pusha t

Nowy utwór: Justin Timberlake feat. J. Cole, A$AP Rocky & Pusha T „TKO (Black Friday Remix)”

Justin-Timberlake-21

W samą porę na rozruszanie po Święcie Dziękczynienia Justin Timberlake zaoferował swoim fanom nową wersję wyprodukowanego przez Timbalanda „TKO”. JT zaprosił do współpracy aż trzech raperów, którzy zupełnie zmienili charakter nagrania z The 20/20 Experience 2 of 2. J. Cole nie powstrzymał się od nawiązania do zwrotki Kendricka Lamara„Control” („In case this is war then I’ll load up on all ammunition”), A$AP Rocky podjął temat absurdalnych plotek, z kolei Pusha T nie ominął kwestii albumu roku, podkreślając „I been hot since The Purple Tape„. Która wersja przedostatniego singla Timberlake’a bardziej Was przekonuje — remix czy oryginał?

Nowe teledyski: Run the Jewels, A$AP Rocky, Pusha T

pusha-t

Wczorajszy wieczór przyniósł nam kilka nowości na scenie rapowych teledysków. Nareszcie zobaczyć możemy „Banana Clipper” — długo zapowiadany obrazek do utworu El-P i Killer Mike’a z gościnnym występem Big BoiaOutKast. Zdecydowanie najbardziej widowiskowy klip duetu Run the Jewels, dodatkowo atrakcyjny dla miłośników motoryzacji. O wiele spokojniejsze video proponuje nam A$AP Rocky. W teledysku nakręconym do wyprodukowanego przez samego Danger Mouse’a „Phoenix” zobaczyć mozemy supermodelkę Joan Smalls, a także… Omara z The Wire. Na deser „Hold On” — już straciłem rachubę który klip promujący My Name Is My Name Pushy T. Bardzo udane dopełnienie utworu, do szczęścia brakowałoby mi tylko usunięcia z niego odgłosów stękającego Kanye Westa.


alternatywny link

Recenzja: Pusha T My Name Is My Name

My Name Is My Name

Pusha T

My Name Is My Name (2013)

G.O.O.D. Music / Def Jam

Debiutancki — czy to określenie jest aby na miejscu mówiąc o pierwszym solowym albumie Pushy T, człowieka, który ma za sobą dwadzieścia lat doświadczenia w rapowaniu i kilka niezłych projektów na koncie? Po rozpadzie kultowego duetu Clipse przygarnięty przez Kanyego Westa do obozu G.O.O.D. Music, szybko wszedł na muzyczne salony, albo raczej, w odróżnieniu od brata, nigdy z nich nie wyszedł, a jedynie pewniej się na nich rozgościł. Na wydanych dwa lata temu Fear of GodFear of God II: Let Us Pray pokazał klasę i zaostrzył smak na więcej, ale już tegoroczne Wrath of Caine i eksperymenty z modnym dziś trapem mogły wzbudzić pewne wątpliwości. A przecież potencjał i możliwości rapera są niewyobrażalnie duże. Biorąc pod uwagę protekcję samego Westa i niepodważalny talent Pushy, postawiona przez niego samego teza odnośnie My Name Is My Name mogła okazać się prawdziwa: album roku?

Wielu spodziewało się zapewne surowego materiału — minimalistycznego, ale bardziej hip-hopowego następcy Yeezusa, na którym tematem przewodnim będzie jak zawsze biały proszek o działaniu psychoaktywnym. I taka w istocie jest spora część płyty. Zimne i proste w swej budowie uliczne hymny takie jak „Numbers on the Boards” czy „Nosetalgia”, żywsze, majestatyczne, otwierające album przy dźwiękach werbli „King Push” czy wreszcie mroczne „Sweet Serenade” i „Pain” to w dużej mierze produkcje samego Westa przy współpracy m.in. z Sebastianem Sartorem, Swizzem Beatzem, Nottzem czy Hudsonem Mohawke. Ten ostatni razem z niejakim Beewirksem mocno ożywił nastrój płyty w „No Regrets”. Drugą, zdecydowanie krótszą, ale za to „cieplejszą” częścią krążka zajęli się przede wszystkim Pharrell Williams i The-Dream. To dzięki nim udało się przywołać oldschoolowego ducha Clipse. „Suicide”, „Let Me Love You” i „S.N.I.T.C.H.” brzmią jak żywcem wyjęte z czasów Lord Willin’Hell Hath No Fury.

