premiera
Pierwszy singiel Miki Urbaniak ‚In My Dreams’

Ostatnimi czasy zapanowała moda na przerywanie milczenia. Wczoraj dowiedzieliśmy się, że milczenie przerwie po prawie 9 latach Sade, wcześniej jeszcze En Vogue. Zapowiadałam Wam niedawno, że milczenie zostanie również przerwane w naszym kraju nad Wisłą. Stanie się to za sprawą Miki Urbaniak. Jeżeli nie wiecie jeszcze o co chodzi to odsyłam spóźnialskich tu. Tak sobie dumam w mej głowie, że wszyscy Ci, którzy rozpoczęli przygodę z czarną muzyką tak jak ja od Sistars, Ci którzy nie mają gdzieś okołosoulowych brzmień z naszego regionu, Ci którzy zachłysnęli się ostatnim albumem Kukulskiej, czekają na album ‚Closer’ równie mocno jak na inne, odpimpowane perełki twórców spoza granic Polski. Debiut Miki ukaże się prawdopodobnie już w kwietniu. Zaserwowała nam ona ostatnio pierwszy singiel „In My Dreams’, który po skoku możecie usłyszeć i? No właśnie, ja spodziewałam się czegoś innego, dostałam subtelny i delikatny pop ale! Przypadkowo natknęłam się na wypowiedź córki swoich rodziców, dotyczącą całości krążka. (więcej…)
Maxwell przemówił.

Nie wiem jak Wy, ale ja przestałam już odliczać czas do nowego maxwellowego wydawnictwa, będzie to będzie. Wcześniej mnie to drażniło, teraz czekam w błogiej obojętności. Czy Maxwell czyta mi w myślach? Nie wiem. Wiem natomiast to, iż całkiem niedawno napisał list do swoich fanów na swym fejsbukowym profilu. Nie będę go Wam wklejała i tłumaczyła, jeśli chcecie to go znajdziecie, przeczytacie i przetworzycie. Powiem mniej więcej o co chodzi. Ogólnie elaborat przepełniony jest wielka skruchą, zrozumieniem dla fanów i w pewnym sensie zniesmaczeniem. Zniesmaczeniem wobec mediów, które ciągle podają informacje na temat płyty zupełnie mijające się z prawdą. Pod koniec wspomina oczywiście o krążku, bo inaczej wpis nie miałby zupełnie sensu prawda? Otóż Maxwell napisał, chyba własnymi rękoma, że album ma pojawić się w sklepach przed wakacjami (!), a po premierze odbędzie się wielka, światowa trasa koncertowa, tak światowa (sponsorzy i organizatorzy, jeśli czytacie naszego bloga, w tym momencie skontaktujcie się z jego menagerem) Klip do piosenki ‚Pretty Wings’ będzie nakręcony przez pana który nakręcił w swoim życiu teledysków wiele, mowa o Philipie Andelmanie. W liście także Maksio prosi nas wszystkich, żebyśmy nabyli nowy album Małego Księcia aka Prince’a i uwaga, uwaga Sade. To ona ma zamiar jednak przerwać milczenie? Cieszmy się i radujmy zatem takim przebiegiem spraw. Postaram się wierzyć, tak.
Hip-hopowa wiosna

W tym roku wiosna zapowiada się bardzo owocnie dla miłośników gatunku. Wciąż co prawda jeszcze nie znamy dokładnej daty wydania wiecznie przekładanego „The Ecstatic” Mos Defa, ale z ostatnio pojawiających się informacji dowiadujemy się, że krążek prawdopodobnie nie ukaże się wiosną, a światło dzienne ujrzy dopiero w czerwcu.
Poza tym do powrotu na scenę przygotowuje się Eminem, którego nowy singiel „Crack A Bottle” już zdążył wylądować na szczycie amerykańskiej listy przebojów. Jego długo zapowiadany krążek „Relapse” ma ujrzeć światło dzienne 19 maja. W międzyczasie, 7 kwietnia odbędzie się natomiast premiera klipu do wspomnianego singla. Ponadto na drugą połowę tego roku planowane jest wydanie kolejnego krążka „Relapse 2”. Czyżby Em postanowił podążyć w ślady wszystkich w tym sezonie i ponieść się modzie wydawania kilku albumów w 2009… O tym co jeszcze wydaje się wiosną po skoku.
Okładka albumu: Chrisette Michele
Oto okładka nowego krążka utalentowanej Chrisette Michele. Album „Epiphany” ujrzy światło dzienne już 31 marca. Krążek promuje singiel o tym samym tytule, którego okładkę już znacie. O ile muzycznie Chrisette nadal prezentuje się znakomicie, o tyle wizualnie nowa okładka… No właśnie – podoba się?
„DoReMiFaSoFa” zaśpiewają wszyscy Sofani

