sam smith

Sam Smith za kulisami londyńskiego baletu

Jak pewnie zauważyliście, ostatnia płyta Sama Smitha nie jest naszą ulubioną, ale to wcale nie znaczy, że nie można znaleźć na niej całkiem ładnych radiowych piosenek — jedną z nich jest wdzięcznie doo-wopowe „One Last Song”, które wybrano na drugi singiel promujący The Thrill of It All. W zaprezentowanym wczoraj zręcznie nakręconym, choć niezapierającym tchu teledysku Sam Smith odkrywa kulisy londyńskiego baletu, głównie chodząc po schodach i obserwując ćwiczących tancerzy w przykuwającej uwagę nonszalanckiej marynarce inspirowanej zapewne dawnymi kreacjami Eltona Johna.

Recenzja: Sam Smith The Thrill of It All

Sam Smith

The Thrill of It All (2017)

Capitol

Sam Smith powraca po długim okresie milczenia, przerwanym jedynie zawirowaniami w związku z przemówieniem na gali Oscarów w 2016 roku. Niezbyt udany to powrót — drugi w karierze album Brytyjczyka The Thrill of It All, mdły i niejednoznaczny, zostawia słuchacza z pytaniem, czego boi się Sam Smith.

Jak się okazuje, pytaniem niezupełnie bezzasadnym. Wystarczy lektura wywiadów czy komentarzy pod najnowszymi występami Smitha live, gdzie trwa wyścig na hipotezy o przyczynach zwiększonej pewności siebie wokalisty na scenie. To właśnie ostrożność (a nie wątki quasi-osobiste i uczuciowe, jak chce artysta) wydaje się być motywem przewodnim najnowszego krążka Smitha. Ostrożność ma swoje odzwierciedlenie zarówno w muzyce, jak i w tekstach, które są chyba jedynym takim przykładem liryki unisex w muzyce pop — płeć adresata została określona wyłącznie w jednym utworze („HIM”). Tu ciekawostka: docelowa grupa odbiorców muzyki Sama Smitha w Polsce — słuchacze radiowi — nie orientuje się za bardzo w osobistych inspiracjach wokalisty (potwierdzone info), co może przywodzić na myśl pseudofeminizm Beyoncé i tłumaczyć ostentacyjne wręcz utożsamianie się Smitha ze środowiskiem LGBT.

Struktura muzyczna Thrill of It All nie ma nic wspólnego ze słowem thrill i ciągnie się niczym tasiemcowa opera mydlana. Wystarczy posłuchać dwóch, może trzech piosenek, żeby mieć całościowe wyobrażenie o płycie. Można wybrać minimalistyczne, bawiące się reverbami i delayami, niewątpliwie posiadające potencjał walentynkowy (to będzie noworoczny singiel, zobaczycie) „Say It First” i żywsze, doo-woopowe „One Last Song”. Smithowi nie pomagają jednak ani chór gospel, ani dramatyczne smyki, ani nawet udział Timbalanda (tylko w zamykającym część oficjalną albumu „Pray”). Im dalej brniemy w płytę, tym trudniej znieść nudę i powtarzalność. W natłoku efektów pogubiły się gdzieś melodie i tytułowy dreszcz. A można było choćby pójść śladami kolegi po fachu Jamesa Arthura, który — może i bardziej pompatyczny, z gorszymi warunkami wokalnymi — produkcyjnie wypada o wiele odważniej i zręczniej.

Na Thrill of It All Sam Smith mota się gdzieś pomiędzy ckliwością Adele a bigbandowym sznytem i pazurem Amy Winehouse. Można by żartobliwie stwierdzić, że w swojej kategorii zajął miejsce muzyki środka. Być może jako singlowy, rotacyjny artysta radiowy się sprawdzi, trafiając do tych, do których trafić powinien. Kilka ogranych do znudzenia patentów z pewnością sprawi, że wielbiciele muzyki tła po raz kolejny obdarzą go milionami zakupionych egzemplarzy albumu. Szkoda tylko, że takie warunki głosowe i niewątpliwa wrażliwość marnują się w tak okrutny sposób.