Największym atutem My Name Is My Name jest naturalnie sam Pusha T. Jak podkreśla, nie jest ani producentem, ani gościem od refrenów. Nie wtrącał się nawet w oprawę graficzną albumu (która także zasługuje na wzmiankę). Jest po prostu raperem — „I rap nigga ‘bout trap niggas, I don’t sing hooks”. Swoim przybrudzonym głosem, psychodelicznym flow z charakterystycznymi ad-libsami i talentem do składania wersów potrafi nawet nudną produkcję zamienić w rewelacyjny numer. Niemniej świetnie rozdzielił role aż dwunastu zaproszonym gościom. Każdy, tak jak gospodarz, robi tutaj to, co potrafi najlepiej, z Future’em i jego lekko zafałszowanym refrenem włącznie. Nie sposób nie wspomnieć także o obecnych gwiazdach pop i R&B, które wprowadziły tu niezwykły powiew świeżości. Co prawda nieco komicznie brzmią szesnastki wszędobylskiego 2 Chainza i podupadającego powoli w swojej ambicji Big Seana. Szkoda też, że zwrotka Kanyego z „Who I Am” została wycięta, a ten ostatecznie ograniczył się do przesyconych auto-tunem chórków w soulowo-elektronicznym „Hold On”.

My Name Is My Name to dwunasto-epizodowa opowieść o tym, kim był i jest Pusha T. Opowieść na pozór chaotyczna, bo każda jej część jest inna, ale ta zmienność nastrojów pokazuje tylko jaki jest autor i jego życie. Nic nie trwa tu dłużej niż przysłowiowe „pięć minut”. Odważne wersy z pogróżkami zabójstwa łączą się bez wyraźnych granic ze wspomnieniami trudnego dzieciństwa. Przewijający się przez cały czas motyw kokainy, Terrence potrafi błyskotliwie wykorzystać na swoją korzyść — śmiało wytyka brak autentyczności kolegom z branży, pseudo-gangsterom, którzy nigdy nie sprzedali ani grama białego proszku. Z drugiej strony dochodzi do konfrontacji z Kendrickiem Lamarem, który jako dziecko musiał patrzeć na ojca ćpającego to, co sprzedawał niegdyś Pusha. Ten jednak, koniec końców, nie ma jakichkolwiek wyrzutów co do swojego postępowania, czemu wyraz daje w tryumfalnym „No Regrets”.

Czy to wszystko jednak wystarczy aby uhonorować ten krążek tytułem albumu roku? Myślę, że trudno będzie Pushy T załapać się nawet do ścisłej czołówki — konkurencja jest bowiem duża, a on sam wciąż chyba nie jest traktowany na tyle poważnie, by szersze grono doceniło jego dzieło. Mimo to, w swoim gatunku, My Name Is My Name jest jedną z najważniejszych pozycji 2013 roku. Wielu zgodzi się z tym zapewne dopiero po latach.

Nowy teledysk: Pusha T „Pain”

untitledAż trudno w to uwierzyć! Pusha T w ciągu dwóch tygodni pokazał nam aż cztery klipy do numerów z wydanego niedawno My Name Is My Name! Po „King Push”, „Nosetalgia” i „Sweet Serenade” Push w końcu (po roku od wydania samego singla) zdecydował się opublikować teledysk do „Pain” — jednego z najmroczniejszych kawałków na płycie z delikatnie sfałszowanym refrenem Future’a. I nie będzie chyba zaskoczeniem jeśli powiem, że obraz jest maksymalnie minimalistyczny. Ujęcia były chyba nagrywane podczas zdjęć do wspomnianego „King Push”. Słabo oświetlona sylwetka Terrence’a i białe tło, pomiędzy tym urywki różnych wydarzeń ze świata, a na końcu sam raper w ogniu. Tanio, ale pięknie!

