ronald isley
Nowy album The Isley Brothers w drodze!

…i byłaby to pewnie wspaniała wiadomość, ale nawet jeśli projekt dojdzie do skutku, to obawiam się, że już w tej chwili wiem, jak będzie brzmiał. The Isley Brothers w latach 60tych byli naprawdę rewelacyjni. Odnajdywali się znakomicie zarówno w przebojowych rock & rollowych aranżacjach, jak i w soulowym repertuarze. Wystarczy posłuchać szaleńczego „Shout” z 1959 roku, żeby pojąć o co chodzi. Grupa przez lata aż po dziś dzień z różnym skutkiem kontynuowała swoją karierę, aż w końcu z czterech oryginalnych (i kilku później podpiętych) członków zespołu pozostało dwóch: Ronald, który ostatnio najwyraźniej odczuwa silną potrzebę powrotu na świecznik, i jego młodszy brat Ernie. W zeszłej dekadzie Isleyowie wydali razem trzy, oscylujące wokół soulu, raczej przyzwoicie przyjęte albumy, z których pierwszy wydał nawet dość poważny hit „Contagious” z towarzyszeniem R. Kelly’ego. Ale to tak naprawdę nieważne. Ważne jest, że Ronald, po porażce jego zeszłorocznego (bardzo słabego zresztą) solowego krążka Mr. I, myśli o nagraniu nowej płyty z bratem. W planach jest współpraca ze wspomnianym już R. Kelly’m, Kanye Westem (czy wy też tego nie widzicie?) czy Trickym Stewartem. A jak wyjdzie, pewnie niedługo się przekonamy.