#FridayRoundup: Sam Smith, Chris Brown, Willow, Skepta i inni

W ten piątek postanowiliśmy uwzględnić również te tytuły, które pojawiły się w ciągu tygodnia. Nie sposób byłoby pominąć halloweenowych propozycji od Chrisa Browna, albumu Willow czy nieoczekiwanego materiału od 21 Savage, Metro Boomina i Offseta. Tego samego dnia ukazała się również nowa epka Skepty. Poza tym przed weekendem pojawiły się nowe wydawnictwa od Shamira czy Will Sessions. Muzycznie, ten tydzień zaliczyć można do udanych i nieoczekiwanie zróżnicowanych.


The Thrill of It All

Sam Smith

Capitol

Po sukcesie debiutanckiego In the Lonely Hour Sam Smith wreszcie wydaje drugi album. The Thrill of It All to dziesięć utworów wyprodukowanych głównie przez Fitzmaurice’a, ale przez listę producentów przewijają się również Napes czy Timbaland. Muzycznie Smith znowu balansuje gdzieś na krawędzi między popem a białym soulem. Fani poprzedniego wydawnictwa nie zawiodą się — wokalista ponownie postanowił wzruszać i zwierzać się w tekstach. The Thrill of It All promowały trzy single: „Too Good at Goodbyes”, „Pray” oraz „Burning” — Polazofia


Heartbreak On a Full Moon

Chris Brown

RCA Records

W tym roku na Halloween straszyły nie tylko upiory w telewizji, ale także nowa płyta Chrisa Browna. Album nawiązuje tytułem do Heartbreak on a Full Moon pełni księżyca (kojarzonej z wilkołakami, które z kolei kojarzą się z Halloween, no bo jak inaczej), okładką do 808s & Heartbreak Kanyego Westa (pamiętacie jeszcze tę płytę?), a monumentalnym czasem trwania wynoszącym ponad dwie i pół godziny do najwymyślniejszych średniowiecznych tortur. W związku z tym wszystkim Brown postanowił podzielić się płytą w formie cyfrowej już dziś, podczas gdy wersję fizyczną można będzie nabyć tradycyjnie w piątek. 45 nowych numerów piosenkarza do ogarnięcia poniżej. Powodzenia! — Kurtek


The 1st

Willow

Roc Nation

Jeżeli również należycie do osób, które tęsknią za zadziorą z „Whip My Hair”, to będziecie musieli jeszcze poczekać. Albo i zamilknąć na wieki. Willow Smith nadal bez skrępowania wyraża swoją osobowość, ale tym razem jest to osobowość na wskroś folkowa. Wokół albumu krąży wiele wzniosłych idei (nauka gry na gitarze, cover Joanny Newsom, egzystencjalne przemyślenia), ale jeżeli chodzi o muzykę, Willow chyba potrzebuje jeszcze odrobinę więcej czasu. — MajaDan


Vicious

Skepta

Boy Better Know

Tegoroczne Halloween okazało się być prawie tak samo hojne jak ubiegły piątek. Artyści zamiast straszyć fanów postanowili obdarować ich dużą dawką nowej muzyki. W gronie darczyńców znalazł się także Skepta, który już od jakiegoś czasu dawał do zrozumienia, że na jego nowy projekt nie trzeba będzie długo czekać. W skład epki wchodzi sześć utworów, a obok gospodarza udzielają się Lil B, Asap Rocky, Asap Nast oraz ekipa Section Boyz. Trzy premierowe utwory plus trzy single, które krążą po sieci już od jakiegoś czasu. Brzmi zachęcająco? — Mateusz


Revelations

Shamir

Father/Daughter

Drugi tegoroczny projekt Shamira i prawowity następca przebojowego debiutu Ratchet sprzed dwóch lat to odejście Shamira od freakowo przebojowego, tanecznego electro-disco w stronę stylistyki lo-fi indie. Revelations bliżej niestety do nawróconego na rozwodniony pop rock Kida Cudiego niż do brokatowego Passion Pit, ale nie zniechęcamy — posłuchajcie sami. — Kurtek