Nowy teledysk: Pusha T feat. Chris Brown „Sweet Serenade”

sweet serenade

Ostatni tydzień był bardzo napięty jeśli chodzi o rzeczy związane z Pushą T. Wielkie emocje związane z odsłuchem debiutanckiego krążka My Name Is My Name zostały spotęgowane dwoma teledyskami: do otwierającego krążek „King Push” i  wspieranego przez Kendricka Lamara „Nosetalgia”. Jakby tego było mało zaledwie kilka minut temu Terrence uraczył nas kolejnym klipem. Tym razem wybór padł na „Sweet Serenade” — kawałek z jednej strony krytykowany za featuring Chrisa Browna (który, moim zdaniem, spisał się tu świetnie), z drugiej mocno aprobowany za bezbłędne jak zawsze rapsy Pushy. W obrazie do dość mrocznego numeru musiało być równie mrocznie. Noc, plaża, ogień, fluorescencyjne ciuchy i gadżety, dużo kobiecego piękna (z góry zalecamy kontrolę rodzicielską) i rzecz jasna sami panowie wykonujący utwór. Wszystko troszkę takie, chciało by się rzecz — cliché, jednak porządnie wykonane i trafnie oddające nastrój i treść utworu. Jedyna bolączka? Za mało tego typu numerów na płycie. Jednak więcej o tym w naszej recenzji My Name Is My Name, która na łamach serwisu ukaże się już niebawem!

Nowy teledysk: Pusha T feat. Kendrick Lamar „Nosetalgia”

nosetalgiaDo oficjalnej premiery zostało co prawda trochę czasu, jednak od trzech dni możemy cieszyć nasze uszy nowym (jak dla mnie świetnym) projektem Pushy T. Podopieczny obozu G.O.O.D. Music idzie za ciosem i prezentuje nam kolejny już klip promujący album. Tym razem z dźwięku na obraz przełożony został, przyznajmy otwarcie, jeden z najlepszych numerów na płycie mianowicie „Nosetalgia” nagrany pół-na-pół z Kendrickiem Lamarem. Jeśli myśleliście, że teledysk do kawałka „King Push” był tani i banalny, sprawdźcie to! Ciekawe ile razy panowie próbowali nakręcić to jedno trzy-i-pół minutowe ujęcie, w którym przechadzają się po spowitych ciemnościami ulicach Compton.

Odsłuch: Pusha T My Name Is My Name

my-name-is-my-name-2Przez ostatni tydzień fani Pushy T budzili się z sercami pełnymi nadziei, że może w końcu będzie im dane usłyszeć debiut rapera. I oto jest dzień! Na tydzień przed premierą w serwisie MySpace pojawił się odsłuch całego albumu. Dwanaście świeżych produkcji Kanyego Westa, Hudsona Mohawke, Swizz Beatza, Nottza i wielu wielu innych. Na featuringu takie gwiazdy jak Rick Ross, Kelly Rowland, Kendrick Lamar czy sam Pharrell. Czym prędzej klikajcie poniższy link, słuchajcie całości i odpowiedzcie na pytanie: czy słusznie Pusha okrzyknął swój krążek albumem roku?

ODSŁUCH

 

Nowy teledysk: Pusha T „King Push”

12349_10151594447996933_523020405_nOj, panie Pusha. Fatalne posunięcia. Najpierw zapowiada pan w czwartkowy wieczór odsłuch całego albumu (do którego, rzecz jasna, nie doszło), a teraz wydaje pan klip do otwierającego album „King Push”. Tym samym znamy już połowę albumu. Popsuł pan właśnie fanom całą przyjemność z wysłuchania całości 8. października. No cóż, żeby jednak nie narzekać, trzeba przyznać, że My Name Is My Name zapowiada się coraz lepiej. Produkcją nowego kawałka zajął się, obok Kanyego Westa, sam Cezar! Joaquin Phoenix, aktor znany z roli Commodusa w Gladiatorze jest także muzykiem, który w nowym numerze rapera pokazał swoje zdolności! Chcecie się przekonać jaki jest efekt — sprawdźcie klip! Chcecie mieć większą przyjemność ze słuchania całego krążka — pod żadnym pozorem nie wciskajcie „play”!