Od premiery debiutanckiego albumu Sofy zatytułowanego Many Stylez minęło już prawie 3 lata. To wystarczająco dużo czasu, aby fani tego toruńskiego zespołu mogli za nim zatęsknić i z utęsknieniem oczekiwać nowego materiału. Drodzy fani Sofy, Sofy fani oraz inni Sofani, mam Wam do przekazania radosną nowinę – Wasze czekanie zbliża się ku końcowi ! Już 27 marca do sklepów trafi bowiem najnowszy krążek grupy, który będzie nosić tytuł DoReMiFaSoFa i ukaże się pod szyldem wytwórni Kayax. Sofani, szykujcie się zatem na ten termin. Wasze uśpione przez trzyletni czas soki życiowe mogą wytrysnąć na nowo ! To, co widzicie powyżej, to oczywiście okładka płyty. Na DoReMiFaSoFa mają pojawić się na razie tajemniczy jeszcze goście, a więc nie wiemy, czy chodzi tu o śpiewającego misia pandę czy też oryginalnego Pandę Beara, co zresztą byłoby nie lada atrakcją. Z naszych informacji wynika także, że zespół nie zamierza poprzestać na graniu tylko czarniawych brzmień. Obok charakterystycznych dla Sofy dźwięków inspirowanych soulem i hip-hopem, grupa rozszerzyła paletę swoich brzmień o mruczenie analogowych syntezatorów i rzężenie przesterowanych gitar. Pełne rezultaty tych muzycznych poszukiwań poznamy jednak wspomnianego już dnia 27 marca, który to będzie dniem historycznym nie tylko dla Sofy, Sofanów, ale także dla Mariah, Fergie, Quentina Tarantino i niejakiej emm z wykrzyknikiem !
Nowy album Lisy Shaw.

Mam nadzieję, że Pani nie trzeba przedstawiać. Lisa Shaw powinna gościć w Waszych umysłach od 2005 roku, wtedy bowiem wydała swoją pierwszą płytę ‚Cherry’ nakładem wytwórni Naked Music (tak, to Ci od wyjątkowej i nietuzinkowej Gaelle). Od tego czasu minęło 4 lata, Lisa zdążyła już zmienić wytwórnię, producentów, ale nie zmieniła jednego – głosu, muzyki i przede wszystkim swojego deep housowego świata. Już 10 marca, ujrzy światło dzienne jej najnowszy album zatytułowany ‚Free’. Będzie to wysublimowany mix takich brzmień jak elektronika, soul oraz r’n’b zawarty na jednym nośniku. Ci, którzy słyszeli debiut artystki wiedzą o czym mowa. Pierwszym singlem jest kawałek ‚Music In You’. Ten, oraz inne utwory z nowej płyty, możecie usłyszeć na jej majspejsowym profilu. Wyczytałam, że jej głos jest nazywany ‘dance/electronic Sade’. Myślę, że gdyby Sade brzmiała jak Lisa Shaw, byłabym ją w stanie nawet polubić, ale że tak nie jest… Skaczcie !
Leela James zrobi to po raz kolejny.
![]()
Szczerze mówiąc, myślałam, że pogłoski o nowym albumie Leeli są dalekie od prawdy. Lubię tak się mylić. Powoli rusza machina promocyjna. Okładkę widzicie powyżej. Cóż o niej? Na pierwszy rzut oka widać, że Pani James zmienia swój image na bardziej cukierkowy, nie jestem pewna czy zachwyci on najwierniejszych fanów, aczkolwiek na pewno przysporzy nowych. Chcąc nie chcąc, wygląda ładnie i kobieco. Przejdźmy do muzyki. Krążek “Let’s Do it Again” będzie zawierał soulowe standardy muzyczne takich wykonawców jak Etta James, Al Green, The Rolling Stones, John Legend i James Brown. Cover utworu ‚It’s a man’s man’s man’s world’ ostatniego z wymienionych przeze mnie artystów, jest też pierwszym singlem. Możecie go nawet legalnie ściągnąć i odsłuchać TU. Data premiery przesunęła się na 24 marca. Co do kawałka, zdecydowanie nabrał on świeżości. Nie da się ukryć, ze charakterystyczny głos artystki wraz z dobrym akompaniamentem może zdziałać wiele. Podoba mi się. Mam natomiast pewne wątpliwości co do całości. Chyba wolałabym jednak nowe, autorskie kompozycje Leeli James, niż odgrzewane kotlety. Chociaż, zostawiła dla nas coś w zanadrzu.
Nneka w Polsce! + zmiany w cenach biletów w weekend