Without Warning

21 Savage, Offset, Metro Boomin

Epic Records

Wypuszczanie płyt niespodzianek to w dzisiejszych czasach już prawie codzienność. Nie oznacza to jednak, że słuchaczy nie da się w żaden sposób zaskoczyć. Udało się to duetowi Young Thug/Future dzięki albumowi Super Slimey. Teraz w ich ślady poszło trio w składzie 21 Savage, Offset oraz Metro Boomin. Pomimo innych zobowiązań (Migos zapowiedzieli już Culture 2, a Metro pracuje nad materiałem producenckim), panowie skrzyknęli się i stworzyli wspólny projekt zatytułowany Without Warning. W skład tracklisty wchodzi dziesięć utworów. W roli gości pojawiają się stali współpracownicy gospodarzy — Travis Scott i Quavo. — Mateusz


Kindered Live

Will Sessions feat. Amp Fiddler

Session Sounds

Jeśli grane na żywo instrumentalne okołofunkowe fusion to wasza para kaloszy, nowa 45-minutowa epka kolektywu Will Sessions powinna koniecznie znaleźć się na liście nowych pozycji do pilnego odsłuchu. W sześciu żywiołowych utworach grupa wspólnie z Ampem Fiddlerem wraca do ich debiutanckiego wydawnictwa Kindred z 2010 roku, przy okazji odkrywając na nowo klasykę jazzu w 13-minutowej reintrepretacji „Bitches Brew”. — Kurtek


EP2

Yaeji

Godmode

Pochodzącą z Nowego Jorku 23-letnią producentkę o koreańskich korzeniach Yaeji już teraz można bez wątpienia nazwać tegorocznym objawieniem muzyki house. Artystka łącząca w swojej twórczości inspirację ambientem i alternatywnym R&B tworzy swoisty pomost między hiphouse’ową Azealią Banks a amerykańską deep house’ową szkołą, nie rezygnując ani z tanecznej lekkości, ani z popowych refrenów. Koniecznie sprawdźcie nowy singiel „Raingurl” oraz wydany już wcześniej cover „Passionfruit” Drake’a. — Kurtek


In Tongues

Joji

Cxshxnly

A oto druga epka jednego z nabardziej prominentnych figur na soundcloudowej scenie sypialnianego alt R&B. Minimalistyczne teksty, podmokła melancholia, inspiracje lo-fi’owym hip-hopem to trzon 16-minutowego wydawnictwa, którym piosenkarz przymierza się do przeniesienia swojej kariery na kolejny poziom. — Kurtek


Oskarowe nominacje Sama Smitha i Weeknda

oscar2

Nie cichną głosy, że największy oskarowy pechowiec, czyli Leonardo DiCaprio w tym roku znowu obejdzie się smakiem. Na pewno duże szanse i zakusy na tę statuetkę mają nominowani wokaliści The Weeknd oraz Sam Smith. Obaj panowie powalczą o nagrodę w kategorii najlepsza piosenka filmowa. Zarówno „Earned It” Kanadyjczyka stworzone do filmu Fifty Shades of Grey, jak i „Writing’s on the Wall” Brytyjczyka, które powstało do najnowszej części przygód Agenta 007, pomimo ogromnej popularności i radiowej dominacji, stwarzają wrażenie, że powstały na siłę i w pośpiechu. Pierwszemu utworowi brak oryginalności, drugiemu pazura i siły, czyli cech charakterystycznych dla bondowskich kawałków. Niemniej jednak panowie, dzięki swoim bestselerom mają duże szanse na Oskara. W powyższej kategorii wyróżniona została również Lady Gaga za utwór „Till It Happens to You” do dokumentu The Hunting Ground. Rozdanie nagród 28 lutego. Pełna lista nominowanych znajduje się tutaj. Dla przypomnienia w 2015 roku statuetkę za najlepszą piosenkę filmową otrzymali John Legend i Common za singiel „Glory” z filmu Selma. Na kogo stawiacie w tym roku?

