sidewalk chalk
Nowy album: Sidewalk Chalk An Orchid Is Born

Przyznać muszę, że już dawno żaden nowy album nie zrobił na mnie tak dużego wrażenia, jak najnowszy album zespołu Sidewalk Chalk. Trafił on do głośników przez zupełny przypadek, ale jego jakość zmusza, by postawić sobie pytanie: dlaczego dopiero teraz? Jest to już bowiem czwarta pozycja w dyskografii tego pochodzącego z Chicago bandu, który zdaje się, absolutnie nie przebił się do świadomości szerszego grona słuchaczy. Czym tak zachwyca krążek zatytułowany An Orchid Is Born? Jest to nieskrępowana fuzja soulu, hip-hopu, jazzu oraz funku, podanych zarówno w klasyczny, jak i niekiedy bardziej eksperymentalny i nowatorski sposób. Świetna wokalistka, bardzo dobry raper, zespół, w którym bardzo ważną rolę odgrywa sekcja dęta, a nad całością produkcji czuwał nagrodzony nagrodą Grammy, perkusista Robert “Sput” Searight. Niby wszystkie tu wymienione rzeczy to pewien standard i sporo zespołów pochwalić się może podobnym układem sił, ale jest w tu jeszcze ta iskra, która sprawia, że repeat value tego, co za chwilę usłyszycie, wzrasta do olbrzymich wręcz rozmiarów. 16 zawartych tu utworów podzielono na trzy części zatytułowane: The Hope, The Loss and The Birth i każda z nich skradnie Wasze uszy oraz duszę.