 

Nowy utwór: Pusha T feat. Kendrick Lamar „Nosetalgia”

pushNie sądziłem, że Pusha T zdecyduje się wydać jeszcze jakiś singiel przed premierą My Name Is My Name. Poznaliśmy już zatem piąty kawałek z nadchodzącej debiutanckiej płyty. „Nosetalgia” to, zgodnie z zapowiedziami, hip-hopowy duet Pushy z samym Kendrickiem Lamarem na bicie Nottza. Obydwaj raperzy, jak i producent, trzymają wysoki poziom. Numer jest dość minimalistyczny, przypomina nieco „Numbers On the Boards”, co nie zmienia jednak faktu, że jest naprawdę świetny. Całe show i tak zdominował Lamar, kolejną genialną zwrotką. Czego oczekiwać od My Name Is My Name? Przesytu gości, zmarnowanego potencjału, kolejnej w tym roku wtopy G.O.O.D. Music? Przyznam, że bardzo się boję tego, co pokaże Push. Wciąż jednak wierzę, że nie zawiedzie fanów! 8. października, panie i panowie! 8. października!

Lista utworów My Name Is My Name

My Name Is My NameDebiutancki krążek młodszego z braci ThorntonPushy T, ukaże się już za niecały miesiąc. Po zobaczeniu dwóch (jak dla mnie bardzo ciekawych) okładek projektu, poznajemy dziś listę utworów. Choć prawdopodobnie nie jest ona kompletna, składa się z dwunastu kompozycji. Rzecz jasna są tu znane nam single: „Pain”, „Numbers On the Boards”, „Who I Am” i najnowsze „Sweet Serenade”. Nie brakuje też gości. Poza Future’m, Chrisem Brownem, Big Seanem i wszędobylskim 2 Chainzem, na płycie usłyszymy Ricka Rossa, The-Dreama, Kelly Rowland, Kendricka Lamara czy samych PharrellaKanye’go Westa (który ponoć przyłożył rękę do dosłownie każdego numeru na albumie). Po kilku nagraniach z przyjęcia zorganizowanego kilka dni temu przez Pushę można wnioskować, że materiał na płytę jest niezły. Za produkcję odpowiedzialni są m.in. West, Hudson Mohawke (!), DJ Mano, NottzSwizz Beatz. Miejmy nadzieję, że Terrence nas nie zawiedzie i jego debiut zapisze się w historię rapu dużymi literami.

1. „King Push”
2. „Numbers On the Boards”
3. „Sweet Serenade” (feat. Chris Brown)
4. „Hold On” (feat. Rick Ross & Kanye West)
5. „Suicide” (feat. Ab-Liva)
6. „40 Acres” (feat. The-Dream)
7. „No Regrets” (feat. Jeezy & Kevin Cossom)
8. „Let Me Love You” (feat. Kelly Rowland)
9. „Who I Am” (feat. 2 Chainz & Big Sean)
10. „Nosetalgia” (feat. Kendrick Lamar)
11. „Pain” (feat. Future)
12. „S.N.I.T.C.H.” (feat. Pharrell)

Nowy utwór: King Chip feat. Kid Cudi & Pusha T „Vortex”

king-chipZnacie King Chipa? Dawniej znany jako Chip tha Ripper jest głównie kojarzony ze współpracy z Kid Cudim. Wczoraj do sieci trafił nowy mixtape rapera z Cleveland 44108. Jako całość nie rzuca na kolana, jednak wielu fanów czekało na ten projekt ze względu na jeden numer — „Vortex”. Kawałek krążył z ręki do ręki. Najpierw miał znaleźć się na albumie Cudi’ego, potem miał go wziąć Pusha T. Ostatecznie wylądował u Chipa, a obydwaj wspomniani wcześniej panowie pozostali „na featuringu”. Szkoda, że produkcja WZRD tak marnie skończyła, bo melodyjny refren Cuddera i jak zawsze świetna zwrotka Pushy na takim podkładzie powinny obowiązkowo znaleźć się na płycie długogrającej.

Pusha-T przedstawia okładkę albumu My Name Is My Name


Odpowiedzialna za poniższe dzieło agencja kreatywna Donda udostępniła okładkę nadchodzącego solowego krążka młodszego z braci Thorton. Jak można było się spodziewać, i tym razem zespół grafików i designerów osiągnął szczyty minimalizmu. Obrazek przedstawia z jednej strony kod kreskowy, natomiast na drugiej stronie pojawia się jakby woskowa postać Pushy. Miejmy nadzieje, że album okaże się ambitniejszy i choć trochę lepszy od ostatniego singla, na którym u boku artysty pojawia się Chris ekhm, Brown. Ah, no i co sądzicie o samej okładce? Dostrzegacie kreatywne i artystyczne podejście twórców, czy tak jak ja nieco podśmiewacie się z wszystkich próbujących nadać tego typu rzeczom drugiego dna i prawdziwego znaczenia? Zanim odpowiecie sprawdźcie dwie poprzednie okładki zaprojektowane przez Donde – kolejno Lil Wayne’a2Chainza