Disclosure z gośćmi w Saturday Night Live

Bez tytułuOstatnio Sam Smith uraczył nas bardzo depresyjną piosenką, ale na szczęście są momenty, kiedy możemy usłyszeć wokalistę w bardziej tanecznym repertuarze. Okazja przydarzyła się podczas wspólnego występu z Disclosure w SNL, gdzie chłopaki wykonali numer „Omen”. Tego samego wieczoru do duetu dołączyła także Lorde z singlem „Magnets”. Przypomnijmy, że oba kawałki pochodzą z ostatniej płyty Brytyjczyków Caracal i jak dla mnie świetnie zdały egzamin wykonane live. Poniżej obczajcie występy, które są przedsmakiem tego, co działo się będzie 13. lutego w Warszawie.

Sam Smith coveruje Amy Winehouse!

sam smithPomimo tego, że minęły już cztery lata od śmierci absolutnie przegenialnej Amy Winehouse, my wciąż nie możemy się z tym pogodzić. Ogromny wpływ jaki Amy miała na kształt współczesnej muzyki jest bezcenny i już na zawsze zachowa brytyjską wokalistkę w naszej muzycznej świadomości. Zdecydowanie najpiękniejszym dowodem uznania dla wokalistki jest nagranie coveru jednego z jej utworów. Sam Smith spisuje się w tej roli niesamowicie. Minimalistyczna, bardzo wrażliwa reinterpretacja nie jest w stanie przyćmić oryginału Winehouse, ale zupełnie nie o to tutaj chodzi. Jeżeli cover bardzo przypadnie wam do gustu, już dzisiaj możecie nabyć go w iTunes tutaj. Jeżeli właśnie dzisiaj zostajecie w domu, odpłyńcie razem z nami przy „Love Is a Losing Game”.

Nowy utwór: Sam Smith „Drowning Shadows”

sam-smith-drowningFaktem jest, czy komuś się to podoba czy nie, że bondowskie „Writing’s On The Wall” odniosło gigantyczny sukces, a Sam Smith prawdopodobnie do końca życia mógłby już nic nie robić. Tymczasem chłopak nie spoczywa na laurach i serwuje nam kolejny kawałek. „Drowning Shadows” promuje reedycję debiutanckiej płyty Brytyjczyka i jak sam wokalista stwierdził, jest to najsmutniejsza piosenka jaką kiedykolwiek napisał. Nie popadajmy jednak w depresję, bo oprócz ballady, na rozszerzonej wersji In the Lonely Hour znajdą się covery utworów Amy Winehouse czy Whitney Houston, poprzednie single w wersjach live, a także kolaboracje m.in. z Mary J. Blige i Johnem Legendem. Sam ma szybkie tempo i nie każe nam długo czekać, bo premiera krążka zapowiedziana jest już na 6 listopada. Poniżej możecie zapoznać się z najnowszym singlem i całą tracklistą In The Lonely Hour: The Drowning Shadows Edition.

CD1

1. “Money On My Mind”
2. “Good Thing”
3. “Stay With Me”
4. “Leave Your Lover”
5. “I’m Not The Only One”
6. “I’ve Told You Now”
7. “Like I Can”
8. “Life Support”
9. “Not In That Way”
10. “Lay Me Down”
11. “Restart”
12. “Latch (Acoustic)”
13. “La La La”
14. “Make It to Me”

CD2

1. “Drowning Shadows”
2. “Love Is a Losing Game”
3. “Nirvana”
4. “How Will I Know?”
5. “Omen (Acoustic)” feat. Disclosure
6. “Latch” feat. Disclosure (Live from Madison Square Garden, New York)
7. “Stay With Me” feat. Mary J. Blige
8. “I’m Not The Only One” feat. A$AP Rocky
9. “Lay Me Down” feat. John Legend

