „You & I (Forever)” oraz niedawna gwiazda koncertu w warszawskim BasenieFKA Twigs. Pełną listę zwycięzców znajdziecie tutaj, a wybrane występy poniżej.

FKA Twigs „Hide” / „Pendulum”

Jessie Ware „You & I (Forever)”

Paloma Faith „Only Love Can Hurt Like This”

Sam Smith „Lay Me Down”

Ed Sheeran „Bloodstream”

Kanye Westa „All Day” (feat. Allan Kingdom)

Szczegóły dotyczące nowego albumu Snoop Dogga

snoop-smoke

O tym, że ikona G-Funku z zachodniego wybrzeża, wujek Snoop, ma nagrać nowy album, którego produkcją w całości zajmie się Pharrell, wszyscy wiedzą. Dekadę temu ta dwójka stworzyła garść ponadczasowych hitów. Teraz znamy parę nowych faktów: album będzie nosił nazwę Bush, jego premiera planowana jest na marzec, zostanie wydany w labelu Williamsa i am OTHER, a pierwszy singiel, który pojawi się już niebawem, zatytułowany jest „Peaches N Cream”. Po nazwie wyobrażam sobie alternatywne „Let’s Get Blown”. Czekamy!