Niestety mój tytuł nikogo nie zdziwi, bo już od jakiegoś czasu wiadomo, że Nneka do Polski przybędzie i zagra aż 3 koncerty! Wiadomość dotyczy sprawy innej, chociaż równie ważnej. Mam nadzieje, że posiadacie już drugi album artystki “No Longer At Ease”, teraz będziecie mieli okazje skompletować swoją dyskografię. Do sklepów trafia bowiem poprzedni krążek „Victim Of Truth”, jej pierwszy, wydany w 2005 roku. Zawiera on materiał z czasów pierwotnej kariery artystki, wówczas towarzyszył jej DJ Farhota. Na odległość słychać fascynację Bobem Marleyem, Lauryn Hill czy Mos Defem. Po skoku tracklista. Po tym skoku,skaczcie do sklepów.
Ps. Macie już swój bilet? Jeśli nie to się pospieszcie bo od 2 marca ceny biletów rosną.
Ceny biletów we Wrocławiu: 57 zł, 67 zł (od 2 marca), 79 zł (w dniu koncertu)
Ceny biletów w Krakowie: 55 zł, 65 zł (od 2 marca) 75 zł (w dniu koncertu)
Ceny biletów w Warszawie: 69 zł , 79 zł (od 2 marca), 90 zł (w dniu koncertu)
Nowy teledysk: T.I. „Dead & Gone” ft. Justin Timberlake
,,Pimpowanie” singla Dead & Gone T.I. i Justin Timberlake zaczęli od występu na ceremonii rozdania nagród Grammy. Teraz przyszła pora na wypuszczenie teledysku. To jest T.I. i Justin, więc nie wiem, czy powinnam dużo wymagać. Obrazki jednak dostaliśmy naprawdę całkiem zacne. Podobają mi się światło, zdjęcia i kolory. Nawet tego Timberlake’a z pianinem na pustkowiu, jakkolwiek pretensjonalnie by to nie wyglądało, jestem w stanie znieść. Jest tam nawet jakaś fabuła, ale pozwolę sobie nie wchodzić w szczegóły. Może przejdźmy od razu do Justina T., którego magazyn GQ ogłosił właśnie ,,Najbardziej Stylowym Mężczyzną w Ameryce”. To chyba przez to, że Johnny Depp mieszka na stałe we Francji. Owszem, trudno zaprzeczyć temu, że Justin naprawdę potrafi się ubrać. Ma on tylko jedną tycią wadę – ogromne ego, którego żaden ciuszek z jego własnej linii William Rast nie przykryje. Z tym tytułem na pewno jeszcze bardziej się rozrośnie. To nie jest stylowe. Szkoda, bo jako chórzysta Rihanny i przyboczny tancerz Saszy Srogiej, który daleko nie zaszedłby, gdyby nie … Britney Spears, Justin Timberlake byłby całkiem znośny. Tak, drogi czytelniku, masz prawo się ze mną nie zgodzić. Właśnie na to czekam.
Saaadique w Polsce !

A nie mówiłam ? To było chyba przy okazji radosnej nowiny tyczącej się wydania w Polsce płyty Alice Russell (swoją drogą macie już ją w swojej kolekcji ? Ma firmową naklejkę Soulbowl !) … W każdym razie sprawdza się moje przeświadczenie, że Wielki Brat, kimkolwiek on jest, patrzy i słucha naszych życzeń ! 6 kwietnia swoją polską premierę będzie miał album The Way I See It Raphaela SAAAaadique’a. Fanfary ! Tak, wiem. To powinno mieć miejsce już jakiś czas temu. Ale z drugiej strony ten nominowany do nagrody Grammy krążek Sadystycznego Rafaela mógł równie dobrze w ogóle nie ukazać się w naszym małym kraju nad Wisłą. I co wtedy? A zatem cieszmy się i radujmy. Nie będę się pytać, czy kupicie, bo to chyba, cytując pewnego, ekhm …, klasyka, oczywista oczywistość.
Uwaga ! Album ukaże się jednak już 30 marca.