Nowy teledysk: Sam Smith „Writing’s on the Wall”

samPremiera najnowszej części filmu o przygodach agenta 007 zbliża się wielkimi krokami. Tym samym niedługo po premierze singla, będącego wiodącym utworem do Spectre, Sam Smith prezentuje teledysk do „Writing’s on the Wall”. Poważny i elegancki klip zrealizowany został w podniosłym tonie, a piękne widoki Rzymu przeplatają się z migawkami z filmu. Wszystko na pozór jest w porządku i wpasowuje się idealnie w stylistykę kawałków tworzonych do filmów o agencie jej królewskiej mości. Coś jednak nie jest takie, jak być powinno. Niepasującym elementem jest falset Sama Smitha, który obniża rangę i powagę utworu. Gdzie podział się pazur Tiny Turner lub siła wokalu Adele? Single promujące filmy o Bondzie powinny być zdecydowane i silne, a delikatność i wrażliwość Smitha nie podporządkowuje się dynamicznemu i sensacyjnemu klimatowi serii. Niemniej jednak, pomimo że wyczuwalny jest pośpiech, z jakim powstawał utwór, obecna popularność Brytyjczyka podciągnie „Writing’s on the Wall” na wysokie miejsca list przebojów, a reedycja płyty In the Lonely Hour, która zbiega się z premierą filmu, z pewnością trafi do rąk wielu słuchaczy.

Nowy utwór: Sam Smith „Writing’s On The Wall”

sam-smith-spectre

Kariera Sama Smitha toczy się w zawrotnym tempie. Od pojawienia się w „Latch” dwa lata temu, Smith zdążył zaskarbić sobie serca melomanów na całym świecie, zdobyć garść statuetek Grammy, zaprzyjaźnić się z największymi gwiazdami muzycznego biznesu i… nagrać utwór do najnowszego Bonda. Co ciekawe, napisanie tej piosenki zajęło Samowi jedynie 20 minut i jest to, jak sam powiedział, najszybciej napisany utwór w jego życiu (przypomnijcie sobie stres Adele przed wykonaniem „Skyfall” na gali Oskarów). „Writing’s On The Wall” zostało wydane dziś przez Capitol Records. Premiera filmu Spectre jest zaplanowana na 26 października.

Sam Smith i Disclosure coverują Drake’a!

disclosureDisclosure i ich ulubiony wokalista Sam Smith dumnie wkraczają do studia BBC Radio 1 Live Lounge. Od ich kolaboracji przy pierwszym albumie elektronicznego duo minęło już trochę czasu a i u całej trójki zadziały się naprawdę WIELKIE rzeczy. Granie na największych scenach całego świata, podbijanie szczytów najważniejszych list przebojów, wielomilionowe sprzedaże – kariera całej trójki jest po prostu niesamowita, a oni mają ogromny apetyt na jeszcze więcej. „Omen”, o którym pisaliśmy wam kilka dni temu ma duże szanse na podbicie list przebojów po raz kolejny. W międzyczasie – chłopaki zaaranżowali cichy letniak Drake’a „Hotline Bling” w swój niepowtarzalny sposób. Sprawdźcie to!

Disclosure udostępnia listę utworów, które pojawią się na Caracal

11807609_1024745920892333_4769074830258149195_oBracia Lawrance swój spektakularny sukces zawdzięczają nie tylko ogromnemu talentowi ale i świetnie dobranym wokalistom. Settle, pierwszy album Disclosure, powstał we współpracy z rzeszą mniej znanych, ale fantastycznych wokalistów. Przy okazji prac przy kolejnym albumie, do współpracy zaprosili najgorętsze nazwiska szeroko pojętej nowej muzyki. The Weeknd, Miguel, LordeSam Smith – tych nazwisk nikomu nie trzeba przedstawiać. Dodatkowo tracklista uzupełniona jest kolejną rzeszą nie do końca jeszcze odkrytych perełek. Po Holding OnOmen pojawią się jeszcze co najmniej dwa teledyski promujące album. Premiera? Już 25 września.

