returners

Ero w kolejnym klipie promującym „WDPDD” Włodiego!

Niecałe dwa tygodnie zostanie do premiery najnowszego albumu Włodiego (31.03), a my już nie możemy się doczekać biorąc pod uwagę single jakie do tej pory dostaliśmy. Tym razem razem obraz został zrealizowany do utworu „IBNM” do którego gościnną zwrotkę dorzucił Ero. Śmiało można powiedzieć, że na tracku wyprodukowanym przez Returnersów spotkały się dwie legendy warszawskiej sceny. Klip to zwykła osiedlówka jakich wiele, natomiast zwrotki (poprawne) położone są na bardzo oszczędny, niepokojący i minimalistyczny bit. Jeżeli miałbym sklasyfikować ostatnie single, to ten byłby gorszy od „Kominów” czy „Przy Okazji”. Zobaczcie sami.

Preorder możecie zamówić tutaj.

Recenzja: The Returners Nowa Stara Szkoła

returnersi

The Returners

Nowa Stara Szkoła (2016)

Prosto Label

Tyle lat zapowiadali tę płytę, że można było się pogubić. Po kolejnych projektach słyszeliśmy tylko zapewnienia o skupieniu się na swoim materiale i odstawieniu innych działań na dalszy plan. Nadal wpadały kolejne albumy do zrobienia i pierwsze, pełnoprawne, producenckie wydawnictwo Returnersów było przekładane z roku na rok. W końcu wszystko zostało spięte i Nowa Stara Szkoła pojawia się na półkach. Jak się okazało, warto było czekać.

Tytuł jest adekwatny do muzycznej zawartości krążka. Znajdziemy tu mieszaninę stylów, tempa, sampli, przeloty po różnych rapowych światach trzymanych za mordę przez duet Returners. Choć na pierwszy rzut oka wygląda to bardzo różnorodnie, to zostało połączone w spójną całość z takim wyczuciem, że praktycznie każdy wykonawca dostał bit idealnie dopasowany do swoich potrzeb. Słuchając albumu, można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia ze znakomicie wyselekcjonowaną składanką, na której znalazły się nigdy wcześniej niepublikowane numery (część z nich brzmi nawet lepiej niż na albumach poszczególnych wykonawców). Odpalasz „Swoi ludzie” JWP/BC, a tam boom bapowy, ciężki, nowojorski bit — pasuje do ostatniego Sequelu. „W imię postępu” Gurala i słychać przestrzenny podkład z etnicznymi dźwiękami, który spokojnie zmieściłby się na Magnum Ignotum. Kuba Knap? Leniwe lejące się dźwięki z opieszałą nawijką wielkoluda, spokojnie wpięłyby się chociażby na Lęcę, chwila spadam, a gdyby track „Musze wyjść stąd” znalazł się na Ludzie Mówią Różne Rzeczy, byłby tam najlepszy. Można tak wymieniać praktycznie przez całą traklistę, z wyjątkiem Dwóch Sławów, które wydają się nie do końca pasować pod stylistykę łódzkiego duetu. Małpa nawet w numerze „Sekrety” rapuje o tym, że więcej o tym będzie na jego płycie, jakby faktycznie obie produkcje były połączone (nic o tym nie wiadomo). Nowa Stara Szkoła obfituje w kozaki takie jak numer Włodka z Otsochodzi „ćpuNY”, gdzie zderzyły się dwie rodzime generacje, ale jak wjeżdża ten starszy, to ciary gwarantowane. Koniecznie trzeba wspomnieć o „Typowej Historii”, gdzie Returnersi sami wyskreczowali sobie uliczny numer, który robi duże wrażenie świetnym pomysłem i wykonaniem. Na wyróżnienie zasługuje także numer Rasa brzmiący jak stary dobry Rasmentalism bez kombinacji w stylu Wyszli coś zjeść. Jeśli już jesteśmy przy temacie skreczy (na całym materiale jest ich mnóstwo), to wisienką na torcie jest numer z djami (Flip, Kebs, Tort, Falcon1, Krug, Twister, Tort, B, Wholist), którzy dołożyli swoje drapnięcia i wzmocnili turntabilistyczną moc płyty. Nowa Stara Szkoła = rap, czysty rap. Nieważne czy oldschool, czy newschool — rap.

Z oceną płyt producenckich zawsze jest problem. Z jednej strony patrzy się na produkcję i właśnie przez ten pryzmat opiniuje, natomiast z drugiej ciężko nie wliczać do oceny słów czy flow, które położone są na muzykę przez raperów. Tutaj wszystko zazębia się świetnie, bo chłopaki z dużym wyczuciem dopasowali się do rymotwórców przygotowując im naturalne warunki pod dobre, bądź bardzo dobre zwrotki. Wykonawcy z kolei odwdzięczyli się wersami na poziomie i Nowa Stara Szkoła jest esencją rapu wyciągnięta z różnych stylów, podsycona nawałnicą tłustych skreczy i świetnego rapu. Oby więcej takich producenckich albumów, brawo Returners.

Odsłuch: We Love Beats Dillacious EP

dill

Ekipa We Love Beats zarezentowała właśnie EP zatytułowane DILLACIOUS EP, będące hołdem dla zmarłej ikony beatmakingu – J Dilli. Wydawnictwo powiązna jest również z toruńskim J Dilla Tribute, które odbędzie 9 lutego się w klubie NRD. Zostawmy głos chłopakom z We Love Beats, którzy tak opisują DILLACIOUS EP:

DILLACIOUS EP to nie tylko hołd w kierunku legendy, to również doskonały przykład tego jak pasja oraz zaangażowanie kilku osób potrafi w bardzo krótkim czasie zaowocować czymś wielkim. Nie chodzi tu o zasięg czy skalę, w naszej subiektywnej opinii Dillacious EP to wyjątkowy projekt, który mamy nadzieję znajdzie swoich odbiorców nie tylko pośród fanów geniuszu Dilli.

To pierwszy raz kiedy spróbowaliśmy swoich sił w zupełnie nowej dla nas roli i jesteśmy pewni, że nie jest to ostatni projekt w takiej konwencji. Chcieliśmy stworzyć coś czego nam osobiście brakuje najbardziej na polskim rynku muzycznym – beat tape’ów. Od początku istnienia projektu We Love Beats byliśmy wielkimi fanami tej klasycznej formuły wypuszczania muzyki przez beatmakerów. Mieliśmy przyjemność zgromadzić przy tym projekcie grupę producentów, którzy od samego początku wiedzieli, że chcą wziąć w nim udział. Ważną rzeczą był dobór osób – postawiliśmy na beatmakerów wywodzących się wyłącznie z województwa kujawsko-pomorskiego (taki lokalny patriotyzm z naszej strony).

Na kompilacji znajdziecie bity artystów, których prawdopodobnie wielu z Was będzie miało okazję dopiero poznać, jak również tych, których możecie kojarzyć z mniej lub bardziej mainstream’owych produkcji na rodzimym rynku, a także w innych europejskich krajach czy USA. Każdemu z nich chcielibyśmy bardzo serdecznie podziękować za poświęcony czas i olbrzymi wkład w ten projekt. Miqu, StePs,JulekWest, Szpalowsky, Oer Beatz (B.O.K), Bryndal, Oliwa, Młodszy,The Returners, El Da Sensei, SiwySiwek, wielki szacunek za Waszą pracę, dziękujemy! Wierzymy, że poprzez Waszą muzykę i projekty takie jak ten młodsze pokolenie sięgnie po twórczość Jay Dee.

Dilla lives! Turn it up!