Strona 1

Strona 2

Nowy utwór: Pusha T feat. Chris Brown „Sweet Serenade”

pusha-t-featuring-chris-brown-sweet-serenadeNa swój debiutancki album Pusha T każe nam czekać długo. Miejmy nadzieję, że zapowiedziana data premiery okaże się tą właściwą i już 8. października usłyszymy krążek. Póki co, aby nie trzymać fanów w niepewności, Terrence wypuszcza na światło dzienne trzeci już singiel „Sweet Serenade” i po raz kolejny udowadnia swoje zdolności do składania wersów. Chris Brown także daje niezły pokaz w refrenie do produkcji Swizz Beatza. My Name Is My Name zapowiada się naprawdę nieźle! W małym „wywiadzie” z fanami na Twitterze Pusha zdradził kilka szczegółów odnoście albumu, m.in. gościnny występ Kendricka LamaraPharrella Williamsa. A co do okładki projektu, sam nie wie jak będzie wyglądać — „wszystkim zajmuje się Kanye, ja tu tylko rapuję”. Cóż za szczerość.

Nowy utwór: No Malice feat. Pusha T „Shame the Devil”

no-malice-hear-ye-him1Tęskniliście za Clipse? Kto nie tęsknił! Po bardzo długiej przerwie Pusha TNo Malice w końcu nagrali coś razem! Ha! To zabawne jeśli o tym pomyślimy: Pusha zbiera się i zbiera, a jego albumu jak nie było tak nie ma. A brat co robi? Ot, wydaje debiutancki projekt Hear Ye Him. Bardziej obeznani mogą się domyślać z samego tytułu jaka jest tematyka płyty. Tak, No Malice wydał album bardzo chrześcijański, pełen mądrych i głębokich tekstów. Mimo, że same produkcje nie rzucają na kolana, warto sprawdzić ten krążek. „Shame the Devil” to jeden z ciekawszych numerów, choćby dlatego, że to pierwsze po latach wspólne nagranie braci Thornton, bardzo mocno przypominające ich kawałki z okresów Hell Hath No Fury czy Til the Casket Drops. Ech, gdyby tylko Clipse reaktywowali się na dobre. Póki co cieszmy się ich solowymi wydawnictwami, Hear Ye Him już teraz, a na My Name Is My Name trochę poczekajmy.

Nowe utwory Kelly Rowland

Kelly-Rowland-Take-a-Good-Game-2013-1500x1500
Po genialnym „Dirty Laundry” obiecałam sobie, że choćby nie wiem co, nie ruszę żadnych wycieków z nowej płyty Kelly i poczekam do dnia premiery Talk a Good Game, by skonsumować cały materiał na raz. Obiecanki cacanki, oczywiście przy pierwszej możliwej okazji nie wytrzymałam. I tak oto, podaję dalej w świat informacje o „Gone”, który został nagrany wspólnie z Wizem Khalifą oraz „Street Life”, gdzie gościem jest Pusha T. Pierwszy numer zadebiutował już nawet w programie Jimmy’ego Fallona. Pięknie wyglądająca Kelly, wyśpiewała z gracją przy akompaniamencie The Roots, znany wszystkim wers „Don’t it always seem to go that you don’t know what you’ve got ’til it’s gone”. Piosenka jest świetna, ale nie dorównuje drugiej produkcji, za którą odpowiedzialny jest Pharrell. Czuć ducha niespokojnych i unikatowych kompozycji The Neptunes – oczywiście forma jest nieco odświeżona. 18 czerwca wychodzą nowe płyty m.in. Kanye Westa, Mac Millera i J.Cole’a – zapowiada się ostra, męska rywalizacja o sprzedaż, ale jeśli chodzi o damskie wokale, definitywnie będzie to dzień triumfu Kelly Rowland.