Lista utworów:

1. Nocturnal ft. The Weeknd
2. Omen ft. Sam Smith
3. Holding On ft. Gregory Porter
4. Hourglass ft. Lion Babe
5. Willing & Able ft. Kwabs
6. Magnets ft. Lorde
7. Jaded
8. Good Intentions ft. Miguel
9. Superego ft. Nao
10. Echoes
11. Masterpiece ft. Jordan Rakei
12. Molecules
13. Moving Mountains ft. Brendan Riley
14. Afterthought

Nowy teledysk: Disclosure feat. Sam Smith „Omen”

disclosure-caracal

Kolejna wideo zapowiedź nowego albumu Disclosure. Caracal, czyli drugie LP braci Lawrence mające ukazać się późną jesienią tego roku, po zapowiadających wydawnictwo singlach „Moving Mountains” z Brendanem Reilly, „Bang That” oraz świetnym „Holding On” z udziałem Gregory Portera, do którego również zrealizowano wideoklip, promuje się kolejnym teledyskiem. Wywoływany utwór „Omen”, jest czwartym singlem, który sukcesywnie odsłania  coraz większy muzyczny obszar nadchodzącego krążka londyńskiego duetu. W kompozycji usłyszymy – znanego bardzo dobrze z dotychczasowej współpracy z Disclosure – wokalistę Sama Smitha. Będzie kolejny hit na miarę „Latch”? Sprawdźcie sami.

Nowy utwór: Sam Smith „Lay Me Down (Flume Remix)”

samsmith-flume

Australijski producent po raz kolejny pozytywnie zaskakuje jakością swoich dźwięków i pomysłowością, dzięki której jest w stanie odświeżyć nawet tak standardową, emocjonalną balladę jak „Lay Me Down” Sama Smitha. Flume wyciągnął z oryginału znakomity wokal Brytyjczyka, lecz całkowicie zmienił klimat utworu za pomocą charakterystycznego dla siebie syntezatorowego arsenału i wyróżniającego się, pulsującego podkładu. Artysta przypomina o sobie tuż przed trasą koncertową, która swoim zasięgiem obejmie kilka kontynentów i — co cieszy nas najbardziej — także Europę. Podczas swojej podróży Flume zawita również do Polski i 4 lipca wystąpi w Gdyni w ramach tegorocznej edycji Open’er Festival. Warto tam być.

Nowy utwór: Sam Smith feat. John Legend „Lay Me Down”

sam-smith-featuring-john-legend-lay-me-down

Już w teledysku do oryginalnej wersji ostatniego singla Sama Smitha mieliśmy okazję przekonać się o zaangażowaniu artysty w sprawy społeczne. Potwierdza to nowa wersja „Lay Me Down” nagrana wspólnie z Johnem Legendem w ramach akcji charytatywnej Red Nose Day 2015. Dochody ze sprzedaży utworu zasilą konto brytyjskiej fundacji Comic Relief, która niesie pomoc potrzebującym na Wyspach oraz na kontynencie afrykańskim. Wspaniała inicjatywa i doskonałe połączenie dwóch niezwykłych głosów. Wokaliści wystąpią już 13 marca w programie Face the Funny na kanale BBC One, by zaprezentować balladę na żywo.

BRIT Awards 2015 – nagrody i występy

Brit-Awards-2015-500x500Po raz kolejny nagrody BRIT Awards zostały rozdane w środku tygodnia (25 lutego) i zapewne niewiele osób o nich pamiętało. W tym roku nie zabrakło kontrowersji. Oprócz głośnie opisywanego upadku Madonny (dobrze, że się dziewczyna nie połamała), niektóre nagrody zdobyły gwiazdki z pop masy, jak Taylor Swift czy One Direction. Wśród zwycięzców nie zabrakło również największego debiutanta, czyli Sama Smitha. Na uwagę zasługują jednak Mark RonsonBruno Mars, którzy otrzymali statuetkę za Najlepszy Brytyjski Singiel, Pharrell Williams, który zgarnął nagrodę za Najlepszego Międzynarodowego Artystę. Docenieni zostali również Paloma Faith oraz Ed Sheeran i zdobyli tytuł Brytyjskiej Artystki i Brytyjskiego Artysty. Z nowym utworem pokazał się Kanye West. Dziwię się, że w konserwatywnej Wielkiej Brytanii puszczono utwór z treścią niedozwoloną dla osób niepełnoletnich. Spośród najciekawszych występów wyróżnić można te, które odbyły się podczas nominacji, czyli uwielbiana przez Polskę Jessie Ware z singlem „You & I (Forever)” oraz niedawna gwiazda koncertu w warszawskim BasenieFKA Twigs. Pełną listę zwycięzców znajdziecie tutaj, a wybrane występy poniżej.

FKA Twigs „Hide” / „Pendulum”

Jessie Ware „You & I (Forever)”

Paloma Faith „Only Love Can Hurt Like This”

Sam Smith „Lay Me Down”

Ed Sheeran „Bloodstream”

Kanye Westa „All Day” (feat. Allan Kingdom)

Nowy teledysk: Sam Smith „Lay Me Down”

sam smithDobra passa Sama Smitha trwa nieprzerwanie. Na fali nieustającej popularności artysta wypuszcza kolejny teledysk do utworu „Lay Me Down” pochodzącego z jego debiutanckiego krążka. Nieco odważny obrazek przedstawia wokalistę w budynku kościoła podczas pogrzebu, by zaraz potem zmienić scenerię i znaleźć się w środku ceremonii ślubu gejów, we własnej osobie w roli głównej. Przejmująca ballada ma wydźwięk społecznościowy i antyhomofobiczny. Budzi kontrowersję poprzez przedstawienie samej ceremonii w Kościele, co jest niedozwolone. Od dłuższego czasu wiadomo o orientacji seksualnej Sama, co śmiało wykorzystuje, by szerzyć tolerancję wśród ludzi. Progejowski obrazek możecie zobaczyć poniżej.

Nowy teledysk: Sam Smith „Like I Can”

Przechwytywanie

To był zdecydowanie pomyślny rok dla Sama Smitha. Począwszy od sukcesu debiutanckiego albumu, skończywszy na sześciu nominacjach Grammy. Koniec udanego roku artysta świętuje więc poprzez zaprezentowanie kolejnego teledysku, tym razem do ostatniego singla „Like I Can”. Czarno-biały obrazek przedstawia Sama oraz jego kolegów z zespołu, którzy celebrują wspólnie ten dobry czas na ulicach Nowego Yorku. Prosty pomysł, który jednocześnie jest dobrym podsumowaniem.

Sam Smith świątecznie

sss

Jeden z najbardziej charakterystycznych głosów ostatniego czasu rozgrzeje serca na święta. Wyjątkowy artysta Sam Smith nagrał bardzo klimatyczny cover utworu ,,Have Yourself A Merry Little Christmas”. Całość oprawiona jest prostym teledyskiem z wielką klasą. Ciepły wokal w połączeniu z delikatnym akompaniamentem to idealne połączenie na chłodne, zimowe wieczory, a święta zbliżają się wielkimi krokami… Poczujcie świąteczną atmosferę!

 

Recenzja: Mary J. Blige The London Sessions

Mary-J.-Blige-The-London-Sessions-2014-1200x1200-Final

Mary J. Blige

The London Sessions (2014)

Capitol

W przypadku jednego z ostatnich albumów Mary J. Blige, My Life II… The Journey Continues (Act 1), ze świecą można było szukać takich entuzjastów jak my. Sukces krytyczny czy komercyjny nie przyszedł także, gdy artystka wydawała sountrack do filmu Think Like a Man Too oraz świąteczny album A Mary Christmas. Sami widzicie, że choć pierwsza dama hip hop soulu wcale nie odłożyła mikrofonu na dobre, ostatnie lata jej kariery niekoniecznie należały do udanych. I tu dochodzimy do punktu, w którym Mary miała dwa wyjścia. Scenariusz pierwszy — mogła pójść w ślady koleżanek po fachu, przykładowo Faith Evans, wydając co jakiś czas coraz to gorszy materiał, aż w końcu naturalnym sposobem zniknęłaby z powierzchni show biznesu. Druga opcja — wziąć głęboki oddech, spakować walizki i długo nie myśląc, na miesiąc zamknąć się w londyńskim studiu, by potem w blasku chwały, zaprezentować najlepszy materiał od czasów The Breakthrough. Spójrzcie na tytuł płyty i sami zgadnijcie, co wybrała.