Pusha-T szykuje nowy singiel zatytułowany „I Am”

Odwiedzając radiostacje Hot 107.9 Philly raper Pusha-T przedstawił swoje poglądy na kilka różnych tematów. Poruszana była kwestia beefu artysty z Lil Waynem oraz temat najlepszych obecnie raperów i popularnego rankingu MTV. Najważniejszym jednak było zdradzenie informacji dotyczących premiery pierwszego longplaya w karierze muzyka. Album My Name Is My Name wciąż nie ma oficjalnej daty wydania, lecz wiemy już jak nazywał się będzie pierwszy singiel z nadchodzącego krążka. „I Am” to właśnie pierwszy utwór jaki będziemy mogli usłyszeć spośród nowego materiału artysty. Wiemy także, że zamieszane w produkcje płyty będą grube ryby, a wśród nich między innymi Kanye West, Pharrell Williams czy Swizz Beatz. Na papierze brzmi świetnie zatem zniecierpliwieni czekamy na to jak zapowiedzi zweryfikuje rzeczywistość. Album z pewnością pojawi się jeszcze w tym roku, a o wszystkich plotkach lub informacjach z pewnych źródeł będziemy Was informować na bieżąco. Stay tuned!

Pusha-T: Wrath of Caine (Mixtape)

Po kilkutygodniowej kampanii pełnej tweetów, video-teaserów i singli jeden z najbardziej doświadczonych zawodników ekipy G.O.O.D Music wreszcie udostępnia światu swój najnowszy mixtape Wrath of Caine. Zarówno lista gości jak i producentów prezentuje się atrakcyjnie. Na albumie bowiem oprócz członka The Clipse mamy okazję usłyszeć artystów pokroju Ricka Rossa, Wale czy Frencha Montany. Za bity natomiast odpowiedzialni tym razem byli m. in. B!nk, !llmind, duet Boogz n Tapez, The Neptunes oraz będący ostatnio na fali Young Chop. Cały projekt do odsłuchania jest za darmo i możecie zrobić to już teraz klikając play w okienku poniżej. Miłego słuchania i czekamy na Wasze opinie!

 

 

 

Nowy teledysk: Pusha T „Blocka”

Myśleliście kiedyś o wycieczce na Jamajkę? Podobno to niebezpieczny kraj. Nie inaczej przedstawia nam ojczyzne Boba Marleya raper Pusha-T, który zdecydował się właśnie tam nakręcić swój teledysk do utworu „Blocka”. Nie owijając w bawełne, artysta zabiera nas w głąb jamajskiego getta, ukazując realia i codzienność tamtejszej ludności. Teledysk jest przepełniony gangsterskimi chustami i akcentami w stylu Compton, a Pusha chyba troszeczkę zbyt mocno identyfikuje się z Jamajką, z którą ma tyle do czynienia co tamtejsza ludność z mainstreamową kulturą hip-hopu w USA. Zawsze zastanawiająca jest kwestia raperów próbujących wdać się w skórę „swoich ludzi” i chcących pokazać nam skąd pochodzą. Co innego powracać do miejsc, z których rzeczywiście się pochodzi, a co innego robić coś delikatnie na pokaz. Klip sprawdźcie poniżej i sami wyciągnijcie wnioski co do postawy rapera.

Wywiad: Pusha T

Kilka godzin przed swoim występem w Nowym Jorku raper Pusha-T udzielił interesującego wywiadu. Artysta wypowiedział się m.in. na temat swojego nadchodzącego albumu, znaczenia jego tytułu oraz o grupie producentów, którzy udzielą się na jego solowym debiucie. Poruszone zostały także tematy biblijnych wpływów w muzyce rap oraz jej rosnąca popularność. Serdecznie zapraszamy do posłuchania co do przekazania nam miał były członek The Clipse.

 

Black Friday Festival: KiD iNk, Kendrick Lamar, Pusha-T

W zeszły piątek w Boca Rato odbył się festiwal muzyczny Black Friday Festival. Grono artystów prezentowało się całkiem nieźle, a śmietankę tworzyli m.in. KiD iNk, Kendrick Lamar czy Pusha-T. Jednak oprócz wspomnianych raperów podczas wydarzenia publiczność miała także okazję posłuchać artystów grających EDM, electro pop oraz pozostałe pochodne muzyki elektronicznej. Na festiwalu obecna była ekipa nagrywająca wszystkie koncerty, która zmontowała krótki film ukazujący to co działo się w zeszły piątek. Pomyśleć, że na zachód od naszego kraju takie wydarzenia muzyczne to codzienność – nic tylko pozazdrościć!