Zaczęło się bardzo niewinnie od nagrania nowej wersji hitu Disclosure, „F for You”, a potem poszło już gładko. Zachwycona wolnością brytyjskiej sceny Mary wydała płytę, którą rozkocha w sobie nowe pokolenie i odzyska zaufanie fanów, którzy zatrzymali się na „No More Drama”. Od pierwszego numeru płyty, „Therapy”, który jest niejako hołdem dla Amy Winehouse, czuć, że artystka przesiąknęła Wyspami na dobre. Ironiczny tekst w połączeniu ze smukłą melodią doskonale zapowiada resztę płyty. Pierwszy odsłuch albumu może wywołać mylne wrażenie odnośnie do jego minimalistycznego charakteru. Fakt, są tutaj momenty bardzo okrojone, które trącają smutkiem od pierwszych dźwięków („Not Loving You”, „When You’re Gone”), ALE góra złota dla tego, kto odważy się powiedzieć, że jest inny sposób, by przekazać to, co czuje kobieta, której złamano serce. Na tle wyżej wymienionych kawałków najlepiej wypada eleganckie, ale równie gorzkie w swojej wymowie, „Whole Damn Year”, napisane przy pomocy Emeli Sandé. Tu należy pochwalić obie panie za prosty, ale ciekawy tekst — przywołajmy choćby porównanie depresyjnego stanu do pór roku („See winter took most of my heart / And Spring punched right in the stomach / Summer came looking for blood / And by autumn, I was left with nothing”). I być może nie jest to płacz na miarę „Without Me”, ale wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że w nowej odsłonie Mary jawi nam się jako kobieta z klasą, która pomyśli zanim zaśpiewa.

Ta sama zasada działa, gdy Blige przyśpiesza tempa. Wokalistka eksperymentowała już z elektroniką wcześniej, ale nigdy nie były to tak ekskluzywne numery. Teraz kawałków, od których kipi energia znajdziemy na płycie co najmniej cztery — od uderzającego „Right Now”, przez rytmicznie pulsujące „Nobody But You”, do bardzo klubowych „My Loving” i „Follow”. To trochę tak, jakbyśmy nagle cofnęli się o dwie dekady i znów podsłuchiwali przez uchylone drzwi dyskotekowych hitów starszego rodzeństwa. Zastanawiam się komu w tym wypadku przypadł większy zaszczyt — Mary, której nowi muzycy pomogli podjąć swego rodzaju ryzyko i wyjść z tej walki zwycięsko, czy właśnie Disclosure, Samowi Smithowi czy Emeli Sandé, którzy zapewne widzą Blige jako swoją idolkę z dzieciństwa, a którą pokierowali na zupełni nowe tory. Jakkolwiek by nie było, można by się tu pokusić o małą wątpliwość, czy gwiazda w pełni wykorzystała swoje zdolności wokalne. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, ale jedno jest pewne — The London Sessions to jeden z najciekawszych projektów muzycznych drugiej połowy roku. To płyta, która jeszcze długo będzie nam towarzyszyć podczas jesienno-zimowych wieczorów i pierwszy raz od długiego czasu, słuchając nowej Mary, nie zatęsknimy za jej dawną odsłoną.

Mary J. Blige i kolejne wykonanie „Therapy”

Przechwytywanie

Do premiery najnowszego krążka Mary J. Blige pozostał zaledwie niecały tydzień. W USA już dostępny jest oficjalny stream albumu na iTunes, my jednak musimy jeszcze chwilę poczekać. Mary pracowicie promuje nowe wydawnictwo. Oto kolejne wykonanie „Therapy”. Nagrała je w studio na potrzeby serii „1 Mic, 1 Take” dla Capitol. W biało-czarnym klipie w charyzmatyczny sposób wykonuje utwór napisany przez Sama Smitha. Klasa.